Kornel Makuszyński
Panna z mokrą głową
Pan Borowski brnął przez zaspy leśne, kiedy ścinano ostatnie jego drzewo; szedł, wbiwszy oczy w...
Pan Borowski brnął przez zaspy leśne, kiedy ścinano ostatnie jego drzewo; szedł, wbiwszy oczy w...
Chrząszcz zamknął powoli oczy i pobladł; przechylił głowę i czuliśmy, że zasnął z takim dobrym...
Pan Mudrowicz był młodym człowiekiem. Wyjechał niemal obłąkany z wielkiego szczęścia i nie było go...
Biedniutka Zosia nie mogła w pierwszej chwili przemówić z radości i zachwytu. Ponieważ dzień był...
Tej nocy zbudzono księdza Koszyczka, oficer bowiem toczył ostatni, beznadziejny, nierówny bój ze śmiercią, co...
Stara jejmość patrzyła rozumnymi oczami w jego oczy od starości zblakłe i nic nie mówiła...
hciała coś jeszcze powiedzieć, ale, widać, zerwała już wszystkie kwiaty w swoim biednym ogródku, czym...
— Byli tacy, którzy wiedzieli i byliby tam popłynęli, ale szkuner zatonął. Ocalał tylko jeden człowiek...
Było tak cicho, że zdawało się, jakoby słychać było jedwabisty szelest księżycowego światła rozlewającego się...
Demokryta zjadły wszy, inne wszy zaś Sokratesa. Po cóż to? Wsiadłeś na okręt, użyłeś podróży...
Śmierć stanowi najistotniejszy problem egzystencjalny, określa kondycję ludzką. Jest wyzwaniem dla dumy z osiągnięć człowieka w opanowywaniu i poznawaniu świata oraz siebie samego dzięki rozumowi, nauce i coraz doskonalszej technice. Śmierć niweczy wszystkie usiłowania i wszystkie nadzieje. Zagraża w każdej chwili i właściwie przez cały czas podgryza życie człowieka jak robak drążący pień drzewa, by na końcu je powalić. „Bo na tym świecie Śmierć wszystko zmiecie, / Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie” — pisał Antoni Malczewski (Maria). Upływ czasu, przemijanie przypomina o tym, że w końcu przeminie wszystko. Nic na świecie nie daje — wobec świadomości nieuchronnej śmierci – trwałego oparcia; stąd rodzi się myślenie o marności wszystkiego. Postawa taka: patrzenia na świat w perspektywie zagrożenia zniszczeniem i śmiercią rodzi melancholię, która do surowego vanitas dodaje tęsknotę za tym, co było (stąd pewna predylekcja do ruin). Zajęciem melancholika jest wspominanie i nieukojona żałoba; (zob. też: trup, grób, gotycyzm, pogrzeb, nieśmiertelność).