Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Wesprzyj Wolne Lektury 1% podatku - to nic nie kosztuje! Wpisz KRS 00000 70056 i nazwę fundacji Nowoczesna Polska do deklaracji podatkowej. Masz czas tylko do końca kwietnia :)

Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 453 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Ankieta czytelników Wolnych Lektur

Wypełnij ankietę i pomóż nam rozwijać Wolne Lektury. Zajmie Ci to kilka minut, a nam pomoże stworzyć bibliotekę, która odpowiada na potrzeby naszych Czytelników i Czytelniczek.

x

Spis treści

    1. Artysta: 1
    2. Dzieciństwo: 1
    3. Nienawiść: 1
    4. Poeta: 1
    5. Poezja: 1 2
    6. Śmierć: 1
    7. Walka: 1 2
    8. Wojna: 1

    Poprawiono błędy źródła: omaszałych -> omszałych.

    Tadeusz GajcyWczorajszemu

    ArtystaUfałeś: niebo jak na strunę miękko złożysz dłoń,
    muzykę podasz ustom, utoczysz dotknięciem,
    łukiem wiersza wysokie księżycowe tło
    wprowadzisz w bezmiar dolin —
    Modlitwę nocnych cieni rozwiesisz jak więcierz[1]
    na słodkich oczach dziewann[2] i szumach topolich.
    DzieciństwoUfałeś: trzepot ptaków rozsiejesz ziarnisty,
    rozległą piersią ujmiesz horyzonty, w których świat
    pływa mały jak z dzieciństwa okręcik.
    WojnaKlechda z omszałych lat
    — świty w klechdzie powiewały krwawe —
    do snu kołysała dzieci.
    WalkaTaką klechdą przełamał się dzień
    walczącej
    Warszawy.
    Wtedy —
    rozwiodły się nad miastem ornamenty łun
    na złotych kolcach wieżyc i bełkocie Wisły,
    muzyka — lecz nie nieba — krążyła jak sen
    dziś wiesz:
    to skowyt strzałów na brukach się wił,
    otaczał, chodził wokół jak zbłąkany zwierz.
    A tobie — dni wczorajsze w oczach nie ostygły,
    ufałeś…
    ŚmierćKsiężyc sierpem zmrużone rzęsy kosił,
    wśród krzyży zwijał światła purpurową nitkę;
    żołnierze nieśli drżące, spokorniałe oczy
    na sfruwającą powietrzem
    białą Nike[3].
    Falował spokój w ciepłej darni,
    kiedy młodzi plecami wsparci o wieczność
    odchodzili w głębokie posłania.
    Więc nakryły ich obłoki podobne kulistym mleczom
    i wiatr, któremuś wierzył — składał pocałunki umarłym.
    NienawiśćNie wiedziałeś, że dłoń, którą uczyłeś śpiewać
    potrafi nienawidzić i pięścią grubieć pełną,
    gniewu unosić żagiew[4]
    Ufałeś. Nie ukoił twoich ust śpiew drzewa
    i oczu blask nie zajął pod kopułą hełmu
    i serca nie nasycił krzyk wbity na bagnet.
    Dzień rozbrój z woni siana. Sandały zielone
    niech zostawi przed progiem, na którym go czekasz —
    Poezjaodejmij pustkę oczom, gdy w smutku zatoną
    i nie daj mówić wiatrom o liliowych zmierzchach.
    Bo kłamią. Bo śpiewają gorejącą lawą,
    że znowu dłoń na niebo jak na strunę złożysz,
    muzykę podasz ustom —
    Dzisiaj —
    w piaskach cmentarzy
    powiędły echa strzałów,
    wiruje błękit niski jak wczoraj łaskawy,
    jak lustro.
    Każ trawie, by milczała. Jej śpiew cię zadławi,
    spowije watą wzruszeń i ciśnie w niepamięć.
    Nim ockniesz się, już serce zagubisz w obrazie
    i dłonie w przerażeniu milcząco załamiesz.
    Dzisiaj
    inaczej ziemię witać!
    Poeta, Poezja, WalkaWierzyłeś: słowiczym pieniem wierszy popłynie sława harda
    i wzejdzie w barwnych tęczach, obudzi się w mitach.
    Nie tak.
    Nazbyt duszno jest słowom na wargach
    ciosanym z łun i żalu o wadze kamienia —
    Myślałeś: będzie prościej.
    A tu słowa, śpiewne słowa trzeba zamieniać,
    by godziły jak oszczep.

    Przypisy

    [1]

    więcierz — pułapka na ryby wykorzystywana do połowu w jeziorach i przy brzegach rzek. [przypis edytorski]

    [2]

    dziewanna — lecznicza roślina o wysokiej łodydze i żółtych kwiatach. [przypis edytorski]

    [3]

    Nike (mit. gr.) — bogini zwycięstwa. [przypis edytorski]

    [4]

    żagiew — pochodnia, płonący kawał drewna. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x