Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Krzysztof Kamil Baczyński, [Noc zielona była...]

Spis treści

    1. Walka: 1

    Krzysztof Kamil Baczyński[Noc zielona była…][1]

    1
    Noc zielona była. Po dniu skwarnym
    głębokość jej szumiała jakby liście czarne,
    w których mleczny rdzeń wyrósł, i kroplami gwiazd
    odmierzał się powoli nieobjęty czas.
    5
    Maria czekała cicho. I zdało się, płynął
    świat ogromny w oddechu nieba jak otchłanie,
    co wiało wielkim oknem na stół, na posłanie
    białe i nie dotknięte. Czekała, W milczeniu
    na piersi ręce kładła, a wtedy się pienił
    10
    krwi jej rozgrzany napój i owoce mleczne
    pęczniały jej pod dłonią, i czuła, jak bije
    bolesna piąstka serca. I czuła, że żyje
    łodyżka w niej maleńka, listeczkami dwoma
    obejmująca miłość całą, jaką ona
    15
    i Jan zamknęli w sobie. I gdy rękę niżej
    obsunęła, poczuła, jak ją szorstko liże
    płomienny język ciszy. Brzuch miała jak kroplę
    ogromną, w rozłożystą misę biódr zamknięty.
    W takiej ciszy słyszała, jak na godzin stopnie
    20
    pnie się w niej ten rośliny puch, twardnieje w orzech
    i czeka też, i milczy […]

    *

    WalkaA był to bój jak skała ciężki, skrzepły w sobie.
    Ulica była ciemna. Bił głos. Z okien nisko —
    — zlęknionych oczu listek. Od krwi było ślisko.
    25
    Sypki grzechot o ściany. Potem świst. Schyleni,
    przypadali głowami jak do dna — do ziemi.
    A ziarna kul jak nici czerwone śród nocy
    szyły wzburzoną ciemność. On zgarnął — na oczy
    sypiący — potok włosów i jeszcze raz nabił,
    30
    i jak oporne zwierzę długo w dłoni dławił
    broń. Znów trzepotał skrzydłem ołowianym
    zerwany łańcuch strzałów. Potem granat w górę
    trysnął i raz na zawsze zamilczał w ciemności
    zmiażdżony bruk i bezruch czarnych ciał.
    35
    On jeszcze chwilę wyższy jakby stał
    u ściany, przedłużony cieniem, potem skośny
    jak kostur, co przy murze postawiony czekał,
    ruszony, upadł. Tylko plusk bezgłośny
    zamknął się nad nim cicho, noc się jak powieka
    40
    zmrużyła i zapadła. Jeszcze gwiazd ulewa
    zza chmury wynurzona opadała z drzewa
    i szumiał rudy kasztan strugami na wietrze,
    i stało skamieniałe nad światem powietrze.
    Sień wiała ciemna i z niej, zda się, płynął[2]
    45
    chłodny oddech zapachu róż, krwi i jaśminu.
    A ona ręce wzniosła i w nich jakby kruchą
    wazę, w której cierpienie jej zastygło ciężkie,
    i już tych rąk opuścić ani wznieść nie mogła
    wyżej. Wiał chłód spokojny i szumiała trwoga.
    50
    Była cisza. Powoli szli tak, nieśli razem
    ciężar, co z każdym krokiem stawał im się głazem
    w dłoniach serdecznych. Pościel wzdęta wklęsła
    i leżał nieruchomy tak — jak przedmiot ważki,
    który nie znając trwogi, nie zapragnął łaski.
    55
    Twarz miał rzeźbioną w wosku, minuty mu ryły
    coraz ją głębiej, niżej zapadała w siebie,
    i oczy, które tyle udźwignęły siły,
    wędrowały daleko po otwartym niebie,
    gdzie krajobraz zmniejszony żeglował spokojnie
    60
    na ukos burzom ludzkim, trwogom, łzom i wojnie.
    Ona nie rzekła nic, tylko jej dłoń jak kwiat […]

    Przypisy

    [1]

    [Noc zielona była…] — niniejszy tekst stanowi wariant utworu Wybór. [przypis edytorski]

    [2]

    Sień wiała ciemna i z niej, zda się, płynął — fragment odtąd aż do końca nie znajduje się w utworze Wybór. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    x
    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca