This work is not covered by copyright and is a part of the public domain, which means that it can be used, published and distributed. If there are any additional copyrighted materials provided with this work (such as annotations, motifs etc.), those materials are licensed under the Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 license.

Text based on: Adam Mickiewicz, Poezje. [T. 1], Wiersze młodzieńcze; Ballady; Grażyna, Krakowska Spółdz. Wydawnicza, Kraków [1919]

Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.

Edited and annotated by: Dorota Kowalska, Marta Niedziałkowska, Aleksandra Sekuła, Weronika Trzeciak.

  1. Imię: 1
  2. Matka Boska: 1
  3. Melancholia: 1
  4. Muzyka: 1 2
  5. Przyjaźń: 1
  6. Święto: 1
  7. Tajemnica: 1
  8. Tęsknota: 1
  9. Wierność: 1
  10. Zabawa: 1

Spis treści

    Adam MickiewiczDudarzRomans(Myśl z pieśni gminnej)

    1Jakiż to dziadek, jak gołąb siwy,

    Z siwą aż do pasa brodą?

    Dwaj go chłopczyki pod rękę wiodą,

    Wiodą mimo naszej niwy.

    5Starzec na lirze brząka i nuci,

    Chłopcy dmą w dudeczki z piórek.

    Zawołam starca, niech się zawróci

    I przyjdzie pod ten pagórek.

    «Zawróć się, starcze, tu na igrzysko,

    10Tu się po siewbie[1] weselim;

    Co nam dał Pan Bóg, tem się podzielim,

    I do wsi na noc stąd blisko».

    Posłuchał, przyszedł, skłonił się nisko

    I usiadł sobie pod miedzą;

    15Przy nim po bokach chłopczyki siedzą,

    Patrząc na wiejskie igrzysko.

    Święto, Muzyka, ZabawaTu brzmią piszczałki, biją bębenki,

    Płoną stosy suchych drewek;

    Piją staruszki, skaczą panienki,

    20Obchodząc święto dosiewek[2].

    Milczą piszczałki, głuchną bębenki,

    Porzuca ogień gromadka;

    Biegą staruszki, biegą panienki,

    Biegą do dudarza dziadka.

    25«Witaj, dudarzu, witamy radzi,

    W wesołej przychodzisz dobie;

    Pewnie z daleka Pan Bóg prowadzi,

    Pogrzej się i spocznij sobie».

    Wiodą, gdzie ogień, gdzie stół z murawy,

    30Sadzą dudarza pośrodku:

    «Może pozwolisz na trochę strawy,

    Albo na szklaneczkę miodku?

    MuzykaWidzim i lirę, widzim piszczałki:

    Zagraj co nam samotrzeci[3];

    35Napełnim za to tłomok, kobiałki,

    I będziem wdzięczni waszeci».

    «No, stójcież cicho, — rzekł do gromadki —

    Cicho, — powtarza, w dłoń klaska —

    Jeżeli chcecie, zagram wam, dziatki,

    40A cóż wam zagrać?» — «Co łaska».

    Wziął w ręce lirę i szklankę sporą,

    Miodem pierś starą zagrzewa:

    Mrugnął na chłopców, ci dudki biorą;

    Brząknął, nastroił i śpiewa:

    45«Idę ja Niemnem, jak Niemen długi,

    Od wioseczki do wioseczki,

    Z borku do borku, z smugów na smugi,

    Śpiewając moje piosneczki.

    Wszyscy się zbiegli, wszyscy słuchali,

    50Ale nikt mię nie rozumie!

    Ja łzy ocieram, westchnienia tłumię,

    I idę daléj a daléj.

    Kto mię zrozumie, ten się użali,

    I w białe uderzy dłonie;

    55Uroni łezkę, i ja uronię,

    Ale już nie pójdę daléj».

    A wtem grać przestał. Nim znowu zacznie,

    Przelotem spojrzał po błoniu:

    Lecz w jednę stronę spoziera bacznie;

    60Któż tam stoi na ustroniu?

    Stała pasterka i plotła wieniec,

    To uplecie, to rozplecie,

    A obok przy niej stoi młodzieniec,

    I splecione przyjął kwiecie.

    65Spokojnosć duszy z jej widać czoła,

    Ku ziemi spuszczone oko;

    Nie była smutna ani wesoła,

    Tylko coś myśli głęboko.

    Jak puszkiem chwieje trawka zielona,

    70Choć wiatr przestanie oddychać:

    Tak się na piersiach chwieje zasłona,

    Chociaż westchnienia nie słychać.

    Wtem z piersi listek[4] zżółkły odepnie,

    Listek nieznanego drzewa;

    75Spójrzy nań, rzuci i z cicha szepnie,

    Jakby się na listek gniewa.

    Odwraca głowę, odeszła nieco,

    Podniosła w niebo źrenice;

    Nagle na oczach łezki zaświecą

    80I róż wystąpił na lice.

    A dudarz milczy, brząka powoli,

    A wzrok utopił w pasterce,

    Utopił w licu, lecz wzrok sokoli

    Zdał się przedzierać aż w serce.

    85Znowu wziął lirę i spory dzbanek,

    Miodem pierś starą zagrzewa,

    Skinął na chłopców, ci do multanek[5],

    Brząknął, nastroił i śpiewa:

    Wierność«Komu ślubny splatasz wieniec

    90Z róż, liliji i tymianka?

    Ach, jak szczęśliwy młodzieniec,

    Komu ślubny splatasz wieniec!

    Pewnie dla twego kochanka?

    Wydają łzy i rumieniec,

    95Komu ślubny splatasz wieniec

    Z róż, liliji i tymianka?

    Jednemu oddajesz wieniec

    Z róż, liliji i tymianka;

    Kocha cię drugi młodzieniec:

    100Ty jednemu oddasz wieniec,

    Zostawże łzy i rumieniec

    Dla nieszczęsnego kochanka,

    Gdy szczęśliwy bierze wieniec

    Z róż, liliji i tymianka».[6]

    105Na to szmer powstał; różne pogłoski

    Pomiędzy ciżbą przytomną:

    Tę piosnkę śpiewał ktoś z naszej wioski;

    Lecz kto i kiedy — nie pomną.

    Starzec ucisza, podnosi rękę:

    110«Słuchajcie, dzieci, — zawoła —

    Powiem, od kogo mam tę piosenkę,

    Może on był z tego sioła.

    MelancholiaKiedym wędrując przez kraje cudze

    Królewiec zwiedził przechodem,

    115Wtenczas przypłynął z Litwy na strudze[7]

    Pasterz jakiś z tych stron rodem.

    Smutny był bardzo, ale przyczyny

    Smutku nie mówił nikomu,

    Odbił się potem od swej drużyny

    120I nie powrócił do domu.

    Często widziałem, czy świecą zorza,

    Czyli księżyc w pełnym blasku,

    Jak on po błoniach, albo u morza

    Po nadbrzeżnym błądził piasku.

    125Posród skał nieraz, podobny skale,

    Na deszczu, wietrze i chłodzie,

    Odludny dumał, wiatrom swe żale,

    A łzy powierzając wodzie.

    PrzyjaźńSzedłem ku niemu; spozierał smutnie,

    130Ale ode mnie nie stronił;

    Jam, nic nie mówiąc, nastroił lutnię,

    Zaśpiewał, w struny zadzwonił.

    Łzy mu się rzucą; lecz skinął czołem,

    Że się to granie podoba;

    135Ścisnął za rękę, ja go ścisnąłem,

    I zapłakaliśmy oba.

    Poznaliśmy się lepiej nawzajem,

    I byliśmy przyjaciele.

    On zawsze milczał swoim zwyczajem,

    140I ja mówiłem niewiele.

    Potem, gdy troską strawiony długą,

    Już nie mógł rady dać sobie;

    Ja towarzyszem, ja byłem sługą,

    Jam go pilnował w chorobie.

    145Nędzny, w mych oczach gasnął powoli,

    Raz mię przywołał do łoża:

    „Czuję — rzekł — bliski koniec niedoli,

    Niech się spełni wola Boża.

    Zgrzeszyłem tylko, że moje lata

    150Tak się nadaremnie starły:

    Ale bez żalu schodzę ze świata,

    Dawno już na nim umarły[8].

    Kiedy mię skał tych dziki zakątek

    Ukrył przed gminu obliczem,

    155Odtąd już dla mnie świat ten był niczem:

    Żyłem na świecie pamiątek.

    Ty, coś mi wiernym został do grobu,

    — Kończył, ściskając za ręce —

    Nagrodzić tobie nie mam sposobu,

    160Wszakże to, co mam, poświęcę.

    Znasz piosnkę, którąm po tyle razy

    Śpiewał, płacząc nad mym losem;

    Pomnisz zapewne wszystkie wyrazy,

    I wiesz, jakim śpiewać głosem.

    165TęsknotaMam jeszcze z bladych włosów zawiązkę

    I zeschły cyprysu listek:

    Naucz się piosnki, weź tę gałązkę,

    To mój na ziemi skarb wszystek.

    Idź, może znajdziesz na brzegach Niemna

    170Tę, której już nie obaczę;

    Może jej piosnka będzie przyjemna,

    Może nad listkiem zapłacze.

    Nagrodzi starca, do domu przyjmie,

    Matka Boska, ImięPowiedz…” Wtem oko ściemniało,

    175A w ustach Panny Najświętszej imię,

    Wpół wymówione zostało[9].

    Silił się jeszcze i w samym skonie

    Na próżno coś wyrzec żądał;

    Wskazał ku sercu i ku tej stronie,

    180Na którą, żyjąc, poglądał». —Tajemnica

    Tu przerwał dudarz i szukał okiem,

    Dostając listek z papierka:

    Lecz już nie była między natłokiem

    Ta, której szukał — pasterka.

    185Z daleka tylko poznał sukienkę[10],

    Bo w chustce skryła twarz boską;

    Jakiś młodzieniec wiódł ją pod rękę;

    Już ich nie widać za wioską.

    Przybiegła zgraja, gdzie starzec siedział.

    190«Co to jest?» wszyscy pytają…

    On nic nie wiedział — może i wiedział,

    Ale nie mówił przed zgrają.

    Przypisy

    [1]

    siewba — siew, obsiewanie pól.

    [2]

    święto dosiewek — obchodzone dawniej na wiosnę, nieraz o chłodzie wczesnej wiosny; dlatego płoną stosy suchych drewek.

    [3]

    samotrzeci — ty i dwaj chłopcy, we trzech.

    [4]

    listek — listek cyprysu, o którym mowa w IV części Dziadów.

    [5]

    multanki — dudki o kilku piszczałkach, nazywane od Multan (Wołoszczyzny), gdzie najpierw były w użyciu.

    [6]

    Komu ślubny splatasz wieniec… Z róż liliji i tymianka — te triolety wyjęte są z poezji Tomasza Zana [triolet — strofa pochodząca z wł. poezji średniowiecznej, ośmiowersowa, o układzie rymów abaaabab Red. WL]. [przypis autorski]

    [7]

    struga — własc. strug (ros.), barka, galar rzeczny.

    [8]

    Zgrzeszyłem tylko… Dawno już na nim umarły — ta strofa przypomina słowa Gustawa z Upiora i z IV cz. Dziadów.

    [9]

    Panny Najświętszej imię wpół wymówione zostało — być może imię Maryli.

    [10]

    sukienkę — wymawiał Mickiewicz: sukiękę; dlatego rymuje z rękę.