Blackout

Od 12 lat Wolne Lektury udostępniają książki nieodpłatnie i bez reklam
Jesteśmy najpopularniejszą biblioteką w Polsce: w 2019 roku 5,9 miliona unikalnych użytkowników odwiedziło nas 21 milionów razy. Wszyscy zasługujemy na bibliotekę, która gwarantuje dostęp do najwyższej jakości wydań cyfrowych.

Stoi przed nami realna groźba zamknięcia
Niestety, z milionów czytelników wspiera nas jedynie niewiele 190 osób. Środki, jakie do tej pory pozyskiwaliśmy ze źródeł publicznych, są coraz mniejsze.

Potrzebujemy pomocy Przyjaciół
Nie uda się utrzymać tej niezwykłej biblioteki bez Twojego wsparcia. Jeśli możesz sobie na to pozwolić, zacznij wspierać nas regularnie. Potrzeba minimum 1000 Przyjaciół, żeby Wolne Lektury dalej istniały.

Zostań naszym Przyjacielem!

Tak, chcę pomóc Wolnym Lekturom!
Nie chcę pomagać, chcę tylko czytać
Wesprzyj

Wspieraj Wolne Lektury

x

Spis treści

    1. Koń: 1
    2. Mąż: 1
    3. Noc: 1
    4. Ojciec: 1
    5. Panna młoda: 1
    6. Pogrzeb: 1
    7. Polak: 1
    8. Syn: 1
    9. Świt: 1
    10. Upiór: 1
    11. Wesele: 1
    12. Wojna: 1
    13. Zabawa: 1 2

    Julisz SłowackiKulik

    1

    Wojna, ZabawaOto zapusty, dalej kulikiem,

    Każdy wesoły, a każdy zbrojny,

    Jedzie na wojnę jak gdyby z wojny,

    Z szczękiem pałaszy, śmiechem i krzykiem.

    5

    Dalej! kulika w przyjaciół chaty —

    Zbudzimy śpiących, zabierzem z sobą.

    Nie trzeba wdziewać balowej szaty

    Ani okrywać czoła żałobą.

    Tak jak jesteśmy — dalej i dalej!

    10

    A gdzie staniemy? aż nad granicą…

    Gwiazdy nam świécą,

    Staniemy cali.

    Ha! ha! koń parska — rade nam dwory —

    Nie trzaskaj z bicza — niechaj spi licho.

    15

    UpiórSzybko po drodze, tak jak upiory,

    Śmigajmy szybko — cicho — i cicho.

    Niech sanki świszczą

    Jak błyskawica,

    W okrąg księżyca

    20

    Złote mgły koło.

    Kagańce błyszczą.

    Cha, cha, cha! jak nam wesoło.

    Kto nas zobaczy — ten nie zostanie,

    Z nami na nowe poleci tańce!

    25

    Mnogie hajduków świecą kagańce,

    Szybkie po śniegu śmigają sanie.

    A kto chce zostać — więc dobrej nocy,

    Niech go nie zbudzi kogutów pianie,

    Niech śpi spokojnie. — My bez pomocy,

    30

    Tak jak jesteśmy — dalej i dalej!… etc.

    WeseleStójcie tu! stójcie! — oto dwór biały

    I światło w oknach — dam znak — wystrzelę.

    Odpowiedziały mnogie wystrzały.

    Ha! dobra wróżba — wszak tu wesele,

    35

    Tu szlachta pije — wyprawia gody;

    Drużby, za nami! swaty, za nami!

    Mąż, Panna młodaOd młodej panny chodź, panie młody,

    Lecz nie patrz na nią — zalana łzami,

    A łzy kobiece zmiękczą ci serce —

    40

    Wrócisz! nie zwiędną ślubne kobierce.

    Teraz za nami — tak z bukietami,

    Tak jak jesteście — dalej! i dalej! etc.

    Ojciec, Pogrzeb, SynStójcie tu! stójcie! tu dwór szlachcica,

    Dam znak, wystrzelę… nie, ciszej! ciszej!

    45

    Z nagła wpadniemy, nikt nie usłyszy —

    Przebóg! tu pogrzeb — błyszczy gromnica —

    Porozwieszane w oknach całuny

    I stoi truna — a koło truny

    Syn smutny w dłoniach ukrywa czoło…

    50

    Ha, ha! co robić? tu niewesoło,

    Lecz po co długie prawić androny:

    Mój panie synu, prosimy z sobą.

    Daj na pacierze — zostaw na dzwony,

    Zabierz przyjaciół. — Z czarną żałobą,

    55

    Tak jak jesteście — dalej! i dalej! etc.

    Stójcie tu! stójcie! tu znakomity

    Szlachcic zamieszkał — więc drzwi uchylę…

    Zielonym suknem stolik wybity,

    A na stoliku świecą pamfile.

    60

    Panowie szlachta! do diabła karty —

    Dalej do broni! a karty w kąty!

    Niech Dej algerski, Karol dziesiąty

    I Delfin grają… może kto czwarty

    Do gry zasiądzie i na kozery

    65

    Będzie błękitne rzucał papiery,

    Które już dawniej spadły na cztery

    I jeszcze spadną… Mości panowie!

    Niech w karty sami grają królowie!

    A my do koni — dalej! i dalej! etc.

    70

    Stójcie tu! stójcie! tu zamek stary,

    Na hasło mnogi strzał odpowiada.

    Zamorskie jakieś widzę maszkary.

    Panowie bracia! to maskarada.

    Szaty w dziwaczne lepione wzory —

    75

    Słuchaj no! słuchaj, mój włoski panie,

    Czy sycylijskie znasz ty nieszpory?

    Znasz ty Neapol? a ty, Hiszpanie,

    Czy byłeś kiedy w Minny orszaku?

    Nie — mniejsza o to. — Włoch, Korsykanin,

    80

    Żyd, Tatar, Turek, Amerykanin,

    Chodźcie tu za mną wszyscy bez braku,

    Tak jak jesteście — dalej! i dalej! etc.

    Stójcie tu! stójcie! nowa gościna,

    Już w oknach wszelkie światło pogasło,

    85

    Dam znak, wystrzelę… nie — po co hasło?

    Tu śpią — nie słyszą… nie nasza wina,

    Że sen przerwiemy… Stukam we wrota…

    Ha! stary sługa wychodzi, świeci.

    Twój pan śpi teraz? to mi to cnota!

    90

    — „O nie — on nie śpi — pan mój i dzieci,

    Nim trzecie grudnia błysnęło zorze,

    Wyszli na czele zbrojnej czeredy,

    A teraz cicho — pusto we dworze,

    Wyszli na wroga — czy wrócą kiedy?”

    95

    Widzicie, bracia, mylą pozory,

    Takiemu panu błogosław, Boże.

    Oby tak wszystkie zastać nam dwory,

    Jedźmy więc sami — dalej! i dalej!… etc.

    Koń, Noc, Polak, Świt, ZabawaJakże noc pyszna — jak lecą konie!

    100

    Lecą i lecą — a spod kopyta

    Pryskają iskry — połyska błonie,

    Śmigają sanki — już świta! świta!

    Na niebie blednie czoło księżyca,

    Droga skończona —- oto granica.

    105

    Wstrzymaj rumaka! wstrzymaj rumaka!

    Noc rozwidniała,

    Zagrzmiały działa.

    Oto jest kulik Polaka.

    Close
    Please wait...