Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Zuzanna Ginczanka, Panteistyczne

Spis treści

    1. Bóg: 1 2
    2. Cud: 1
    3. Droga: 1
    4. Koniec świata: 1
    5. Krew: 1
    6. Natura: 1
    7. Pocałunek: 1
    8. Prorok: 1

    Zuzanna GinczankaPanteistyczne

    1
    Bóg, NaturaNie objawił mi się żaden bóg
    w gorejących
    i ognistych
    krzakach,
    5
    nie przemawiał do mnie
    pożarem
    i nie wzywał mnie
    płomieniście —
    odnalazłam go w krzaku
    10
    bzu,
    gdy w kiściastych
    krocił się znakach,
    rozpoznałam go najzieleniej, gdy przez mokre wołał mnie
    liście.
    15
    No — i Cudodtąd chodzę zdumiona
    zadziwieniom
    nagłym
    naprzeciw
    gdy rozpuchły kreci pagórek
    20
    olbrzymieje cudem jak
    Synaj —
    popróbujcie wątpiący i źli
    jak żarówkę
    słońce zaświecić;
    25
    Prorokmówię do was
    hallo —
    hallo —
    ja:
    radosny prorok —
    30
    dziewczyna.
    DrogaRozwijają się drogi wstęgą
    rozpędzonym
    filmem
    samopas
    35
    i potykam się jak pijana
    o nadrożne,
    naszlaczne
    cudy:
    oto
    40
    w znikąd wyrosłych krzemieniach
    znieruchomiał czas jak synkopa[1]
    oto
    światło mknie:
    trzysta tysięcy
    45
    kilometrów
    na
    jedną
    sekundę —
    oto
    50
    jestem po prostu tętnicą,
    którą krąży jak krew
    w świecie
    azot —
    55
    cichy «jak sen» pocałunek
    zgiełków światów przemilcza mi
    jazgot —
    oto
    kiedyś się wszystko raz urwie
    60
    tak: bez wstępu,
    bez przeczuć,
    od razu
    i poleci na zbity łeb
    ziemia
    65
    romantycznie spadającą
    gwiazdą —
    Jakże trudno wytrwać w równowadze
    plącząc nogi po drodze
    o cudy
    70
    i nie oprzeć się pewnie o
    boga,
    który wiatru mi natrząsł
    i ptaków —
    Bóg, Krewwpłynął we mnie życiodajny bóg krwią czerwoną, co płynie bez trudu,
    75
    choć nie zjawił mi się żaden
    głos
    w gorejącym
    i ognistym
    krzaku.

    Przypisy

    [1]

    synkopa — celowe zaburzenie rytmu utworu muzycznego. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca