Blackout

Od 12 lat Wolne Lektury udostępniają książki nieodpłatnie i bez reklam
Jesteśmy najpopularniejszą biblioteką w Polsce: w 2019 roku 5,9 miliona unikalnych użytkowników odwiedziło nas 21 milionów razy. Wszyscy zasługujemy na bibliotekę, która gwarantuje dostęp do najwyższej jakości wydań cyfrowych.

Stoi przed nami realna groźba zamknięcia
Niestety, z milionów czytelników wspiera nas jedynie niewiele 190 osób. Środki, jakie do tej pory pozyskiwaliśmy ze źródeł publicznych, są coraz mniejsze.

Potrzebujemy pomocy Przyjaciół
Nie uda się utrzymać tej niezwykłej biblioteki bez Twojego wsparcia. Jeśli możesz sobie na to pozwolić, zacznij wspierać nas regularnie. Potrzeba minimum 1000 Przyjaciół, żeby Wolne Lektury dalej istniały.

Zostań naszym Przyjacielem!

Tak, chcę pomóc Wolnym Lekturom!
Nie chcę pomagać, chcę tylko czytać
Wesprzyj

Wspieraj Wolne Lektury

x

Spis treści

      Maria KonopnickaDzieci na wsi i w mieście

      1

      O jak błogo, jak wesoło,

      Kiedy przyjdzie wiosny pora,

      Bujać w polach, bujać w łąkach

      Od poranku do wieczora!

      5

      Na co spojrzysz — wszystko bawi:

      Tu kukułka w lesie kuka,

      Tu zapada sznur żórawi,

      Tu swych jajek czajka szuka…

      Na co spojrzysz — wszystko cieszy:

      10

      Tu jagoda się dojrzewa,

      Tu wśród żeńców raźnej rzeszy

      Przodownica głośno śpiewa…

      Pierś nadychać się nie może

      Balsamiczną, świeżą wonią,

      15

      Różą kwitnie liczko hoże,

      Malowane słonka dłonią.

      Ale w miastach, w izbach ciasnych

      Tysiąc biednych, słabych dzieci

      Nie ogląda nigdy słońca,

      20

      Nigdy zorza im nie świeci.

      Nie zaznają one wiosny,

      Szumu lasów, kwiecia woni,

      Wzrok ich smętny i żałosny

      Za skowronkiem nie pogoni.

      25

      Nie wyciągną się ramiona,

      Oko blaskiem nie zaświeci,

      Do tej naszej ziemi ślicznej,

      Co jest matką wszystkich dzieci…

      ………………………………………………….

      30

      — Weźmy na wieś, mamo droga,

      Weźmy jedno — drogi tato!

      Niech sierotka się uboga

      Cieszy słońcem — choć przez lato!

      Close
      Please wait...