TPWL

Wolne Lektury potrzebują pomocy! Wesprzyj bezpłatną bibliotekę internetową i przeczytaj utwory napisane specjalnie dla Ciebie.

x

Spis treści

      Adam AsnykBolesławowi Prusowi

      1

      Niechaj pracownik nie żali się cichy,

      Gdy ziarno myśli wciąż rzucając świeże,

      W oklaskach tłumu i błyskotkach pychy

      Za trud swój głośnej zapłaty nie bierze.

      5

      Rozgłos i sława przemija tak marnie,

      Jak tuman pyłu, którym wicher kręci…

      Choć nagle cały widnokrąg ogarnie,

      Znikając z oczu, znika i z pamięci.

      Opada fala uwielbieniem wrząca,

      10

      I tych, co w górę wyniosła na sobie,

      Po krótkiej chwili znowu na dół strąca,

      I grzebie żywcem w zapomnienia grobie.

      Powoli nawet dźwięk imienia głuchnie,

      Zgłuszą go nowi tłumu ulubieńce,

      15

      I w bezimiennem rozsypią się próchnie

      Oznaki hołdów i laurowe wieńce.

      Zginą od prądów chwilowych zawiśli

      Za widmem sławy goniący sztukmistrze,

      Lecz nie zaginie siew szlachetnych myśli,

      20

      I nie przepadną natchnienia najczystsze.

      Choć pracownika noc otoczy głucha,

      Wyrosną kwiaty na cmentarnej grzędzie,

      I nieśmiertelna cząstka jego ducha

      W sercu pokoleń późniejszych żyć będzie.

      25

      A nowych czasów dążenia i czyny,

      Co nieświadomie zeń początek wiodą,

      Te niewiędnące dając mu wawrzyny,

      Będą dla niego najwyższą nagrodą!

      1896

      Close
      Please wait...