Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x

Spis treści

    1. Bóg: 1 2
    2. Cud: 1
    3. Droga: 1
    4. Koniec świata: 1
    5. Krew: 1
    6. Natura: 1
    7. Pocałunek: 1
    8. Prorok: 1

    Zuzanna GinczankaPanteistyczne

    Bóg, NaturaNie objawił mi się żaden bóg
    w gorejących
    i ognistych
    krzakach,
    nie przemawiał do mnie
    pożarem
    i nie wzywał mnie
    płomieniście —
    odnalazłam go w krzaku
    bzu,
    gdy w kiściastych
    krocił się znakach,
    rozpoznałam go najzieleniej, gdy przez mokre wołał mnie
    liście.
    No — i Cudodtąd chodzę zdumiona
    zadziwieniom
    nagłym
    naprzeciw
    gdy rozpuchły kreci pagórek
    olbrzymieje cudem jak
    Synaj —
    popróbujcie wątpiący i źli
    jak żarówkę
    słońce zaświecić;
    Prorokmówię do was
    hallo —
    hallo —
    ja:
    radosny prorok —
    dziewczyna.
    DrogaRozwijają się drogi wstęgą
    rozpędzonym
    filmem
    samopas
    i potykam się jak pijana
    o nadrożne,
    naszlaczne
    cudy:
    oto
    w znikąd wyrosłych krzemieniach
    znieruchomiał czas jak synkopa[1]
    oto
    światło mknie:
    trzysta tysięcy
    kilometrów
    na
    jedną
    sekundę —
    oto
    jestem po prostu tętnicą,
    którą krąży jak krew
    w świecie
    azot —
    cichy «jak sen» pocałunek
    zgiełków światów przemilcza mi
    jazgot —
    oto
    kiedyś się wszystko raz urwie
    tak: bez wstępu,
    bez przeczuć,
    od razu
    i poleci na zbity łeb
    ziemia
    romantycznie spadającą
    gwiazdą —
    Jakże trudno wytrwać w równowadze
    plącząc nogi po drodze
    o cudy
    i nie oprzeć się pewnie o
    boga,
    który wiatru mi natrząsł
    i ptaków —
    Bóg, Krewwpłynął we mnie życiodajny bóg krwią czerwoną, co płynie bez trudu,
    choć nie zjawił mi się żaden
    głos
    w gorejącym
    i ognistym
    krzaku.

    Przypisy

    [1]

    synkopa — celowe zaburzenie rytmu utworu muzycznego. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x