Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 426 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x

Spis treści

      Usunięto zbędne cudzysłowy na początku wersów.

      Adam AsnykDzień wczorajszy

      1
      Piotr teraźniejszość wyklina,
      Wszyscy gniewają go ludzie:
      Gniewa zalotna dziewczyna
      I piesek, co szczeka w budzie.
      5
      Gorszą go nowe kierunki,
      Potępia działalność cudzą,
      Dzieci na łonie piastunki
      Już jego odrazę budzą.
      Wszędzie zepsucie go ściga,
      10
      Próżno sam stoi na straży,
      Zwycięża w świecie intryga
      Żydów i Wolnych mularzy.
      Zalewa ziemię wokoło
      Rozpusty bezwstydny cynizm
      15
      Jak hydra podnosi czoło
      Socyalizm i jakobinizm.
      Znikąd nie widać pociechy,
      Więc przepowiada narodom,
      Za wszystkie tych czasów grzechy,
      20
      Los straszny biblijnych Sodom.
      «Dawniej, to wspomnieć aż miło,
      Nic nie kosztował nas najem,
      Wszystko się samo robiło
      I życie było, ach, rajem.
      25
      Podatków nie gniotło brzemię,
      A pan spokojnie sprzedawał
      Jeśli nie całą swą ziemię,
      Przynajmniej dobry jej kawał.
      Moralność kwitła na dole…
      30
      I niższa narodu warstwa
      Kornie znosiła niedolę
      Szukając w modłach lekarstwa.
      Nie było pokusy próżnej,
      Każdy się godził z swym stanem,
      35
      Kto żebrak, ten żył z jałmużny,
      A pan — ten zawsze był panem.
      Nauki zgubnego jadu
      Nikt w dusze ludzkie nie szczepił,
      Zepsucia nie było śladu,
      40
      Najwyżej, wioskę kto przepił».
      Tak się wciąż skarży i zżyma
      I biada poczciwa dusza,
      Aż przywdział ubiór pielgrzyma
      I w drogą po nocy rusza.
      45
      Śród nocy, ciemno troszeczkę,
      Więc w błocie kosturem grzebie,
      Zapalił łojową świeczkę
      I pilnie patrzy przed siebie.
      «Gdzie idziesz? — pytam — człowiecze,
      50
      Czy szukasz po nocy czego?»
      A on mi z dumą odrzecze:
      «Ja szukam dnia wczorajszego».
      «Jak sądzę, daleko zajdziesz,
      Pospieszaj zatem jegomość,
      55
      A jak wczorajszy dzień znajdziesz,
      Przyślij mi pocztą wiadomość».
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x