Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 376 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x

Spis treści

    1. Lot: 1
    2. Modlitwa: 1

    Krzysztof Kamil BaczyńskiRorate Coeli[1]

    ModlitwaSpuśćcie rosę, niebiosa, duchy nieobjęte,
    i sztaby blasku białe, zwiastujące pieśni,
    żeby, co żyje — życiem nie było przeklęte
    i stało się jak światło w ciele — nie cielesne.
    Spuśćcie rosę, niebiosa, fale mórz złotawe
    i szczerość oczu, która jak zwierzęca — czysta,
    a jeśli dzień — niech rośnie jak kolumny trawa,
    a jeśli noc — niech będzie już noc wiekuista.
    Spuśćcie rosę, niebiosa, rozróżnienie czynów,
    i krople takie jasne, by koroną było
    to, co jest nazywane za potęgę — miłość
    i przez niedopełnianie pozostaje winą.
    Spuśćcie rosę, niebiosa — kręgi żywe świateł
    na głowy pochylone, by to, co jest mądrość,
    nie odchylało na dół jak po płatku płatek
    ludzi do głuchych studni i pożogi lądów.
    LotSpuśćcie rosę, niebiosa, aby elementy[2],
    które są ku świętości, uczyniły świętym
    i podsycane duchów płomieniem, powstały
    jak łodygi wzrastania i owoce chwały,
    a opadając liśćmi zwycięstwa jak złoto,
    lot uczyniły dla nas albo nas dla lotu.

    Wielkanoc — kwiecień 1942 r.

    Przypisy

    [1]

    Rorate Coeli (łac.) — pierwszy wers śpiewu na wejście rozpoczynającego mszę roratnią: Rorate coeli desuper, tj. Spuśćcie rosę, niebiosa. [przypis edytorski]

    [2]

    element (daw.) — żywioł. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...