Spis treści

    1. Jedzenie: 1
    2. Obyczaje: 1
    3. Pieniądz: 1
    4. Pożądanie: 1
    5. Rozczarowanie: 1
    6. Taniec: 1

    Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenki „Zielonego Balonika”Dzień p. Esika w Ostendzie[1]

    (na podstawie korespondencji do «Kuriera Warszawskiego» i na wszelką odpowiedzialność autora tychże korespondencji skreślony i pod muzykę podłożony)

    Des Lebens ungemischte Freude

    War doch einem Irdischen zutheil[2]

    1

    Gdy skwar dopieka

    Biednego człeka,

    Pot po nim ścieka,

    Topnieje już,

    5

    Gdzież Esik będzie,

    Godniej zasiędzie,

    Jak nie w Ostendzie,

    Królowej mórz…

    Uroczy pobyt,

    10

    Tłum pięknych kobit,

    Wkoło dobrobyt,

    Wszystko aż lśni,

    Rozkosz przenika

    Ciało Esika,

    15

    Nóżkami fika,

    Ze szczęścia drży.

    Pierwsze śniadanko:

    Kawusia z pianką,

    Przegryza grzanką

    20

    I pędzi w cwał

    Prosto na plażę,

    Gdzie w słońca żarze

    Błyszczą miraże

    Kobiecych ciał.

    25

    Strojna dziewczyna

    Kibić przegina,

    Luxus-kabina

    Rozkoszą tchnie,

    Ruchem pantery

    30

    Zrzuca jaegery

    I gdzie hetery,

    Tam Esik mknie.

    Barwne półświatki,

    Pulchne mężatki,

    35

    Obcisłe gatki

    Śmieją się doń,

    Esik się nurza,

    Szczypie w odnóża,

    To znów jak burza

    40

    Wciąga je w toń.

    Lecz dość na dziś z tym,

    Na piasku czystym

    Jeszcze «mój system»

    Przez minut sześć,

    45

    JedzeniePotem swobodnie

    Nakłada spodnie

    I nim ochłodnie,

    Pędzi coś zjeść.

    Ostryga tłusta

    50

    Wpada mu w usta,

    Potem langusta,

    Potem chablis:

    Otwiera paszczę,

    Językiem mlaszcze,

    55

    W brzuszek się głaszcze

    I dalej ji.

    Znikł potraw szereg,

    Mały szlumerek,

    Potem spacerek

    60

    Przez pyszną sień,

    Przybił do portu

    W cieniach abortu

    Co tu komfortu:

    Uroczy dzień!

    65

    Wychodzi letki

    Z cichej klozetki,

    Znów na kobietki

    Popatrzeć rad,

    Z tłumem się miesza,

    70

    Gdzie strojna rzesza

    Gwarnie pospiesza —

    Pięknym jest świat!

    Koncert w kurhausie

    Esik zdrzymał się,

    75

    Budzi go w pauzie

    Oklasków szum,

    Potem nos wetka,

    Kędy ruletka,

    Stara kokietka,

    80

    Przywabia tłum,

    ObyczajeZłoto się toczy,

    Wszystko się tłoczy,

    Wyłażą oczy,

    W piersiach brak tchu —

    85

    Lecz Esik nie gra,

    Bo niechże przegra,

    Dałaby świekra[3]

    Ruletkę mu!

    Tak niespożycie

    90

    To szczęścia dzicię

    Studiuje życie

    I jego brud,

    Gdy wtem latarnie

    Gasną i gwarnie

    95

    Wszystko się garnie

    Do tinglu[4] wrót.

    Włazi i Esik

    W ten interesik,

    Figlarny biesik

    100

    Jakiś go prze,

    Umoczyć usta

    Tam, gdzie rozpusta,

    Najskrrrrrytsze gusta

    Zgadywać śmie.

    105

    TaniecSala stłoczona,

    Dyszące łona,

    Nagie ramiona

    Wśród fraków tła;

    Tańczą skłębieni

    110

    W ciasnej przestrzeni,

    Szampan się pieni,

    Muzyka gra.

    PożądanieDwa biusty śnieżne

    Trą się lubieżne,

    115

    To znów rozbieżne

    Prężą się wstecz —

    Płoną oblicza,

    Idzie maczicza[5],

    Zabawa bycza,

    120

    Baeczna — prosz paa — rzecz.

    Trzęsie się buda,

    Pęka obłuda:

    Cóż to za uda!

    PieniądzRozczarowanieEsik aż drży;

    125

    Pyta nieśmiele:

    Ma toute belle[6],

    Rajskie wesele,

    Quel est votre prix[7]?

    Spojrzy dziewczyna:

    130

    Zamożna mina,

    Duża łysina

    I nóżki w iks,

    «Bez długich krzyków

    Dla starych pryków

    135

    Dziesięć ludwików

    C'est mon prix fixe[8]».

    Nie głupi Esik,

    Swój pularesik

    Zapina gdziesik,

    140

    Ochłonął w mig,

    Płaci co żywo

    Za małe piwo,

    Z miną złośliwą

    Za drzwiami znikł.

    145

    Wśród nocy chłodnej

    Po plaży modnej

    Idzie pogodny,

    Wolny od burz,

    Jeszcze dwie gruszki

    150

    Zjadł do poduszki,

    Wyciągnął nóżki

    I chrapie już!…

    Przypisy

    [1]

    Dzień p. Esika w Ostendzie — w wydaniu źródłowym podano melodię w zapisie nutowym. Tadeusz Boy-Żeleński pisze: Melodie zamieszczone w tym zbiorku zaczerpnięte są bądź z naszych popularnych, bądź też z paryskich motywów. [przypis edytorski]

    [2]

    Des Lebens ungemischte Freude War doch einem Irdischen zutheil (niem.) — Niezmącona radość życia nie może być udziałem śmiertelnych ludzi (fragment ballady F. Schillera Pierścień Polikratesa). [przypis edytorski]

    [3]

    świekra (daw.) — matka męża; tu prawdopodobnie: teściowa. [przypis edytorski]

    [4]

    tingel, własc. tingel tangel (z niem.) — tani, podejrzany lokal, kabaret. [przypis edytorski]

    [5]

    maczicza a. matchiche — zmysłowy, żywiołowy taniec, podobny do samby, popularny na pocz. XX w., dziś zwany tangiem brazylijskim; tu mowa najprawdopodobniej o skocznej fr. melodii tanecznej La Mattchiche, której autorem był Charles Borel-Clerc. [przypis edytorski]

    [6]

    Ma toute belle (fr.) — moja przepiękna. [przypis edytorski]

    [7]

    Quel est votre prix (fr.) — jaka jest pani cena. [przypis edytorski]

    [8]

    C'est mon prix fixe (fr.) — to moja ustalona cena. [przypis edytorski]

    Zamknij
    Proszę czekać…