Spis treści

    1. Bóg: 1
    2. Sąd Ostateczny: 1
    3. Śmierć: 1
    4. Życie jako wędrówka: 1

    Tadeusz GajcyPo raz pierwszy modlitwa

    1

    Nieśmiałej trawy lazur

    jutro mnie chłodem określi,

    ku niebu przegnie małemu

    i złamie głos mój doczesny,

    5

    drzewa językiem rozdzwoni

    powietrze kipiące ostro,

    bym sen przytulił do skroni

    i serce uniósł jak wiosło.

    BógDlatego zanim posłuszny

    10

    pod tęczę wysoką wpełznę

    ramiona kuląc i uśmiech

    nietrwały niosąc przez przestrzeń,

    idź obok jak idzie Twa rzeka

    wargi wydęte płucząc

    15

    czasem serdecznym i ogniem

    jak ja już mową półludzką.

    Jeśli przystanę — Ty zostań,

    jeśli zawołam — Ty krzycz,

    będziemy razem jak kościół

    20

    w górę się piąć, gdzie jak liść

    leży posłuszny Twej ręce

    księżyc wymarły i gwiazd

    ustokrotnione obręcze

    głowę znaczące jak głaz.

    25

    Życie jako wędrówkaPo obu stronach mej drogi

    milczenia białego strzeż,

    abym, gdy głos mój jak storczyk

    wypryśnie nagły — wciąż szedł

    nieśmiałej trawy lazurem,

    30

    co sen mój i ciało określi

    z sobą gotowym jak trumną

    już wieczny, a ciągle doczesny.

    Śmierć, Sąd OstatecznyJeśli mój kres Ci znajomy

    wytrwaj do kresu i sądź

    35

    wodę wraz ze mną i płomień

    oraz szerokość stron

    świata. I nim pochylisz mi dłoń

    na ziemi strumień jak owcę,

    niech się rozleję w krąg

    40

    i w jasność przeistoczę.

    Zamknij
    Proszę czekać…