Wolne Lektury potrzebują Twojej pomocy...

Dzisiaj aż 15 770 dzieciaków dzięki wsparciu osób takich jak Ty znajdzie darmowe książki na Wolnych Lekturach.
Dołącz do Przyjaciół Wolnych Lektur i zapewnij darmowy dostęp do książek milionom uczennic i uczniów dzisiaj i każdego dnia!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x
Twój portret → ← Skończoność

Spis treści

    II
  1. Czas: 1
  2. Miłość silniejsza niż śmierć: 1
  3. Nieśmiertelność: 1
  4. Pocałunek: 1
  5. Pożar: 1
  6. Pożądanie: 1
  7. Rozkosz: 1
  8. Słońce: 1

pisownia łączna/rozdzielna: napróżno > na próżno; niemasz > nie masz

fleksja: mię > mnie

Bolesław LeśmianDziejba leśnaDreszcze nasze u warg się spotkały

II

1
Pocałunek, Pożądanie, PożarDreszcze nasze u warg się spotkały. Powieki
Zwarły się, by nie widzieć nic oprócz rozkoszy,
Co, po ciemku zrodzona, śni pożar daleki
Sadów, gdzie ptak śpiewając ognia się nie płoszy.
5
Nie domknąłem twej wrótni, upuściłem róże
W twym progu — i zaledwo w snów i pieszczot przerwie
Widzę je wraz z mieczami aniołów w lazurze,
Z których żaden od ust mnie twoich nie oderwie!
Miłość silniejsza niż śmierćA czas nastał. Idąca do lasu przez drogę
10
Śmierć mnie woła. Na próżno! Umrzeć już nie mogę!…
Razem z tobą w rozkoszy i kwiatach zaryty,
Choćby nade mną nagła wyrosła mogiła,
Skrawka ziemi, gdzie miłość do snu mnie złożyła,
Nie opuszczę, by odejść w nieznane błękity!
15
Nie zamienię snu mego na sen wiekuisty,
Bogom, zeszłym do jaru — tam, gdzie moja chata,
Nie oddam łąk, ścielących swój dywan kwiecisty
Nieśmiertelność, RozkoszDla ciał dwojga, co uszły potęgom wszechświata!
A czas nastał. Wpatrzona w chmur naokół trwogę
20
Śmierć mnie woła. Na próżno! Umrzeć już nie mogę!
CzasSłońceSłońce na duchy nasze, dla nieba zbyteczne,
A dzielące z kwiatami swój czar i przewinę,
Patrzy jako na żywe zegary słoneczne,
Gdzie cień chabrów miłości wskazuje godzinę.
25
Dłonie nasze, splecione w szczęścia niepodzielność,
U stóp brzozy przygodnej — wobec szumów łąki
Skruszyły w swym uścisku wzajemną śmiertelność,
I nie masz dla nich czasu — i nie masz rozłąki!
A czas nastał. Wiodąca wzwyż duchów załogę
30
Śmierć mnie woła. Na próżno! Umrzeć już nie mogę.
Zamknij
Proszę czekać…
x