Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 376 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x

Spis treści

    1. Choroba: 1
    2. Lekarz: 1
    3. Seks: 1
    4. Więzienie: 1
    5. Więzień: 1

    Uwspółcześnienia: studja -> studia, notarjusza -> notariusza.

    Max JacobSkargi więźniatłum. Napierski Stefan

    Na wzgórza drutowane pnijcie się więzienia!
    Tam nas orzeźwiać będą wiatru słone tchnienia,
    A to nam w dyscyplinie dozwoli wytchnienia.
    Już od tygodnia przeszło jest tu Sinobrody
    Ze swoimi szwagrami i Dzieciojad młody.
    «Anno, siostro, spójrz za kraty,
    W morza błękit, w przyszłe lata!
    Lekarz, Choroba— Widzę lekarza tylko oraz jałmużnika,
    Nadchodzą przez świerków knieję.
    Podejrzeniem mnie przenika
    Ich widok i odbiera nadzieję.
    Ma-ż mnie febra żółta nękać,
    Kiedy nos swój potrę ręką?
    Czy też na bronchit zapadnę,
    Pijąc własny mocz wybladły?»
    SeksA córka odźwiernego i recydywista
    Urządzają wyścigi. Miłość oczywista.
    Gdy za słupami wiało, gdzież było się schować?
    Zuch dziewczyna i tutaj umie baraszkować
    I po niedługim czasie jest pociecha nowa.
    Entomolog pod kluczem prowadzi swe studia,
    Bada pchły, pluskwy, gdy mu się je schwytać uda,
    Prefekta mamy, księdza, oraz notariusza.
    WięzieńCi nieszczęśliwcy! każdy sprytnie pisze,
    Gdy z przepierzenia czyni się liter klawisze:
    Tak wszystko sobie mówią, czego pragnie dusza.
    — Co do mnie, nigdy się nie wyuczyłem,
    Jak kobietom mężczyźni, prawić słówka czułe.
    Więzienia, klatki palców niemych,
    Muza — to przelotne ptaszę.
    Ja przez więzienia mego sztaby
    Spostrzegłem uśmiech jej i łaskę,
    Lecz nie zdołałem iść w jej ślady.
    WięzienieO, żegnaj, powiedz, muzo płocha,
    Dziś wieczór, wśród zabawy miejskiej,
    Ludziom: w więzieniach, gdzie jesteśmy,
    Umiera się, gdy się ich kocha.
    Close
    Please wait...