Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 444 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Dołącz

Dzisiaj aż 15 770 dzieciaków dzięki wsparciu osób takich jak Ty znajdzie darmowe książki na Wolnych Lekturach — dołącz do Przyjaciół Wolnych Lektur i zapewnij darmowy dostęp do książek milionom uczennic i uczniów dzisiaj i każdego dnia [kliknij, by dowiedzieć się więcej]

x

Spis treści

    1. Dziecko: 1
    2. Emigrant: 1
    3. Grób: 1
    4. Kobieta: 1
    5. Kondycja ludzka: 1
    6. Księżyc: 1
    7. Kwiaty: 1
    8. Lud: 1
    9. Miasto: 1
    10. Narodziny: 1
    11. Obyczaje: 1
    12. Ojciec: 1
    13. Podróż: 1 2
    14. Ptak: 1 2
    15. Samotność: 1
    16. Strój: 1
    17. Śmierć: 1
    18. Światło: 1
    19. Tłum: 1 2
    20. Upadek: 1
    21. Wspomnienia: 1
    22. Wygnanie: 1
    23. Zima: 1
    24. Zwierzęta: 1 2

    Juliusz SłowackiDo Teofila Januszewskiego

    1
    Gdzie dziś Neapol jasny? Kto zasiadł nasz ganek?
    Ptak, ŚwiatłoKto patrzy na rybackich sklepów złoty wianek?
    Gdzie koczujące światła w pół okręgu zwite[1],
    Od wiatru żagielkami białymi nakryte,
    5
    Jak te, o których prawi gdzieś Szecherazada,
    Ptaków z ognistą piersią, z białym skrzydłem stada?
    Nad błękitami siedzą. Przy świetle światełko,
    Każde ma białe sobie dodane skrzydełko;
    Rzekłbyś, że gwiazd znudzonych lazurami plemię
    10
    Bóg skrzydłami uzbroił — i przysłał na ziemię.
    Lud, Tłum, MiastoLubiłeś taki widok — ludu ruchy — migi —
    Krzyk — życie — otwierane nożami ostrygi —
    Z polipów i gwiazd morskich malownicze wzorki —
    Siarczaną wodą z hukiem wystrzelone korki —
    15
    Falę ludu, co z sobą po ulicach niesła
    Osoby — granem widok płacące i krzesła…
    Lubiłeś na to patrzeć, lecz poważnie — z tronu,
    Z drżącego nad falami morskimi balkonu,
    Którym architekt tkanki podrzeźniał[2] pajęcze. —
    20
    Ja tymczasem, kolorów przeleciawszy tęczę,
    KsiężycPatrzałem na Wezuwiusz, Ojciec, Dziecko, Grób, Śmierć, Narodzinyaż po lawy ścianie
    Drący się księżyc wejdzie, na kraterze stanie
    I stamtąd białe czoło obróci do świata.
    Tak zrodzone na grobie dziecko twego brata,
    25
    Któremu pierwsza grobu lilia rówieśniczką,
    Zamyśloną na ludzi spojrzało twarzyczką
    Z cichej ojca mogiły… Gdzie nasz lazurowy
    Golf? i ciche przy białym księżycu rozmowy?
    Ptak, Wygnanie, Emigrant, Samotność, Kondycja ludzkaJak się wieniec związanych ludzi prędko kruszy!
    30
    Wczoraj widziałem wróble spłoszone na gruszy;
    Cała hurma[3] na bliskie uniosła się drzewka
    Tak zgodnie, że raz biała skrzydełek podszewka
    Ku słońcu, to znów cała chyli się ku roli
    Jak podśrebrzone[4] liście rozchwianej topoli.
    35
    Lecz ludzie, piorunową spłoszeni ulewą,
    Nigdy razem na bliskie nie usiędą[5] drzewo,
    Ale niezgodnym lotem rozchodzą się błędnie,
    Ani tam listek róży, gdzie liść lauru więdnie…
    Podróż, Zima, WspomnieniaJuż miesiąc, jak z jednego wyjechawszy grodu,
    40
    Ty pod strzechę własnego domu, w cień ogrodu,
    Ja w nieznane uciekam krainy południa
    Przed ścigającą myślą i mrozami grudnia.
    A gdy mi już na opak idą roku pory,
    Gdy zima kwiatowymi ubrana kolory
    45
    Ani po górach lekkim płatkiem śniegu sypie,
    Ani w kryształ ubiera brzozy, ani skrzypie
    Pod saniami wieśniaka, ani pod stodoły
    Zgania wróble, ni smutno zielone jemioły
    Różami świegocących osypuje gilów,
    50
    W kraju porzniętym[6] wstążką jasną siedmiu Nilów
    Mógłbym o spokojnikach zapominać wiejskich,
    Pijąc muł Etyjopów zamiast wód letejskich[7].
    Lecz ja przeciwnie — wszystkie widziane obrazy
    W myśl kładę jak na wielkie zwierciadło bez skazy
    55
    I chciałbym wam, gdy noc was zimowa zaskoczy,
    Tym zwierciadłem Egiptu słońce rzucić w oczy.
    Obłąkany nasz okręt zawołał o świcie:
    Ziemia! I ziemia wyszła na morza błękicie
    Jak złocistego piasku dzierzgany obrąbek.
    60
    Rzekłbyś, że biały siedzi na piaskach gołąbek,
    Przypatrując się sobie w zwierciadlanej fali…
    A to był pałac wielki Mohameda-Ali.
    Rzekłbyś, że przed nim resztki wieśniaczego płota
    Sterczą… to była Ali-Mohameda flota.
    65
    Nad tym brzegiem, a z twarzą, jak ją widzę co dnia,
    Leżała niesplamiona purpura przedwschodnia;
    Na niej stada gwiazdeczek bladego lazuru —
    I jedna tylko palma na prawo z marmuru,
    Otoczona rojami nieśpiących wiatraków.
    70
    W przezroczu nieba stada wędrujące ptaków,
    Tak, jak je ręka boża w jeden łańcuch sprzęże,
    Przede mną w czarne, długie wiązały się węże…
    Tak mi się ukazały afrykańskie brzegi,
    Smutne, obumarłymi południka śniegi
    75
    Zasypane, pod nieba sklepionego łuną,
    Długą i rozciągniętą położone struną.
    Z niej jak z boskiego łuku na niebieskie stropy
    Strzał słonecznych wiązane wypadały snopy.
    KwiatyChciałbym się teraz zbliżyć teleskopu szkiełkiem
    80
    Do brzegu — spoić z tęczą kolorów i zgiełkiem.
    Tłum, PodróżTu przeszywany złotem, przetkany bławatem
    Chce być człowiek bawiącym oczy twoje kwiatem;
    Nawet w ubiorach ludu taka rozmaitość,
    Że cię wkrótce dusząca opanuje sytość,
    85
    I szukasz znużonymi oczyma błękitu,
    Lecz próżno! — bo dom szczytem przyrasta do szczytu;
    Upadek, ZwierzętaBo ledwo się oglądniesz, zaraz ciebie horda
    Oślarzy za złotego zwąchała milorda
    I osiołkami drogę zwężoną przegradza —
    90
    Chwyta — piastuje — z ziemi podnosi — i sadza
    Na szybkolotnym ośle, razów mu nie szczędzi,
    Aż biegnąc pod złotego orła cię zapędzi.
    Szczęśliwy, kto tak gnany pod rozsądek ścisły
    Oczy podda i wszystkie razem zwiąże zmysły!
    95
    Nieszczęsny, kto na boczne bramy się ogląda!
    Schyl głowy!… osioł wleciał pod juki wielbłąda —
    Patrzysz… nad tobą arka tłumoków i skrzyni —
    Rozbiłeś się na lądzie — a okręt pustyni
    Popłynął.Kobieta, Strój, Obyczaje I znów idzie całunem nakryta
    100
    Jakaś trumna szeroka, czarna — to kobiéta!
    Płaszczami rozszerzona na całą ulicę,
    Z oczami błyszczącymi, jako dwie gromnice,
    Przez dwa białe otwory, z jedwabiu szelestem
    Biegnąca… zda się tobie, że pyta: kto jestem?
    105
    W łokciach ufaj jak ryba pływająca w skrzelach,
    Rozpychaj tłum — błękitny ustępuje felach[8].
    Tu pilnująca głową równowagi dzbanka,
    Wyprężona przy murach staje Egipcjanka,
    Podobna kariatydzie[9] w ścianę wmurowanej ;
    110
    Jej koszula, posłuszna piersi z brązu lanej,
    Nad łonem się podnosi i na dół opada,
    O każdy kształt jak wodna łamiąc się kaskada.
    Tu europejski ubiór, wielki równacz stanów,
    Dalej żebrzące stado postaci bocianów
    115
    Goni za tobą, prośbą grzechoczącą klaszcze —
    Czarne, wychudłe, w białe obwinięte płaszcze.
    Ledwoś wyrobił w tłumie ulicowym szczerby,
    Ledwoś dopadł do bramy: — Zwierzętaprzy bramie, jak herby,
    Żywe wielbłądy okiem przerastając kratę,
    120
    Wodą w skórzanych workach zamkniętą skrzydlate,
    Stają ci się przed progiem domowym zagrodą,
    Odstraszając sączącą się przez skóry wodą.
    Nim się myślą o wiekach ubiegłych zasępię,
    Bawi mię to, co widzę i słyszę na wstępie:
    125
    Dziś ludzi kolorami rozkwiecone klomby —
    Jutro ujrzę pomniki — trumny — katakomby —
    Wszystko, co pozostało na tym piasku z wieków
    Od Egipcjan przez Rzymian podbitych i Greków.
    Dosyć już… dziś znużony arabskimi gwary,
    130
    Siędę[10] w oknie i będę patrzał na port stary
    Wielkiego Aleksandra, gdzie się jeszcze trzyma
    Latarnia morska, świecąc puszczyków oczyma.

    Aleksandria, 22 października 1836.

    Przypisy

    [1]

    zwity — dziś popr.: zwinięty. [przypis edytorski]

    [2]

    podrzeźniać — dziś: przedrzeźniać. [przypis edytorski]

    [3]

    hurma (daw.) — masa ludzi, ciżba, tłum. [przypis edytorski]

    [4]

    podśrebrzony — dziś popr.: posrebrzony. [przypis edytorski]

    [5]

    usiędą (daw.) — dziś: usiądą. [przypis edytorski]

    [6]

    porznięty — dziś: porżnięty. [przypis edytorski]

    [7]

    wody letejskie (mit. gr.) — wody rzeki Lete płynącej w Hadesie; wypicie wody letejskiej przynosiło duszom zmarłych zapomnienie o przeszłym życiu. [przypis edytorski]

    [8]

    felach — właśc. fellah; w krajach arab. rolnik, obywatel prowadzący osiadły tryb życia. [przypis edytorski]

    [9]

    kariatyda — podpora architektoniczna w kształcie postaci kobiecej dźwigającej na głowie belkowanie, balkon itp. [przypis edytorski]

    [10]

    siędę (daw.) — dziś popr.: siądę. [przypis edytorski]

    Zamknij
    Proszę czekać…
    x