Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Juliusz Słowacki, Do pani Joanny Bobrowej

Spis treści

    1. Anioł: 1
    2. Grób: 1
    3. Kobieta: 1 2 3 4
    4. Łzy: 1
    5. Mężczyzna: 1
    6. Ojczyzna: 1 2
    7. Otchłań: 1
    8. Patriota: 1
    9. Polska: 1
    10. Serce: 1 2 3
    11. Sumienie: 1
    12. Śmierć: 1 2
    13. Woda: 1 2

    Juliusz SłowackiDo pani Joanny Bobrowej

    1
    Kobieta, WodaO! gdybym ja wiódł Panią do kaskady!
    To tak jak ludzie przyjaciołom wierni,
    Aż tam bym zawiódł, gdzie pył leci blady
    Śród leszczyn w Gisbach — a śród laurów w Terni.
    5
    Dzikie bym zrywał na murawie kwiaty,
    A Pani w skałach siadłabyś myśląca,
    Jak anioł skrzydłem kaskady skrzydlaty —
    Czekając znad skał śpiewu — i miesiąca.
    Gdybym ja Panią do kaskady woził,
    10
    Może bym wieczną tam zatrzymał siłą —
    Śpiewem skamienił i lodem zamroził,
    I kazał tęczom świecić nad mogiłą.
    Lecz nie powiodę do takiego zdroja,
    Bo teraz straszna jest ducha kaskada;
    15
    To cały duch mój i cała krew moja,
    Która na Polskę chce upaść — i spada.
    Raz ty, porwana tym strumieniem gminnym,
    Byłabyś nigdy nie wrócona światu;
    Dlatego poszłaś gdzie indziej — z kim innym;
    20
    Ręki się bojąc dać dawnemu bratu.
    Kobieta, Ojczyzna, Patriota, PolskaBo dzisiaj Polka ciekawość pokona,
    A jej nie karmi to, co tłum paryski,
    Gdy w sercu Polska duchem urodzona
    Jak nimfa wstaje z perłowej kołyski.
    25
    Grób, Łzy, Serce, SumienieDzisiaj siedzącej przed kaskadą w koczu
    Sumnienie Pani powie samo głuche…
    Że niegdyś łzy się tak sączyły z oczu!
    A dzisiaj! oczy patrzą — takie suche!
    Czyś tym przeklęta, czy błogosławiona,
    30
    Że serce zimne — oczy łez nie leją?
    Powie ci kiedyś mogił druga strona,
    Gdzie serca pękną — albo się rozgrzeją.
    Anioł, Kobieta, Serce, ŚmierćCo do mnie — wiem ja, jak to praca pusta
    Serce kobiece na czas prze-anielić!
    35
    Dlatego odtąd — wiecznie zamknę usta
    I wolę nie być z Panią — niż zgon dzielić.
    Ojczyzna, Serce, ŚmierćBo to okropnie! rany pozamykać,
    Zagoić wszystkie dawne serca blizny!
    Iść — i aniołów już nie napotykać!
    40
    Już nie mieć ani serca! — ni ojczyzny!
    Kobieta, Mężczyzna, Otchłań, WodaGdybym był duchem wersalskiej natury,
    A taką Ciebie między tłumem zoczył,
    Zleciałbym na cię jak kaskada z góry,
    Porwał — i rzucił w przepaść — i sam skoczył.

    1842 r. 14 maja.

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    x
    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca