Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Konstanty Ildefons Gałczyński, Spotkanie z matką

Spis treści

    1. Dziedzictwo: 1
    2. Gwiazda: 1 2
    3. Księżyc: 1 2 3
    4. Lato: 1 2
    5. Łzy: 1
    6. Matka: 1 2 3 4 5
    7. Niebo: 1
    8. Poeta: 1
    9. Poezja: 1
    10. Słońce: 1
    11. Świt: 1
    12. Wiatr: 1
    13. Wspomnienia: 1

    Konstanty Ildefons GałczyńskiSpotkanie z matką

    1
    MatkaOna mi pierwsza pokazała księżyc
    i pierwszy śnieg na świerkach,
    i pierwszy deszcz.
    Byłem wtedy mały jak muszelka,
    5
    a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne.
    Noc.
    Dopala się nafta w lampce.
    Lamentuje nad uchem komar.
    Matka, GwiazdaMoże to ty, matko, na niebie
    10
    jesteś tymi gwiazdami kilkoma?
    Albo na jeziorze żaglem białym?
    Albo falą w brzegi pochyłe?
    Może twoje dłonie posypały
    mój manuskrypt gwiaździstym pyłem?
    15
    LatoA możeś jest południowa godzina,
    mazur[1] pszczół w złotych sierpnia pokojach?
    Wczoraj szpilkę znalazłem w trzcinach —
    od włosów. Czy to nie twoja?

    *

    Ciemne olchy stoją na moczarze,
    20
    rozsypuje się w mokradłach próchno.
    WiatrEj, rozświstał się wiatr na fujarze,
    małe gwiazdki nad olchami zdmuchnął.
    Mała myszka przez ścieżkę przebiegła.
    Drogę Mleczną nietoperz wymierzył.
    25
    KsiężycI wiatr ucichł nagle. I zza węgła[2]
    z fajką srebrną w zębach wyszedł księżyc.
    Rozświeciły się świeceniem wielkim
    chmury, dziuple, żołędzie i sęki —
    jakby cały świat był srebrnym świerkiem,
    30
    srebrnym bąkiem grającym piosenki.

    *

    Słońce, ŚwitListki drżeć zaczynają,
    ptaki w ton uderzają,
    słońce wschodzi nad knieję,
    słońce jak śnieg topnieje.
    35
    Listkom rosnąć, opadać,
    ptakom też wiecznie nie żyć,
    słońcu wschodzić, zachodzić,
    sercu gwiazdy i skrzypce.

    *

    Jak pudełko świeczek choinkowych,
    40
    nagle, w ręku, gdzieś od dna kredensu,
    myśli nagle tak wchodzą do głowy,
    serce trącą i sercem zatrzęsą.
    Matka, WspomnieniaŚwieczki takie kupowała mama.
    One drzemią. W nich śpi piękny zamiar.
    45
    Tylko rozwiń je i tylko zapal,
    a zobaczysz, co z tego wyniknie:
    w świeczkach błyśnie drogiej twarzy owal.
    Matka palec wzniesie. Wiatr ucichnie.
    MatkaMatkę w ręce ucałuj i włosy,
    50
    potem śniegu po uliczkach rozsyp,
    żeby błyskał się i żeby chrzęścił.
    Potem wszystkie światła, co migocą,
    do walizki zamknij. Otwórz nocą,
    jeśli w drodze spotka cię nieszczęście.

    *

    55
    LatoLato w lesie. Ciemność zielona w świerkach.
    Szałwia. Zajęczy szczaw.
    Niebo obłoki zdejmuje. Ptak zerka.
    Trzmiele brzęczą wśród traw.
    Motyle żółte i białe jak latające listy.
    60
    Cisza i światło.
    A tam dalej i dalej, za tym pagórkiem piaszczystym,
    też jest lato.

    *

    Niebo, GwiazdaNiebo to jest małe miasteczko w niedzielę,
    gwiazdy gapią się na ziemię z okien,
    65
    a wiadomo, że gwiazd jest wiele
    i że wszystkie są niebieskookie.
    A tam w rogu, w mieszkaniu z balkonem,
    w jednym oknie, gdzie kwiat czerwony,
    a to drugie okno z drugim kwiatem?…
    70
    Matka, Łzytam ty mieszkasz. I pogrzebaczem
    fajerki[3] przesuwasz. I płaczesz.
    Bo tak długo czekasz mnie z obiadem.

    *

    Idę do ciebie. W twoją zieleń.
    I w twoje śniegi. I w twój wiatr.
    75
    W twój niezmierzony idę świat,
    gdzie pory roku na twej dłoni
    trojaka[4] jak Ślązaczki tańczą
    i kurz się wzbija, skrzypi wóz,
    odyniec biegnie przez mokradła
    80
    i jeleń rośnie pośród światła,
    co, dzwoniąc, bębniąc, tarabaniąc[5],
    zaspane gwiazdy strząsa z brzóz.
    Jesień to skrzypce potłuczone,
    bezradna myśl nad ćwiercią smyczka,
    85
    zima to plecy twoje białe,
    Poetalato — jak złota rękawiczka,
    którą porzucił w sadzie Jan,
    ten Kochanowski, co mu łyżką
    wystarczy stuknąć, a już wszystko
    90
    tańcuje, niebo się otwiera,
    niebo niebieskich pełne piór,
    truchleje wilk, basuje bór
    głosem Szekspira i Homera.
    Poezja, Dziedzictwo, KsiężycZe srebrnych, księżycowych jezior
    95
    delfin wysuwa ucho, jesiotr
    słuchaniem skraca sobie pobyt.
    A z lasu truchcik sarnich kopyt.
    Z rybackich ognisk bucha dym,
    skwierczy na sadle płotka żółta —
    100
    to w wierszach Jana tak. I w nim
    zakotwiczona moja nuta;
    i wszystkie, wszystkie, wszystkie muzy,
    bemole[6] wszystkie, rytm i rym,
    Księżyci księżyc, mój ubogi kuzyn,
    105
    co na telegraficznych drutach
    nocą nabija sobie guzy.
    But zgubił. Choć jest cały światłem,
    we łbie rozumu ani szczypty.
    I nieskończonym sznurowadłem
    110
    wplątał się w moje manuskrypty.

    Pierwodruk: „Twórczość” 1950, nr 12.

    Przypisy

    [1]

    mazur — taniec ludowy o żywym tempie, uznawany za polski taniec narodowy. [przypis edytorski]

    [2]

    węgieł — zewnętrzny róg budynku, narożnik. [przypis edytorski]

    [3]

    fajerka — żeliwna obręcz, służąca do regulacji wielkości otworu w płycie kuchennej. [przypis edytorski]

    [4]

    trojak — śląski taniec ludowy, wykonywany w trzyosobowych grupach składających się z jednego tancerza i dwóch tancerek. [przypis edytorski]

    [5]

    tarabanić — dudnić, łomotać, wydawać odgłos podobny do dźwięku tarabanu, dużego bębna używanego dawniej w wojsku. [przypis edytorski]

    [6]

    bemol (muz.) — znak graficzny notacji muzycznej obniżający wysokość dźwięku o pół tonu, przypominający kształtem małą literę „b”. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    x
    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca