Motif: Przemiana
Za pomocą tego motywu wskazujemy najczęściej przemiany wewnętrzne bohaterów. Przykładem może tu być metamorfoza Jacka Soplicy w księdza Robaka, będąca znakiem pokuty za popełnione zło. Jednakże również „cielesne” przemiany stanowią metafory; ich przykłady zostały np. zebrane z mitów przez Owidiusza w Metamorfozach. Wszakże dlatego sowa symbolizuje w naszej kulturze mądrość, że Atena, bogini mądrości, przemieniła się w tego właśnie ptaka. W Pieśni świętojańskiej o sobótce znalazła się m.in. (zaczerpnięta również z Metamorfoz) historia okrutnej zemsty żony, która za gwałt na swej siostrze ukarała męża, podając mu podczas uczty potrawę z jego syna; kiedy nastąpiło rozpoznanie i mąż zerwał się, zapewne w zamiarze odpowiedzenia również zemstą na ten czyn — nastąpiła przemiana i żona stała się jaskółką, jej mąż „dudkiem czubatym”, zaś ofiara gwałtu słowikiem. Przemiana pełni tutaj rolę znaku przejścia od zbytnio już nasyconej realistycznym okrucieństwem opowieści do stylistyki baśni, dzięki czemu następuje ukojenie.
Za pomocą tego motywu wskazujemy najczęściej przemiany wewnętrzne bohaterów. Przykładem może tu być metamorfoza Jacka Soplicy w księdza Robaka, będąca znakiem pokuty za popełnione zło. Jednakże również „cielesne” przemiany stanowią metafory; ich przykłady zostały np. zebrane z mitów przez Owidiusza ...
- Hans Christian Andersen (6)
- Honoré de Balzac (1)
- Pedro Calderon de la Barca (4)
- Björnstjerne Björnson (1)
- Tadeusz Boy-Żeleński (4)
- Joseph Conrad (1)
- Józef Czechowicz (1)
- Dante Alighieri (5)
- Anatole France (1)
- Johann Wolfgang von Goethe (1)
- Wiktor Teofil Gomulicki (1)
- Seweryn Goszczyński (3)
- Jacob i Wilhelm Grimm (1)
- E. T. A. Hoffmann (1)
- Hugo von Hofmannsthal (2)
- Jan Kasprowicz (5)
- Jan Kochanowski (1)
- Maria Konopnicka (2)
- Ignacy Krasicki (4)
- Zygmunt Krasiński (3)
- Józef Ignacy Kraszewski (1)
- Antoni Lange (3)
- Bolesław Leśmian (17)
- Jerzy Liebert (1)
- Antoni Malczewski (1)
- Adam Mickiewicz (11)
- Franciszek Mirandola (1)
- Molière (Molier) (1)
- Charles de Montesquieu (Monteskiusz) (1)
- Alfred de Musset (6)
- Julian Ursyn Niemcewicz (2)
- Friedrich Nietzsche (11)
- Cyprian Kamil Norwid (5)
- Eliza Orzeszkowa (3)
- Jan Chryzostom Pasek (1)
- Edgar Allan Poe (2)
- Bolesław Prus (8)
- Władysław Stanisław Reymont (9)
- Mikołaj Sęp Szarzyński (1)
- William Shakespeare (Szekspir) (4)
- Henryk Sienkiewicz (49)
- Juliusz Słowacki (13)
- Robert Louis Stevenson (1)
- Wacław Święcicki (1)
- Zofia Urbanowska (1)
- Voltaire (Wolter) (1)
- Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy) (3)
- Gabriela Zapolska (1)
- Stefan Żeromski (6)
- Bajka (2)
- Baśń (18)
- Dramat niesceniczny (1)
- Dramat romantyczny (9)
- Dramat szekspirowski (4)
- Dramat współczesny (3)
- Epopeja (1)
- Esej (4)
- Fraszka (1)
- Hymn (1)
- Komedia (5)
- Opowiadanie (3)
- Pamiętnik (1)
- Pieśń (1)
- Poemat (1)
- Poemat alegoryczny (5)
- Powieść (108)
- Powieść epistolarna (2)
- Powieść poetycka (6)
- Przypowieść (2)
- Satyra (2)
- Sonet (1)
- Tragedia (9)
- Tragifarsa (1)
- Wiersz (28)
- Aktor (1)
- Anioł (1)
- Artysta (3)
- Bezpieczeństwo (1)
- Bieda (1)
- Bogactwo (1)
- Bóg (4)
- Bunt (2)
- Burza (1)
- Chleb (1)
- Chłop (3)
- Choroba (2)
- Chrystus (1)
- Ciało (2)
- Cierpienie (5)
- Cnota (5)
- Córka (1)
- Cud (1)
- Czarownica (1)
- Czary (4)
- Czas (4)
- Czyn (2)
- Dojrzałość (1)
- Dom (3)
- Doskonałość (1)
- Drzewo (3)
- Duch (1)
- Dusza (4)
- Dzieciństwo (1)
- Dziecko (3)
- Dziewictwo (1)
- Erotyzm (1)
- Gospodarz (1)
- Góra (1)
- Góry (2)
- Grzech (6)
- Gwiazda (2)
- Hańba (2)
- Historia (6)
- Imię (6)
- Klęska (1)
- Kłamstwo (1)
- Kłótnia (1)
- Kobieta (7)
- Kobieta demoniczna (1)
- Kobieta "upadła" (1)
- Kochanek (2)
- Kondycja ludzka (6)
- Konflikt (1)
- Koniec świata (2)
- Korzyść (1)
- Krew (4)
- Król (5)
- Krzywda (1)
- Księżyc (1)
- Kwiaty (1)
- Las (1)
- List (4)
- Los (5)
- Lud (2)
- Łzy (3)
- Małżeństwo (6)
- Marzenie (1)
- Maszyna (1)
- Matka (3)
- Mądrość (1)
- Mąż (2)
- Melancholia (1)
- Mężczyzna (4)
- Miasto (5)
- Miłosierdzie (1)
- Miłość (9)
- Miłość spełniona (1)
- Młodość (4)
- Moda (1)
- Morze (1)
- Muzyka (1)
- Nadzieja (2)
- Narodziny (2)
- Naród (5)
- Nauka (1)
- Niebezpieczeństwo (1)
- Niebo (1)
- Niemiec (1)
- Nienawiść (1)
- Niewola (1)
- Obowiązek (1)
- Obraz świata (4)
- Obrzędy (1)
- Obyczaje (2)
- Odwaga (1)
- Ofiara (1)
- Ogień (1)
- Ojciec (3)
- Ojczyzna (3)
- Oko (1)
- Okręt (1)
- Okrucieństwo (1)
- Organizm (1)
- Oświadczyny (1)
- Pamięć (2)
- Państwo (1)
- Patriota (6)
- Piekło (1)
- Poeta (1)
- Poezja (1)
- Pogarda (1)
- Pogrzeb (2)
- Pokora (2)
- Polak (1)
- Polityka (1)
- Polowanie (1)
- Portret (1)
- Poświęcenie (1)
- Potwór (2)
- Pozory (7)
- Pozycja społeczna (1)
- Praca (3)
- Prawo (1)
- Przebaczenie (2)
- Przebranie (1)
- Przekleństwo (1)
- Przemijanie (5)
- Przemoc (2)
- Przyjaźń (1)
- Przywódca (1)
- Pustynia (1)
- Religia (5)
- Rewolucja (5)
- Robotnik (1)
- Rozkosz (1)
- Rozpacz (1)
- Rozum (1)
- Rycerz (2)
- Rzeka (1)
- Samotnik (3)
- Samotność (4)
- Seks (1)
- Sen (3)
- Serce (1)
- Siła (1)
- Sława (4)
- Słońce (1)
- Spotkanie (1)
- Sprawiedliwość (2)
- Starość (3)
- Strach (2)
- Strój (1)
- Sumienie (1)
- Syn (3)
- Szaleniec (1)
- Szaleństwo (4)
- Szatan (1)
- Szczęście (1)
- Szlachcic (2)
- Ślub (1)
- Śmiech (3)
- Śmierć (4)
- Śpiew (1)
- Święty (1)
- Świt (1)
- Tajemnica (2)
- Twórczość (3)
- Ucieczka (1)
- Upiór (2)
- Uroda (1)
- Urzędnik (1)
- Vanitas (1)
- Walka (3)
- Walka klas (1)
- Wąż (3)
- Wdzięczność (1)
- Wesele (1)
- Wiara (1)
- Wiedza (1)
- Wierność (1)
- Wierzenia (1)
- Więzień (1)
- Wina (2)
- Wino (1)
- Wizja (2)
- Władza (9)
- Woda (1)
- Wojna (2)
- Wolność (4)
- Wróg (2)
- Wyrzuty sumienia (1)
- Zamek (1)
- Zbawienie (1)
- Zbrodnia (3)
- Zbrodniarz (1)
- Zdrada (4)
- Zemsta (4)
- Ziemia (1)
- Zima (1)
- Zło (1)
- Zwątpienie (3)
- Zwierzęta (1)
- Żałoba (1)
- Żołnierz (1)
- Żona (4)
- Życie jako wędrówka (1)
- Życie snem (2)
- Żyd (1)
↓ Expand fragment ↓Cud nad cudy! Wielkie widmo,
duch uśpionych w dole ciał,
Z przedświtową mgłą się zlewa...
↑ Hide fragment ↑Cud nad cudy! Wielkie widmo,
duch uśpionych w dole ciał,
Z przedświtową mgłą się zlewa,
a z jej wiewnych, srebrnych chmur
Jakieś pasmo się wyłania,
jakiś długi, ciemny wał,
Jak z oddali gdzieś widziany
tajemniczy, straszny bór.
Las birnamski czyż się ruszył?…
To postaci żywych sznur
Idzie — płynie — ach! bez końca…
Cały świat, co dotąd spał,
Snać się zbudził i w przestrzeni
niezmierzonych mgławy dwór
Idzie — płynie — ach! bez końca,
jak wyrwany z więzów szał.
Zamęt ślub wziął z dysharmonią:
szczęk oręży, płacze, gwar,
Fale pieśni melodyjnych,
kaznodziejskich gromy słów,
Poszept modłów, mlask dyscyplin
i lubieżnych syków żar…
Drży powietrza każdy atom —
tak, jak spojrzeć — w szerz i w wyż,
Gdy przed okiem mojej duszy
ten przebarwny sunie huf,
Potrząsając chustą krwawą,
lub olbrzymi wznosząc krzyż.
XVIII
Patrzy dusza osłupiała:
Tu z trzepotem skrzydeł burz
Kuruingów mkną zastępy,
czy Atylla, wichrem gnan?
Tam z liliami w chudych rękach
lub na czołach z wieńcem róż
Rozśpiewane tłumy dziewic
zaścielają śniegiem łan.
Planetarne tutaj drogi
kreślą mędrce, przyjście zórz
Dla piwnicznych ciemnic ziemi
wieści prorok, a tam z ran
Stygmatycznych krew ocieka,
tutaj kaci ostrzą nóż,
Lub stos niecą, a tam nagość
w rozpasany idzie tan.
Zamęt ślub wziął z dysharmonią…
Ach! uciekać w ciała mir!
Ale dusza jak zaklęta:
wszystek słuch swój, wszystek wzrok
Szle w tych linii, barw i szumów,
w tych akordów dziwnych tłok…
Patrzy… słucha dusza moja,
aż ten chaos, aż ten wir
W jeden zgodny hymn się zlewa,
brzmiący w okrąg — w szerz i w wyż;
Jednym stał się dźwięk z jękami,
jednym z krwawą chustą krzyż…
XIX
I, porwana pieśnią życia,
leci dusza, niby ptak,
Niby żuraw, za swym kluczem
śród powietrznych mknący dróg…
Płynie z tłumem z lutnią w ręku,
zapatrzona w wielki znak,
W krwawą chustę, w krzyż olbrzymi,
ponad ziemski wzniesion bróg.
Płynie z tłumem gdzieś bez końca,
aż się zgubi, tam gdzie szlak
Nieb jesiennych w świt się stroi,
w ten jutrzniany, srebrny smug;
Gdzie nad krawędź ciemnej ziemi
strzela zorza, jak ten krzak —
Gorejąny krzak pustynny,
w którym Bóg przemawiał — Bóg!…
↓ Expand fragment ↓Powieść o Akteonie: wiosna szumi w borze.
Podpatrzył w blask boginię skąpaną w jeziorze.
Za...
↑ Hide fragment ↑Powieść o Akteonie: wiosna szumi w borze.
Podpatrzył w blask boginię skąpaną w jeziorze.
Za karę go w jelenia przedzierzgnęła mściwie.
Pokrwawiła się wieczność o leśne igliwie!…
Psy go własne opadły, szarpiąc jak zwierzynę!
Wpośród godzin istnienia miał taką godzinę!…
Próżno bronił obcego, które boli, ciała!
Śmierć go, psami poszczuwszy, z jeleniem zrównała…
Próżno wzywał na pomoc dawnych towarzyszy,
Nasłuchując ich kroków na pobrzeżach ciszy!
Nikt nie poznał po głosie i po znoju rany,
Że to człowiek — nie jeleń! Duch — upolowany!
Nikt nie zgadł tajemnicy narzuconych wcieleń!
Musiał być tym, czym nie był! I zginął jak jeleń!
↓ Expand fragment ↓Pod inną gwiazdą. Życie pełne trudu
Na dwie połowy przecięła korona.
Przeszłość odpadła jak od...
↓ Expand fragment ↓Pokropiła Parysada posąg łzami. Posąg się poruszył, westchnął głęboko i zamienił się w pięknego królewicza...
↑ Hide fragment ↑Pokropiła Parysada posąg łzami. Posąg się poruszył, westchnął głęboko i zamienił się w pięknego królewicza.
— Parysado! — rzekł królewicz. — Długo czekałem na łzy twoje, lecz się ich wreszcie doczekałem. Dzięki tobie przestałem być kamieniem martwym i znów żyję! Jestem królewiczem. Państwo moje znajduje się tuż w pobliżu za twoim ogrodem. Pragnę, abyś została moją żoną. Dziś jeszcze sprawimy sobie wesele huczne, i będziesz królowała w mojem królestwie!
— Królewiczu! — szepnęła Parysada. — Zawsze pragnęłam zostać żoną takiego, jak ty, młodzieńca. Nie wiem tylko, czy mam prawo wyjść za mąż za ciebie?
— Cóż ci stoi na przeszkodzie? — spytał znowu królewicz.
— Stoi mi na przeszkodzie pewna rzecz brzydka, wstrętna, nieznośna i okropna.
— Jak się ta rzecz nazywa? — spytał znowu królewicz.
— Brodawka — szepnęła Parysada, spuszczając wstydliwie oczy.
Dopiero teraz królewicz zauważył brodawkę na policzku Parysady.
— Parysado! — zawołał z klatki Bulbulezar. — Zdejmij z palca królewicza sygnet brylantowy i brylantem tego sygnetu dotknij brodawki — a zniknie natychmiast.
Uczyniła to Parysada, i brodawka znikła.
— Teraz już mi nic nie stoi na przeszkodzie do tego, aby zostać żoną królewicza! — zawołała uradowana Parysada.
Królewicz ujął ją za rękę i zaprowadził do swego królestwa. Tegoż dnia odbyło się wesele huczne, podczas wesela Parysada kazała przenieść wszystkie trzy dziwy do swego nowego pałacu i ogrodu. Goście jedli, pili, świetnie się bawili! Pląsano, tańczono, dziwom się dziwiono! Był na weselu i Bachman, i Perwic. Królewicz ściskał ich serdecznie, nazywał swymi braćmi, mówił do nich po imieniu i był dla nich wielce czuły, poklepał ich po ramieniu i dał książęce tytuły.
Bolesław Leśmian, Klechdy sezamowe, Baśń o pięknej Parysadzie i o ptaku Bulbulezarze
↓ Expand fragment ↓I powleczem korowód, smęcąc ujęte snem grody,
W bramy bijąc urnami, gwizdając w szczerby toporów...
↓ Expand fragment ↓Ach, postać jej żywcem stoi mi w oczach, jak w pierwszych dniach naszych uniesień i...
↑ Hide fragment ↑Ach, postać jej żywcem stoi mi w oczach, jak w pierwszych dniach naszych uniesień i naszego wesela! O, wspaniałe, a jednak fantastyczne piękno, o, sylfida z gajów arnheimskich! O, najada wpośród kaskad! A potem — a potem wszystko staje się tajemnicą i zgrozą, powieścią, która się nie chce wypowieścić. Choroba, choroba złowieszcza dopadła jej ciała jak samum i nawet wówczas, gdy ją oglądałem, duch przemian snuł się po niej i opanowywał ją, przenikając na wskroś jej duszę, jej nawyknienia, jej charakter i skłócając w sposób najniepochwytniejszy i najstraszliwszy nawet tożsamość jej istoty! Niestety, oprawca przyszedł i odszedł, lecz ofiara, lecz istotna Berenice — kędyż się podziała? Tej, która trwała, nie znałem, a w każdym razie nie poznawałem już w niej Berenice.
Nieodparta i zasadnicza niemoc, która tak straszliwym przewrotem dotknęła jej ciała i ducha, przyprawiała ją jednocześnie o liczny szereg chorób. Wśród nich muszę wymienić, jako najsmutniejszy i najuporczywszy objaw, rodzaj epilepsji, która często kończyła się katalepsją — katalepsją mającą całkowity pozór śmierci, a z której Berenice ocykała się niekiedy gwałtownym i nagłym ocknieniem.
↓ Expand fragment ↓Wtem spoza gęstych krzaków naprzeciwko wypłynęły trzy wielkie wspaniałe łabędzie. Rozpostarły białe skrzydła niby żagle...
↑ Hide fragment ↑Wtem spoza gęstych krzaków naprzeciwko wypłynęły trzy wielkie wspaniałe łabędzie. Rozpostarły białe skrzydła niby żagle i płynęły lekko po błękitnej wodzie, z szyją wygiętą wdzięcznie i wzniesioną głową, spokojne, dumne i majestatyczne.
Na ten widok dziwny smutek i tęsknota ogarnęły biedne kaczę. Oto królewskie ptaki, które raz widziało i ukochało tak silnie od razu.
— Popłynę do nich — pomyślało nagle — niech mnie zabiją za moje zuchwalstwo, że śmiem zbliżyć się do nich, tak potwornie brzydki. Niech mnie zabiją! Wszystko mi już jedno. Lepiej być zabitym przez te cudne ptaki, które kochać muszę, niż szczypanym przez kaczki, dziobanym przez kury, potrącanym i odpychanym przez wszystkie zwierzęta i ludzi. O lepiej, lepiej umrzeć!
I tak popłynęło naprzeciw łabędzi, które, ujrzawszy przybysza, potężnie zaszumiały skrzydłami i skierowały się prosto ku niemu.
— Zabijcie mnie! — zawołało brzydkie kaczę i pochyliło głowę, oczekując śmierci.
Ale cóż to? Cóż widzi w zwierciadlanej fali? Wszakże to jego obraz? Jego własny! Jego! To już nie brudnoszare, brzydkie i niezgrabne kaczę, to łabędź biały! Kaczę stało się łabędziem!
Chociaż się urodziło pomiędzy kaczkami, lecz z łabędziego jaja, więc i ono także łabędziem stać się musiało koniecznie.
W tej jednej chwili zapomniało nagle o nędzy, o cierpieniach, czuło się tylko szczęśliwe niezmiernie i po raz pierwszy radośnie witało świat piękny, życie i braci łabędzi, które pływały wkoło, oglądając towarzysza i pieszczotliwie głaszcząc go dziobami.
Kilkoro dzieci wbiegło do ogrodu i zaczęło z brzegu rzucać w wodę bułki i smaczne ziarnka. Wtem jeden chłopczyk zawołał:
— Nowy łabędź nam przybył! Nowy łabędź!
Inne dzieci także zaczęły klaskać w ręce i skakać, powtarzając:
— Łabędź nam przybył! Łabędź! Jaki śliczny! Najpiękniejszy, najpiękniejszy!
I rzucały ciastka i bułkę do wody, sprowadziły rodziców i wszyscy przyznali, że nowy łabędź był najpiękniejszy ze wszystkich.
Stare łabędzie pokłoniły mu się z dobrocią i uznaniem.
Wtedy zawstydzony i wzruszony razem, ukrył głowę pod skrzydło, nie wiedząc, co począć. Czuł się tak bardzo, tak bardzo szczęśliwy! Myślał o tym, jak niedawno i jak długo cierpiał z powodu swej brzydoty, jak nie miał nikogo, kto by chciał być jego bratem, przyjacielem, a teraz — bratem jest ptaków królewskich, jak one piękny, może najpiękniejszy! Świat cały zdaje się śpiewać pochwały jego piękności, czeremcha przesyła mu słodki zapach, słońce promienie złote, woda go pieści dotknięciem, przyjaźnie odbija jego obraz. O, jak miłe jest życie!
Rozpostarł skrzydła, które zaszumiały głośno, podniósł do góry szyję wdzięcznym ruchem i z głębi serca zawołał radośnie:
— Nie marzyłem o takim szczęściu — nie marzyłem!

Loading