Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 365 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków i włączyć subskrypcję.

x

Spis treści

    1. Chleb: 1
    2. Miłość: 1
    3. Pamięć: 1
    4. Śmierć: 1 2 3
    5. Walka: 1

    Tadeusz GajcyŚpiew murów

    Nocą, gdy miasto odpłynie w sen trzeci,
    a niebo czarną przewiąże się chmurą,
    wstań bezszelestnie, jak czynią to dzieci,
    i konchę ucha tak przyłóż do murów.
    Zaledwie westchniesz, a już cię doleci
    z samego dołu pięter klawiaturą
    w szumach i szmerach skłębionej zamieci
    minionych istnień bolesny głos chóru.
    „Bluszczem głosów spod ruin i zgliszcz
    pniemy się nocą nad dachy i sen,
    tobie, Warszawo, co w snach naszych śnisz,
    nucąc wrześniami żałobny nasz tren”.
    Śmierć, Chleb— Biegłam rankiem po chleb do piekarni
    (chleba dotąd czekają tam w domu),
    a ja leżę z koszykiem bezradnie,
    tuż za rogiem nie znana nikomu…
    ………………………………………………..
    Śmierć, Walka— Właśnie ręką chwytałem za granat,
    żeby czołgi przywitać nim celnie,
    ziemia była spękana, zorana —
    nagle świat mi się zaćmił śmiertelnie…
    ………………………………………………..
    Śmierć, Miłość— Myśmy obie wyniosły na noszach,
    jeszcze kocem okryły mu nogi,
    bo krzyczeli dokoła, że pożar…
    Ja na świstku pisałam: „Mój drogi…”
    ………………………………………………..
    „Bluszczem głosów spod ruin i zgliszcz
    pniemy się nocą nad dachy i sen,
    tobie, Warszawo, co w snach naszych śnisz,
    nucąc wrześniami żałobny nasz tren”.
    Słuchaj tych głosów żałosnych żarliwie,
    nim brzask poranny uciszy je w niebie
    i nowe miasto w napiętej cięciwie
    dni tryumfalnych na nowo pogrzebie.
    PamięćSłuchaj tych głosów, boś po to szczęśliwie
    ocalon został w tragicznej potrzebie,
    byś chleb powszedni łamał sprawiedliwiej
    i żył za tamtych, i za siebie lepiej.

    *

    Jak nie kochać strzaskanych tych murów,
    tego miasta, co nocą odpływa,
    kiedy obie z greckiego marmuru —
    i umarła Warszawa, i żywa.
    Close
    Please wait...