Blackout

Od 12 lat Wolne Lektury udostępniają książki nieodpłatnie i bez reklam
Jesteśmy najpopularniejszą biblioteką w Polsce: w 2019 roku 5,9 miliona unikalnych użytkowników odwiedziło nas 21 milionów razy. Wszyscy zasługujemy na bibliotekę, która gwarantuje dostęp do najwyższej jakości wydań cyfrowych.

Stoi przed nami realna groźba zamknięcia
Niestety, z milionów czytelników wspiera nas jedynie niewiele 190 osób. Środki, jakie do tej pory pozyskiwaliśmy ze źródeł publicznych, są coraz mniejsze.

Potrzebujemy pomocy Przyjaciół
Nie uda się utrzymać tej niezwykłej biblioteki bez Twojego wsparcia. Jeśli możesz sobie na to pozwolić, zacznij wspierać nas regularnie. Potrzeba minimum 1000 Przyjaciół, żeby Wolne Lektury dalej istniały.

Zostań naszym Przyjacielem!

Tak, chcę pomóc Wolnym Lekturom!
Nie chcę pomagać, chcę tylko czytać
Wesprzyj

Wspieraj Wolne Lektury

x

Spis treści

    1. Dorosłość: 1
    2. Dziewictwo: 1
    3. Kobieta: 1
    4. Pożądanie: 1
    5. Rodzina: 1
    6. Śmierć: 1

    Uwspółcześnienia:

    pisownia łączna i rozdzielna: Dopiero-co -> Dopiero co; Wpobliżu -> W pobliżu;

    fleksja: małemi -> małymi.

    Max JacobPostaci z maskaradytłum. Napierski Stefan

    Malwina

    1

    Oto co, spodziewam się, was przeraża:

    ŚmierćPanna Malwina z rąk nie wypuszcza wachlarza,

    Odkąd umarła.

    Jej rękawiczka gwiaździsto-złota jest jak perła szara.

    5

    Opada korkociągiem, jak walczyk cygański.

    Dopiero co u drzwi twych z miłości umarła,

    W pobliżu stopni z fajansu, gdzie się stawia laski.

    DziewictwoZmarła, powiedzmy, na chorobę cukrową,

    Zmarła od ciężkich perfum, które skłaniały jej głowę,

    10

    Och! tak dziewicza i mało szalona! poczciwa dusza!

    Nie tyle z przejedzenia, ile nie zaspokoiwszy flegmatycznego temperamentu smakosza.

    Pożądanie, KobietaDo wykładów upoważniona i prywatna docentka literatury.

    W cylindrze do niej chodzono w konkury,

    A wziąć ją trzeba było, jak biorą żołnierze.

    15

    Malwino, smętne widmo, niechaj cię Bóg strzeże!

    Enfamille[1]

    DorosłośćNie, nie jesteśmy już małymi dziewczątkami,

    Trzeba nauczyć się robić kapelusze.

    A ty sam, bracie mój?… Ach, cóż za zwodziciel!

    Mamo zostaw mnie, pozwól mi mówić.

    20

    Podniosę w górę wzrok, popatrzę ponad stół.

    Czyż nie masz palców pięć, jako my, twe siostry?

    Czyż nie masz członków pięć, głowę w to wliczywszy?

    Czyż nie masz zmysłów pięć, wzrok i powonienie,

    Zmysł smaku oraz słuch? RodzinaMatka próbowała…

    25

    Za stołem, gdzie byli zebrani we czwórkę,

    Matka w zamyśleniu ogląda pierścionki.

    Jakiż to wielki stół! dziś jest dzień zaduszny,

    Jadalnia jest wspaniała, nieco mglisty dzień,

    I wschodzi ponad starszym waszym bratem gwiazda.

    Przypisy

    [1]

    Enfamille (fr.) — popr.: En famille; w rodzinie. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...