Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Biblioteka Wolne Lektury to podstawowe źródło bezpłatnych lektur szkolnych dla uczniów i nauczycieli. Jesteśmy za darmo, bo utrzymujemy się z dobrowolnych darowizn i dotacji. Na stałe wspiera nas 331 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Jak nam pomóc?

1. Wpłacając niewielką, comiesięczną darowiznę. Stałe wpłaty mają wielką moc, bo dają bibliotece stabilność! Z góry dziękujemy!

2. Przekazując na Wolne Lektury 1% podatku. To nic nie kosztuje, wystarczy podać w formularzu PIT numer KRS: 0000070056 i organizacja: fundacja Nowoczesna Polska.

3. Zamieszczając informację o zbiórce na Wolne Lektury w mediach społecznościowych. Czasami wystarczy jedno dobre słowo!

W Wolnych Lekturach często mawiamy, że nasza praca to „czytanie dzieciom książek”. Robimy to od 12 lat. Dziś Wolne Lektury potrzebują Twojej pomocy — bez wsparcia nie będziemy mogli tego robić dalej.

Dorzuć się do Wolnych Lektur!
Przejdź do biblioteki
Wesprzyj nas

Wesprzyj nas!

x

Spis treści

    1. Choroba: 1
    2. Noc: 1
    3. Obraz świata: 1
    4. Pozory: 1
    5. Wiosna: 1
    6. Wizja: 1
    7. Zima: 1 2

    Franciszek MirandolaNokturn(Wizja wiosenna)

    1

    Noc, Wiosna, Zima, Pozory, WizjaWiosna zakwitająca. — Lilia otwiera kielich biały.

    Na szarej ziemi błyszczące irysy pozakwitały.

    Mienią się sino, jak gwiazdy wiatrem strącone na ziemię.

    W białych promieniach księżyca

    5

    Parku starego ulica

    Drzemie.

    Trwożnie i tylko nocą wiosna otwiera kielichy

    Kwiatów dotkniętych niemocą — słyszę jej oddech cichy —

    A drzewa drżą.

    10

    Woda, co stała się krą,

    Srebrzy się teraz i żyje.

    Och! tylko gdy ciemność nocy wszystkie połyski wypije

    I na dziewiczą pustkę wypłynie księżyc biały,

    Wtedy się tylko zdaje, że kwiaty pozakwitały!

    15

    I wizja żyje.

    Zima, Choroba, Obraz świataBo w dzień się jeszcze w słońca promieni pęki chowa,

    Jak w płowych włosów sploty chorego dziecka głowa,

    A kiedy otworzy czasem wypełzłe, blade oczy

    I wzrokiem sennym, pianym[1], po ziemi krąg zatoczy,

    20

    Ziemia wygląda wtedy jak opuszczona gospoda.

    Już nic nie widać, już wiosna zamyka kielich biały

    I z szarej trawy błyszczące irysy pouciekały,

    I tylko długimi pasami topole ścielą ziemię —

    W białych promieniach księżyca,

    25

    Parku starego ulica

    Drzemie.

    Przypisy

    [1]

    piany a pjany (daw.) — dziś: pijany. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...