Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Witam Was serdecznie. Nazywam się Mateusz i jestem realizatorem w Postęp Studio, miejscu, gdzie powstają audiobooki dystrybuowane dalej przez Fundację Wolne Lektury.

Jako realizator odpowiadam za cały proces tworzenia audiobooka od nagrań lektorskich aż do finalnej postprodukcji. Wolne Lektury to świetna inicjatywa, która daje Wam dostęp do bazy, do dużej biblioteki lektur szkolnych zupełnie za darmo.

Jeżeli zależy ci na tym, aby móc dalej wspierać tą inicjatywę i aby ta inicjatywa mogła się rozwijać, dorzuć się, proszę, przysłowiową cegiełkę do zbiórki, która została, właśnie przez fundację założona. Z góry dziękuję i życzę wszystkiego dobrego.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Krzysztof Kamil Baczyński, Wesele poety
  1. Ciało: 1
  2. Dom: 1
  3. Dusza: 1
  4. Dziecko: 1
  5. Muzyka: 1
  6. Poeta: 1
  7. Przemijanie: 1
  8. Wiatr: 1
  9. Zwierzę: 1

Krzysztof Kamil BaczyńskiWesele poetyPoemat

Basi

Śpiew I

1
Co się zdarzy przy drodze — nie wraca,
i to, co w wieczność odchodzi — ginie.
Nie płacz, nie płacz, zawsze pozostaje
urojona podróż po obłokach.
5
Nie płacz, zawsze jeszcze zostanie
tabun drzew niby masztów ze złota,
jeszcze pragnień w powietrzu śpiewanie,
jeszcze w trawach wędrówka zostanie
albo grób — z niego jodłą wyfruniesz.

Śpiew II

10
Przemijanie, Ciało, DuszaMoże przeminą gody[1] ludzkie,
gody burzom płomieni podobne,
ale to, co w nich ptakiem zostało,
pozostało i będzie wołać
jak na drzewie, jak w gałęziach twoich,
15
które z kory zielonej obedrze
człek lub wiatr żelaznym obojem[2],
albo nawet mijając je zetrze
jakieś z lodu błękitne powietrze,
ale to, co w nim ptakiem zostało,
20
to jest dusza nad prochu ciało.

Śpiew III

Nie zapomnisz, nie zapomnisz skał,
bo się skałą w tobie zaśpiew stał,
bo gdy kochasz, a kochasz przez przestrzeń,
choć tak blisko, żeś się morzem zlał,
25
toś wrysował się ogniem w powietrze
i nie zejdzie, ale będzie trwał
ten korowód, w którym coraz inny,
malowany na chmurze i wodzie,
jakby ty w twoich cieni pochodzie
30
tak w powietrzu zastygniesz płynny
i choć gwiazdą byś nawet grał,
pozostaniesz, nie zapomnisz skał.

Dom poety

I

Tam jest zawsze jesień,
pod krużgankiem drzew
35
zbiera złote jabłka
różowawy lew.
Tam jest zawsze zima,
w chmur lodowy łuk
modry łoś unosi
40
gałąź białych snów.
Tam jest zawsze wiosna,
na dymiącą ruń[3]
ptak zielony zrzuca
skrzydła rudych łun.
45
Tam jest zawsze lato,
od zmarszczonych rzek
żółty niedźwiedź zwraca
ryty w miodzie łeb.

II

Oto dźwierze[4] wiatrem rozwarte na przestrzał,
50
kute w ciężkim metalu powietrza,
ponad nimi dzwony liliowe, nad niemi
drzew korony jak zielone ręce ziemi.
A nad furtą chodzi niby paw
herb w koronie z purpurowych traw.
55
Wozem ani karetą tam nie zajedziesz,
bo do dworu nie droga — strumień wiedzie,
po nim złote łabędzie — w ich biegu
sercem spłyniesz — i staniesz na brzegu.

III

Wtedy będzie jakby kniei płynność,
60
pół-zielona, a pół-brązowa,
która z wolna pod wzrokiem się rusza
żółtym puchem leżących tam zwierząt.
Więc niedźwiedzie łagodne unoszą
złotą mądrość dojrzałych głów,
65
więc jelenie, więc wilki i sarny,
jakby zioła naprężonych snów,
porastają lawinami brzegi
i czekają milczącym szeregiem
na twój miękki spokój zapomnienia.
70
I jak z arką płyną za domem
pod skupionym słońcem wszystkich pór,
a czas przez nie przepływa i szronem
stygnie z wolna na ich wiecznym śnie.

IV

DomDom jest jasny, zbudowany z blasku,
75
jak powietrza bańka, która w więcierz[5]
księżycowym rybakom uwięzia
i ma ściany jakby z roślin i światła
i z jeziora pułap czy zwierciadła,
które gwiazdy odbijając wróży
80
do muzyki podobne i róży.

V

Tam się wiedzie miłość wszechstworzeniu
jak łodyga różowego zioła,
która rośnie w takim zamyśleniu,
że podobna jest sklepieniu kościoła
85
w stylu ptaków, a te wkoło licząc
krople głosu — są harfą słowiczą.

Otwarcie

Już wiał wiatr trzy razy, a zatem
most zwodzony zieleni opada
i w wierzeje przechodzą kwiaty,
90
sny i ludzie, zwierzęta i łuny,
a nad nimi ptaki ciche wieją
jak w milczeniu zamknięte nadzieją.
O witajcie! Kapele cykad
grzmią w powietrzu kując kopuły,
95
noc w girlandy ustrojona dzwoni,
a na przedzie, wśród zielonych koni,
widzę dzban niosącego Wodnika.
Za nim smoki purpurowe suną,
na nich ludzie, którym Pismo mówi:
100
«Gdy tysiączne ominiesz zaklęcie,
na okrutnym smoku jeździć będziesz».

Powitanie

«Gdzie on?» — wszyscy pytają i dzwonią
w złote jabłka pod kwitnącą jabłonią.
«Gdzie on?» — w trawy naprężonej lutnie
105
uderzają zdziwieni i smutni.
«Gdzie on?» — wszyscy ręce w zdumieniu
wznieśli nagle nad otwartą ziemią:
Poeta, DzieckoNi w kolebce tam siedział, ni w grobie,
ni to dziecko, ni elf, ni człowiek,
110
a rączkami uderzał w grzechotkę,
w której z wolna z lękiem rozpoznali
czarnych niebios świecącą emalię,
na niej morza się łoskot przewalał
i zmarszczonych lądów biała fala.
115
A on siedział i do siebie gwarzył,
do narcyza podobny z twarzy.
Nad nim panna. Ach, tej nie wypowiem,
coś jak liści szum i fali ciało
i jak życie nie zamknięte w słowie.
120
Więc, gdy wszystko nagle zawołało:
«Gdzie on?» — rzekła ręce splatając miłośnie:
«Jeszcze mały». Zawołali: «Cóż się stało?»
«Nic, do nocy, do wesela — urośnie!»

Uczta

Wej! Upili się, a setnie upili,
125
dziw, że gwiazd na szklanych kręgach nie pobili.
W jednym dzbanie był zielonobiały
mus lodowców, które już dojrzały,
w drugim dzbanie glinianym podali
sok różowy z krwi i korali,
130
w trzecim noc na poły z mlekiem zmieszaną.
Wej! Upili się, a wstali aż rano.

Taniec

I

MuzykaPod muzyką świat zamknięty
brzęczy tak
po jeziorze jak po strunie,
135
czy po lipie, czy po łunie
ciągnie złota dłoń czy ptak.
Drzewom śpiew — pod drzew zadumą
wodny ton.
Ptaki śnią, czy we śnie niesie
140
modry jeleń tan po lesie
w koła łąk.
Ulatują lutnie — na nich
lilie gam, lilie gwiazd,
i cieniami w złocie grając,
145
lądy, drzewa omijają
brzeg płomieni — żółty las.

II

Unosiły się jelenie i sarny,
wiały lotem migotliwym i sennym,
zanosiło grzybami i ptakiem
150
na zielonych polan uciszenie,
Zwierzę, Wiatraż wiatr począł wznosić szkliste dłonie
i rozgrzane kształty z wolna studzić,
więc stawały niedźwiedzie i konie
i łasice zastygały z wolna,
155
aż stanęły i w posągi żywe
zamieniły się, a rude śliwy
obrzucały ich w stygnący czas
ulewami niedojrzałych gwiazd.

Noc

Szyby deszczu zamknęły noc,
160
rozdzielając światło i świat,
śpiewał jeszcze jakiś obłok przelotny
i mijały ulewy lat.
Niebo rosło tylko. Jeszcze mniejszy
w trzaskających burzach magnetycznych
165
tulił ciepło wiolinowych ramion
i obłoki nalewał w policzki.
I tak nadzy, w pierwotny czas
zasypiali zatuleni w futro
podpalonych gwiazdami niedźwiedzi
170
i wiewiórek łuskających lata
jak orzechy z zielonej miedzi,
i kołysząc się w ziemi kolebie,
wyrastając z niej i w siebie rosnąc
obudzili się w ptasim niebie,
175
w które lilią wywiedli się prosto.

Śpiew końcowy

Ciała, które przechodzą, czym są?
czym to przemijanie, nie wiesz.
Ziemia podobna kataklicznym snom,
odbita przezroczyście w niebie.
180
Ani w tym strumieniu przeminie,
ani w ludach, które przejdą w czas
jak piasek w starożytnych klepsydrach.
Ani wiatr, ani cień tak ogarnie
ich wianie nieustannych płaszczyzn.
185
Pozostanie, zawsze pozostanie
odbicie w niebie, czy chmurze,
a chmury spadając — powrócą,
a niebo wznosząc się — spadnie
choćby deszczem, a w każdej kropli
190
pozostanie maleńki obraz.
rozpoczęte dn. 17 I 42 r.
ukończone dn. 18 I 42 r.

Przypisy

[1]

gody (daw.) — święto. [przypis edytorski]

[2]

obój — instrument dęty drewniany. [przypis edytorski]

[3]

ruń — gęsta, niska roślinność. [przypis edytorski]

[4]

dźwierze (daw.) — drzwi. [przypis edytorski]

[5]

więcierz — rodzaj sieci rybackiej. [przypis edytorski]

Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

Dane do przelewu tradycyjnego:

nazwa odbiorcy

Fundacja Wolne Lektury

adres odbiorcy

ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

numer konta

75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

tytuł przelewu

Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

wpłaty w EUR

PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

Wpłaty w USD

PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

SWIFT

WBKPPLPP

Skopiuj link Skopiuj cytat
Zakładka Istniejąca zakładka Notka
Słuchaj od tego miejsca