Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x
X
Support!
Help free the book!George Orwell - Rok 1984
collected: 18811.50 złuntil fundraiser end:
Help free the book!

5648 free readings you have right to

Language Language

Author: Stendhal,
motif: Pobożność

  • Stendhal X
  • Pobożność X

Author: Stendhal

Ur.
23 stycznia 1783 w Grenoble
Zm.
23 marca 1842 w Paryżu
Najważniejsze dzieła:
Czerwone i czarne, Lamiel, Pustelnia parmeńska, Kroniki włoskie, Pamiętnik egotysty

Właśc. Marie-Henri Beyle. Powieściopisarz francuski doby romantyzmu, twórca realistycznych powieści łączących wątki psychologiczne, obyczajowe i romansowe oraz szkiców z zakresu historii sztuki i literatury. Służył w armii Napoleona I aż do odwrotu spod Moskwy; był żarliwym obrońcą pamięci Cesarza Francuzów. Serdecznie związany z Włochami i ich kulturą, napisał kilka szkiców na temat sztuki włoskiej (Historia malarstwa we Włoszech, 1817; przewodnik po Rzymie, Neapolu i Florencji), a na swym nagrobku kazał nazwać się ,,Mediolańczykiem".

Stendhal in Wikipedia

Motif: Pobożność

Na postawę określaną tym słowem składają się rozmaite czynności związane z obrzędowością religijną wykonywane tak w sferze publicznej, jak prywatnej. W polskiej literaturze znajdziemy przykłady pobożnych praktyk właściwych religiom starożytnym (Egiptu, Grecji, Rzymu oraz pogańskich Słowian), judaizmowi, chrześcijaństwu oraz islamowi. Pobożne praktyki mają za zadanie porządkować ludzką egzystencję i nadawać (lub potwierdzać) jej sens; służą też regulowaniu relacji społecznych. Przeciwieństwem pobożności jest fałszywe, świętoszkowate zachowanie.

Close

* Loading