Spis treści

    1. Kondycja ludzka: 1
    2. Walka: 1

    Tadeusz GajcyPortret

    1

    Choćbym co dzień rozmnażał się liczny,

    inną mową przemawiał — tkliwszą,

    choćbym w światło zmieniony lub w liście

    spadał kruchy pod sierp błyskawicy,

    5

    choćbym język miał martwy i oczy

    zaświatowym oddane znakom —

    powiem: w niebie różowym jak w wianku

    świeci dom mój palący się w nocy.

    Choćbym wrócić już nigdy nie zdołał

    10

    ani odejść już nie mógł drogą,

    gdzie zmęczone wracają na kołach

    łąki ranne, wiatraki świergocą,

    choćbym trwał, jak trwa mrówka lub glista,

    sercem klaszcząc przy ziemi wiotkim,

    15

    każda chwila mi będzie jak wystrzał,

    każda barwa jak siarka i ogień.

    Kondycja ludzka, WalkaNie oszuka mnie dzwonów dudnienie,

    choć łagodne i ciężkie od woni,

    jeszcze raz rzucę mocno kamieniem

    20

    w twarz zawziętą nad snem mym zwieszoną

    i nie uśpi, wracając do pasiek,

    pszczoła mądra warczącym swym lotem,

    bo powstanę zbratany z żelazem,

    nim śpiącego zaskoczy zły motor.

    25

    Choćbym mówił: pokocham, zostanę,

    choćbym słowa jak trumnę zbijał,

    ty nie ufaj. I zabierz mi pamięć,

    ciało sprostuj, na czoło daj

    promień jasny jak uśmiech lub lilię.

    30

    Ale wtedy zobaczysz wśród gwiazd

    cienie nasze żegnane przez brzask,

    odchodzące od siebie i inne.

    Zamknij
    Proszę czekać…