Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Konstanty Ildefons Gałczyński, Buty szewca Szymona

Spis treści

    1. Kłamstwo: 1
    2. Muzyka: 1
    3. Ogień: 1
    4. Polityka: 1
    5. Prawda: 1
    6. Taniec: 1

    Konstanty Ildefons GałczyńskiButy szewca Szymona

    1
    MuzykaSzymon szewc zwyczaj miał,
    że gdy szył buty, na organkach grał:
    Oj radi oj radi oj radi rara
    oj radi radi radi uhaha,
    5
    oj radi oj radi oj radi rara
    oj radi radi radi uhaha.
    A w tych organkach szewca Szymona
    była ogromna siła uśpiona,
    co się nikogo nigdy nie bała,
    10
    jeśli kto skłamał, prawdę rąbała:

    refren

    Prawda, OgieńW życiu, kochani — mawiał szewc Szymon —
    prawda i kłamstwo jak ogień z dymem,
    prawda to ogień, ogień do diaska,
    ogień, co pali, ogień, co trzaska:

    refren

    15
    W końcu Szymona wszystkie trzewiki
    przeszyła złota nitka muzyki,
    we wszystkich butach szewca Szymona
    piosnka dźwięczała, piosnka zielona:

    refren

    Raz do Szymona małej pracowni
    20
    przyszedł agitator wielce wymowny,
    co łgał, że ceny zrobią się niższe,
    a jednocześnie pensyjki wyższe:

    refren

    Polityka, Kłamstwo, TaniecZamówił sobie buty agitator,
    piękne lakiery, zapłacił za to,
    25
    tylko nie wiedział, że w tych lakierach
    skryła się taka mała cholera:

    refren

    Przyszła niedziela. Strąbił się w szynku
    pan agitator, potem na rynku
    zaczął przemawiać, że pensje wyższe,
    30
    a ceny będą o wiele niższe:

    refren

    Słuchają krawcy, nauczyciele,
    co to za bujda brzęczy w niedzielę,
    o pracy, płacy bujanie gości,
    szarym człowieku i miłości ludzkości:

    refren

    35
    W końcu to wszystko wszystkich znudziło,
    Tymczasem buty grają aż miło.
    Na taką piosnkę nikt nie poradzi,
    na to «Oj radi, oj radi radi».

    refren

    A gdy tak grała owa muzyka
    40
    w agitatora pięknych trzewikach,
    wszyscy na rynku tańczyć zaczęli —
    i kolejarze, i nauczyciele.

    refren

    Środkiem ulicy, środkiem ulicy
    tańczą majstrowie i czeladnicy,
    45
    i kolejarze, i aptekarze,
    takoż blaszanych szyldów malarze,
    krawcy i szewcy, zduny, poeci,
    tkacze i tracze[1], baby i dzieci,
    Tatary, diabły, anioły, Żydzi,
    50
    nikt się na rynku tańczyć nie wstydzi,
    a nawet drogi nasz pan starosta,
    choć z brzuchem, ale tańcowi sprosta:

    refren

    Kiedy tak tańczą, wtem słychać stuk.
    To buty kłamcy uciekły z nóg
    55
    i maszerują same po szosie,
    a agitator stoi jak prosię:

    refren

    Daremnie prosił, szczekał, przyzywał.
    ej! nie da rady na takie dziwa,
    bo wszyscy poszli w ślad za butami:
    60
    majstrowie razem z czeladnikami
    i kolejarze, i aptekarze,
    takoż blaszanych szyldów malarze,
    krawcy i szewcy, zduni, poeci,
    tkacze i tracze, baby i dzieci —
    65
    W ślad za butami, wszyscy w ślad
    w daleki świat, zielony świat,
    gdzie nie ma wojen, gdzie nie ma nędzy,
    gdzie wszyscy mają dosyć pieniędzy,
    matki dla dzieci bułki i bajki,
    70
    dobrzy mężowie tytoń do fajki…
    W ślad za butami, wszyscy w ślad —
    i agitator rad nierad,
    anioł z Tatarem, Żydek z diabełkiem,
    idiota z teczką, mędrzec ze szkiełkiem,
    75
    poeta z piórem, a ślepy z pieskiem —
    w świetle niebieskiem, w świetle niebieskiem:

    refren

    Hej! po szerokiej drodze bezpańskiej
    wiodą tłum buty, nuty cygańskie,
    buty świecące szewca Szymona,
    80
    a w butach dźwięczy piosnka zielona:
    Oj radi oj radi radi rara
    oj radi radi radi uhaha,
    oj radi oj radi oj radi rara
    oj radi radi radi uhaha!

    Wiersz napisany w 1935 r. dla Hanki Ordonówny. Pierwodruk: Utwory poetyckie, wyd. „Prosto z mostu”, 1937.

    Przypisy

    [1]

    tracz — pracownik tartaku. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    x
    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca