Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Wspólnie budujemy najpopularniejszą bibliotekę internetową w Polsce.

Dzięki Twojej wpłacie uwolnimy kolejną książkę. Przeczytają ją tysiące dzieciaków!


Dorzucisz się?

Jasne, dorzucam się!
Tym razem nie, chcę przejść do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków i włączyć subskrypcję.

x

Spis treści

    1. Kot: 1
    2. Muzyka: 1
    3. Pogrzeb: 1
    4. Przemijanie: 1
    5. Samotność: 1
    6. Smutek: 1
    7. Sztuka: 1
    8. Śmierć: 1
    9. Żałoba: 1

    Uwspółcześniono:

    pisownię joty: Marja -> Maria; Orjon -> Orion;

    fleksję: tem -> tym; odmładzającem -> odmładzającym; mojem -> moim;

    pisownię łączną i rozdzielną: bylejaką -> byle jaką.

    Stéphane MallarméSkarga jesiennatłum. Stefan Napierski

    1

    Żałoba, PrzemijanieŚmierćOd kiedy opuściła mnie Maria, aby udać się na inną gwiazdę — którą to, Orion, Altair i ty, zielonkawa Wenus? — rozmiłowałem się w samotności. Kot, SamotnośćIleż dłużących się dni sam jeden spędziłem z moim kotem. Przez samotny rozumiem bez istoty cielesnej, a kot mój jest towarzyszem mistycznym, duchem. Mogę tedy powiedzieć, że przeżyłem długie dnie sam jeden z moim kotem i, samotny, pospołu z jednym z ostatnich autorów dekadencji latyńskiej; od kiedy bowiem zabrakło białego jej istnienia, dziwnie i osobliwie rozlubowałem się w tym, co streszczało się w słowie: upadek. I tak, podczas roku, najmilszą mi porą są ostatnie wycieńczone dnie lata, które bezpośrednio wyprzedzają jesień, a za dnia godzina, kiedy się przechadzam, jest ta, gdy słońce, zanim rozemdleje[1], spoczywa promieniami z żółtego mosiądzu na burych murach i z mosiądzu kraśnego[2] na okiennicach. SztukaPodobnie literatura, od której duch mój domaga się rozkoszy, będzie to poezja konająca ostatnich chwil Romy[3], o tyle przecie, o ile bynajmniej nie dyszy zbliżaniem się odmładzającym Barbarzyńców i nie mamle dziecięcą łaciną pierwszych próz chrześcijaństwa.

    2

    Czytałem tedy jeden z tych pysznych poematów (których płaty barwione sztucznie bardziej mnie czarują od różowej bladości, jakiej użycza młodość) i zanurzałem dłoń w futrze czystego stworzenia, kiedy Muzyka, Smutekkatarynka zanuciła tęsknie i smętnie pod moim oknem. PogrzebGrała w wielkiej alei topolowej, której liście zdały mi się posępne nawet wiosną, od kiedy to Maria przeszła tamtędy pośród świec, raz ostatni. Instrument smutnych, o, tak, w istocie: fortepian migoce, skrzypce włókna rozdarte nasycają blaskiem, lecz katarynka, w zmierzchu wspominania, każe mi roić[4] rozpaczliwie. Teraz, kiedy szemrała melodyjką uciesznie wulgarną, która poiła radością serce przedmieść, piosenką przedawnioną, byle jaką: skąd się to bierze, że jej przygrywka poruszała duszę i kazała mi szlochać, jak romantyczna ballada? Smakowałem ją powoli i nie rzucałem groszaka przez okno z obawy, że rozstroję skupienie i postrzegę, iż instrument nie śpiewa sam jeden.

    Przypisy

    [1]

    rozemdlić się (daw.) — osłabnąć. [przypis edytorski]

    [2]

    kraśny (daw.) — tu: czerwony. [przypis edytorski]

    [3]

    Roma (łac.) — Rzym. [przypis edytorski]

    [4]

    roić — myśleć o czymś nierealnym, marzyć. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...