Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 434 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x

Uwaga, tekst zawiera wulgaryzmy.

Spis treści

    1. Bieda: 1
    2. Choroba: 1
    3. Ciało: 1
    4. Kobieta: 1
    5. Kobieta "upadła": 1
    6. Los: 1
    7. Młodość: 1 2
    8. Piękno: 1
    9. Pozycja społeczna: 1

    Zuzanna GinczankaPrzypadek

    1
    Rzecz jest w tym, że mieszkam wygodnie:
    pięć pokoi — no i tak dalej,
    że nie pojmę, co to wygłodnieć,
    co to zmarznąć (noc słońcem wstaje);
    5
    rzecz jest w tym, że obok kominka
    chwile są awemarią drżące,
    że mój trud się topi w spoczynkach —
    jak miód w ustach (noc wstaje słońcem).
    10
    mam szesnaście lat —
    wyrzeźbiła mi ciało harmonia,
    wyrzeźbiła mi rysy duma.
    Można miłość zdobyć jak świat
    w rozmarzeniach, w dzwonnych zadumach
    15
    i w kwitnących wiosną jabłoniach,
    gdy za kwiatem opada
    kwiat.
    Czyż cyfry statystyk powiedzą:
    20
    jak graniczną miedzą,
    chodnikiem z deszczułek,
    przedzielił zaułek
    mnie
    i
    25
    ją?
    Wykoślawił jej ciało tryper,
    wypokraczył jej rysy
    syfilis.
    30
    Nawet nie wiem, jaki jest świat,
    (zatopiona w dzwonnych zadumach
    i kwitnących wiosną jabłoniach,
    gdy za kwiatem opada
    kwiat…)
    35
    Wiem to tylko, że miała już dziecko,
    że jej wóz cztery palce urwał,
    że tradycję ma starą, szlachecką:
    jest po matkach i po babkach
    kurwą
    40
    BiedaRzecz jest w tym (dzień słońcem się chyli) —
    trza żołądek co dnia nasycać,
    gdy jak wątła łodyga lilii
    z bólu skręca się dwunastnica;
    rzecz jest w tym (dzień chyli się słońcem) —
    45
    trzeba zdobyć złoty na opał,
    gdy jak bez liliowiejący
    w mróz fioletem twardnieje stopa.
    Gdy mijamy się w zaułku,
    jest właściwie już wszystko jedno:
    50
    takim samym mijamy się krokiem,
    takim samym mijamy się wzrokiem
    i ten sam przepala nas wstyd,
    nieznajome szesnastolatki,
    55
    i
    mnie —
    za przypadek.
    Wzrok ucieka w bok po deszczułkach
    i kulawy ściga go traf:
    60
    urodziłam się po tej stronie,
    ona zaś po tej drugiej stronie
    zaułka.
    Zamknij
    Proszę czekać…
    x