Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 398 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x

Spis treści

    1. Drzewo: 1

    Franciszek KarpińskiDo JustynyO wdzięczności

    Dokąd płyniesz, rzeczko mała?
    Niesiesz dań królowi twemu,
    Wodyś od morza dostała,
    Wracasz ją morzu swojemu.
    Nic cię w biegu nie zatrzyma,
    Ni drzewo, ni brzeg zielony,
    Justyna z swemi oczyma,
    Ni Koryla flet uczony.
    DrzewoJustyno, patrz, ta smereka[1],
    Jak bardzo w górę się wspina!
    Mniemasz, od ziemi daleka,
    Że już o niej zapomina.
    Spuszcza jej swoje nasienie,
    Stąd ją młodzieżą okrywa;
    I za samo wyżywienie
    Stem darów: jeden dar zbywa.
    Bądź wdzięczną; ty nie znasz tego,
    W twym uporze nieodmienna
    Nie życzęć ja ci nic złego;
    Aleś jest sroga, kamienna.
    Może me zasługi małe,
    Niewarte twojej wdzięczności
    Ale to serce zbolałe
    Warte całej twej litości.
    Kiedyś się ktoś spyta z boku
    A gdzież jest to dobre chłopię?
    A ja w tym wdzięcznym potoku
    Już się natenczas utopię.

    Przypisy

    [1]

    smereka — zapewne chodzi o jakieś drzewo iglaste; por. smrek: świerk. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x