Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 377 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x

Spis treści

    1. Muzyka: 1
    2. Rzeka: 1
    3. Trup: 1

    Krzysztof Kamil BaczyńskiBallada o rzece

    RzekaRzeka pachnie jak ryba.
    Ryba jest liściem deszczu
    oderwanym od białej gałęzi szelestu,
    od zbuntowanych okrętów chmur —
    A wyginane rybitwy
    złożone do wiotkiej modlitwy
    ciągną niebem błyszczący jak brzeszczot,
    omotujący ciasno sznur.
    Rzeka się w niebie odbija
    czy niebo rzekę wymija,
    tocząc kuliste chmury na drugi brzeg?
    MuzykaBrzeg odległy o bulgot —
    — stoisz w słońcu wykuta,
    wijesz z muszli zielonej
    piosnkę na cztery nuty.
    Stoisz w łusce i płoniesz,
    w ciszy martwej jak smutek
    tylko bieli się po niej
    piosnka na cztery nuty.
    TrupDokąd idę? po płaskim lustrze
    czy po niebie głową w dół?
    Rozcinają się sny upalne
    nożem fali ostro na pół.
    Dokąd idę? czy brzeg się zbliżył,
    czy opadłem w obłok wyżej,
    czy w ślimaczy, po ustach ciągnący się muł?
    Stoisz w niebie, na brzegu czy w lustrze?
    Słońce zewsząd zapala się w łusce.
    Płynę w lejach — szklisty wodnik.
    Rzeka pachnie jak ryba.
    W porcie prąd się urywa,
    Płynę wodą, piorunem czy błyskiem pochodni
    — trup o oczach jak obłok zastygły?

    lipiec 41 r.

    Close
    Please wait...