Spis treści

      Adam MickiewiczSonety krymskieWidok gór ze stepów Kozłowa[1]Pielgrzym i Mirza

      PIELGRZYM

      1

      Tam!… czy Allah postawił ścianą morze lodu?

      Czy aniołom tron odlał z zamrożonéj chmury?

      Czy Diwy[2] z ćwierci lądu dźwignęli te mury,

      Aby gwiazd karawanę nie puszczać ze wschodu?

      5

      Na szczycie jaka łuna![3] pożar Carogrodu!

      Czy Allah, gdy noc chylat rozciągnęła bury[4][5],

      Dla światów, żeglujących po morzu natury,

      Tę latarnię zawiesił śród niebios obwodu?

      MIRZA

      Tam? — Byłem: zima siedzi; tam dzioby potoków

      10

      I gardła rzek widziałem, pijące z jéj gniazda.

      Tchnąłem, z ust mych śnieg leciał; pomykałem kroków,

      Gdzie orły dróg nie wiedzą, kończy się chmur jazda,

      Minąłem grom, drzémiący w kolebce z obłoków,

      Aż tam, gdzie nad mój turban była tylko gwiazda.

      15

      To Czatyrdah![6][7]

      PIELGRZYM

      Aa!!

      Przypisy

      [1]

      stepy Kozłowa — Kozłów, małe miasteczko leżące na zachodnim wybrzeżu Krymu. Trzy mile od niego znajduje się zatoka Achmaczecka, która była wówczas pierwszą przystanią dla okrętów płynących z Odessy do Krymu. Cała ta przestrzeń aż po Tarkankut nazywa się »stepami Kozłowa« i z tych to stepów Mickiewicz ujrzał po raz pierwszy góry krymskie, pośród których najwspanialej zarysowuje się w formie namiotu Czatyrdah« (Rzętkowski, str. 172).

      [2]

      Diwy — podług starożytnej mitologii Persów złośliwe geniusze, które niegdyś panowały na ziemi, potem wygnane przez aniołów, mieszkają teraz na końcu świata, za górą Kaf. Obszerniej o tym u Hammera, skąd poeta przejął powyższe objaśnienie.

      [3]

      Na szczycie jaka łuna!… — wierzchołki Czatyrdahu po zachodzie słońca, skutkiem odbijających się promieni, przez czas jakiś zdają się być w ogniu. [przypis autorski]

      [4]

      chylat — suknia honorowa, którą sułtan obdarza wielkich urzędników państwa. [przypis autorski]

      [5]

      noc chylat rozciągnęła… — cały ten zwrot utworzony jest na wzór obrazowych wyrażeń poezji arabskiej, którą poeta poznał w przekładach i przykładach zebranych w dziele Hammera.

      [6]

      To Czatyrdah — najwyższa w paśmie gór krymskich na brzegu południowym; daje się widzieć zdaleka, niemal na 200 wiorst, z różnych stron, w postaci olbrzymiej chmury sinawego koloru. [przypis autorski]

      [7]

      Czatyrdah nie jest najwyższą górą półwyspu krymskiego, lecz wskutek szczęśliwego położenia jest zewsząd widzialny i imponująco się przedstawia. Odosobniony od reszty gór taurydzkich, ciągnących się jednym pasmem wzdłuż morza, od Bałakławy aż do Teodozji, wznosi między Symferopolem a Ałusztą potężny swój trzon granitowo–wapienny w trzech kondygnacjach na wysokość 1661 m. nad p. morza, w kształcie olbrzymiego trapezu, o wierzchołku zupełnie podobnym do rozpiętego namiotu, skąd poszła jego nazwa (czatyr — namiot, dah — góra). Z pieczar, w które obfituje Czatyrdah, wypływa rzeka Salhir, wspomniana w sonecie XIV. Okrzyk »Aa!!« zamykający sonet, wedle wyjaśnienia poety »wyraża tylko zadziwienie pielgrzyma nad śmiałością Mirzy i dziwami, które on oglądał na górze. Orientalnie trzeba by powiedzieć, że pielgrzym na te słowa włożył w usta palec zadziwienia«.

      Close
      Please wait...