Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 424 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x

Spis treści

      Adam MickiewiczDo*** na Alpach w Splügen 1829

      1
      Nigdy, więc nigdy z tobą rozstać się nie mogę!
      Morzem płyniesz i lądem idziesz za mną w drogę,
      Na lodowiskach widzę błyszczące twe ślady
      I głos twój słyszę w szumie alpejskiej kaskady,
      5
      I włosy mi się jeżą, kiedy się oglądam,
      I postać twoję widzieć lękam się i żądam.
      Niewdzięczna! Gdy ja dzisiaj, w tych podniebnych górach.
      Spadający w otchłanie i niknący w chmurach,
      Wstrzymuję krok, wiecznymi utrudzony lody.
      10
      I oczy przecierając z lejącej się wody,
      Szukam północnej gwiazdy na zamglonym niebie,
      Szukam Litwy i domku twojego, i ciebie;
      Niewdzięczna! może dzisiaj, królowa biesiady,
      Ty w tańcu rej prowadzisz wesołej gromady,
      15
      Lub może się nowymi miłostkami bawisz,
      Lub o naszych miłostkach śmiejąca się prawisz,
      Powiedz, czyś ty szczęśliwsza, że ciebie poddani,
      Niewolnicze schylając karki, zowią Pani!
      Że cię rozkosz usypia i wesołość budzi,
      20
      I że cię nawet żadna pamiątka nie nudzi?
      Czy byłabyś szczęśliwsza, gdybyś, moja miła,
      Wiernego ci wygnańca przygody dzieliła?
      Ach! Ja bym cię za rękę po tych skałach wodził,
      Ja bym trudy podróżne piosenkami słodził,
      25
      Ja bym pierwszy w ryczące rzucał się strumienie
      I pod twą nóżkę z wody dostawał kamienie.
      I przeszłaby twa nóżka wodą nie dotknięta,
      A całowaniem twoje ogrzałbym rączęta.
      Spoczynek by nas czekał pod góralską chatą:
      30
      Tam zwleczoną z mych barków okryłbym cię szatą,
      A ty byś przy pasterskim usiadłszy płomieniu
      Usnęła i zbudziła na moim ramieniu.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x