Spis treści

    I
  1. II
  2. III
  1. Burza: 1
  2. Głupota: 1
  3. Kondycja ludzka: 1
  4. Krzywda: 1
  5. Nienawiść: 1
  6. Obraz świata: 1
  7. Pożądanie: 1
  8. Prawo: 1
  9. Przemijanie: 1
  10. Religia: 1
  11. Szaleństwo: 1
  12. Walka: 1
  13. Wiara: 1 2
  14. Zbrodnia: 1

Uwspółcześnienia tekstu:

Pisownia łączna i rozdzielna, np.: niema -> nie ma, jakto -> jak to, przedemną -> przede mną, w koło -> wkoło, tambyś -> tam byś, którejby -> której by.

Pisownia joty, np.: Hypatya -> Hypatia, Hypatji -> Hypatii, dedukcyi -> dedukcji, audytoryum -> audytorium, arjańskie -> ariańskie.

Pisownia małą i wielką literą: Nestorjanów -> nestorianów; chrystusowy -> Chrystusowy. Użyto pisowni wielką literą w zdaniach po wykrzyknikach i pytajnikach, pozostawiając jednak zapis emocjonalny, wykrzykniki i pytajniki wstawiane w funkcji przecinków w środku zdania.

Zmodernizowano końcówki fleksyjne Msc. i N. lp i lm: -em, -emi, np.: swojem -> swoim, nagłem -> nagłym, przytoczonem -> przytoczonym, z wyjątkiem pozycji rymowych.

Inne: IV-go wieku -> IV wieku; Cyryll -> Cyryl; I — niechaj piorun: „Requiescat” — ci śpiewa… -> I — niechaj piorun „Requiescat” ci śpiewa…

Maria KonopnickaZ przeszłości. Fragmenty dramatyczneHypatia

1

Hypatia, córka sławnego matematyka Teona[1], urodziła się w Aleksandrii, przy końcu IV wieku. Obdarzona bystrym i podniosłym umysłem, poświęciwszy się naukom pod kierunkiem ojca swojego, wkrótce przewyższyła go w sławie. Wstąpiwszy do szkoły platońskiej[2], wykładała słuchaczom wszelkie działy filozofii i matematyki z właściwą sobie poważną swobodą słowa, traktując wielkich mężów godnie i roztropnie. Napisała Kanon astronomiczny[3] i komentarz do Diophanta[4], jak również do Konika stojcheja Apolloniusza[5].

2

Piękna i kształtna, była w życiu sprawiedliwą i niepokalaną. Współobywatele czcili ją dla jej szczególnej skromności — i z podziwem o niej mówili[6]. Wykłady swoje rozpoczynała zwykle od matematyki, a oparłszy się o jedną z jej niezbitych podstaw, zstępowała w pełnej siły i trafności dedukcji do różnych działów wiedzy, objętych wówczas wspólną filozofii nazwą[7]. W liczbie uczniów tej młodej poganki, której audytorium stanowiło wszystko, co było świetnym i wykwintnym w Aleksandrii, znajdowało się nawet wielu chrześcijan; między innymi Synesius z Cyreny[8], późniejszy biskup Ptolemaidy, który w listach swoich złożył hołd wzniosłemu umysłowi Hypatii[9].

3

Tak świetne powodzenie młodej filozofki, która objęła dziedzictwo dwuwiekowej sławy wielkich aleksandryjskich myślicieli, wzbudziło niechęć w duchowieństwie, pożądającym niepodzielnej nad umysłami władzy. Niechęć ta, wzrastając stopniowo, sprowadziła nareszcie tragiczne rozwiązanie, które tak opisuje Wolf w przytoczonym już dziele swoim, Mulierum graecorum fragmenta (Hamburg 1735 r.): „Zdarzyło się raz, iż Cyryl[10], biskup kościoła chrześcijańskiego, przechodząc około domu Hypatii, ujrzał był wielki tłum, tak koni, jak ludzi, z których jedni zbliżali się, inni oddalali, inni wreszcie pozostawali na miejscu. I kiedy zapytał, co by to był za tłum i z jakiego powodu takie zbiegowisko, odpowiadali mu przechodnie, że to tak odwiedzają Hypatię filozofkę i że to jest jej dom. O czym dowiedziawszy się Cyryl, powziął taka zawiść, że poprzysiągł jej śmierć — i to śmierć najhaniebniejszą. Gdy tedy Hypatia, według zwyczaju, wydalała się[11] z domu, wielu namiętnych, wyzutych z bojaźni bożej ludzi, prowadzonych przez Piotra lektora[12], zmówiwszy się, ściągnęli ją z woza[13] w pobliżu kościoła, zwanego Cesareum[14], a obnażywszy z szat, okrutnie zabili, rozszarpane jej ciało kawałkami rozrzucając po mieście. Stało się to w czwartym roku biskupstwa Cyryla, za konsulów Honoriusza dziesiątego i Teodozjusza szóstego, w miesiącu marcu, podczas wielkiego postu”.

I

Pobrzeże[15] morskie; na prawo widać biały portyk[16] domu Hypatii; na lewo przystań i rozpaloną latarnię Faros[17]. Burza. Noc. Rzecz dzieje się w Aleksandrii w r. 415.

Burza

PIOTR LEKTOR

Z burzą mi spadasz! Myślałbym, żeś przebył

5

Przestrzeń, dzielącą cię od Aleksandrii,

Na chmurze jako na czarnym rumaku…

Żeś go popędzał wichrem jako biczem…

I żeś błyskawic ostrogi złociste

W obadwa[18] boki wbijał mu zdyszane…

10

Cały gościniec od Nitrii[19] aż tutaj

Grzmiał pod kopytem twojego rumaka…

A nawałnica, rwąc cedry[20] i palmy,

Długim ich włosem zmiatała twą drogę…

Przybywasz wreszcie jako duch, z rozwianym

15

Na wiatr kapturem…

grzmot wzmaga się

…Grom wita cię salwą!

AMONIUSZ[21]

młody mnich z gór Nitrii

Ach, co słów próżnych! co słów!… Cicho!… cicho!…

Może ktoś słyszeć…

PIOTR

Co? przez Boga w niebie!

20

Taki w naturze dzisiaj straszny zamęt,

Że ledwo mogę usłyszeć sam siebie…

Czyś ty zapomniał, że ja od lat pięciu

Krzyczę w obadwa głuche miasta uszy

Wyjątki z Pisma?… Głos mi się naciągnął

25

Jak bęben… musi grzmieć, gdy go poruszą

AMONIUSZ

Cóż tu nowego? Wezwałeś mnie…

PIOTR

Słuchaj,

Wszystko wre w mieście… lub kipi jak wrzątek…

Oddechy parą są rozpłomienioną…

30

Myśli — ukropem… słowa — sykiem żaru,

Kiedy nań padnie jadu lub krwi kropla…

Nie ma dnia tego — i nie ma tej nocy,

Żeby morderstwa czerwona kometa

Nie przeleciała nad miastem wzburzonym…

35

Od czasu, kiedy padła synagoga

Pod toporami chrześcijan, sprośni[22] Żydzi

W zemście się swojej złączyli z pogaństwem[23]

Wczoraj w ulicy, dziś w amfiteatrze,

A jutro może w pałacu biskupa

40

Znajdziesz nóż krwawy, mordercę i trupa.

WiaraAMONIUSZ

Jak to, na Boga! Czyż braknie wam siły,

By zgnieść garść nędznych, rozproszonych pogan,

Którym zwalono ołtarze — i bogi —

I których szczuje prawo jako zwierza[24]?

PIOTR

45

Nie tak są słabi, jak mniemasz; ich siła

Tkwi jeszcze w każdym odłamie kamienia

Zburzonych świątyń — i zda się przenikać

Całe to miasto tchem jakimś subtelnym,

Który głów tyle odurzył… Gnostycy[25]

50

Nasi, to duchy zrodzone z ich ducha…

Kogóż wydała sławna nasza szkoła

Katechetyczna?… Tytusa Klemensa[26],

Którego w rzędzie swoich filozofów

Hellenizm może policzyć bez błędu;

55

Orygenesa[27], który całą siłę

Potężnej swojej wymowy obracał

Na to, by błahy platonizm zjednoczyć

Z wiarą w Chrystusa: Justyna[28], co mniemał,

Że filozofia grecka jest tą drogą,

60

Która prowadzi wprost do objawienia…

I innych wielu, których już pomijam.

Dziś, gdy ci mówią, że: »nie ma nauki,

Której by wiara nie wspierała« — nie wiesz,

Czy przytaczają Arystotelesa[29],

65

Czy też proroka… a z dysput uczonych

Widzisz zbyt jasno, że pod wpływem tego

Powietrza, którym tak długo oddychał

Aleksandryjskich zastęp Ptolomejów[30],

W znacznej się części zatarła różnica

70

Między Chrystusa słowem — a Platona…

Czy myślisz, że te ariańskie wywody[31]

O Trójcy, albo błędy nestorianów[32]

Powstać by mogły w kościele, gdzie pycha

Akademickich rozpraw jest nieznaną?

75

Na Boga! Jeśli każdy już w tym mieście

Chce filozofem być, na co im biskup?

Władza Cyryla nie jestże[33] złudzeniem?…

AMONIUSZ

Jak to? Czyż biskup rozpuścił zastępy

Swojej milicji[34], swych parabolanów[35],

80

Swoich lektorów?… Czyż się o edykta[36]

Oprzeć nie może? — A oni, co?… Garstka

Duchów, żyjących bezpłodną ideą…

Hufiec rozbity, pod mglistym sztandarem,

W ostatnich szańcach walczący — bez wodza.

PIOTR

85

Bez wodza, mówisz? — Oni mają wodza…

Silnego nawet wodza, jakem żywy!

Widzisz na prawo od amfiteatru

Ten portyk biały?… To jest akademia

Hypatii, córki sławnego Teona.

90

Tutaj się zbiera wszystko, co hołduje

Pogańskich nauk pysze, by rozprawiać

O celach życia, o granicach wiedzy,

O przedistnieniu dusz, o nieskończonym

Trwaniu idei, o wolności duchów,

95

O… Słowem, wszystkie te platońskie brednie,

Co w Aleksandrii umysły nurtują,

Tu mają główne ognisko, z którego

Tym się potężniej i szerzej rozchodzą,

Że je tak piękna i młoda kobieta,

100

W płaszcz filozofów owinięta, głosi;

Tu tłum młodzieży zuchwale roztrząsa

Wielkie pytania o życiu i śmierci,

Które do lekcji koniecznych wykładu,

Do Euklida[37] i Archimedesa[38],

105

Przebiegle mieszać umie ta poganka…

Zaprawdę, mówię, że dopóki ona,

Gronem wykwintnych Greków otoczona,

Przemawiać będzie do podstaw rozumu,

Dopóty w naszej biskupiej stolicy

110

Kazać nam przyjdzie dla gminu[39], w ulicy,

I ograniczyć wpływ wiary — do tłumu.

AMONIUSZ

O małoduszny! Czy zarosła droga,

Którą poprzednik Cyryla, Teofil,

Prowadził zastęp ludu i wyznawców

115

Na Serapejon[40]?… Czy stępiał ten topór,

Co blade bogi druzgotał na szczęty?

Czy uschły ręce te, które zburzyły

Sławną książnicę szatańskiej mądrości?

Czy się pustynia z żarami swoimi

120

Od murów miasta cofnęła? Czy nie ma

Mnichów tych, którzy ze swoich sandałów

Na marmurowe pilony[41] strząsali

Prochy z gór Nitrii?

PIOTR

O to idzie właśnie!

125

Niech w oczach ludu pustynia powstanie

W straszliwej, wichrem przepasanej szacie,

I rozpłomieni tchnienia swego żarem

Rycerzy Boga… Niechaj wyda hasło

I lud zgromadzi pod krzyża sztandarem…

130

Niech do bram miasta z palm swoich szelestem

Przyjdzie — i krzyczy śpiącym: »Oto jestem!«

Ha!… Wtedy — drżyjcie bogi — i poganie,

Bo przebaczenia nie będzie dla żywych,

Ni dla kamieni…

Słychać w oddaleniu krzyk

GŁOS

135

Na pomoc!… na pomoc!…

PIOTR

Co to?… Pioruny pobiły się w niebie?…

Chwila ciszy. Krzyk wznawia się. Anafest, jeden z milicji biskupiej, wbiega raniony . Potrąca się[42] w ciemnościach o Amoniusza i pada.

ANAFEST

Parabolanów mordują!

AMONIUSZ

cofa się

Dzień sądu!…

PIOTR

Upadł… trzeba mu głowę podnieść…

AMONIUSZ

140

Zgroza!

PIOTR

Jaka krwi struga!

ANAFEST

gasnącym głosem

Na pomoc… o!… o!… o!…

Umiera.

PIOTR

puszczając go

Trup już! Morderca zręczny był, na Boga!…

AMONIUSZ

Ach! jak on krzyknął przeraźliwie!… Jak on

145

»Na pomoc«… przeraźliwie krzyknął! — Chryste!…

Myślałem, że mi coś w wnętrznościach woła.

I wiem, że ciągle krzyk ten słyszeć będę —

I że pustynia bladymi ustami

Przez które piaski, jak klepsydra[43], toczy,

150

Będzie mi odtąd krzyczeć w same uszy,

W bezsenne noce: »Na pomoc!… na pomoc!…«

PIOTR

Cicho, na Boga!…

po chwili

Nienawiść…Ja myślę, że gdyby

Na moim miejscu stał ten portyk biały

155

Domu Hypatii, przeklętej poganki,

Jutro wszyscy jej podli niewolnicy

Jak sprośne kundle warczeliby, jęcząc

W ciężkich kajdanach, na plac prowadzeni,

Gdzie by musieli ginąć wśród płomieni…[44]

160

Ach! czemu ona nie jest niewolnicą!

Ach, czemu nie jest!

AMONIUSZ

To powiedz kolumnom,

Niechaj się ruszą białe — i tu przyjdą…

Niechaj tu staną jako blade płaczki —

165

I niechaj tłuką nad tym trupem w żalu

Kamienne głowic swoich kapitele[45]

PIOTR

Może ty kiedyś, Amoniuszu, będziesz

Thaumaturgos[46] — i zdziałasz te cuda…

AMONIUSZ

Jeżeli będę nim, każę za sobą

170

Całemu miastu chodzić jak pies wierny…

I stawać murem tam, gdzie zechcę stanąć…

Płynąć łabędziem białym, gdzie popłynę…

I ciebie miasta uczynię prefektem[47],

Byś niewolników palił w nim — jurysto[48]!

PIOTR

w zamyśleniu
175

Słuchaj no, bracie… a gdyby też… kiedy

Kolumny nie chcą poruszyć się z miejsca,

Trup się poruszył?…

AMONIUSZ

To powiedz mu: Powstań —

A idź, czerwony, położyć się cicho

180

Na tym marmurze białym, przed portykiem…

I leż tam, z twarzą ku niebu podaną,

Chłostany wichrem i burzą po śmierci…

Niech grom w dzwon bije… niechaj błyskawice

Palą nad tobą śmiertelne gromnice…

185

Niechaj jak matka płacze cię ulewa…

I — niechaj piorun „Requiescat[49] ci śpiewa…

A może masz psa, to tutaj krew ciepłą

Poczuje z dala — i skomląc, przybiegnie

Lizać twarz bladą — i ranę twą skrzepłą —

190

I będzie wył — wył — Na pomoc!… na pomoc!…

ZbrodniaPIOTR

wstrząsa nim

Czy cię opętał czart?… Milczże na Boga!

…Słuchaj, ja myślę… a gdybyśmy sami

Trupa podjęli — i dalej ponieśli —

I tam, ot widzisz, pod tymi palmami,

195

Co jako straże o sto kroków stoją

Od szatańskiego gniazda tej poganki,

Cicho na ziemi złożyli?… I czegóż

Cofasz się, blady? Czyśmy go zabili?…

AMONIUSZ

Kto wie? — Myśl czasem wydziera z rąk Bogu

200

Straszliwą pieczęć jakiejś krwawej zbrodni.

PIOTR

Szały pustyni samotnej cię gonią

Aż tutaj… Słuchaj! Korzystać nam trzeba

Z nocy tej, która sprzymierza się z nami —

I szybko działać… Nie gniewam się wcale,

205

Że nam naradę na czyn przyszło zmienić.

Bóg sam chce tego, mój bracie! Dotychczas

Nie można było nic o tę gadzinę

Zahaczyć w ruchach miasta, ni dosięgnąć

Niczym białego i dumnego czoła…

210

Bo jak monolit stała w oczach tłumu

Bez skaz i pęknięć — z jednej sztuki cała…

I dłoń się po tej obsuwała bieli

Jako po gładkiej tafli kryształowej,

Nie mając o co zaczepić tej dumnej…

215

Lecz niech raz tylko imię jej się wplecie

W jakiś wypadek uliczny i krwawy,

Niech lud raz na nią oczy śmiało zwróci

Jako na słońce zachodzące w ciszy,

Kiedy już blaski zagasi jaskrawe…

220

Niech raz jej imię obiegnie po placach,

W ustach pospólstwa — i zmiesza się z błotem,

Które tak łatwo podjąć — i w twarz rzucić,

A ja przysięgam, że rozdmucham iskrę

W pożar, co zajmie ten dom, od różycy[50]

225

Kolumn do podstaw… Cóż? — chcesz mi pomagać?

AMONIUSZ

Wiara, Religia, WalkaPrzeciw poganom — tak! — Lecz ja chcę jawnie

Iść jako rycerz Chrystusowy, śmiało

W błękity nieba o dniu jasnym patrząc,

Rychło aniołów posiłki nadlecą…

230

Chcę iść, toporem zdruzgotać te mury —

I wywlec bladą tę — i chrzcić ją we krwi —

I na obiatę[51] złożyć Panu Bogu

Za grzechy własne — i całego miasta…

Ja chcę na czele mnichów moich czarnych

235

Jako szarańcza spaść na tę stolicę,

O wschodzie słońca różową w swej bieli,

Żeby poganin krzyczał: »Klęska!… klęska!…«

I mnie tym krzykiem krew popędzał w żyłach…

Chcę iść na czele rozognionych twarzy,

240

Co płonącymi źrenicami palą

Jako czerwonym żelazem — pierś wroga…

Ja chcę chorągwi i hymnów i krzyża —

I słońca, coby wkładało na czoło

Złocistą glorię… chcę tłumów — i Boga!

PIOTR

245

Więc ja sam zrobię…

schyla się i unosi trupa

…O! jak on ociężał…

AMONIUSZ

Krew mu się z rany rzuciła… o Chryste!

PIOTR

wlokąc trupa

Idźże przede mną…

AMONIUSZ

Co? chcesz ze mnie robić

250

Czarną gromnicę?… Niech ci burza świeci

I jako giermek niech idzie przed tobą

Z piorunowymi pochodniami…

błyska — uderza piorun

Ave!

Słuchaj mnie, Piotrze, połóż tego trupa…

255

Bo jakaś siła potężna mnie chwyta

Od końca stopy na drżącej tej ziemi

Aż do ostatnich strzępków moich włosów,

Które powstają jak wichry nad dołem —

I zaczepiają się o węże złote

260

Krwawych błyskawic — i drżą — i goreją

Jako korona nad świętych obliczem…

I wiem, że gdybym powiedział w tej chwili

Temu trupowi: Wstań! — on by tu wskrzesnął[52]

I gdybym tylko jednym palcem skinął,

265

Ty padłbyś martwy przed mymi stopami…

A trup ten — włosy twoje kędzierzawe

Wkoło rąk krwawych owinąłby sobie —

I ciągnąłby cię pod próg tej poganki —

I tam byś leżał — aż do dnia sądnego!

PIOTR

cofa się
270

Thaumaturgos!… Odejdź, przeraźliwy!…

Piorun w przelocie gubił iskry złote —

I nimi włosy twoje rozpłomienił…

Grzmot w słowa twoje huk zaklął straszliwy…

A błyskawica, co leci z twej dłoni,

275

Chwyta mnie żądłem… i warczy… i goni…

AMONIUSZ

Nędzny, do rzeczy podłych tylko zdolny!

Idź! grzesz w ciemnościach! Idź! idź! jesteś wolny!

Lecz jutro — jeśli tłum da się rozpalić

Jako suchego łuczywa ognisko,

280

Przyjdę z pustyni… chcę sam własną ręką

Krzyż lub nóż zatknąć w piersiach tej poganki!…

PIOTR

Zawołaj burzy!… Niechaj mnie nie ściga

Swymi krwawymi źrenicami…

AMONIUSZ

Odejdź!

Piotr oddala się z wolna. Słychać przyciszone grzmoty.

PożądanieAMONIUSZ

sam
285

Ha! więc nareszcie!… Znędzniały przez posty,

Od bezsenności wybladły, szalony,

Z ciałem zoranym i wyschłym od chłosty,

Tysiącem pokus szatańskich dręczony,

Walczyłem dotąd — i zawsze daremnie…

290

Czułem cię w piersiach, ty piękna… ty biała,

Co gdzieś istniałaś daleko ode mnie,

Wabiąc rozkoszą miłości — i ciała…

zasłania rękami oczy

Cicha i lekka, przez skwarne puszcz[53] piaski

Szłaś zmrokiem, by mi zarzucić ramiona

295

Na szyję, zgiętą pod mniszym kapturem…

Uśmiech twój miewał nagle jakieś blaski,

Jakby ust twoich królewska zasłona

Skarb zakrywała przed okiem olśnionem…

Szłaś — i dziewiczem wabiłaś mnie łonem…

300

A palmy imię twe śpiewały chórem…

A wiatr twe tchnienie niósł mi gorejące…

Jam padał na twarz w pustyni kurzawę,

Jak na ogniste mąk piekielnych łoże —

Głuszących hymnów śpiewając tysiące,

305

Które leciały przez gwiazd blaski mgławe[54],

Przez chór zdumionych aniołów do Ciebie,

Nieogarniony w ciszy wiecznej Boże!

wznosi głowę

Więc to ty byłaś!… Ty, przed której domem

Stoję — i mówię wichrami i gromem

310

I w łzach gorących taję, jak kaskada…

Biada ci! pustynia już wstaje!….

Grzmi.

ODDALONE GŁOSY

…Biada!…

II

Dom Hypatii. Otwarta z kolumn białych galeria. Na lewo ogrody i nekropolis[55], na prawo amfiteatr i wodotrysk. W głębi port. Grupa rozmawiających przypatruje się krajobrazowi. Przejrzysty zmierzch.

Obraz świataATENAGOR

Ze wszystkich świata całego uroków

Najwięcej kocham ten kawałek ziemi:

315

Błękitną przystań z masztami ciemnymi,

Jak las wiszący, pośród mgły — i zmroków —

Tłum białych kolumn, co lekkie, wytworne,

Portyków strzegą — i niebo wieczorne.

HYPATIA

Jak to? Grek młody w tak szczupłym przestworze,

320

Nie lecąc dalej ni wzrokiem, ni duchem,

Znajduje wszystko, co kocha — i zowie

Pięknem na ziemi?… O Atenagorze!

Wytęż ty oko jak orzeł do słońca —

Przeleć spojrzeniem las masztów przystani…

325

Tam szumi morze, niezgłębione morze,

Co jak myśl ludzka wiecznym żyje ruchem —

I jak duch rwący się z ciemnej otchłani,

Fale swe wiecznie o brzegi roztrąca…

Słuchaj ty jego burz, które szaleją,

330

Jak żądzy ślepej niszczące orkany…

Słuchaj, jak przypływ, wezbrany nadzieją,

Potężną piersią uderza o ściany

Skalistych brzegów — a w chwilę ze drżeniem

Cofa się w siebie śmiertelnym zwątpieniem —

335

I wody swoje toczy zadumany,

Jak człowiek, który szuka w piersi dzielnej

Siły do walki duchów nieśmiertelnej…

Słuchaj tej ciszy, co spada przejrzysta

Na ukojone, wysrebrzone fale —

340

I niech twa dusza w jasnych wód krysztale

Tonie, jak perła przeczysta…

— Jeśli w świat zjawisk na ziemi i niebie

Przedwieczna mądrość idee wcieliła,

Mniemam, iż morze, ruch wieczny i siła,

345

Wieczna harmonia życia — i przemiana,

Przed którą zawsze w nieskończoność droga,

Która wyczerpać nie w stanie jest siebie,

Żadną potęgą nieopanowana —

Jest formą bytu godną — nawet Boga!

ATENAGOR

350

Cicho, Hypatio! Posejdon cię słucha!

Kondycja ludzkaDEJTEROS

A co jest, powiedz, formą godną ducha?

HYPATIA

Mniemam, że człowiek.

DEJTEROS

Człowiek? Wielkie bogi!

Człowiek, ten, który od swego stworzenia

355

Dotąd się błąka w ciemnościach bez końca,

Nie mogąc znaleźć dla swego istnienia

Formy społecznej — i wielkiej tej drogi,

Co wiedzie duchy do słońca? —

Człowiek, co nazwał występki i zbrodnie

360

I w dziejach czyny zapisał najkrwawsze?…

Człowiek, co tchem swym zagasza pochodnie

Światła — i tłumi je zawsze?…

Człowiek, co większe usypał mogiły,

Niźli śmierć sama, w morderczych wyprawach?…

365

Człowiek, co trwoni duchowe swe siły

W zbytkach, rozkoszach, zabawach?…

Człowiek, co chaos w zamęcie wyręcza,

Mnożąc ustawy wątpliwe i ciemne,

Osnuwające jak siatka pajęcza

370

Nawet wzruszenia tajemne?…

Człowiek, co gdyby nie iskry te boże,

Które świat pchają po torach przyszłości,

Stworzyłby tłumy, gromady, lecz może

Nigdy nie zaznał ludzkości?…

375

Człowiek, co z brata swojego, nędzarza,

Miecz pomsty ukuł — i krwawego wroga?…

Co od ołtarza biega do ołtarza,

Szukając dla siebie Boga?…

O! cofnij słowo, Hypatio! Ja wierzę

380

W wieczne materii i ducha przymierze,

Ale nie widzę, jak świat ten szeroki,

Godnej dla niego powłoki.

HYPATIA

Dejteros! kto tak czuje nędze ziemi,

W tych duch zamieszkał — i w bólu się zrywa,

385

By mógł ulecieć skrzydłami jasnemi,

Gdzie spokój prawdy przebywa!…

ATENAGOR

Och! po co rzucać rozprawy gorące

W to ciche, greckie, błękitne powietrze?…

Niech myśl wypocznie, wszak spoczywa słońce;

390

Niech zmrok wieczorny z czoła lekko zetrze

Palące ślady uniesień — i burzy…

— Jutro, jeżeli wiatr wschodni posłuży,

Popłyniem wszyscy do Faros…

Wbiega Posenia, niewolnica z dziecięciem na ręku, i rzuca się z płaczem do nóg Hypatii.

POSENIA

O pani!…

395

Prefekta słudzy… pachołków tłum cały

Przybył — i mówią, że wszystkich nas na śmierć

Prowadzić mają!…

HYPATIA

podnosząc ją

Co to jest?… Posenio!

Ucisz się… powstań! Co ty bredzisz?…

POSENIA

400

Pani!

Zabito kogoś — a nas mają karać…

Ja tego dobrze nie rozumiem, pani,

Ale zginiemy wszyscy!… o bogowie!…

HYPATIA

Co to ma znaczyć?… Nie płacz… mówże jasno!

POSENIA

łkając
405

Wielcy bogowie!…

Wchodzi Seton, Rzymianin, zastępca prefekta. W głębi dziedzińca widać spędzonych niewolników Hypatii i straż, która ich otacza.

SETON

Niewolnicy twoi,

Pani, śmierć ponieść muszą; straż ich wiąże.

HYPATIA

Cóż zawinili?…

KrzywdaSETON

Posłuchaj mnie, pani.

410

Jest prawo dawne, które z słusznych przyczyn

Sławny nasz senat obostrzył i wznowił,

A które, w razie tajnego morderstwa,

Na śmierć skazuje wszystkich niewolników,

Jacy się znajdą w domach na odległość

415

Głosu od miejsca popełnionej zbrodni.

Anafest, jeden z milicji biskupiej,

Zamordowanym został dzisiaj w nocy,

Między palmami, nieopodal domu

Twojego, pani. — Sprawiedliwość prawa

420

Spełnić się musi, wyrok już wydany.

HYPATIA

Ależ to hańba!… Oni są niewinni!!!

SETON

szyderczo

Niewinni, pani? — Kiedyż to niewolnik

Bywa niewinnym? —

HYPATIA

Wtedy, kiedy przemoc

425

Na jego barki zrzuca swoje zbrodnie

I upodleniem własnym go piętnuje…

Kiedy deptany, z wściekłością rozpaczy

Chwyta za kamień, by rozbić łańcuchy,

Które mu ręce krępują — i wtedy,

430

Kiedy go sądzi sam Bóg — a nie człowiek! —

SETON

Takich wypadków niewinności nie zna

Prawo krajowe.

DEJTEROS

O! ja wiem!… Dla ciebie

Niewolnik wtedy jest niewinnym, kiedy

435

Do żarn przyrosły, znędzniały, zgarbiony,

Tak się z bydlęcym trudem swoim zbrata,

Że głowy podnieść nie może od ziemi…

Kiedy myśl jego za ruchem kamienia

Kręci się w kółko, spodlona, zabita;

440

Gdy wzrok nie widzi prócz pyłu z piaskowca;

Ucho nie chwyta nic prócz żarn łoskotu,

Głos nic nie wyda prócz cichego jęku…

Duch nic nie czuje — nawet udręczenia —

A ciało tylko krwawe krople potu…

445

Wtedy niewinnym jestże?

SETON

Na Jowisza!

Nie nam to sądzić!

zwraca się w głąb

Czy wszyscy zebrani?

SzaleństwoPOSENIA

z krzykiem

Jak to! Mam umrzeć z tym dzieckiem na ręku?…

SETON

450

Nie, dziecko możesz pozostawić pani.

ATENAGOR

Wspaniałomyślność wzniosła, godna kata!

POSENIA

Lecz jam mu matką, panie! Ono małe,

Piersią go karmię!…

SETON

Tym lepiej dla niego;

455

Nie wyssie z ciebie, nędzna niewolnico,

Podłych, nikczemnych, przewrotnych instynktów. —

POSENIA

z obłąkaniem

Tak… ty masz słuszność!… To lepiej dla niego,

Że z głodu zginie jak pisklę bez pierza,

Kiedy mu matkę jastrzębie rozszarpią…

460

To lepiej… słusznie…

ogląda się nieprzytomnie

Ha! trzeba przyśpieszyć

Ten straszny koniec… niech wiem w śmierci chwili,

Że ono zimne, martwe, że nie kwili…

chwyta dziecię za nóżki i chce je roztrzaskać o kolumnę

O bogi!… bogi! Czy wy to widzicie?

HYPATIA

465

Stój!… ty nieszczęsna!

Wyrywa jej dziecię i tuli do piersi. Posenia pada ze łkaniem twarzą na ziemię.

POSENIA

O!… co ja zrobiłam!…

DEJTEROS

Ależ to zgroza!

PrawoATENAGOR

Czyż nie ma ratunku

Dla tych nieszczęsnych?… obrony? — okupu? —

SETON

470

Zaiste, nie ma. — Prawodawca nie mógł

Przewidzieć nawet, by za nędzną zgraję

Dawano okup; o tym milczy prawo.

DEJTEROS

Och! ono milczy o wielu niedolach,

O wielu nędzach — i o krzywdach wielu!

475

I łzy nie wszystkie wypłaca w obolach[56],

Nie wszystkie rany w sestercjach[57] oblicza!…

Ale pamiętaj, ty, prawa czcicielu,

Że jest potęga wyższa, tajemnicza,

Co sprawiedliwość w błękitach odważa

480

Dla sług prefekta — i dla łez nędzarza!

SETON

Cóż jest niewolnik, że go tak bronicie?

DEJTEROS

Co jest niewolnik?… Kariatyda[58] zgięta

Pod całej ziemi ciężarem i pracą,

Której ramiona dźwigają od wieków

485

Krwawą budowę świata — i społeczeństw…

Aby się tylko te barki znużone

Nie wstrzęsły[59] kiedy!… Bo, na wszystkie bogi,

Zmierzylibyśmy głowami przepaście!

SETON

zwraca się do straży

Wiążcie ich! Dalej!

GŁOS KOBIECY Z TŁUMU

490

O!… o!… Mamże umrzeć?

INNE GŁOSY

Niewinni ginąć będziemy!… niewinni!…

Chwila zamieszania. Seton odwraca się do wyjścia.

HYPATIA

nagle

Słuchaj, Setonie! — A gdyby też oni

Wolnymi byli?… Czy straszne to prawo

Już z odległości pobytu nie wniesie[60],

495

Że mordercami są?

SETON

Wolnych to prawo

Nie tycze[61] zgoła!

do straży

Pędzić ich tam… dalej!…

HYPATIA

pochyla się do Posenii

Weź dziecię swoje!

wyciąga ramiona i mówi głosem wzruszonym
500

Bracia! wyście wolni!

III

Wielki plac, przecinający dwie główne ulice miasta; w pośrodku[62] wznosi się grobowiec Aleksandra; na prawo gmach sądowy i Cesareum; na lewo giełda i gimnazjum[63]. W głębi akademia Hypatii i zburzona biblioteka, spośród gruzów której wznosi się wysmukła, monolitowa kolumna. Grupy ludu zbierają się tłumnie; Piotr lektor przemawia do nich. Wzburzenie.

GŁOS Z TŁUMU

Nie będzie kaźni?

PIOTR

Nie. — W ostatniej chwili,

Kiedy liktorzy[64] dom już otoczyli,

Gdy niewolnicy byli skrępowani,

505

Z piekłem zbratana poganka, ich pani,

Wyzwoleńcami wszystkich ogłosiła.

GŁOS Z TŁUMU

Szatański wybieg, żeby obejść prawo.

PIOTR

Któż wiedzieć może, czy w tajemnej zmowie

Sama Hypatia z mordercą nie była?

GŁOSY

510

Śmierć — i przekleństwo!

INNE GŁOSY

Zapłaci nam krwawo!

PIOTR

Słudzy biskupa giną…

GŁOS

Niech odpowie

Za Anafesta krew!

GŁOSY

515

Niechaj odpowie!…

PIOTR

Świątynie Pańskie pustoszeją oto,

A tłumy biegną, by widzieć jej czary,

Słyszeć jej wróżby — i sprośne ofiary

Czynić bałwanom — i obmyślać zbrodnie

520

Na zgubę chrześcijan!…

GŁOS

Ha! Wieczna sromota!

GŁOSY

Dom jej rozburzyć!… Spalić jak pochodnię!

wrzawa wzmaga się; słychać okrzyki

Anafest!… Cyryl!… Przekleństwo mordercy!

GŁOS NIEWIEŚCI

Przysięgam, że ta pogańska zwodnica

525

Wróży z szafirów i z blasków księżyca,

Które rzeszotem[65] kryształowym chwyta.

GŁOS STARCA

Uwodzi młodzież!

INNY GŁOS

Z gwiazd nocami czyta…

GŁOSY

Niech niewolników odda — lub przepada!…

530

Wszystkich wyzwolić to podstęp!… to zdrada!…

GŁOS KOBIECY

To tak, jak gdyby wspólniczką ich była…

INNY GŁOS

Od stóp do głowy nieczysta w niej siła…

PIOTR

Pan pomsty żąda! — Ludu sprawiedliwy,

Ty wołaj za mną: Biada! biada! biada!…

535

I bądź jak gniewu piorunowa strzała,

Puszczona z Pańskiej cięciwy!

Pomsta poganom!…

GŁOSY

Hypatia!…. Hypatia!…

Niech krwią obmyje — a ciałem swym otrze

540

Drogi skalane swą stopą w tym mieście!…

Niechaj przepada! niech ginie!…

PIOTR

Nareszcie!…

GŁOSY

Śmierć! śmierć poganom! Ty nas prowadź, Piotrze!

Wzburzenie wzrasta.
Od wschodu nadciąga orszak pogrzebowy; młodzi katecheci[66] idą naprzód z pochodniami; dalej kapłan z krzyżem i dwóch subdiakonów[67]. Parabolanie niosą zakryte mary[68], na których spoczywają zwłoki Anafesta. Słychać prosty, liturgiczny śpiew na dwa głosy.

PrzemijanieGŁOS PIERWSZY

Człowiek, z niewiasty zrodzony,

545

Podlega wielu nędz[69]

GŁOS DRUGI

Jak kwiat usycha skoszony,

Przemija jako cień…[70]

CHÓR

Kyrie elejson[71]!…

GŁOS PIERWSZY

Azaliż[72] godnym jest Ciebie,

550

Byś nań obracał wzrok?

GŁOS DRUGI

Ty, któryś wiecznym jest w niebie,

A nie masz liczby lat!

CHÓR

Chryste elejson[73]!…

Orszak nadciąga znowu. Z przeciwległej strony ukazuje się wóz Hypatii, której Dejteros towarzyszy do akademii. Hypatia owinięta w płaszcz długi i ciemny, trzyma w ręku kilka świeżych róż.

GŁOS Z TŁUMU

Precz tam!… Precz z drogi, przeklęci poganie!

INNE GŁOSY

555

Wóz!… wóz zatrzymać! Wóz niechaj tam stanie!

Dejteros wstrzymuje wóz; w głębi, w kurzawie ukazuje się Amoniusz z mnichami

HYPATIA

Co to, Dejteros, pochód?

DEJTEROS

Chrześcijanie

Grzebią zmarłego.

Hypatia powstaje — patrzy chwilę — a potem rzuca róże przed niosących mary.

HYPATIA

Ty byłeś nam wrogiem…

560

Przebacz — i żegnaj!

AMONIUSZ

To ona… to ona!…

To jest Hypatia!…

KAPŁAN

posępnie

Zamordowanego

Nie stroim w kwiaty!

Orszak przeciąga dalej. Słychać śpiew.

HYPATIA

565

Czego ten człowiek tak krzyknął, Dejteros[74]?

DEJTEROS

Och! ja się lękam o ciebie! Ta wrzawa

Wróży nieszczęście…

PIOTR

Ha! Świadczę się Bogiem,

Że ta przeklęta nawet trupa tego

570

Czarami swymi chce urzec…

GŁOSY

Precz z nimi!

AMONIUSZ

Śmierć!… śmierć poganom!…

GŁOSY

Śmierć córce Teona!

Niech ginie, nędzna!…

Wzburzenie wzrasta; garstka pogan otacza wóz Hypatii. Parabolanie, niosący zwłoki, rozdzielają przez chwilę obie grupy.

HYPATIA

575

GłupotaO, tak! niechaj ginie!

I po cóż żyć ma, gdy ojców jej miasto

Wkrótce się w dziką zamieni pustynię?

Gdzie wielkość nasza? Gdzie są te zdobycze,

Które zebrały wieki dla przyszłości?

580

Gdzie księgozbiory sławne? — Gdzie muzea[75],

Na które niegdyś nosili kamienie:

Eratostenes[76], Hipparch[77], Timochares[78]?

Gdzie ustroń[79] cicha, w której Ptolemeusz[80]

Samotny, dumał nad układem świata?

585

Gdzie są pomniki nasze narodowe,

W których się taił duch wolny Hellady?

Ja tylko jeszcze podnoszę dziś głowę —

I ten obelisk sierocy — i blady.

Wiek — a posępna ciemnoty niewola

590

Padnie na kraj ten skrzydłami mrocznemi…

Niechaj więc ginę! Niech spełni się dola

Tych, co przeżyli potęgę swej ziemi!

Zakrywa twarz płaszczem.

GŁOS WSPÓŁCZUCIA Z TŁUMU

Bogdajbyś[81] była len przędła, niewiasto!

DEJTEROS

Kto nad wielkimi płacze, bywa mały.

Orszak pogrzebowy przechodzi, obie grupy łączą się w najwyższym zamieszaniu.

AMONIUSZ

wznosi krzyż
595

Pan walczy!… ludu!… Pan walczy!… Kto ze mną?…

DEJTEROS

Nie słońce! Ono nie bywa, gdzie ciemno!

PIOTR

rzuca się do wozu

Przeklęta! Ciało twe zrąbię w kawały

I psy prefekta karmić będę nimi!

DEJTEROS

odtrąca go ramieniem

Wpierw je rozłakom szczętami[82] własnymi…

walczą
600

Przez wszystkie bogi… precz od niej… zuchwały!

Dejteros upada. Tłum ciska klątwy i kamienie.

HYPATIA

z nagłym przerażeniem

Dejteros!… bracie!…

PIOTR

Ha!… giń, potępieńcze!

DEJTEROS

gasnącym głosem

Brońcie jej…

Garstka pogan rzuca się do kamieni z wściekłością.

AMONIUSZ

Nędzni!… wybiła godzina!…

HYPATIA

z siłą
605

Umrzeć już muszę!… muszę umrzeć!… Bracia,

Dajcie mi zginąć! Ja jestem okupem

Spokoju miasta… pozwólcie mi zginąć!…

do stojącego najbliżej

Dalej!… uderzaj!…

GŁOS Z TŁUMU

Przeklęta odwaga

610

Szatańskiej pychy!

PIOTR

przedzierając się przez tłum

O! zginiesz! Za włosy

Ciągnąć cię będę po ulicach, nago…

Żadnej boleści nie dam cię ominąć

I żadnej hańbie… sam piekło wyręczę…

615

Zginiesz! Ja twoim poszarpanym trupem

Zamiotę wszystkie w Aleksandrii drogi…

HYPATIA

Żegnaj mi, świecie!… Widzę jakąś tęczę

Niknącą… Życie! Czym jesteś, o życie?…

AMONIUSZ

Do Cesareum z nią! Niechaj w świątyni

620

Sprawiedliwości zadość się uczyni!…

GŁOSY

Do Cesareum!… Precz z woza!… Precz z woza!…

PIOTR

Noża[83] mi dajcie! Tamten spadł…

GŁOSY

Powroza!

Związać ją!… Z rąk się wymknie, czarownica!…

HYPATIA

pochyla się do umierającego Dejterosa i mówi z cicha
625

Dejteros! dusza nigdy nie umiera!

Formy są zmienne, lecz idee wieczne —

I nad łez ziemią — są światy słoneczne!

Żegnaj mi, bracie!

Piotr zrywa z niej płaszcz

…Bogi!… wielkie bogi!…

630

O! nie opuszczaj ty mnie, ojców męstwo…

AMONIUSZ

nadbiega i uderza ją w pierś nożem

Ha! masz, przeklęta poganko!…

HYPATIA

silnym, dźwięcznym głosem

O Helios!…

Chwieje się chwilę i pada martwa. Piotr zrywa z niej szatę. Tłum wśród okrzyków ciągnie obnażoną do Cesareum.

PIOTR

Za wcześnie kona…

AMONIUSZ

z nagłym pomieszaniem

Na pomoc!… Na pomoc!…

GŁOS Z TŁUMU

635

O! opłakane, pełne klęsk zwycięstwo!

Przypisy

[1]

Teon z Aleksandrii (ok. 335 – ok. 405) — gr. matematyk i astronom, ostatni przełożony Biblioteki Aleksandryjskiej, ojciec Hypatii. [przypis edytorski]

[2]

szkoła platońska — tu: grupująca zwolenników neoplatonizmu, filozofii powstałej w II wieku n.e. pod wpływem nauczania Platona oraz pogańskiej myśli religijnej. [przypis edytorski]

[3]

napisała „Kanon astronomiczny” — wg źródła z X w. Obecnie uważa się, że nie chodzi o oryginalną pracę Hypatii, lecz o opracowane przez nią nowe wydanie Algamestu, kompendium astronomicznego Ptolemeusza lub o nową redakcję astronomicznych Tablic podręcznych, tego samego uczonego. [przypis edytorski]

[4]

komentarz do Diophanta — komentarz do Arytmetyki Diofantosa (215–299), działającego w Aleksandrii wybitnego gr. matematyka, który zajmował się metodami rozwiązywania równań algebraicznych. [przypis edytorski]

[5]

„Konika” ApolloniuszaKonika (gr.: Stożkowe) to cenione dzieło o krzywych stożkowych, autorstwa Apolloniusza z Pergi (ok. 260 – ok. 190 p.n.e.), wybitnego gr. matematyka i astronoma, działającego w Aleksandrii. [przypis edytorski]

[6]

…z podziwem o niej mówili — J. Ch. Wolf, Mulierum graecorum fragmenta. [przypis autorski]

[7]

zstępowała (…) do różnych działów wiedzy, objętych wówczas wspólną filozofii nazwą — [por.] Socrates, Historiae ecclesiasticae [Sokrates Scholastyk, Historia Kościoła], lib. VII, cap. 16. [przypis autorski]

[8]

Synesiusz z Cyreny (370–414) — filozof neoplatoński, ojciec Kościoła, biskup miasta Ptolemaida w Cyrenajce (płn.-wsch .Libia), uczeń Hypatii z Aleksandrii. [przypis edytorski]

[9]

Synesius z Cyreny… w listach swoich… Synesii episcopi Cyrenaei epistolae, wyd. w Bazylei 1558. [przypis autorski]

[10]

Cyryl z Aleksandrii (378–444) — hierarcha kościelny, teolog, święty; zaliczany do tzw. Ojców oraz Doktorów Kościoła; niezwykle majętny, objął urząd patriarchy Aleksandrii (412) po swoim stryju; zaciekle zwalczał oponentów religijnych i politycznych; intensywnie zaangażowany w spory chrystologiczne; odegrał kluczową, dominującą rolę podczas pierwszego soboru w Efezie (431); jego nauczanie (formuła „unii hipostatycznej”, zjednoczenia dwóch natur w Chrystusie) odegrało ważną rolę w sporach chrystologicznych i ukształtowało późniejszą doktrynę. [przypis edytorski]

[11]

wydalać się (daw.) — opuszczać jakieś miejsce. [przypis edytorski]

[12]

lektor — niska funkcja kościelna, powiązana z odczytywaniem fragmentów Biblii podczas nabożeństw. [przypis edytorski]

[13]

z woza — dziś popr. forma D.: z wozu. [przypis edytorski]

[14]

Cesareum (łac. Caesareum) a. Cezareum — pierwotnie świątynia ku czci Gajusza Juliusza Cezara, ufundowana po jego śmierci przez jego kochankę, Kleopatrę VII, ostatnią królową hellenistycznego Egiptu. Pod koniec IV w. zamieniona na kościół chrześcijański. [przypis edytorski]

[15]

pobrzeże — wybrzeże, pas ziemi wzdłuż brzegu morza a. rzeki. [przypis edytorski]

[16]

portyk — popularny w staroż. architekturze greckiej i rzymskiej rodzaj otwartej frontowej części budowli z rzędem kolumn wspierających dach. [przypis edytorski]

[17]

rozpalona latarnia Faros — latarnia morska na przybrzeżnej wysepce Faros, w pobliżu Aleksandrii, jeden z siedmiu staroż. cudów świata. Zbudowana za panowania pierwszych Ptolemeuszy (ok. 280–247 p.n.e.), mierzyła ok. 120 m wysokości; na szczycie po zmroku rozpalano ogień, którego światło wzmacniały metalowe zwierciadła. [przypis edytorski]

[18]

obadwa (daw.) — obydwa. [przypis edytorski]

[19]

Nitria — tereny wokół Jezior Sodowych, zwane też pustynią nitryjską, na zach. od Delty Nilu, kilkadziesiąt km na płd. od Aleksandrii (ob. dolina Wadi an-Natrun). Od IV w. centrum egip. życia pustelniczego i monastycznego, w V w. zamieszkiwane przez kilka tysięcy mnichów. [przypis edytorski]

[20]

cedr — drzewo iglaste z rodziny sosnowatych, rosnące w górach krajów śródziemnomorskich. [przypis edytorski]

[21]

Amoniusz, właśc. Ammoniusz (z łac.) a. Ammonios (gr.), mnich nitryjski — imię postaci historycznej: jeden z grupy 500 uzbrojonych mnichów nitryjskich przybyłych na pomoc patriarsze Aleksandrii, biskupowi Cyrylowi, skonfliktowanemu z cywilnymi władzami miasta, broniącymi praw niechrześcijańskich obywateli. Mnisi otoczyli powóz prefekta Orestesa, a Ammoniusz ranił go w głowę kamieniem. Napastnika pojmano i skazano na publiczną śmierć na torturach. Ciało Ammoniusza Cyryl wystawił w kościele ogłaszając go męczennikiem. [przypis edytorski]

[22]

sprośny (daw.) — występny, potworny, godny potępienia. [przypis edytorski]

[23]

kiedy padła synagoga… Żydzi… w zemście… z pogaństwem — kiedy sprowokowani Żydzi dokonali ataku na chrześcijan, biskup Aleksandrii, Cyryl, zorganizował niszczenie synagog i plądrowanie domów oraz wygnanie żydowskiej ludności z miasta (412 r.); jego poprzednik, Teofil, przewodził tłumom, które burzyły pogańskie świątynie. [przypis edytorski]

[24]

pogan, którym zwalono ołtarze (…) i których szczuje prawo — cesarz Teodozjusz od roku 389 serią dekretów zaprowadził konsekwentne, szeroko zakrojone prześladowania: ogłosił wyznanie nicejskie chrześcijaństwa religią panującą, wydawał decyzje likwidacji pozostałych instytucji i obyczajów pogańskich, zakazał sprawowania ofiar i odwiedzania świątyń, nakazywał zamykanie obiektów i miejsc kultu, aprobował i wspierał ich niszczenie na terenie całego państwa. [przypis edytorski]

[25]

gnostycy — wyznawcy gnostycyzmu (z gr. gnosis: poznanie), prądu rel.-filoz. kwitnącego w II-III w., gł. w Egipcie i Syrii, który łączył idee hellenistycznego platonizmu z elementami ze źródeł chrześcijańskich i żydowskich. Gnostyków cechował mistycyzm i silny dualizm: przekonanie o tym, że człowiek jako istota duchowa został uwięziony w złym świecie materii, stworzonym przez Demiurga, będącego bytem niższym od Boga, a sposobem wyzwolenia duszy z materii jest poznanie duchowe. [przypis edytorski]

[26]

Titus Flavius Clemens, znany jako Klemens Aleksandryjski (ok. 150 – ok. 215) — gr. filozof i teolog wczesnochrześc., nauczyciel Orygenesa; jego teologia wykazywała bardzo silne wpływy filozofii hellenistycznej, gł. platońskiej i stoickiej; za właściwe odczytywanie Biblii uważał interpretację symboliczną i mistyczną, z zastosowaniem koncepcji platońskich. [przypis edytorski]

[27]

Orygenes (ok. 185–254) — gr. filozof i teolog wczesnochrześc. z Aleksandrii; zdobył wielki autorytet jako pierwszy z uczonych chrześc., erudyta i płodny autor, szczególnie komentarzy do Biblii, którą interpretował symbolicznie i alegorycznie; ukształtował tradycję filoz.-teolog. szkoły aleksandryjskiej, opartą na koncepcjach neoplatońskich; w późniejszych czasach w głównym nurcie chrześc. niektóre jego poglądy stały się kontrowersyjne, część potępiono. [przypis edytorski]

[28]

Justyn a. Justyn Męczennik (ok. 100–165) — filozof i autor wczesnochrześc.; występował w obronie nowej wiary przeciwko poganom i żydom; pierwszy filozof chrześc., zaadoptował stoicką doktrynę „zapładniającego Słowa”, stwierdzając, że prawda objawiona została zaszczepiona wszystkim ludziom, jej elementy można znaleźć również poza chrześcijaństwem, w naukach największych filozofów. [przypis edytorski]

[29]

Arystoteles (384–322 p.n.e.) — gr. filozof i przyrodoznawca, zajmujący się również teorią państwa i prawa, ekonomiką i logiką formalną; najwszechstronniejszy z uczonych staroż., osobisty nauczyciel Aleksandra Wielkiego; jego dorobek i system filozoficzny wywarły wielki wpływ na rozwój nauki i filozofii europejskiej, zwłaszcza w średniowieczu. [przypis edytorski]

[30]

Ptolemejowie — dziś popr.: Ptolemeusze, dynastia pochodzenia macedońskiego panująca w staroż. Egipcie w latach 304–30 p.n.e., założona przez jednego z wodzów Aleksandra Wielkiego, Ptolemeusza (gr. Ptolemajos) I Sotera. Nazwa dynastii pochodzi od imienia założyciela oraz kolejnych władców, którzy nosili to samo imię. Pod rządami Ptolemeuszy stolica ich państwa, Aleksandria, stała się największym miastem świata śródziemnomorskiego oraz głównym centrum nauki i kultury hellenistycznej. Po śmierci ostatniej władczyni, Kleopatry VII, Egipt został prowincją rzymską. [przypis edytorski]

[31]

ariańskie wywody o Trójcy — Ariusz (ok. 256–336), duchowny i teolog z Aleksandrii, stwierdzał, że Syn Boży, jako zrodzony przez wiecznego Boga, musiał mieć początek, więc nie był równy Bogu, lecz, mimo boskości, niższy w hierarchii bytów. Wystąpienie Ariusza silnie spolaryzowało chrześcijaństwo, co doprowadziło do zwołania w 325 soboru nicejskiego, na którym uchwalono, że Syn Boży jest całkowicie równy Bogu Ojcu i taki sam co do istoty. Wyznaczyło to pierwszy etap formułowania doktryny Trójcy Świętej (statusu Ducha Świętego nie ustalono). Rozstrzygnięcie nie zostało powszechnie przyjęte i mający wielu wyznawców arianizm do 389 r. cieszył się nawet poparciem cesarzy. [przypis edytorski]

[32]

nestorianie — wyznanie chrześc. wywodzące się z poglądów chrystologicznych Nestoriusza (384–451), mnicha antiocheńskiego, który po objęciu urzędu patriarchy Konstantynopola (428–431), zaczął podkreślać w kazaniach potrzebę rozróżniania odrębności boskiej i ludzkiej natury Chrystusa, m.in. krytykując termin Theotokos (gr.: rodzicielka Boga) jako mylący i proponując w zamian Christotokos (gr.: rodzicielka Chrystusa). Na soborze efeskim (431), zdominowanym przez biskupa Cyryla, patriarchę rywalizującej z Konstantynopolem i Antiochią Aleksandrii, Nestoriusza potępiono, usunięto z urzędu i wygnano. Prześladowani nestorianie uciekli do Persji, skąd prowadzili intensywną akcję misyjną na wschodzie, od Azji Środkowej po Chiny. Za życia Hypatii nestorianizm jeszcze nie istniał. [przypis edytorski]

[33]

nie jestże — konstrukcja z partykułą -że; znaczenie: czyż nie jest. [przypis edytorski]

[34]

milicja (z łac. militia: służba wojskowa, od miles: żołnierz) — tu: uzbrojone oddziały straży ochotniczej. [przypis edytorski]

[35]

parabolanie — w starożytności członkowie chrześc. bractwa zajmującego się opieką nad chorymi i grzebaniem zmarłych; pochodzili głównie z dolnych warstw społ.; przez biskupów Aleksandrii wykorzystywani jako bojówki do zwalczania oponentów politycznych i religijnych; na rozkaz Cyryla dokonali pogromu dzielnicy żydowskiej, prawdopodobnie mieli udział w zamordowaniu Hypatii. [przypis edytorski]

[36]

edykta — dziś popr. B. lm.: edykty; edykt: w państwie rzymskim rozporządzenie prawne ogłoszone przez najwyższe władze, tu: edykty cesarskie przeciwko religiom pogańskim. [przypis edytorski]

[37]

Euklid a. Euklides (ok. 300 p.n.e.) — czołowy matematyk gr.; „ojciec geometrii”, autor dzieła Elementy, do XIX w. będącego podstawowym podręcznikiem geometrii i wzorem ścisłości wykładu, w którym usystematyzował wiedzę mat. i jako pierwszy przedstawił ją w formie systemu wniosków z zaproponowanego przez siebie zestawu aksjomatów; działał w Aleksandrii, zajmował się również optyką i mat. metodami astronomii. [przypis edytorski]

[38]

Archimedes z Syrakuz (ok. 287–212 p.n.e.) — największy matematyk, fizyk, inżynier i wynalazca starożytności; twórca podstaw statyki i hydrauliki; autor traktatów o liczbie pi, o krzywych stożkowych i bryłach obrotowych, jako pierwszy posłużył się sumowaniem szeregów nieskończonych. Prawdopodobnie studiował w Aleksandrii. [przypis edytorski]

[39]

gmin — ludzie z niższej warstwy społecznej; tłum. [przypis edytorski]

[40]

Serapejon (gr.) a. Serapeum (łac.) — świątynia Serapisa, grecko-egipskiego bóstwa, powstałego w IV w. p.n.e. przez połączenie cech Ozyrysa, Apisa i Zeusa. Serapejon w Aleksandrii był największą i najwspanialszą świątynią hellenistyczną w mieście; zawierał wielki zbiór ksiąg, część Biblioteki Aleksandryjskiej. W 391 r. biskup Teofil, korzystając z dekretów Teodozjusza I, prowadził tłumy chrześcijan przeciwko świątyniom pogańskim, dążąc do ich zlikwidowania i przejęcia. Mimo oporu pogan Serapejon został zdobyty i zniszczony. [przypis edytorski]

[41]

pilon — dziś popr.: pylon (gr.: brama), monumentalna brama wejściowa świątyni egip., złożona z pary wież o prostokątnej podstawie, zwężających się ku górze, połączonych niższą częścią obramowującą wejście. [przypis edytorski]

[42]

potrącać się (daw.) — zawadzać o coś. [przypis edytorski]

[43]

klepsydra (z gr. kleptein: kraść, hydor: woda) — wynaleziony w starożytności przyrząd do odmierzania czasu, złożony z dwu naczyń, umieszczonych jedno nad drugim i połączonych wąskim otworem, przez który przesącza się woda lub przesypuje się piasek. [przypis edytorski]

[44]

gdzie by musieli ginąć wśród płomieni… — Tacyt. [przypis autorski]

[45]

(z łac. caput: głowa) — głowica, najwyższa część kolumny, łącząca ją z belkowaniem, pełniąca też funkcje dekoracyjne. [przypis edytorski]

[46]

thaumaturgos (gr.) — cudotwórca. [przypis edytorski]

[47]

prefekt — wysoki urzędnik rzymski, tu: prefekt Egiptu i jego stolicy, Aleksandrii. Z powodu wyjątkowego znaczenia ekonomicznego i strategicznego, Egipt od początku panowania rzymskiego stanowił osobistą prowincję cesarza; rządził nią specjalny cesarski namiestnik (praefectus Aegypti), zastępujący samego władcę. [przypis edytorski]

[48]

jurysta (z łac.) — daw. uczony biegły w prawie, prawnik. [przypis edytorski]

[49]

Requiescat — (łac.: niech spoczywa) główna część łac. frazy oznaczającej „niech spoczywa w pokoju”, używanej w katolickich obrzędach pogrzebowych w rycie trydenckim; w greckojęzycznej Aleksandrii w życiu religijnym nie posługiwano się łaciną. [przypis edytorski]

[50]

różyca — ornament archit. w kształcie stylizowanej, koncentrycznie rozwiniętej róży; rozeta. [przypis edytorski]

[51]

obiata (daw.) — ofiara, dar dla bóstwa. [przypis edytorski]

[52]

wskrzesnąć (daw.) — powstać z martwych, zmartwychwstać. [przypis edytorski]

[53]

puszcza (daw.) — pustkowie; pusty, dziki teren; pustynia. [przypis edytorski]

[54]

mgławe — lekko zamglone. [przypis edytorski]

[55]

nekropolis (gr.: miasto zmarłych), nekropolia a. nekropola — starożytne, położone poza miastem, duże miejsce pochówku z architekturą pogrzebową; także: inny duży, stary cmentarz, na którym pochowano sławnych ludzi. [przypis edytorski]

[56]

obol — drobna staroż. moneta gr. W Egipcie obole z brązu funkcjonowały w czasach hellenistycznych i w pierwszych stuleciach panowania rzymskiego. W r. 295 cesarz Dioklecjan zlikwidował odrębność monetarną tej prowincji; w czasach Hypatii obole miały już tylko znaczenie historyczne. [przypis edytorski]

[57]

sestercja a. sesterc — staroż. moneta rzymska niewielkiej wartości, początkowo srebrna, w czasach wczesnego cesarstwa mosiężna; pod koniec III w. sestercje wycofano z obiegu, istniejące masowo przetapiano do produkcji nowego typu monet; w czasach Hypatii już nie funkcjonowały. [przypis edytorski]

[58]

kariatyda — rzeźba stojącej kobiety, dźwigającej na głowie belkowanie budowli, gzyms lub balkon, spełniająca funkcję kolumny lub filaru; pochodzenie nazwy (gr. karyatides: dziewczyny z Karyai) objaśniano tym, że kobiety z miasteczka Karyai, ukaranego za popieranie Persów, musiały jako niewolnice wykonywać szczególnie ciężkie prace. [przypis edytorski]

[59]

wstrzęsły — dziś popr. forma: wstrząsnęły. [przypis edytorski]

[60]

wnosić z czegoś — wnioskować z czegoś. [przypis edytorski]

[61]

tycze — dziś popr.: tyczy, dotyczy. [przypis edytorski]

[62]

w pośrodku — dziś popr.: pośrodku a. w środku. [przypis edytorski]

[63]

gimnazjum (łac. gymnasium, z gr. gymnasion: miejsce ćwiczeń) — w staroż. miastach greckich ośrodek ćwiczeń fizycznych i treningu sportowego (por. gimnastyka), złożony z otwartego placu z bieżnią i boiskiem oraz półkrytych i krytych budynków. Gimnazjony, jako popularne miejsca spotkań, stały się również miejscami wykładów, dysput i nauczania. [przypis edytorski]

[64]

liktorzy — niżsi funkcjonariusze rzymscy, którzy jako asysta towarzyszyli władcom i najwyższym urzędnikom państwowym w miejscach publicznych; nosili przed nimi oznaki władzy: przewiązane wiązki rózeg (fasces), między którymi zatknięty był topór. [przypis edytorski]

[65]

rzeszoto — rodzaj sita z dużymi otworami. [przypis edytorski]

[66]

katecheci (z gr. katechetes: nauczyciel) — nauczyciele zajmujący się edukacją religijną. Tu chodzi raczej o katechumenów (gr. katechumenos: pouczany), osoby w okresie inicjacji chrześc., przygotowujące się do przyjęcia chrztu. [przypis edytorski]

[67]

subdiakon — najwyższy rangą z pomocniczych urzędów kościelnych. [przypis edytorski]

[68]

mary — nosze do przenoszenia zmarłego. [przypis edytorski]

[69]

Podlega wielu nędz — dziś popr.: Podlega wielu nędzom; nędza (daw.): nieszczęście, niedola. [przypis edytorski]

[70]

Człowiek… przemija jako cieńBiblia, Hi 14, 1–2. [przypis edytorski]

[71]

Kyrie elejson (gr.) — Panie, zmiłuj się. [przypis edytorski]

[72]

azaliż (daw.) — czyż (zaimek pytający czy z partykułą wzmacniającą -że, skróconą do -ż). [przypis edytorski]

[73]

Chryste elejson (gr.) — Chryste, zmiłuj się. [przypis edytorski]

[74]

Dejteros — dziś popr. forma W.: Dejterosie. [przypis edytorski]

[75]

Muzeum (z łac.), Musejon (gr.) — w staroż. miejsce kultu Muz, bogiń nauki i sztuki, lub ogólna nazwa instytutu naukowego. Najsławniejszym i najważniejszym był Musejon w Aleksandrii, założony przez Ptolemeusza I ok. 280 p.n.e., dzięki któremu stolica Egiptu stała się głównym ośrodkiem gr. myśli naukowej. W dziedzinach ścisłych i humanistycznych pracowało tam kilkudziesięciu badaczy z różnych krajów śródziemnomorskich, mających do dyspozycji wielkie zbiory Biblioteki Aleksandryjskiej, obserwatorium astronomiczne, ogród botaniczny i zoologiczny. Wyposażenie i utrzymanie placówki, w tym również pensje uczonych, finansowali władcy, najpierw Ptolemeusze, następnie cesarze rzymscy. [przypis edytorski]

[76]

Eratostenes (276–194 p.n.e.) — gr. astronom, geograf, matematyk; zarządzał Biblioteką Aleksandryjską; wynalazł system współrzędnych geograficznych, jako pierwszy pomierzył obwód kuli ziemskiej, wyliczył nachylenie osi Ziemi, zaproponował wprowadzenie lat przestępnych, podał sposób znajdowania liczb pierwszych. [przypis edytorski]

[77]

Hipparch (ok. 190–125 p.n.e.) — wybitny gr. astronom, geograf, matematyk; pracował na Rodos, być może odwiedził Aleksandrię; zapoczątkował trygonometrię, odkrył precesję osi Ziemi, stworzył obszerny atlas gwiazd, zbudował matematyczny geocentryczny model ruchu ciał niebieskich, rozwinięty przez Ptolemeusza. [przypis edytorski]

[78]

Timochares — właśc. Timocharis z Aleksandrii (ok. 320–260 p.n.e.), grecki astronom, którego wyniki obserwacji wykorzystywał Ptolemeusz. [przypis edytorski]

[79]

ustroń a. ustronie — miejsce położone na uboczu, z dala od ludzkich siedzib. [przypis edytorski]

[80]

Ptolemeusz (Ptolemeusz Klaudiusz) (ok. 100–ok. 168) — gr. astronom i geograf, pracujący w Aleksandrii; rozwinął geocentryczny model świata, spisał kompendium wiedzy astr. (Almagest); opisał zasady tworzenia map, stworzył atlas geogr. ze współrz. ok. 8000 miejsc. [przypis edytorski]

[81]

bogdajbyś (daw.; od: daj Boże, byś) — partykuła wyrażająca życzenie połączona z końcówką osobową czasownika: obyś. [przypis edytorski]

[82]

szczęty (daw.) — szczątki, kawałki. [przypis edytorski]

[83]

dać noża (pot.) — dać, podać nóż (na chwilę). [przypis edytorski]

Zamknij
Proszę czekać…