Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 376 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x

Spis treści

      Maria KonopnickaDzieci na wsi i w mieście

      O jak błogo, jak wesoło,
      Kiedy przyjdzie wiosny pora,
      Bujać w polach, bujać w łąkach
      Od poranku do wieczora!
      Na co spojrzysz — wszystko bawi:
      Tu kukułka w lesie kuka,
      Tu zapada sznur żórawi,
      Tu swych jajek czajka szuka…
      Na co spojrzysz — wszystko cieszy:
      Tu jagoda się dojrzewa,
      Tu wśród żeńców raźnej rzeszy
      Przodownica głośno śpiewa…
      Pierś nadychać się nie może
      Balsamiczną, świeżą wonią,
      Różą kwitnie liczko hoże,
      Malowane słonka dłonią.
      Ale w miastach, w izbach ciasnych
      Tysiąc biednych, słabych dzieci
      Nie ogląda nigdy słońca,
      Nigdy zorza im nie świeci.
      Nie zaznają one wiosny,
      Szumu lasów, kwiecia woni,
      Wzrok ich smętny i żałosny
      Za skowronkiem nie pogoni.
      Nie wyciągną się ramiona,
      Oko blaskiem nie zaświeci,
      Do tej naszej ziemi ślicznej,
      Co jest matką wszystkich dzieci…
      ………………………………………………….
      — Weźmy na wieś, mamo droga,
      Weźmy jedno — drogi tato!
      Niech sierotka się uboga
      Cieszy słońcem — choć przez lato!
      Close
      Please wait...