1. Alkohol: 1
  2. Anioł: 1 2
  3. Bieda: 1 2
  4. Błazen: 1 2
  5. Bogactwo: 1 2
  6. Bóg: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
  7. Bunt: 1
  8. Burza: 1 2 3
  9. Chciwość: 1 2
  10. Chłop: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
  11. Chrystus: 1
  12. Ciemność: 1 2
  13. Cierpienie: 1 2 3 4
  14. Cnota: 1
  15. Córka: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
  16. Cud: 1
  17. Czarownica: 1 2 3 4 5
  18. Czary: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  19. Diabeł: 1 2
  20. Dom: 1
  21. Drzewo: 1 2 3 4 5 6 7
  22. Duch: 1 2 3
  23. Dwór: 1
  24. Dziecko: 1 2 3 4
  25. Dziewictwo: 1 2 3
  26. Głód: 1 2
  27. Głupiec: 1
  28. Głupota: 1
  29. Gotycyzm: 1 2 3 4 5 6 7 8
  30. Grób: 1
  31. Historia: 1
  32. Jedzenie: 1
  33. Kara: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  34. Klęska: 1
  35. Kłamstwo: 1 2 3 4 5
  36. Kobieta: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19
  37. Kobieta "upadła": 1
  38. Kochanek: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
  39. Kochanek romantyczny: 1 2 3 4 5
  40. Kondycja ludzka: 1 2 3 4
  41. Konflikt: 1
  42. Konflikt wewnętrzny: 1 2
  43. Koniec świata: 1
  44. Kradzież: 1
  45. Krew: 1 2 3 4 5 6 7 8
  46. Król: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14
  47. Ksiądz: 1 2
  48. Lekarz: 1 2
  49. Lenistwo: 1 2
  50. Los: 1 2 3
  51. Łzy: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
  52. Małżeństwo: 1 2 3 4 5
  53. Marzenie: 1 2 3 4 5 6 7 8
  54. Matka: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21
  55. Mądrość: 1 2
  56. Mąż: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  57. Mężczyzna: 1 2 3 4 5
  58. Miłosierdzie: 1
  59. Miłość: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17
  60. Miłość platoniczna: 1
  61. Miłość romantyczna: 1 2
  62. Miłość silniejsza niż śmierć: 1 2 3
  63. Miłość tragiczna: 1 2 3
  64. Młodość: 1
  65. Modlitwa: 1
  66. Morderstwo: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  67. Muzyka: 1
  68. Natura: 1
  69. Nauka: 1 2
  70. Niemiec: 1 2
  71. Niewola: 1
  72. Noc: 1
  73. Nuda: 1
  74. Obcy: 1
  75. Obowiązek: 1 2 3 4
  76. Obraz świata: 1 2
  77. Obyczaje: 1 2 3 4 5 6
  78. Odwaga: 1
  79. Ofiara: 1 2
  80. Ogień: 1 2 3
  81. Ojciec: 1
  82. Pan: 1
  83. Państwo: 1
  84. Pieniądz: 1 2 3 4
  85. Piętno: 1 2 3 4
  86. Pijaństwo: 1 2 3 4
  87. Pocałunek: 1 2 3 4
  88. Pochlebstwo: 1
  89. Podstęp: 1 2
  90. Poeta: 1
  91. Poezja: 1
  92. Pogrzeb: 1
  93. Pokora: 1
  94. Pokusa: 1 2
  95. Polak: 1 2
  96. Poświęcenie: 1
  97. Pozycja społeczna: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  98. Praca: 1 2 3 4 5 6
  99. Prawda: 1
  100. Próżność: 1 2
  101. Przebranie: 1 2
  102. Przeczucie: 1 2 3
  103. Przemiana: 1 2
  104. Przemijanie: 1
  105. Przemoc: 1
  106. Przysięga: 1
  107. Przywódca: 1
  108. Ptak: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
  109. Pycha: 1 2 3
  110. Religia: 1
  111. Rodzina: 1 2
  112. Rośliny: 1 2
  113. Rozpacz: 1
  114. Rozum: 1 2
  115. Rycerz: 1 2 3 4 5 6 7 8
  116. Samobójstwo: 1 2
  117. Samotnik: 1
  118. Sąd: 1
  119. Sen: 1 2 3 4 5 6 7
  120. Serce: 1 2
  121. Sędzia: 1
  122. Sielanka: 1 2
  123. Siostra: 1 2 3 4 5 6 7
  124. Słońce: 1
  125. Sługa: 1 2 3 4 5 6 7
  126. Sprawiedliwość: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
  127. Starość: 1 2 3 4 5 6 7
  128. Strach: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
  129. Szaleniec: 1 2 3 4 5 6
  130. Szaleństwo: 1 2 3 4 5
  131. Szantaż: 1
  132. Szatan: 1 2 3 4 5 6
  133. Szczęście: 1 2
  134. Szlachcic: 1 2 3 4 5 6
  135. Śmierć: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14
  136. Śmierć bohaterska: 1
  137. Światło: 1
  138. Święty: 1
  139. Tajemnica: 1 2 3 4 5 6 7 8
  140. Tęsknota: 1
  141. Trucizna: 1 2 3
  142. Trup: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  143. Urzędnik: 1 2
  144. Walka: 1 2 3
  145. Wąż: 1 2
  146. Wesele: 1
  147. Wierzenia: 1
  148. Wieś: 1 2 3
  149. Wino: 1
  150. Wiosna: 1 2 3
  151. Władza: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17
  152. Woda: 1 2 3
  153. Wojna: 1
  154. Wygnanie: 1
  155. Wyrzuty sumienia: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
  156. Wzrok: 1 2 3
  157. Zabawa: 1
  158. Zaręczyny: 1
  159. Zaświaty: 1
  160. Zazdrość: 1 2 3 4 5 6
  161. Zbrodnia: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16
  162. Zbrodniarz: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18
  163. Zdrada: 1 2 3
  164. Zemsta: 1 2 3 4 5 6 7
  165. Złodziej: 1
  166. Zwierzęta: 1 2 3
  167. Zwycięstwo: 1 2
  168. Żałoba: 1
  169. Żebrak: 1
  170. Żona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
  171. Życie snem: 1
  172. Żywioły: 1 2 3

Juliusz SłowackiBalladynaTragedia w pięciu aktach

KOCHANY POETO RUIN!

Pozwól, że pisząc do ciebie zacznę od apologu, który mi opowiedziano nad Salaminy zatoką.

Stary i ślepy harfiarz z wyspy Scio przyszedł nad brzegi Morza Egejskiego, a usłyszawszy z wielkim hukiem łamiące się fale; myślał, że szum ów pochodził od zgiełku ludzi, którzy się zbiegli pieśni rycerskich posłuchać. — Oparł się więc na harfie i śpiewał pustemu morza brzegowi: a kiedy skończył, zadziwił się, że żadnego ludzkiego głosu, żadnego westchnienia, żadnego pieśń nie zyskała oklasku. Rzucił więc harfę precz daleko od siebie, a te fale, które śpiewak mniemał tłumem ludzkim, odniosły złote pieśni narzędzie i położyły mu je przy stopach. I odszedł od harfy swojej smutny Greczyn nie wiedząc, że najpiękniejszy rapsod nie w sercach ludzi, ale w głębi fal Egejskiego Morza utonął.

Kochany Irydionie! ta powiastka o falach i harfiarzu zastąpi wszelką do Balladyny przemowę. Wychodzi na świat Balladyna z ariostycznym uśmiechem na twarzy, obdarzona wnętrzną siłą urągania się z tłumu ludzkiego, z porządku i z lądu, jakim się wszystko dzieje na świecie, z nieprzewidzianych owoców, które wydają drzewa ręką ludzi szczepione. Niech naprawiacz wszelkiego bezprawia Kirkor pada ofiarą swoich czystych zamiarów; niech Grabieć miłuje kuchnią Kirkora; niechaj powietrzna Goplana kocha się w rumianym chłopie, a sentymentalny Filon szuka umyślnie męczarni miłosnych i umarłej kochanki; niechaj tysiące anachronizmów przerazi śpiących w grobie historyków i kronikarzy: a jeżeli to wszystko ma wnętrzną siłę żywota, jeżeli stworzyło się w głowie poety podług praw boskich, jeżeli natchnienie nie było gorączką, ale skutkiem tej dziwnej władzy, która szepce do ucha nigdy wprzód nie słyszane wyrazy, a oczom pokazuje nigdy, we śnie nawet, nie widziane istoty; jeżeli instynkt poetyczny był lepszym od rozsądku, który nieraz tę lub ową rzecz potępił: to Balladyna wbrew rozwadze i historii zostanie królową polską — a piorun, który spadł na jej chwilowe panowanie, błyśnie i roztworzy mgłę dziejów przeszłości.

Uśmiechnij się teraz, Irydionie, bo oto naśladując francuskich poetów: powiem ci, że Balladyna jest tylko epizodem wielkiego poematu w rodzaju Ariosta, który ma się uwiązać z sześciu tragedii, czyli kronik dramatycznych. Cienił już różne ludzi niebyłych wyszły ze mgły przedstworzenia i otaczają mnie ciżbą gwarzącą: potrzeba tylko, aby się zebrały w oddzielne tłumy, ażeby czyny ich ułożyły się w postacie piramidalne wypadków, a jedną po drugiej garstkę na świat wypychać będę; i sprawdzą się może sny mego dzieciństwa. Bo ileż to razy patrząc na stary zamek, koronujący ruinami górę mego rodzinnego miasteczka, marzyłem, że kiedyś w ten wieniec wyszczerbionych murów nasypię widm, duchów, rycerzy; że odbuduję upadłe sale i oświecę je przez okna ogniem piorunowych nocy, a sklepieniom każę powtarzać dawne Sofoklesowskie „niestety!” A za to imię moje słyszane będzie w szumie płynącego pod górą potoku, a jakaś niby tęcza z myśli moich unosić się będzie nad ruinami zamku. — O! nie mów mi, że z dzwonków polnych większa ozdoba ruinom niż z tego wieńca myśli, w który je ubierze poeta: — bo choć róże rosnące na ruinach pałacu Nerona rozwidniały nam pięknie te gruzy: to jednak jaśniej mi je oświecił ów duch Irydiona, któregoś ty pod krzyżem w Kolosseum położył i nakrył złotymi skrzydłami anioła.

Tak więc, kiedy ty dawne posągowe Rzymian postacie napełniasz wulkaniczną duszą wieku naszego; ja z Polski dawnej tworzę fantastyczną legendę, z ciszy wiekowej wydobywam chóry prorockie — i na spotkanie twojej czarnej, piorunowej, dantejskiej chmury prowadzę lekkie, tęczowe i ariostyczne obłoki, pewny, że spotkanie się nasze w wyższej krainie nie będzie walką, ale tylko grą kolorów i cieni, z tym smutnym dla mnie końcem, że twoja chmura, większym wichrem gnana i pełniejsza piorunowego ognia, moje wietrzne i różnobarwne obłoki roztrąci i pochłonie.

Doniosły mi sylfy, żeś powędrował teraz odwiedzić Etnę czerwoną: posłałem natychmiast Skierkę, aby ci na drodze wszystkie pootwierał kwiaty i wszystkie gwiazdy nad tobą zapalił; za to przez wdzięczność, stanąwszy na szczycie wulkanu, spojrzyj na mórz rozległe błękity i pomyśl, że niedawnymi czasy przez te zwierciadła wędrował okręt mój, jak łabędź żaglami nakryty. Powiedz, czy nie dojrżysz jakiego rysu na fali, jakiego śladu po zniknionym okręcie? Księża wtenczas śpiewali hymn do Najświętszej Panny, a ja stałem z wlepionymi w ogień Etny oczyma, smutny, że mnie fala znów tylko do Europy odnosiła. Słuchaj w ciszy powietrznej, czy echo tego hymnu, który mi serce uciszał, nie drga dotąd w kryształowej atmosferze? Szukaj mojego śladu w powietrzu i na fali, a jeśli o mnie na fali i w powietrzu nie słychać, to znajdź mnie w sercu twoim i niech ja będę jeszcze z tobą przez jedną godzinę. Wszak darem to jest Boga, że my umiemy myślą latać do siebie w odwiedziny.

Rozpisałem się długo, a zamierzyłem był tylko napisać

Autorowi Irydiona

na pamiątkę

Balladynę

poświęca/ Juliusz Słowacki

Paryż, d. 9 lipca 1839 r.

OSOBY:

  1. Pustelnik — Popiel III wygnany
  2. Kirkor — pan zamku
  3. Matka — wdowa
  4. Balladyna, Alina — jej córki
  5. Filon — pasterz
  6. Grabiec — syn zakrystiana
  7. Fon Kostryn — naczelnik straży w zamku Kirkora
  8. Gralon — rycerz Kirkora
  9. Kanclerz
  10. Wawel — dziejopis[1]
  11. Paź
  12. Poseł ze stolicy Gnezna
  13. Oskarżyciel sądowy
  14. Lekarz koronny
  15. Pany — rycerze — służba zamkowa — wieśniacy — dzieci.

OSOBY FANTASTYCZNE:

  1. Goplana — nimfa, królowa Gopła
  2. Chochlik
  3. Skierka

Za czasów bajecznych, koło jeziora Gopła.

AKT PIERWSZY

SCENA I

Las blisko jeziora Gopła — chata pustelnika ustrojona kwiatami i bluszczem. — Kirkor wchodzi w karaceńskiej zbroi[2], bogato ubrany, z orlimi skrzydłami…

KIRKOR

sam
1

Rady zasięgnąć warto u człowieka,

Który się kryje w tej zaciszy leśnej;

Chłop, Król, Szaleniec, SzlachcicPobożny starzec — ma jednak w rozumie

Nieco szaleństwa: ilekroć mu prawisz[3]

5

O zamkach, królach, o królewskich dworach,

To jak szalony od rozumu błądzi,

Miota przekleństwa, pieni się, narzeka;

Musiał od królów doznać wiele złego,

I z owąd został przyjacielem gminu[4].

stuka do celi
10

Puk! puk! puk!

GŁOS Z CELI

Kto tam?

KIRKOR

Kirkor.

PUSTELNIK

wychodząc z celi

Witaj synu…

Czego chcesz?

KIRKOR

15

Rady.

PUSTELNIK

Zostań pustelnikiem.

KIRKOR

Gdybym podstarzał dziesiątym krzyżykiem[5],

Może bym w smutne schronił się dąbrowy;

Ale ja młody, pan czterowieżowy,

20

Przemyślam dzisiaj, jak by się ożenić…

Poradź mi, starcze.

PUSTELNIK

Lat dwadzieścia z górą

Jak żyję w puszczy…

KIRKOR

Cóż stąd?

DziewictwoPUSTELNIK

25

Więc ocenić

Ludzi nie mogę — ani wskazać, którą

Weźmiesz dziewicę.

KIRKOR

Te, co rozkwitały

Z dzieciństwa pączków, gdyś ty żył na świecie,

30

Są dziś pannami… czerwony li biały

Pączek na róży, taka będzie róża…

Przypomnij niegdyś najpiękniejsze dziecię,

Białą, jak w ręku anielskiego stróża

Kwiat lilijowy — niech jej słowik śpiewny

35

Zazdrości głosu, a synogarlica[6]

Wiernością zrówna… gdzie taka dziewica,

Wskaż mi, o starcze? Władza, ZbrodniaMówią, że królewny

Słyną wdziękami?

PUSTELNIK

Nieba! to ród węża.

40

Żona zbrodniami podobna do męża,

Córki do ojca, a do matek syny;

Jak w jednym gnieździe skłębione gadziny.

O bogdaj piorun!…

KIRKOR

Nie przeklinaj.

PUSTELNIK

45

Młody,

Przeklinaj ze mną — oni klątwy warci.

Bogdaj doznali, co pomór[7] i głody!

Bogdaj piorunem na poły pożarci,

Padając w ziemi paszczą rozdziawioną,

50

Proch mieli płaszczem, a węża koroną.

Bogdaj! — Klnąc zbójcę potargałem siły,

Wściekłem się jako brytan uwiązany.

Bo też ja kiedyś byłem pan nad pany,

Stutysiącznemu narodowi miły,

55

Żyłem w purpurze[8], dziś noszę łachmany;

Muszę przeklinać. Dziecko, ŚmierćMiałem dziatek[9] troje,

Nocą do komnat weszli brata zbóje,

Różyczki moje trzy z łodygi ścięto!

Dziecinki moje w kołyskach zarżnięto!

60

Aniołki moje!… wszystkie moje dzieci!

KrólKIRKOR

Któż jesteś, starcze?

PUSTELNIK

Ja… Król Popiel trzeci…

KIRKOR

schyla kolano

Królu mój!

PUSTELNIK

Któż mię z żebraki rozezna?…

ZemstaKIRKOR

65

Uzbrajam chamy[10] i lecę do Gnezna

Mścić się za ciebie…

PUSTELNIK

Młodzieńcze, rozwagi!

KIRKOR

Krew, Sprawiedliwość, WładzaBezprawie gorzej od Mojżesza plagi[11]

Kala tę ziemię i prędzej się szerzy;

70

Popiel, skalany dzieci krwią niewinną,

Niegodny rządzić tłumowi rycerzy.

Niech więc się stanie, co się stać powinno,

Pod okiem Boga, na tej biednej ziemi.

PUSTELNIK

AniołCzy ty skrzydłami anioła złotemi

75

Z nieba zleciałeś?

KIRKOR

PtakNa barkach orlicy

Para tych białych skrzydeł wyrastała;

Gdy na rycerskiej są naramiennicy,

Będzież–li rycerz mniej niż owa biała

80

Ptaszyna ludziom użyteczny? — ma–li

Gadom przepuszczać rycerz uskrzydlony

Orła piórami?

PUSTELNIK

O mężu ze stali!

Ty jesteś z owych, którzy walą trony.

KIRKOR

85

Król, Władza, ZbrodniaTy wiesz, jak nasza ziemia wszeteczeństwem

Króla skalana. Wiesz, jak Popiel krwawy

Pastwi się coraz nowym okrucieństwem…

Zaczerwienione krwią widziałem stawy:

Król żywi karpie ciałem niewolników.

90

Nieraz wybiera dziesiątego z szyków

I tnąc w kawały, ulubionym rybom

Na żer wyrzuca; resztę ciał wymiata

Na dworskie pola i czerwonym skibom

Ziarno powierza. Sąsiad ziemię kata

95

Na pośmiewisko zwie Rusią Czerwoną.

Głód, ŚmierćDotąd żyjącym pod Lecha koroną

Bóg dawał żniwo szczęścia niezasiane,

Lud żył szczęśliwy; dzisiaj niesłychane

Pomory, głody sypie Boża ręka.

100

Ziemia upałem wysuszona pęka;

Wiosenne runa złocą się, nim ziarno

Czoła pochyli, a wieśniacy garną

Sierpami próżne tylko włosy żyta.

Ta sama Polska, niegdyś tak obfita,

105

Staje się co rok szarańczy szpichlerzem;

Niegdyś tak bitna, dziś bladym rycerzem

Z głodami walczy i z widmem zarazy.

Cud, Bóg, Król, ReligiaPUSTELNIK

Ach jam przeklęty! przeklęty! trzy razy

Przeklęty! winien jestem nieszczęść ludu.

KIRKOR

110

Jako, tyś winien?…

PUSTELNIK

Z rozlicznego cudu

Korona Lecha sławną niegdyś była,

W niej szczęścia ludu, w niej krainy siła

Cudem zamknięta… oto ja, wygnany,

115

Lud pozbawiłem tej korony.

KIRKOR

Starcze?…

PUSTELNIK

Korona brata mego jak liczmany

Fałszywa… moja pod spróchniałe karcze

Lasu wkopana… miałem ją do grobu

120

Ponieść za sobą.

KIRKOR

Skądże tej koronie

Cudowna władza?

PUSTELNIK

Ku ojczystej stronie

Wracali niegdyś od Betleem żłobu

125

Święci królowie — dwóch Magów i Scyta[12].

Ów król północny zaszedł w nasze żyta,

Zabłądził w zbożu jak w lesie — bo zboże

Rosło wysokie jak las w kraju Lecha;

Więc zabłądziwszy rzekł: „Wyprowadź, Boże!”

130

Król, PolakAż oto przed nim odkrywa się strzecha

Królewskiej chaty — bo Lech mieszkał w chacie. —

Wszedł do niej Scyta i rzekł: „Królu! bracie!

Idę z Betleem, a gwiazda błękitna

Twoich bławatków ciągle szła przede mną,

135

Aż tu zawiodła”. — Lech rzekł: „Zostań ze mną.

Kraina moja szczęśliwa i bitna,

Jeśli chcesz, to się tą ziemicą z tobą

Dzielę na poły”. — Scyta rzekł: „Zostanę,

Lecz kraju nie chcę, bo ziemie złamane

140

Rozgraniczają się krwią i żałobą

Dzieci i matek”. Więc razem zostali;

Ale to długa powieść…

KIRKOR

Mów! mów dalej!

PUSTELNIK

Więc jako dawniej czynili mocarze,

145

Z Lechem się mieniał Scyta na obrączki;

A pokochawszy mocniej sercem, w darze

Dał mu koronę… stąd nasza korona.

Zbawiciel niegdyś wyciągając rączki

Szedł do niej z matki zadumanej łona

150

I ku rubinom podawał się cały

Jako różyczka z liści wychylona,

I wołał: caca! i na brylant biały

Różanych ustek perełkami świecił.

KIRKOR

O biedny kwiatku! na toż ty się kwiecił,

155

By cię na krzyżu ćwiekami przybito?

Pycha, ZemstaCzemuż nie było mnie tam na Golgocie,

Na czarnym koniu, z uzbrojoną świtą!

Zbawiłbym Zbawcę — lub wyrąbał krocie[13]

Zbójców na zemstę umarłemu.

PUSTELNIK

160

Synu!

Bóg weźmie twoją pochopność do czynu

Za czyn spełniony. Wróćmy w nasze czasy.

Gdy mię brat wygnał, uniosłem w te lasy

Świętą koronę…

KIRKOR

165

Wróci ona! wróci!

Przysięgam tobie… Lecz…

PUSTELNIK

Co chcesz powiadać?

KIRKOR

Nim Kirkor w przepaść okropną się rzuci

Szukając zemsty — chcę — chciałbym cię badać,

170

Na jakim pieńku zaszczepić rodowe

Drzewo Kirkorów, aby kiedyś nowe

Plemię rycerzy tronu twego strzegło?

Kogo wprowadzić w podwoje zamkowe

Z żony imieniem?

PUSTELNIK

175

ŻonaTylu ludzi biegło

Z pierścionkiem ślubnym za marą[14] wielkości,

A prawie wszyscy wzięli kość niezgody

Zamiast straconej z żebra swego kości[15].

Postąp inaczej — ty szlachetny, młody;

180

PtakNiechaj ci pierwsza jaskółka pokaże,

Pod jaką belką gniazdo ulepiła;

Gdzie okienkami błysną dziewic twarze,

A dach słomiany, tam jest twoja miła.

ChłopAni się wahaj, weź pannę ubogą,

185

Żeń się z prostotą, i niechaj ci błogo

I lepiej będzie, niżbyś miał z królewną…

KIRKOR

Tak radzisz, starcze?

PUSTELNIK

Idź, synu, na pewno

Do biednej chaty — niechaj żona karna,

190

Miła, niewinna…

KIRKOR

Jaskółeczko czarna!

Ptaszyno moja, gdzie mię zaprowadzisz?

PUSTELNIK

Słuchaj mię, synu…

KIRKOR

Starcze, dobrze radzisz…

195

Prowadź, jaskółko!

Odchodzi Kirkor.

Młodość, Starość, Szczęście, SamotnikPUSTELNIK

sam

O! ci młodzi ludzie,

Odchodzą od nas i wołają głośno:

Idziemy szukać szczęścia. Więc my, starce,

Cośmy przebiegli po tej biednej ziemi,

200

A nigdy szczęścia w życiu nie spotkali;

Możeśmy tylko szukać nie umieli…

Idź! idź! idź, starcze, do pustelnej celi…

chce wchodzić do celi — i zatrzymuje się na progu
Wchodzi Filon, pasterz… zamyślony — fantastycznie we wstążki i kwiaty ubrany.

Kochanek, Próżność, SielankaFILON[16]

z egzaltacją

O! złote słońce! drzewa ukochane!

O! ty strumieniu, który po kamykach

205

Z płaczącym szumem toczysz fale śklane!

Rozmiłowane w jęczących słowikach

Róże wiosenne! z wami Filon skona!

Bo Filon marzył los Endymijona[17],

Marzył, że kiedyś po blasku miesiąca

210

Biała bogini, różami wieńczona,

Z niebios błękitnych przypłynie, i drżąca

Czoło pochyli, a koralowemi

Ustami usta moje rozpłomieni.

Ach! tak marzyłem! Ale na tej ziemi

215

Nie ma Dyjanny. Samotny uwiędnę

Jako fijołek — albo kwiat jesieni.

PUSTELNIK

Co znaczą owe narzekania zrzędne?

Młody szaleńcze, gdzie zimny rozsądek?

Wywracasz świata boskiego porządek,

220

A że ty chciwy Akteona[18] wanien,

Czekasz na ziemi anielskiego bóstwa:

Dlatego tyle zestarzałych panien

Dotąd się mężów swych nie doczekały;

Szukaj kochanki na ziemi.

FILON

225

Marzenie, MiłośćŚwiat cały

Na próżno zbiegłem przeglądając mnóstwa

Dziewic śmiertelnych. Nieraz wzrok łakomy

Śledził spod złotej kapeluszów słomy

Żniwiarek twarze, podobne czerwienią

230

Makom zbożowym. Nieraz poglądam

Na białe płótna, łąk jasną zielenią

Słońcu podane; rojąc serca szałem,

Że z bieli płócien jako z morskiej piany

Alabastrowa[19] miłości bogini

235

Wyjdzie na słońce. Ach! tak obłąkany,

Żyłem na świecie jako na pustyni;

Nienasycony, dumający, rzewny.

Byłem na dworach, widziałem królewny

Podobne gwiaździe Wenus[20], co wynika

240

Wieczorem z nieba różowego zorzą,

Zaczerwieniona, ale bez promyka.

Serca nie mają, a sercem się drożą[21]

Więcej niż koron brylantami.

PUSTELNIK

Głupota, Pozycja społecznaGłupcze!

245

Niedoścignionych gwiazd szalony kupcze!

Ty, co na dworach szukałeś kochanki:

Precz! precz ode mnie, kwiecie beznasienny,

Studniom niezdatny jak stłuczone dzbanki,

Światowi jako słońca blask jesienny

250

Bezużyteczny. Szaleniec, SzaleństwoSkoro na tron wrócę,

Zamknę cię w szpital szalonych lub rzucę

Na bakalarską[22] ławę między dzieci.

FILON

Mój dobry ojcze! niechaj ci Bóg świeci!

Musisz być chory, gadasz nieprzytomnie.

PUSTELNIK

255

SzaleniecWszyscy szaleńcy zlatują się do mnie,

A wszyscy marzą o królewskich dworach,

Myślą o królach, a kryją się w borach,

I jęczą, jęczą jak oślepłe sowy.

FILON

Wsadź, starcze, głowę w strumień kryształowy,

260

Może ochłonie.

PUSTELNIK

Woda nie obmyje

Na moim czole czerwonego pasu.

Widzisz! czy widzisz, jak korona ryje?

Dwudziestoletnie życie w głębi lasu

265

Nie zagoiło rany. Pas na czole,

A drugi taki pas mi serce płata;

Ten od korony,

pokazując na serce

ten od mieczów kata.

O! moje dzieci! o! sieroctwa bole!

270

O! moja przeszłość!

FILON

Nudzi mię ten stary,

W głowie ma jakieś bezcielesne mary,

Pewnie oszalał samotnością, postem.

Cierpienie, Kłamstwo, PrawdaPUSTELNIK

Cierpienie myśli jest kolącym ostem,

275

Lecz rzeczywistość… o! ta jak żelazo

Rani, zabija…

FILON

O tym inną razą

Mówić będziemy, Kochanek, Kochanek romantycznya przekonam ciebie,

Że smutek serca…

PUSTELNIK

280

Niechaj cię pogrzebie,

Mdława istoto. Nic niech nic zabije;

A twój grobowiec zamknie nic.

FILON

O luba!

Nie znaleziony twój obraz

pokazując na serce
285

tu żyje!

Nieznalezienie gorsze niźli zguba;

Jam cię nie znalazł, a widzę przed sobą!

Idę do lasu, gdzie będę sam — z tobą…

Błogosławiony wyobraźni cudzie,

290

Ty mnie ocalasz!

odchodzi w las

PUSTELNIK

Jak szaleją ludzie!

wchodzi do celi

SCENA II

Inna część lasu — widać jezioro Gopło.
Skierka i Chochlik wchodzą.

WiosnaSKIERKA

Gdzie jest Goplana, nasza królowa?

CHOCHLIK

Spi jeszcze w Gople.

SKIERKA

I woń sosnowa,

295

I woń wiosenna nie obudziła

Królowej naszej? woń taka miła!

Czyliż nie słyszy, jak skrzydełkami

Czarne jaskółki biją w jezioro

Tak, że się całe zwierciadło plami

300

W tysiące krążków?

CHOCHLIK

Praca, LenistwoZanadto skoro

Zbudzi się jędza i będzie

Do pracy nas zaprzęgać. To w puste żołędzie

Wkładać jaja motylic — to pomagać mrówkom

305

Budującym stolice i drogi umiatać

Do mrównika wiodące… to majowym krówkom

Rozwiązywać pancerze, aby mogły latać,

To zwiedzać pszczelne ule i z otwartej księgi

Czytać prawa ulowe lub rotę przysięgi

310

Na wierność matce pszczelnej od zrodzonej pszczółki;

To na trzcinę jeziora zwoływać jaskółki

I uczyć budownictwa pierworoczne matki.

Już zamykać stawiane na ptaszęta klatki,

Nim jaki biedny ptaszek uwięźnie w zapadni,

315

Na przekor ptasznikowi; już to pani sroce

Ciągle trąbić do ucha naukę: nie kradnij;

Albo wróblowi wmawiać, że pięknie świegoce,

Aby ciągle świegotał nad wieśniaczą chatą…

Pracuj jak koń pogański, pracuj całe lato,

320

A zimą spij u chłopa za brudnym przypieckiem,

Między garnkami, babą szczerbatą i dzieckiem.

SKIERKA

Bo też ty jesteś leniwy, Chochliku!

patrzy na jezioro

Czary, WiosnaAch, patrz! na słońca promyku

Wytryska z wody Goplana;

325

Jak powiewny liść ajeru,

Lekko wiatrem kołysana;

Jak łabędź, kiedy rozwinie

Uśnieżony żagiel steru,

Kołysze się — waha — płynie.

330

I patrz! patrz! lekka i gibka,

Skoczyła z wody jak rybka,

Na nezabudek[23] warkoczu

Wiesza się za białe rączki,

A stopą po fal przezroczu

335

Brylantowe iskry skrzesza.

Ach czarowna! któż odgadnie,

Czy się trzyma z fal obrączki?

Czy się na powietrzu kładnie?

Czy dłonią na kwiatach się wiesza?

CHOCHLIK

340

PtakOna ma wianek na głowie…

Czy to kwiaty? czy sitowie?

SKIERKA

O nie… to na włosach wróżki

Uśpione leżą jaskółki.

Tak powiązane za nóżki

345

Kiedyś, w jesienny poranek,

Upadły na dno rzeczułki:

Rzeczułka rzuciła wianek,

Wianek czarny jak hebany

Na złote włosy Goplany.

CHOCHLIK

350

Lenistwo, PracaRadzę ci, uciekajmy, mój Skierko kochany,

Wiedźma gotowa zaraz nową pracę zadać.

Albo obracać młyny, skąd woda uciekła

Biednemu młynarzowi, lub każe spowiadać

Leniwego szerszenia, nim pójdzie do piekła

355

Za kradzież słodkich miodów… lub malować pawie

SKIERKA

Więc uciekaj… ja się bawię… PtakPromienie słońca przenikły

Jaskółeczek mokre piórka…

Ożyły — pierzchły — i znikły

Jak spłoszonych wróbli chmurka

360

Królowa nasza bez ducha.

Zadziwiona stoi, słucha;

Nie śmie wiązać i zaplatać

Kos rozwianych, nie wie, czemu

Wianeczkowi uwiędłemu

365

Przyszło ożyć? skąd mu latać? Goplano! Goplano! Goplano!

Wchodzi Goplana.

PracaGOPLANA

Narwij mi róż, Chochliku! poleciał mój wianek.

CHOCHLIK

Już się zaczyna praca.

Chochlik odchodzi mrucząc.

GOPLANA

Czy to jeszcze rano?

SKIERKA

Pierwsza wiosny godzina.

GOPLANA

370

Ach! gdzież mój kochanek?

SKIERKA

Co mi rozkażesz, królowo?

Zadaj piękną jaką pracę.

Winąć tęczę kolorową,

Albo budować pałace,

375

Powojami wiązać dachy.

I opierać kwiatów gmachy

Na kolumnach malw i dzwonów

Lazurowych.

GOPLANA

zamyślona

Nie!

SKIERKA

380

Chcesz tronów

Z wypłakanych nieba chmurek?

Czy ci przynieść pereł sznurek?

Z owych pereł, które dają

Lep na ptaszki; ale mają

385

Takie blaski, takie wody,

Jak kałakuckie jagody.

Chcesz? lecę na trzęsawice[24],

Dojrzę — dogonię — pochwycę —

Błędnego moczar ognika;

390

I zaraz w lilijkę białą

Oprawię jak do świecznika,

I nakryję białym dzwonkiem,

By ci świecił… Czy to mało?

Rozkaż, pani! Co pod słonkiem,

395

Co na ziemi, wszystko zniosę:

Drzewa, kwiaty, światło, rosę.

Co nad ziemią, w ziemi łonie:

Dźwięki, echa, barwy, wonie,

Wszystko, o czym kiedy śniły

400

Myśli twoje w jezior burzy

Kołysane.

MiłośćGOPLANA

Skierko miły,

Ja się kocham.

SKIERKA

W czym? czy w róży

405

Bezcierniowej? czy w kalinie?

W czterolistnej koniczynie?

Może w kwiatku: „niech Bóg świeci”,

Który posadzi macocha

Na grobie mężowskich dzieci?

410

Może w Magdaleny nitce,

Co bez wiatru leci płocha?

Może w białej margieritce,

Co piątym listkiem: „nie kocha”

Zabiła młodą pasterkę?

415

W czym się kochasz? poszlij Skierkę,

A przyniesie ci kochanka,

I wplecie do twego wianka,

I będziesz go wiecznie miała,

Pieściła i całowała

420

Do przyszłej wiosny poranka,

Do drugiego kwiatów wieku.

GOPLANA

Ach! ja się kocham, kocham się w człowieku!

SKIERKA

To ludzkie czary.

GOPLANA

Tej zimy, gdym usnęła

425

Na skrysztalonym łożu, światło mię jakieś

Z głuchego snu gwałtownie ocuciło.

Otwieram oczy — patrzę… płomień czerwony

Jako pożaru łuna bije przez lody

I słychać głuchy huk. Rybacy to rąbali

430

Przełomkę biednym rybkom zdradliwą… Nagle

Okropny krzyk — w przełomkę człowiek pada.

Na moje upadł łoże; a czy to światło

Podobne barwie róż, które świeciło

W moim pałacu szklistym? czy też prawdziwe

435

Róże na jego licach śmiercią mdlejące;

Ale się piękny wydał — ach! piękny tak, że chciałam

Zatrzymać go na wieki w zimnych pałacach,

I nie rozwiązać z wieńca ramion, i przykuć

Łańcuchem pocałunków. Wtem zaczął konać…

440

Musiałam wtenczas, ach! musiałam go wypuścić!

Gdybym przynajmniej mogła była go wynieść

Z wody na rękach moich, usta z ustami

Spoić i życie wlać w ostygłe jego piersi;

Ale ty wiesz, co to za męka dla nas,

445

Kiedy podobne kwiatom, musiemy składać

Rumieniec nasz i piękne barwy wiosny,

I do kamieni białych podobne leżyć

W głębiach jeziora. Taką ja wtenczas byłam.

Musiałam leżeć na dnie, ani się płocho

450

Na światło dnia wyrywać. Na pół martwego

Wyniosłam drzącą ręką i przez otwory

W lodzie wybite rzucam: sama boleśnie

Wracam na puste łoże, na zimne łoże;

A moje serce rozdarł okrzyk rybaków,

455

Którzy witali wtenczas, gdy ja żegnałam.

WiosnaJakżem czekała wiosny, przyszła nareszcie!

Z miłością w sercu budzę się… kwiaty

To nic przy jego licach — gwiazdy gasną

Przy jego jasnych oczach… Ach kocham, kocham!

SKIERKA

460

Kobieta, MężczyznaKtoś idzie tutaj lasem.

GOPLANA

To on!to on! mój miły.

Bądź niewidomym, Skierko.

Skierka odchodzi.
Wchodzi na scenę Grabiec — rumiany — w ubiorze wieśniaka.

GRABIEC

Ach, cóż to za panna?

Ma twarz, nogi, żołądek — lecz coś jakby szklanna.

465

Co za dziwne stworzenie z mgły i galarety.

Są ludzie, co smak czują do takiej kobiety;

Ja widzę coś rybiego w tej dziwnej osobie.

GOPLANA

Jak się nazywasz, piękny młodzieńcze?

GRABIEC

Nic sobie…

GOPLANA

470

Miły nic sobie!

GRABIEC

Jakżeś głupia, mościa pani —

Nic sobie, to się znaczy, że nic nie przygani

Mojej piękności, to jest, żem piękny. A zwę się

Grabiec.

GOPLANA

475

Cóż cię za anioł obłąkał w tym lesie?

GRABIEC

Proszę, coż za ciekawość w tym wywiędłym schabku!

GOPLANA

Proszę cię, panie Grabiec!

GRABIEC

Wolno mówić: Grabku!

Panie Grabku!

GOPLANA

480

Któż jesteś?

GRABIEC

Aśćki panny sługa…

A pytasz, kto ja jestem?… to historia długa;

W naszym kościółku stały ogromne organy,

Mój tata grał na dudach; pięknie grywał pjany,

485

Ale kiedy na trzeźwo, okropnie rzępolił;

Do tego był balwierzem i całą wieś golił,

Golił i grał na dudach, bo golił w sobotę,

na dudach grał w niedzielę; a miał taką cnotę,

Że nie pił, kiedy golił, a pił, kiedy grywał.

490

I wszystko szło jak z płatka. Wtem kogut zaśpiewał

I mój ojciec małżeństwem z zoną los zespolił.

Panna młoda wąs miała, ojciec wąs ogolił

I wszystko szło jak z płatka. Lecz tu nowe cuda!

Żona grała na dudach, a tatuś był duda;

495

Grała więc po tatusiu i dopóty grała,

Aż go na cmentarzyku wiejskim pogrzebała.

Ja zaś, pośmiertne dzieło pana organisty,

Jestem, jak mówią, ojca wizerunek czysty,

Bo lubię stary miodek i kocham gorzonnę[25],

500

I uciekam od matki…

GOPLANA

Słowa jego wonne

Przynosi wiatr wiosenny do mojego ucha…

O luby! ja cię kocham…

Próżność, Mężczyzna, WieśGRABIEC

Coż to za dziewucha?

505

Obcesowo zaczyna. Wprawdzie to nie dziwy.

Ilekroć przez wieś idę, to serca jak śliwy

Lecą pod moje nogi… wołają dziewczęta:

Panie Grabku! Grabiątko, niech Grabiec pamięta,

Że jutro grabim siano — pomóż, Grabku, grabić

510

A to znaczy, że za mnie dałyby się zabić,

I to, że się na sienie dadzą pocałować.

PocałunekGOPLANA

Czy mię kochasz, mój miły…?

GRABIEC

Ha!… trzeba skosztować…

Na przykład… daj całusa

GOPLANA

515

Stój!… Dziewictwo, Miłość, Śmierćpocałowanie

To ślub dla czystych dziewic. Na dziewiczym wianie

Za każdym pocałunkiem jeden listek spada.

Nieraz dziewica czysta i smutkami blada

Dlatego, że spadł jeden liść u serca kwiatu,

520

Nie śmie kochać i daje pożegnanie światu,

I do mogiły idzie nigdy nie kochana.

GRABIEC

Coś waćpanna jak mniszka.

GOPLANA

Raz pocałowana

Będę twoją na wieki — i ty mój na wieki…

GRABIEC

525

Ha, pocałunek bliski, a ten „mój” daleki.

całuje

GOPLANA

O mój luby!

GRABIEC

Dalibóg… pfu!… pocałowałem

Niby w pachnącą różę… pfu… róża jest ciałem,

Ciało jest niby różą… niesmaczno!…

GOPLANA

530

Miłość romantycznaMój drogi!

Więc teraz co wieczora na leśne rozłogi

Musisz do mnie przychodzić. Będziemy błądzili,

Kiedy księżyc przyświeca, kiedy słowik kwili,

Nad falą szklistych jezior, pod wielkim modrzewiem

535

Będziemy razem marzyć przy księżycu[26]

GRABIEC

do siebie

Nie wiem,

Co odpowiedzieć babie…

GOPLANA

Ty smutny? ty niemy?

O! my z tobą będziemy szczęśliwi!

GRABIEC

540

Będziemy,

Lecz nie wieczorem — i nie przy jeziorze…

GOPLANA

Czemu?

GRABIEC

Bo ja nie lubię wody jak wściekły.

GOPLANA

Mojemu

545

Kochankowi rwać będę poziomki, maliny.

GRABIEC

Lecz ja nie lubię malin… a kiedy dziewczyny

Niosą dzbanek na głowie, nieraz zrzucam dzbanek,

Ale to nie dla malin.

GOPLANA

Lecz ty mój kochanek…

550

Ty musisz lubić kwiaty… Więc przyjdź co wieczora.

GRABIEC

A to już tego nadto!… co za nudna zmora!

Nie przyjdę w żaden wieczór…

GOPLANA

Dlaczego?

GRABIEC

Za borem

555

Pewna dziewczyna czeka na Grabka wieczorem.

GOPLANA

Dziewczyna?

GRABIEC

Tak… dziewczyna…

GOPLANA

Czy piękna dziewczyna?

GRABIEC

Ha?… co pannie do tego?… zwie się Balladyna.

GOPLANA

560

Siostra Aliny?… córka wdowy?… ale ona

Złe ma serce…

GRABIEC

Waćpanna, widzę, coś szalona…

Nie wierzę w babskie dziwy, sądy i przestróżki

Wszystkie dziewczęta, które mają małe nóżki,

565

To mają piękne usta i serca — a właśnie

Ona piękną ma nóżkę…

GOPLANA

zapalając się

Miłość, Miłość silniejsza niż śmierć, ZazdrośćNiech słońce zagaśnie,

Jeśli mi ciebie kto wydrze, kochanku.

Ty jesteś moim! moim! moim wiecznie!

570

Choćbyś miał księżyc za ślubny pierścionek,

Choćbyś miał księżyc, to ja go rozłamię,

Zagaszę księżyc, który cię prowadzi

Do pocałunków, do kochanki domu.

Ach bądź mi wiernym! błagam cię! zaklinam!

575

Na twoje własne szczęście. Ach! zaklinam!

Bo zginiesz, luby… nie… razem zginiemy,

Ale ty zginiesz także, gdy ja zginę…

Więc nie chcę zginąć, abyś ty nie zginął.

Przynajmniej dzisiaj nie chodź tam wieczorem,

580

Przynajmniej dzisiaj nie chodź tam… ja każę…

GRABIEC

A któż ty jesteś, co każesz?

Czarownica, Woda, WierzeniaGOPLANA

Królowa!

Królowa fali, Goplana.

GRABIEC

Ej!… w nogi!

585

Jezus Maryja! a tom popadł w biedę,

Szatana żona chce być moją żoną.

Grabiec ucieka.

GOPLANA

sama

MiłośćNiech słońce gaśnie! niechaj gwiazdy toną

W bezdrożne niebo! niechaj róże więdną!

Co mi po słońcu, po gwiazdach, po kwiatach,

590

Wolę je stracić niż kochanka stracić.

Co mam potęgi, co nadprzyrodzonej

Siły nad światem; to obrócę na to,

Aby to serce podbić i mieć moim…

Skierko! Chochliku!…

SKIERKA

przybiega
595

Czy słyszałeś, Skierko,

Moją rozmowę z kochankiem? aniołem?

SKIERKA

Nie karz… ciekawość… szczera moja skrucha,

Biały powoju kwiatek uszczyknąłem

I końcem rożka włożywszy do ucha

600

Słyszałem… przez kwiat…

GOPLANA

Gdzie Chochlik?

SKIERKA

Leniwy

Ciągnie się z wiankiem…

Wchodzi Chochlik z wiankiem.

GOPLANA

A wstydź się, Chochliku!

605

Patrz, coś ty narwał chwastu i pokrzywy,

Brzydkich piołunów, koniczyn, trawniku.

SKIERKA

Pozwól mi, pani, niech ja go wysiekę

Za taki wianek…

CHOCHLIK

Ej!… ja cię urzekę…

GOPLANA

610

CzarySłuchajcie mię cicho, diabliki…

Oto, Chochlo, polecisz za moim kochankiem;

Idź przy nim, przed nim, za nim, jak skoczne ogniki,

I błąkaj po murawach tak, by przed porankiem

Nie trafił do mieszkania — ani do tej chaty,

615

Gdzie mieszkają dwie piękne dziewczęta — dwa kwiaty,

Córki wdowy… rozumiesz… a o wschodzie słońca

Tu miłego przyprowadź.

CHOCHLIK

Będę go bez końca

Błąkał i sadzał w błocie… cha! cha! cha! cha! cha! cha!

Odchodzi Chochlik.

GOPLANA

620

A ty, mój Skierko, leć na mały mostek

Gdzie jest mogiła samobójcy stracha

Ukryj się w łozy[27] zarostek.

Za godzinę przez ten mostek

Będzie jechał pan bogaty,

625

Ustrojony w złote szaty,

Jak do ślubu — bez oręży,

I kareta złotem błyska,

I pięć rumaków w zaprzęży;

Cztery karych i klacz biała

630

Przodem lecąc iskry ciska.

A na mostku wypróchniała

Leży belka drżąca, śliska.

Czy rozumiesz?

SKIERKA

Wywrócić?

GOPLANA

skłaniając głową
635

Lecz nie szkodzić żywym.

Ani ludziom, ni koniom.

SKIERKA

A potem?

GOPLANA

Tego pana w płaszczu złotym,

Hymnem wiatru czułym, tkliwym

640

Zaprowadzić aż do chaty,

Gdzie mieszka uboga wdowa

I dwie młode córki chowa. Kobieta, PrzemianaUczyń tak, by pan bogaty

Wziął tam żonę i we dwoje

Odjechał złotą karetą.

645

Luby Skierko! dziecię moje!

SKIERKA

Dziewczyna będzie kobietą,

Nim dwa razy słońce zaśnie,

Nim dwa razy księżyc zgaśnie.

odlatuje

GOPLANA

sama

Więc rozesłałam sylfy[28]; niechaj pracują

650

Na moje szczęście. Teraz nie idzie o to,

Aby wojskami kwiatów zdobywać niwy;

Miłość tragicznaNie kwiatów strzec mi teraz, nie tęcze winąć,

Ani słowiki uczyć piosenek, ani

Budzić jaskółki wodne… kocham!… ginę!…

655

ŁzyA jeśli on mię kochać nie będzie? cała

W mgłę się rozpłynę białą, i spadnę łzami

Na jaki polny kwiat, i z nim uwiędnę.

rozpływa się w powietrzu

SCENA III

Córka, Dom, MatkaChata Wdowy.
Wdowa i córki jej Balladyna i Alina wchodzą z sierpami.

WDOWA

Praca, Chłop, KobietaZakończony dzień pracy. Moja Balladyno,

Twoje rączki od słońca całe się rozpłyną

660

Jak lodu krysztaliki. Już my jutro rano

Z Alinką na poletku dożniemy ostatka;

A ty, moje dzieciątko, siedź sobie za ścianą…

ALINA

StarośćNie! nie, nie, jutro odpoczywa matka,

A my z siostrzycą idziemy na żniwo.

665

Słoneczko lubi twoje główkę siwą

I leci na nią by natrętna osa

Do białych kwiatków; ani go od włosa

Liściem odpędzić; że też nigdy chmurki

Bóg nie nadwieje, aby cię zakryła.

670

O! biedna matko!

WDOWA

Córka, Matka, Mąż, MarzenieDobre moje córki,

Z wami to nawet ubożyzna miła;

A kto posieje dla Boga, nie straci.

Zawsze ja myślę, że wam Bóg zapłaci

675

Bogatym mężem… a kto wie? a może

Już o was słychać na królewskim dworze?

A my tu żniemy, aż tu nagle z boru

Jaki królewic — niech i kuchta dworu

Albo koniuszy — zajeżdża karetą…

680

I mówi do mnie: „Podściwa kobieto,

Daj mi za żonę jedną z córek”. — „Panie!

Weź Balladynę, piękna jak dziewanna”. —

Obyczaje, PrzemijanieTobie się także, Alino, dostanie

Rycerz za męża… ale starsza panna

685

Powinna prędzej zostać panną młodą.

W rzeczułkach woda goni się za wodą.

Mój królewicu, żeń się z Balladyną.

BALLADYNA

Gdzie ty mój grzebień podziałaś, Alino?

Marzenie, Życie snemCo ty tam słuchasz, jak się matce marzy.

ALINA

690

Wiesz, Balladyno, że to jej do twarzy,

Kiedy śni głośno, kiedy się uśmiecha.

WDOWA

do Balladyny

Dobrze ty mówisz! BógChata taka licha,

A mnie się marzy Bóg wie nie co…

Ale Bogu się także w wiekuistej chwale

695

Musi coś marzyć… a gdyby też

Bogu Chciało się matce dać złotego zięcia…

BALLADYNA

Ach! słychać jakiś tarkot na rozłogu,

Jedzie gościńcem dwór jakiegoś księcia.

Pięć koni… złota kareta… ach kto to?…

700

Jedzie aleją… Jak to pięknie złoto

Między drzewami błyska!… Ach! mój Boże,

Co im się stało?… śród naszego mostu

Powóz prrr… stanął… i ruszyć nie może…

WDOWA

Pewnie chcą konie napoić…

BALLADYNA

705

Ot właśnie!

Pan poi konie na drodze po prostu…

WDOWA

Ha! jeśli pić chcą…

ALINA

Już słoneczko gaśnie,

Trzeba zapalić sosnowe łuczywo[29]

BALLADYNA

biegnąc od okna
710

Ach lampę zaświeć… ach lampę… co żywo…

O! gdzie mój grzebień?

Słychać pukanie do drzwi.

WDOWA

Cóż to? co?… ktoś puka…

Otwórz, Bladyno.

BALLADYNA

Niech siostra otworzy…

WDOWA

715

Prędzej otwórzcie… ktoś do chaty stuka.

ALINA

Ach ja się boję…

WDOWA

Niech wszelki duch Boży

Boga wychwala… ja odemknę chatę…

patrzy przez dziurkę od klucza

O jakie stroje złocisto–bogate!

otwiera
720

Czy w imię Boga?…

Kirkor wchodzi.

KIRKOR

Tak, z Boga imieniem.

Proszę wybaczyć, ale nad strumieniem

Mostek pod moim załamał się kołem,

Szukam schronienia…

WDOWA

725

Proszę poza stołem,

Mój królewicu, siadać — proszę siadać.

Chata uboga — raczyłeś powiadać,

Że powóz… O! to nieszczęście! —

Dziewczęta! To moje córki, jasny królewicu —

730

A to już dawno człowiek nie pamięta

Takich przypadków, chyba przy księżycu

Młynarz, co jechał przeszłej wiosny.

BALLADYNA

Matko,

Dosyć — daj panu mówić…

Wchodzi Skierka niewidzialny dla aktorów.

KIRKOR

735

Czary, Muzyka, MiłośćPrzed tą chatką

Słyszałem dźwięki luteń… czy to córki

Wasze grywają na lutni?

WDOWA

Przepraszam —

Nie… królewicu…

SKIERKA

740

Z niewidzialnej chmurki

Sympatycznymi kwiaty poukraszam[30]

Obie dziewice, bo moja królowa

Nie powiedziała, do której nakłonić

Serce Kirkora… Muzyka echowa

745

Zacznie hymnami powietrznymi dzwonić;

A wieniec kwiatów taką woń rozleje,

Że serce tego człowieka omdleje,

Że jednym sercem dwa serca pokocha.

Wkłada wieńce kwiatów na głowy dziewicom — słychać muzykę.

WDOWA

Może królewic chce odpocząć trocha?…

KIRKOR

z zadziwieniem i niespokojnością
750

Odpocząć, kiedy dźwięki takie cudne

Słyszę… Dziewice, wasze są to pieśni?…

Słyszę śpiewanie…

ALINA

Czy się panu nie śni?

Tu w chacie… cicho…

KIRKOR

755

NudaAch! jakże mi nudne

Wspomnienie zamku pustego!…

SKIERKA

na stronie

Czar działa…

Łzy, WodaKIRKOR

Z jakich kadzideł ta woń się rozlała?…

To z pewna wasze wieńce, uroszone

760

Łzami wieczora, dają takie wonie?

BALLADYNA

Lecz my nie mamy wieńców.

SługaWchodzi Sługa Kirkora bogato ubrany.

SŁUGA

Naprawione

Koło w powozie…

KIRKOR

Wyprząc z dyszla konie,

765

Ja tu zostanę…

Sługa odchodzi.

WDOWA

Chłop, SzlachcicCóż to za zjawienie?

Królewic w chacie! Na jakim on sienie[31]

Spać będzie?… Jemu listki róży cisną…

KIRKOR

do siebie

Prawdę wróżyłeś, pustelniku stary:

770

Gdzie okienkami dwie różyczki błysną,

Gdzie dach słomiany…

SKIERKA

do siebie

Zakończone czary…

KIRKOR

do Wdowy

Konflikt wewnętrzny, Miłość, MałżeństwoSłuchajcie, matko! na świat wyjechałem

Szukać ubogiej i cnotliwej żony;

775

Dalej nie jadę, bo tu napotkałem

Cudowne bóstwa!… O! gdybym dwa trony —

Ach! powiem raczej, gdybym miał dwa serca!

Lecz zdaje mi się, że dwa serca noszę…

Dwoma sercami o dwie córki proszę;

780

Ale Bóg jedną tylko wziąść pozwala

I do ślubnego prowadzić kobierca;

Więc trzeba wybrać… Czemuż losu fala

Rozbiła serce moje o dwie skały?

Ach czemuż oczy pierwej nie wybrały

785

I nie powiodły czucia? Dziś nie umiem

Wybrać…

WDOWA

Ja ciebie, panie, nie rozumiem…

KIRKOR

Proszę o rękę jednej z córek… może

Pozycja społecznaSłyszałaś kiedy o hrabi Kirkorze,

790

Co ma ogromny zamek, cztery wieże,

Złocisty powóz, konie i rycerze

Na swych usługach?… Otóż Kirkor… to ja…

Proszę o jedną z córek…

WDOWA

Córka moja?…

795

Ja dwie mam córki — ale Balladyna…

KIRKOR

Czy starsza?

WDOWA

Tak jest… a młodsza Alina

Także jak anioł…

KIRKOR

do siebie

Kochanek, MążJaki wybór trudny!

800

KobietaStarsza jak śniegi — u tej warkocz cudny

Niby listkami brzoza przyodziana;

Ta z alabastrów — a ta zaś różana —

Ta ma pod rzęsą węgle — ta fijołki —

Ta jako złote na zorzy aniołki,

805

A ta zaś jako noc biała nad rankiem.

Więc jednej mężem — drugiej być kochankiem;

Więc obie kochać, a jedną zaślubić?

Lecz którą kochać? którą tylko lubić?…

Niech się przynajmniej z ust różanych dowiem,

810

Która mnie kocha?…

do dziewic

Moje smugłe łanie,

Czy mnie kochacie?

BALLADYNA

Ach! ja ci nie powiem:

„Nie”… ale nie śmiem wymówić: „Tak, panie” —

815

Może ty zgadniesz, choć będę milczała;

Zgadnij, rycerzu.

KIRKOR

do Aliny

A ty, różo biała?

ALINA

rzucając się na łono matki

Kocham…

Kobieta, Żona, MążKIRKOR

Obiedwie kochają.

WDOWA

820

Zapewne,

że muszą kochać!… tożby to dopiero,

Gdyby nie kochać rycerza, co szczerą[32]

Mógłby za żonę wziąść sobie królewnę,

Piękny i śmiały.

KIRKOR

825

Któraż z was, dziewice,

Będzie mię więcej kochała po ślubie?

Jak będzie kochać? lubić, co ja lubię?

Jak mi rozchmurzać gniewu nawałnice?

BALLADYNA

Miłość, Ofiara, PoświęcenieO panie! jeśli w zamku są czeluście,

830

Z czeluści ogień bucha, a ty każesz

Wskoczyć — to wskoczę. Jeśli na odpuście

Ksiądz nie rozgrzeszy, to wezmę na siebie

Śmiertelne grzechy, którymi się zmażesz.

Jeżeli dzida będzie mierzyć w ciebie,

835

Stanę przed tobą i za ciebie zginę…

Czegóż chcesz więcej?…

WDOWA

Weź! weź Balladynę

Szczera jak złoto.

KIRKOR

do Aliny

A ty, młodsza dziewo,

840

Co mi przyrzekasz?

ALINA

Kochać i być wierną.

KIRKOR

Konflikt wewnętrznyAch nie wiem, której oddać rękę lewą

Jako szwagierce — a której z pierścionkiem

O! gdybym ujrzał tę gwiazdę przedsterną[33],

845

Co wiodła króle do Dzieciątka żłobu!

Serce mam jedno, a ciągnie do obu.

Którą odrzucić? której być małżonkiem?

Obie kochają, więc niesprawiedliwość

Poniesie jedna, jeśli wezmę drugą.

850

W obojgu jedna prostota i tkliwość,

W obojgu miłość jednaką zasługą…

Którą tu wybrać?…

ALINA

Córka, Matka, ObowiązekJeśli mnie wybierzesz,

Szlachetny panie, to musisz obiecać,

855

Że mię do zamku twojego zabierzesz

Z matką i siostrą… Bo któż będzie matce

Gotować garnek? kto ogień rozniecać?

Ona nie może zostać w biednej chatce,

Kiedy ja będę w pałacach mieszkała.

860

Patrz, ona siwa jak różyczka biała.

O! widzisz panie… musisz także ze mną

I matkę zabrać…

KIRKOR

O! jakąż tajemną

Rozkoszą serce napełnia… o! miła…

WDOWA

865

Lecz Balladyna to samo mówiła

W sercu i w myśli… Wierzaj mi, rycerzu,

I Balladyna kocha matkę starą.

KIRKOR

Jużem był wybrał i znów mi w puklerzu

Dwa serca biją…

Córka, Matka, ObowiązekBALLADYNA

870

Byłabym poczwarą

Niegodną twojej ręki, ale piekła,

Żebym się matki kochanej wyrzekła.

Prócz matki, siostry, wszystko ci poświęcę.

LosKIRKOR

Oślepionego chyba losu ręce

875

Wskażą mi żonę…

CzarySKIERKA

śpiewa do ucha Wdowy

Matko, w lesie są maliny,

Niechaj idą w las dziewczyny.

Która więcej malin zbierze,

Tę za żonę pan wybierze.

WDOWA

880

Coś matce staruszce

Przyszło do głowy… Mój ty królewicu,

Jeśli pozwolisz twej pokornej służce,

To ci poradzi, piękny krasnolicu[34].

Oto niech rankiem idą w las dziewczyny,

885

A każda weźmie dzbanek z czarnej gliny;

I niechaj malin szukają po lesie:

A która pierwsza dzban pełny przyniesie

Świeżych malinek, tę weźmiesz za żonę.

KIRKOR

Wyborna rada… Chłop, Marzenie, SzlachcicO! złota prostoto!

890

Ty mi dasz szczęście niczym nie skłócone,

Dnie rozkoszami przeplatane z cnotą.

Tak, moja matko… niech o słońca wschodzie

W las idą córki z dzbankami na głowie.

A my w lipowym usiądziemy chłodzie;

895

Która powróci pierwsza, ta się zowie

Hrabini Kirkor… Sądź sam, wielki Boże.

WDOWA

Chłop, SzlachcicKrólewic znajdziesz w tej chateczce łoże,

Pachnące siano zakryte bielizną.

Wierzaj mi, panie, żabki się nie wślizną

900

Do twego sianka… proszę do alkowy[35].

SługaKIRKOR

klaszcze
Wchodzi Sługa.

Przynieś z powozu puchar kryształowy,

Wino i zimne żubrowe pieczywo[36]

Sługa odchodzi.

Bądźcie mi zdrowe, piękne narzeczone…

odchodzi do alkowy poprzedzany przez Wdowę

SiostraALINA

Siostrzyco moja… o! jakież to dziwo,

905

O! jakie szczęście!

BALLADYNA

Jeszcze nie złowione,

To szczęście, siostro, może nie dla ciebie…

ALINA

O! moja siostro… wszakże to na niebie

Jeśli nie słońce, to gwiazdy nad głową:

910

Jeśli nie będę panią Kirkorową,

To będę pani Kirkorowej siostrą.

KochanekA tobie jutro trzeba wziąść się ostro

Do tych malinek, bo wiesz, że ja zawsze

Uprzedzam ciebie i mam pełny dzbanek.

915

Nie wiem, czy na mnie jagody łaskawsze

Same się tłoczą… czy tam… twój kochanek…

BALLADYNA

Milcz!…

ALINA

Ha, siostrzyczko? a ja wiem, dlaczego

Malin nie zbierasz…

BALLADYNA

920

Co tobie do tego?

Kochanek, Miłość, Pozycja społecznaALINA

Nic… tylko mówię, że ja bym nie chciała

Rzucić kochanka ani dla rycerza,

Ani dla króla… a gdybym kochała,

Wzajem kochana, rolnika, pasterza,

925

To już by żaden Kirkor…

BALLADYNA

Nie chcę rady

Od głupiej siostry…

Słychać klaskanie za chatą. — Balladyna zapala świeczkę i ukrywszy ją w dłoni wychodzi.

ALINA

Pocałunek, ZdradaHa!… zaklaskał w borze —

Wyszła ze świeczką… O, mój wielki Boże!

930

Co tam pan Grabek powie na te zdrady.

Bo też ta siostra chce iść za Kirkora,

A jam widziała na kwiatkach ugora,

Ba! i pod naszą osiną słyszałam

Sto pocałunków… przebacz mi, o! Chryste,

935

Że sądzę miłość, której ach! nie znałam…

klęka

Widzisz, mój Boże! ja mam serce czyste,

A przysięgając nie złamię przysięgi…

Boże! ptaszęta u Twojej potęgi

Mogą uprosić o wiszeńkę czarną,

940

Jaskółkom w dziobek dajesz muszkę marną.

Jeśli ty zechcesz, Boże mój jedyny,

Gdzie stąpię… wszędzie czerwone maliny…

siada na ławie i usypia

CzarySKIERKA

śpiewa

SenNiech sen szczęścia pozłacany

Zamyka oczy dziewczyny…

945

A ja lecę do Goplany…

odchodzi

ALINA

przez sen

Wszędzie maliny! maliny! maliny…

KONIEC AKTU PIERWSZEGO

AKT DRUGI

SCENA I

Las przy jeziorze Gople. — Wschód słońca. — Chochlik i Grabiec w czerwone błoto trzęsawic uwalany[37] — i dobrze podpiły.

GRABIEC

Nie pójdę krokiem dalej.

CHOCHLIK

Ale tu już blisko

950

Do twojego domostwa.

GRABIEC

Moje czarne psisko,

Nie wierzę tobie… bo mię błąkasz — sadzasz w błocie

I wykręcasz ogonem… Nie… mój czarny kocie,

Chciałem ciebie pogłaskać, a ogień wytrysnął…

955

Spać chcę.

CHOCHLIK

Zażyj tabaki…

DrzewoGRABIEC

trzymając się dębu

Patrz, dąb mię uścisnął…

I nie dziw, dąb przyjaciel grabiny… Mój dębie.

Wierz mi, że cię szacuję; co w sercu, to w gębie.

CHOCHLIK

960

Chodźmy dalej…

GRABIEC

PijaństwoZnalazłem dęba przyjaciela;

Choćbyś mi raj pokazał, gdzie Bóg wróble strzela,

To nie porzucę dębu, co się cały chwieje

I potrzebuje wsparcia. — Patrz, biedaczek mdleje.

965

Tu, psie! tutaj z latarnią! zgubiłem dębinę.

Ha! dąb uciekł… nie poznał mnie… obrosłem w trzcinę

Siedząc w błotach noc całą…

CHOCHLIK

Chodź do karczmy.

GRABIEC

Na to

970

Masz ze mnie przyjaciela — na to jak na lato…

Nie… to już nie przystoi… jeśli karczma dama

Kocha mię, jak ja kocham… to nadejdzie sama…

Głupstwo chodzić do dziewcząt… Skąd ty masz tabakę?

CHOCHLIK

Od pana Lucyfera.

GRABIEC

975

Ty mi świecisz bakę.

Psie mój miły, poszukaj zająca — a strzelę.

CHOCHLIK

Czym?…

GRABIEC

Gromem… Cośmy z tobą dobrzy przyjaciele,

Przepraszam ciebie bardzo, żem cię zawiódł w błota,

980

Siedzieliśmy w kałuży po uszy jak cnota,

I kichali — kichali… mój nos w nos waćpana.

CHOCHLIK

Pamiętasz, co nam trzcina mówiła?

GRABIEC

Kochana!

Przyszła na pomoc…

CHOCHLIK

985

Trzcina ratowała dudę…

GRABIEC

Ja zawsze obwiniałem trzciny o obłudę…

kładzie się

CHOCHLIK

Chodź dalej…

SenGRABIEC

Spać chcę…

CHOCHLIK

Lepiej wleź na dąb…

GRABIEC

śpiewa
990

Na dębie

Siedzą gołębie,

Na stawku pływają kaczki…

Jeżeliś przyjacielem, to zanieś do praczki

Moje spodnie…

CHOCHLIK

995

Co? jak to? chcesz spać bez szlafmycy[38]?

GRABIEC

Nie chcesz?… to idź do diabła, kocie czarownicy.

CHOCHLIK

Dobrej nocy…

GRABIEC

Dobranoc… dobranoc, psie miły.

Szedłbym jeszcze do karczmy, ale nie mam siły.

1000

Dobranoc…

zasypia

CHOCHLIK

Co za głupie stworzenia ci ludzie!

Spił się, cały w czerwonej umazgał się rudzie

I śpi; niech sobie teraz nadchodzi Goplana.

Goplana wchodzi ze Skierką.

GOPLANA

SenGdzie on? ach, zasnął… Niech zorza różana

1005

Pierwsze mu blaski na oblicze rzuci:

Lecz niech się zorza na poły zasmuci

I płaczem rosy słońce tak przesłoni,

Aby łagodne powiek nie raziło…

A ty, Chochliku, weźmij z hojnej dłoni

1010

Twoją nagrodę…

CHOCHLIK

biorąc dar

Orzech świstun, zgniłą

Pełny tabaką… dzięki ci, królowo,

Przez dwa dni będę częstował hiszpanką

Chłopstwo pijane…

GOPLANA

do Skierki
1015

Któraż jest kochanką

Kirkora?…

SKIERKA

Obie…

GOPLANA

O szalona głowo!

SKIERKA

Przyjdą do lasu szukać malin obie,

1020

Jak ci mówiłem…

GOPLANA

Poradź mi, co zrobię?

SKIERKA

Spuść się na czarne Balladyny serce;

ZazdrośćZazdrość widziałem w maleńkiej iskierce,

Więcej niż zazdrość…

GOPLANA

1025

Cóż robiły w nocy?

Kochanek, SiostraSKIERKA

Alina boskiej wzywając pomocy

Usnęła cicho, marząc o malinach;

A Balladyna zapaliła świecę

I wyszła, bo ktoś zaklaskał w osinach.

1030

Leciałem za nią śledzić tajemnicę

Nocnej przechadzki… Jako mgliste mary

Szła po murawach i drżąca, i cicha:

A płomyk świecy przez różowe szpary

Białych paluszków, jak z róży kielicha,

1035

Błyskał i gasnął, to błyskał, to gasnął.

Zbudził się ptaszek w osinach i zasnął,

Tak cicho przeszła wietrznymi poloty,

Tak cicho przeszła… Ćmy wianeczek złoty

Zwinął się, leciał nad dziewicy głową.

1040

Stanęła… słucham… ona ciche słowo

Wmieszała w szmery listeczków osiny…

Ktoś odpowiedział…

GOPLANA

Może Balladyny

Drużka?…

SKIERKA

1045

Nie, pani.

GOPLANA

Kto?

SKIERKA

Mamże powiedzieć?

GOPLANA

pokazując na śpiącego Grabka

On?

SKIERKA

Tak…

KaraGOPLANA

do Chochlika
1050

Chochliku!… kazałam ci śledzić,

Przeszkodzić.

CHOCHLIK

Diabeł kochankom przeszkodzi.

GOPLANA

Zamknij Chochlika, Skierko, w muszli żabiej

I na jezioro puść by[39] kota w łodzi.

CHOCHLIK

1055

O pani! pani! lepiej ty mię zabij…

GOPLANA

Zabić nie mogę, lecz mogę ukarać…

SKIERKA

Pójdź, panie Chochlo, o łódkę się starać.

Chochlik, przekrzywiając się jak krnąbrne dziecko, odchodzi ze Skierką.

Kara, ZazdrośćGOPLANA

sama

Więc on ją widział… on ją widział nocą;

Przekleństwo! wczoraj widział ją w osinie.

1060

Niechaj te gwiazdy nigdy się nie złocą,

Co im świeciły! Niech ten miesiąc ginie!

Niechaj anielskiej drogi mleczne stopnie

W proch się rozsypią!… On był tam? — okropnie.

Żeby ta dziewa jedno mi spojrzenie

1065

Przedała dzisiaj za brylanty światów…

Jak go ukarać?… ach ja się zamienię

W błękitny powój i węzłami kwiatów

Na śmierć uścisnę… O nie… z tego wianka

Kochanek żywy wyjdzie, a kochanka

1070

Rozpłomieniona miłością omdleje.

Jak go ukarać?… ŁzyNiechaj wrośnie wszystek

W płaczącą wierzbę, korą się odzieje,

Niech się na drzewie skłoni każdy listek,

Jakoby smutny przewinieniem spadał

1075

I płakał… Luby, gdy cię tak zobaczę,

Że będziesz płaczem na płacz odpowiadał,

To będę płakać, ach! że wierzba płacze.

Skierka wraca.

SKIERKA

Zamknięty w muszli po strumykach skacze

I na jezioro wyjeżdża w powozie

1080

Nieboszczki żaby.

GOPLANA

Wytnij rózgę w łozie.

Skierka podaje Goplanie pręcik.

Obudź się teraz! obudź się, kochany!

Powiedz, dlaczego?…

GRABIEC

senny

Śpię… bo jestem pjany.

GOPLANA

1085

Powiedz, dlaczego? jak miłosny słowik

Piosnką wieczora?…

GRABIEC

śniąc na pół

Podaj mi borowik

I włóż pod głowę za poduszkę… a nie?

To idź do stawu, rybo, koczkodanie.

GOPLANA

1090

Czary, Drzewo, Zemsta, Czarownica, WładzaWięc poznaj władzę Goplany!

Wrośnij w ziemię i z tej ziemi

Wyrośnij korą odziany

I liściami płaczącemi.

Grabiec tonie w ziemię, wierzba na tym miejscu wyrasta.

Rośnij, wierzbo płacząca:

1095

Skarż się, gdy ptaszek trąca,

Gdy cię strumyk podrywa;

Kiedy wietrzyk rozniesie

Twoje listki po lesie

Łzy, Miłość, NaukaSkierko! przyszlij słowika, niech tej wierzbie śpiewa

1100

Słowa miłosne i niech ją nauczy

Kochać i płakać;

Ale niech żaden dziób kruczy

Nie śmie nad nią smutnie krakać

Pieśni pogrzebu,

1105

Bo ta wierzba nie umarła.

SKIERKA

O! jakże pięknie listki rozpostarła!

Jak się kłania kwiatom, niebu.

Wierzba wyrosła z człowieka

I piękniejsza niż był człowiek.

GOPLANA

1110

Niechaj teraz kochanek Balladyny czeka,

Niechaj sękowym okiem spod korzanych powiek[40]

Upatruje dziewicy…

SKIERKA

Widzę dwie dziewczyny.

Niosą na głowach czarne dzbanki z gliny,

1115

Szukają malin.

GOPLANA

Skryjmy się w gęstwiny.

Goplana i Skierka kryją się. — Alina wchodzi z dzbankiem na głowie.

ALINA

Marzenie, Kobieta, MałżeństwoAch pełno malin — a jakie różowe!

A na nich perły rosy kryształowe.

Usta Kirkora takie koralowe

1120

Jak te maliny… Fijołeczki świeże,

Wzdychacie próżno, bo ja nie mam czasu

Zrywać fijołków — bo siostrzyczka zbierze

Dzban pełny malin i powróci z lasu,

I weźmie męża; a ja z fijołkami

1125

Zostanę panną… Choćbyście wy były,

Fijołki moje, złotymi różami,

Wolę maliny.

śpiewa, szukając malin

Mój miły! mój miły!

Złoty wielki pan.

1130

Mojemu miłemu

Niosę malin dzban,

Bo on woli, mój kochanek,

Taki pełny malin dzbanek

Niż zbożowy łan. Oh!

1135

Niż zbożowy łan.

odchodzi w prawo
Wchodzi Balladyna z dzbankiem na głowie.

BALLADYNA

Krew, Słońce, PrzeczucieJak mało malin! a jakie czerwone

By krew. — Jak mało — w którą pójdę stronę?

Nie wiem… A niebo jakie zapalone

Jak krew… Czemu ty, słońce, wschodzisz krwawo?

1140

Noc wolę ciemną niż taki poranek…

Gdzie moja siostra?… musiała na prawo

Pójść i napełnić malinami dzbanek;

Rozpacz, SzaleństwoA ja śród jagód chodzę obłąkana

Jakąś rozpaczą i łzy gubię w rosie.

ALINA

z głębi lasu
1145

Siostrzyczko moja! siostrzyczko kochana!

A gdzie ty?…

BALLADYNA

Jaki śmiech w Aliny głosie!

Musi mieć pełny dzbanek…

Alina wchodzi.

ALINA

Cóż, siostrzyczko?

BALLADYNA

1150

Co?…

ALINA

Czy masz pełny dzbanek?

BALLADYNA

Nie…

ALINA

Balladyno,

Coż ty robiłaś?

BALLADYNA

1155

Nic…

ALINA

To źle, różyczko…

SiostraJa mam dzban pełny, mniej jedną maliną.

BALLADYNA

Weź tę malinę z mego dzbanka.

ALINA

Miła!…

1160

Siostrzyczko moja, powiedz, gdzieżeś była?

Wyszłyśmy razem, miałaś dosyć czasu;

Wszak ja ci, siostro, nie ukradłam lasu.

Dlaczegóż teraz z taką białą twarzą

I z przyciętymi ustami?…

BALLADYNA

1165

Zazdrość, Wąż, Pozycja społeczna, SiostraWyłażą

Z twojego dzbanka maliny jak węże,

Aby mię kąsać żądłami wymówek.

Idź i bądź panią! siostra się zaprzęże

Jak wół do pługa, będzie tłoczyć olej

1170

Z kolących siemion i z brzydkich makówek.

ALINA

A wstydź się, siostro… proszę cię, nie bolej

Nad moim szczęściem.

BALLADYNA

Cha! cha! cha!

ALINA

Co znaczy

1175

Ten śmiech okropny? siostro! czy ty chora?

Jeżeli wielkiej doznajesz rozpaczy,

To powiedz… Ale ty kochasz Kirkora?

Ty bardzo kochasz? Siostro! powiedz szczerze!

Bo widzisz, rybko, są inni rycerze,

1180

Jak będę panią, to ci znajdę męża…

BALLADYNA

Ty będziesz panią? ty! ty!

dobywa noża

ALINA

Balladyna!…

Co ten nóż znaczy?…

BALLADYNA

Ten nóż?… to na węża

1185

W malinach…

ALINA

Siostro, jesteś blada, sina.

Kalinko moja! co tobie? co tobie?

Czemu ty blada? ach! jak to okropnie!

Przemów choć słówko! Usiądźmy tu obie

1190

I mówmy z sobą otwarcie, roztropnie,

Jak dwie siostrzyczki.

Siadają na murawie.

MiłośćJa kocham Kirkora.

Ach nie dlatego, że Kirkor bogaty,

Że wielki rycerz, pan możnego dwora,

1195

Że ma karetę złotą, złote szaty;

A jednak miło mi, że chodzi w złocie,

Że miecz ma jasny, służebników krocie:

Bo to jak rycerz w bajce, co się rodzi

Z wielkiego króla i w lesie znachodzi

1200

Jakąś zaklętą królewnę.

BALLADYNA

wstając z pomieszaniem

Och!…

Morderstwo, ZbrodniaALINA

wstając

Miła!…

Co tobie?

BALLADYNA

ze wzrastającym pomięszaniem

Gdybym cię, siostro, zabiła…

ALINA

1205

Co też ty mówisz?

Pokora, PychaBALLADYNA

Daj mi te maliny!…

ALINA

A kto wie, siostro? gdybyś poprosiła,

Pocałowała usteczka Aliny,

Może bym dała?… spróbuj, Balladynko…

BALLADYNA

1210

Prosić?…

ALINA

Inaczej żegnaj się z malinką.

BALLADYNA

przystępując

Co?…

ALINA

Kobieta, Małżeństwo, Marzenie, MążBo też widzisz, siostro, że ten dzbanek

To moje szczęście, mój mąż, mój kochanek,

1215

Moje sny złote i mój ślubny wianek,

I wszystko moje…

BALLADYNA

z wściekłością natrętną

Oddaj mi ten dzbanek.

ALINA

Siostro?…

BALLADYNA

Oddaj mi… bo!…

ALINA

z dziecinnym naigrawaniem się
1220

Bo!… i cóż będzie?..

Bo?… Nie masz malin, więc suche żołędzie

Uzbierasz w dzbanek — czy wierzbowe liście?…

I tak… ja prędzej biegam i przez miedzę

Ubiegnę ciebie…

BALLADYNA

1225

Ty?…

ALINA

A oczewiście[41],

Że ciebie w locie, siostrzyczko, wyprzedzę…

BALLADYNA

Ty!

Strach, WzrokALINA

O! nie zbliżaj się do mnie z takiemi

1230

Oczyma… Nie wiem… ja się ciebie boję.

BALLADYNA

zbliża się i bierze ją za rękę

I ja się boję… połóż się na ziemi…

Połóż… ha!

zabija

ALINA

Puszczaj!… oh!… konam…

pada

Wyrzuty sumieniaBALLADYNA

Co moje

1235

Ręce zrobiły?… O!…

ModlitwaGŁOS Z WIERZBY

Jezus Maryja…

BALLADYNA

przerażona

Kto to?… zawołał ktoś?… czy to ja sama

Za siebie samą modliłam się?… Żmija,

Krew, Morderstwo, ZbrodniarzKobieta, siostra — nie siostra… Krwi plama

1240

Tu — i tu — i tu —

pokazując na czoło, plami je palcem

i tu. — Ktoż zabija

Za malin dzbanek siostrę?… Jeśli z bora

Kto tak zapyta? powiem — ja. — Nie mogę

Skłamać i powiem: ja! — Jak to ja?… Wczora

1245

Mogłabym przysiąc, że nie… W las!… w las!… w drogę,

Wczorajsze serce niechaj się za ciebie

Modli. — Ach jam się wczoraj nie modliła.

To źle! źle! — dzisiaj już nie czas… Bóg, Kondycja ludzkaNa niebie

Jest Bóg… zapomnę, że jest, będę żyła,

1250

Jakby nie było Boga.

odbiega w las
Goplana i Skierka wchodzą. — Alina leży zabita.

GOPLANA

Ach okropność,

Ludzie tak siebie zarzynają nożem.

Nie wiem, jak ludzka poczyna roztropność

W takim zdarzeniu?… My duchy nie możem

1255

Znać owych ziółek, które rany leczą;

A ona ciepła, może jeszcze żywa?

Pustelnik nieraz ziółka w lesie zrywa,

Więc może, gdyby miał koło niej pieczą[42],

Do życia wróci… Ach Skierko mój drogi,

1260

Sprowadź tu pustelnika.

Skierka odbiega.

Kara, Morderstwo, ZbrodniarzWy ciernie i głogi,

Jeżeli zabójczyni padnie na kolana,

Bądźcie pod jej kolanami.

ŁzyNiech leci wiatrem ścigana,

1265

Przerażona strumyka mruczącego łzami

Jak siostry płaczem…

patrząc w las

Kochanek romantycznyWidzę tego pasterza, co się zwie tułaczem,

Wygnanym z kraju szczęścia, i po całym świecie

Szukał próżno kochanki… dziś kocha się w kwiecie,

1270

W słońcu, w gwiazdach… w jutrzence… niech ujrzy te ciało[43]

odchodzi w las
Wchodzi Filon patrząc w niebo.

MiłośćFILON

z emfazą

Po co mi świecisz, małżonko Tytana,

Twarzą, co przeszła z różowej na białą?…

Po co mi świecisz, Febie[44]? Tyś do rana

Miłością konał na Tetydy łonie;

1275

A teraz puszczasz rozhukane konie,

I z szat wilgotnych srebrną trzęsiesz rosę,

Szczęśliwy Febie!… Tam blada Dyjanna[45],

Patrząc na twoje czoło złotowłose,

Przed Endymionem kryje się w błękicie,

1280

Do głębi serca promieniami ranna…

Kobieta, Kochanek romantyczny, ŚmierćMiłość — to światło, to niebo, to życie!

A jam nie kochał! o biada mi! biada!

spostrzega ciało Aliny

Cóż to za bóstwo?… Jak marmury blada!

Nieżywa?… Boże! a taka podobna

1285

Do nieśmiertelnych bogiń — i nieżywa —

Jak nad nią płacze ta wierzba żałobna!

A moja dusza na marzenia tkliwa

Łez dla niej nie ma?… Samotność popsuła

Źródło łez moich!… Jaka postać cudna!…

1290

Jak ona wczoraj musiała być czuła!

Jak do niej wianek przypadał weselny!

Jak mogła kochać!… A dziś!… śmierć obłudna

Życie wydarła, a wdzięk pośmiertelny

Na moją zgubę nieżywej nadała…

1295

O! mój aniele! ty śmierci kochanka!

O! jak miłośnie twoja ręka biała

Ujęła czarny dzbanek… z tego dzbanka

Płyną maliny, a z alabastrowej

Piersi wytryska drugi taki strumień

1300

Piękniejszy barwą od krwi malinowej.

Ach! twój zabójca od dwu będzie sumień

Ścigany za te dwa strumienie krwawe…

Nie… to zwierz leśny musiał zabić ciebie,

Człowiek by nie mógł — Boże!… oto rdzawe

1305

Leży żelazo — to człowiek!… Ach w niebie

Szukać schronienia przed tłumem tych ludzi!

PocałunekSpij, moja luba! ciebie nie obudzi

Ten pocałunek… a mnie niech zabije…

Całuje usta umarłej i podnosi nóż… Pustelnik nadbiega.

PUSTELNIK

Stój! stój, zabójco. — On żelazo kryje

1310

Do swoich piersi…

FILON

Ojcze! patrzaj na nią!

Znalazłem przecie kochankę… nieżywą.

ŁzyPUSTELNIK

Czyjeż to miecze takie kwiaty ranią?

Któż te pustynie krwią czerwieni żywą?

1315

Czy tu król Popiel zawitał i plami

Białe lilije naszych lasów?…

FILON

Łzami

Krew tę obmyję…

PUSTELNIK

Wstydź się łez…

FILON

1320

Ach ona

Śmierć, Trup, KobietaUmarła… patrzaj… tu! tu! tu… niebieski

Kwiatek — znak śmierci śród białego łona..

Gwiazdeczka śmierci…

PUSTELNIK

Ty młody i rzeźki,

1325

Podnieś umarłą i weź na ramiona;

Ja ci pomogę dźwigać lekkie ciało.

W celi mam ziółka…

FILON

Ty duszę omdlałą

Krzepisz nadzieją; ty podajesz ramię

1330

Duszy nieszczęsnej, która się już kładła

W mogiłę żalu…Miłość romantyczna, Śmierć pozwól, że ułamię

Gałązkę z wierzby, pod którą upadła

Kochanka moja okropnie zabita…

Tum ją zobaczył — tu pokochał — stracił

1335

Wprzód, nim pokochał… Ach w przeszłości świta

Szczęście stracone; jam się nie zbogacił,

A skarb znalazłem…

Drzewourywa gałązkę z wierzby

GŁOS Z WIERZBY

Nie trącaj, bom pjany…

FILON

Ta wierzba gada…

Anioł, SzatanPUSTELNIK

1340

W lesie są szatany.

Ja znam się z nimi; nieraz mi do celi

W okna stukają…

FILON

W lesie są anieli,

Ale umarli…

PUSTELNIK

1345

Chodź z twoim aniołem…

Filon bierze na ramiona ciało Aliny i odchodzi z Pustelnikiem. DrzewoGoplana i Skierka wychodzą z gęstwin.

GOPLANA

wskazując na wierzbę

Przeklęci ludzie! jakim oni czołem[46]

Śmieli ułamać gałąź z tego drzewa?

On musi cierpić[47]

Łzy, AlkoholSKIERKA

Ach! coś się wylewa

1350

Gorzkiego z rany… to zapewne woda

Z ziarnek pszenicy ogniem wymęczona,

Którą ci ludzie piją…

GOPLANA

Łza stracona…

Ach każdej łezki brylantowej szkoda,

1355

Kiedy nie dla mnie płynie ze źrennicy.

Jutro ty będziesz wolny, mój kochanku;

Jutro wymawiać będziesz okrutnicy,

Że cię dręczyła z ranka do poranku…

Szaleniec, SzaleństwoUkryj się, Skierko — patrzaj! Balladyna

1360

Zbłąkana w lesie tu nadchodzi, sina,

Okropnie blada, z rozpuszczonym włosem.

Wyrzuty sumieniaJa twarz zakryję i pod wierzbą siędę;

Będę mówiła do niej siostry głosem

I obłąkaną gryźć będę… gryźć będę…

Skierka odchodzi.

BALLADYNA

wbiega na scenę, obłąkana
1365

Wyrzuty sumienia, Zbrodniarz, Siostra, OfiaraWiatr goni za mną i o siostrę pyta,

Krzyczę: „Zabita — zabita — zabita!”

Drzewa wołają: „Gdzie jest siostra twoja?”…

Chciałam krew obmyć… z błękitnego zdroja[48]

Patrzała twarz jej blada i milcząca...

1370

O… gdzie ja przyszła?… to wierzba płacząca…

Ta sama… gdzie ja… — Siostra moja!… żywa!…

GOPLANA

Siostro…

BALLADYNA

Okropnym wołasz mię imieniem!

Gotycyzm, Trup, Wyrzuty sumieniaTrup… trup… trup na mnie białą dłonią kiwa…

1375

Wszystkie mi włosy przesiękły sumnieniem

I ciągną nazad, wstając z głowy. — Ale

Nogi przykute…

Wyrzuty sumienia, ZbrodniarzGOPLANA

Czy ci smutne żale

Nie mówią, siostro, żeś ty źle zrobiła?

1380

I gdyby siostra twoja żyła?…

BALLADYNA

Żyła?

GOPLANA

Mogłażbyś ty ją zabić po raz drugi?

BALLADYNA

szukając koło siebie

Zgubiłam mój nóż.

GOPLANA

Ach nie dosyć długi

1385

Nóż twój był, siostro…

BALLADYNA

To nie moja wina.

GOPLANA

Siostro! lecz jeśli przebaczy Alina?…

Jeśli zapomni… i powie: „Siostrzyczko,

SenMiałam sen taki — do chaty wieczorem…

1390

Nim wyszłaś w ciemne osiny ze świeczką,

Przyjechał rycerz; rycerz był upiorem,

Upiór dwie siostry pokochał szalenie

I obie wysłał na maliny; …śniłam,

Że gdyśmy zaszły w głuche lasu cienie,

1395

Siostra mnie nożem… Wtem się obudziłam…

Chodźmy do wróżki, niech sen wytłumaczy”…

BALLADYNA

zamyślona

To sen… ach, prawda… i mnie się wydaje,

Że to sen, siostro…

GOPLANA

Ten sen nic nie znaczy…

BALLADYNA

1400

To sen…

GOPLANA

I tylko matka nas połaje,

Żeśmy się długo zabawiły w borze.

BALLADYNA

A rycerz…

GOPLANA

Zniknął… to sen…

Chciwość, Szatan, ZbrodniarzBALLADYNA

1405

Być nie może…

Co? ha okropnie, rycerz jak sen zniknął?

GOPLANA

Ale ja żyję…

BALLADYNA

Bogdajbyś umarła!

To sen… to sen — ha?… Krewrozum już przywyknął

1410

Do twojej śmierci. Skoro bym otarła

Krew z mojej ręki… byłabym szczęśliwa.

GOPLANA

odkrywa twarz

Bądź nią, szatanie! twa siostra nieżywa.

BALLADYNA

O wielki Boże! a ty co za widmo?…

GOPLANA

Bańka z kryształu, którą wichry wydmą

1415

Z błękitu fali… i barwami kwiatu

Malują zorze. — Ale bądź spokojną,

Los, Zbrodnia, TajemnicaJa nie wyjawię tajemnicy światu,

Zostawię ciebie przeznaczeniem spójną

Z ręką rycerza i ze zbrodni ręką;

1420

A ręka zbrodni dalej zaprowadzi.

Usychaj wiecznie tajemnicy męką.

Drzewo, RoślinyKażda malina może ciebie zdradzi,

Ta wierzba ciebie widziała,

Korą wyśpiewa…

1425

Lękaj się drzewa!

Lękaj się kwiatu!

Każda lilija albo róża biała

I na ślubie, i po ślubie

Będzie plamami szkarłatu

1430

Na wszystkich liściach czerwona.

Idź… weź ten dzbanek… Natura, Zemstaja ciebie nie zgubię.

Ale natura zbrodnią pogwałcona

Mścić się będzie — idź do chaty.

Balladyna bierze z rąk Goplany dzbanek Aliny i odchodzi milcząca.

Piętno, Krew, Zbrodniarz, KaraOdeszła i splamione krwią obmyje szaty.

1435

Ale na czole plama zostanie czerwona;

Nie ostrzegłam jej, próżno byłoby ostrzegać,

Ta plama nie zejdzie z czoła. — Ja zaś idę po fali kryształowej biegać.

Rzucę ten ciemny obraz zbrodni w jasne koła

Zwierciadlanego Gopła… O blasku miesiąca

1440

Wrócę słuchać, jak szumi ta wierzba płacząca.

odchodzi

SCENA II

Ganek przed chatą Wdowy ocieniony lipą.
Wdowa i Kirkor siedzą na ławie.

KIRKOR

Nie widać córek…

WDOWA

Wrócą, panie! wrócą

Jedna za drugą jak dwie gąski białe,

Jedna za drugą. Ach łzy mi się rzucą

1445

Ze starych oczu, na Chrystusa chwałę,

Gdy je zobaczę…

KIRKOR

Któraż pierwszą będzie?

Czy Balladyna?

WDOWA

Pewnie Balladyna.

1450

Wszak ona pierwsza w kościele i wszędzie

Pierwsza… z organem piosenkę zaczyna.

Alina także pierwsza.

KIRKOR

Więc Alina

Może powróci?

WDOWA

1455

Ha! może Alina;

Bogu to wiedzieć…

PrzeczucieKIRKOR

Czy wiesz, moja stara,

Żem niespokojny o twoje dziewczęta…

WDOWA

To i ja właśnie… jakaś niby mara

1460

W głowę mi wlazła. Choć nikt nie pamięta,

Aby na wiosnę kiedy być nie było

Malin… a gdyby się też przytrafiło,

Że nie ma malin… tak marzyłam wczora,

Nim sen przyleciał… Chłop, Dwór, Król, Wieśgdyby też śród bora

1465

Nie było malin? — potem sama sobie

Mówiłam: „Głupiaś… wszakże koń przy żłobie,

Gdy nie ma owsa, to zajada siano;

Jeśli dziewczęta malin nie dostaną,

To nazbierają poziomek”. — Wy, króle!

1470

Może wam w zamkach nie znać się, co ziomka,

A co malina, co siano a słomka,

A co są dziuple, a co pszczelne ule.

Wam tylko złoto, złoto, zawsze złoto…

KIRKOR

Ach! nie wierz temu… nieraz my zgryzotą

1475

Trapieni w zamkach dnie pędzimy liche.

Po stokroć, matko, wolę twoje ciche

I wiejskie życie… Miło na tym ganku

Czekać wieśniaczej małżonki, jak lubo

Kołysze sercem ten powiew poranku;

1480

Ty taka dobra, choć masz szatę grubą.

Matka, PrzeczucieWDOWA

To mój świąteczny przecie ubiór — proszę!

Cycowa suknia!… tylko w święto noszę

Takie ornaty… Wraca Balladyna…

KIRKOR

Gdzie?

WDOWA

1485

O! nie widać… lecz matce wiadomo.

Patrz, panie! Ptakoto jaskółeczka sina

Zamiast wylecić, kryje się pod słomą,

I cicho siedzi… Gdyby zaś Alina

Wracała z gaju, tobyś to, mój panie,

1490

Usłyszał w belkach szum i świegotanie,

Jedna za drugą pyrr… pyrr… lecą z gniazdek

Do tej dziewczynki i nad nią się kręcą

Niby chmureczka małych, czarnych gwiazdek

Nad białą gwiazdką…

KIRKOR

1495

Dlaczegóż się nęcą

Ptaszki do młodszej córki?

WDOWA

Któż to zgadnie?… Idzie Bladyna, widzisz?…

MiłośćKIRKOR

Jak jej ładnie

Z tym czarnym dzbankiem na głowie.

Balladyna wchodzi ze spuszczoną głową.
1500

ZaręczynyDziewico!

Oddaj mi dzbanek, ja ci zaś nawzajem

Daję pierścionek…

bierze dzbanek
Balladyna odwraca głowę. — Kirkor kładzie na jej palec pierścionek.

WDOWA

Brylanciki świecą…

KIRKOR

Oby nam życie było słodkim rajem.

1505

Obyczaje, ŻonaIdź do komnaty, starym obyczajem

Niechaj ci warkocz zaplatają swatki,

Niechaj świeżymi przetykają kwiatki,

A za godzinę, drżącą, uwieńczoną,

Wezmę z rąk matki, i będziesz mi żoną.

1510

Kareta czeka, po księdza pojadę.

Odchodzi Kirkor.

BALLADYNA

Och!

WDOWA

Czegóż wzdychasz? i coś niby blade

Usteczka ściskasz?…

BALLADYNA

Matko moja droga,

1515

Nie wiem, jak wyznać?

WDOWA

Cóż, córeczko miła?

Czy ty już drżąca od łożnicy proga

Chciałabyś uciec jak sarneczka?…

BALLADYNA

Siła

1520

Złego mam donieść…

WDOWA

Co?

Córka, MatkaBALLADYNA

Ach! nie dasz wiary.

Ale Alina… Ach… ta siostra młoda

I tak kochana… Ach jaka jej szkoda!

WDOWA

1525

Co, córko?

BALLADYNA

Bo też psułaś ją bez miary.

Twoja to wina, że dziś…

WDOWA

Mów, bo skonam.

BALLADYNA

KłamstwoLękam się mówić, może nie przekonam

1530

Ślepej miłości, matki przywiązania.

Lecz któż by myślał, że ta młoda łania

Ucieknie…

WDOWA

Córko… Alina?

BALLADYNA

Uciekła…

WDOWA

1535

Gdzie… jak? z kim? — Boże! Matki się wyrzekła.

BALLADYNA

Ach przewidziałam dawno, że tak będzie.

Jakiś obdarty młokos chodził wszędzie

Za tą dziewczyną, szeptał jej do ucha.

Napominałam. — Wiesz, jak ona słucha

1540

Kazań od siostry… I dziś… z nim uciekła…

WDOWA

Wyrodne dziecko!… Więc idź aż do piekła!

ŁzyNie pomyślałaś na te stare oczy,

Że będą płakać… dobrze, bo nie będą

Płakać po tobie. — Bo matka ma smoczy

1545

Płód zamiast serca, można serce krajać,

To się kawałki węża znowu sprzeda

Jak płótna kawał… Chciałabym ją łajać[49]

Przeklinać… dręczyć… Ot, wiesz… że te oczy

Jak noże, ot tak… wlepiłabym w łono

1550

Jak noże… tylko bez tej łzy, co mroczy.

Może byś ty mnie widziała szaloną,

Ale co płakać… Nie! nie! nie!

płacze łkając

BALLADYNA

Mój Boże!

I tak zasmucić!…

WDOWA

1555

O! i tak zasmucić!

BALLADYNA

Zasmucić matkę starą?…

WDOWA

O! mój Boże!

Tak starą… Ale ona może wrócić.

Kto wie!… Nieprawdaż, ona wrócić może?

1560

Jak sama kiedy siądzie przy oświatce

Nocą… pomyśli: „Gdzie matka?” a już by

Serca nie miała, żeby też o matce

Nie pomyślała nigdy…

BALLADYNA

Idą drużby…

Słychać weselną muzykę.

WDOWA

1565

Jak oni grają smutnie i wesoło…

Ty teraz skarbem moim… Zbrodniarz, Piętno, Krewdaj mi czoło,

Niech pocałuję… Cóż to! jakaś plama,

Jak krew czerwona?

BALLADYNA

z przerażeniem

Krew?…

WDOWA

1570

To od maliny

Może… daj… zetrę…

BALLADYNA

ścierajcąc

Matko… zetrę sama.

WDOWA

Jeszcze jest…

BALLADYNA

trąc czoło

Teraz?…

WDOWA

1575

Jeszcze — jak rubiny

W twoim pierścionku pięknie sobie świeci.

BALLADYNA

na nowo usiłując zetrzeć

A teraz?…

WDOWA

Jeszcze jest… by na osieci

Listek czerwony…

BALLADYNA

1580

O! o! to okropnie!

WDOWA

Daj mi tu czoło, a zetrę roztropnie.

Może to ranka…

wspina się na palcach

BALLADYNA

Matko! nie dotykaj

Tej plamy…

WDOWA

1585

Czy cię boli?…

BALLADYNA

Nie — nie boli…

WDOWA

Przyniosę wody spod owej topoli,

Gdzie piją wróble…

Wdowa odchodzi.

BALLADYNA

Plamo krwawa, znikaj!…

Obyczaje, WeseleWchodzą Swaty i Drużki, ustrojeni, z muzyką; zbliżają się do Balladyny, ta odwraca twarz.

SWATY

śpiew
1590

Nie odwracaj czoła,

Wstydliwa dziewczyno;

Mąż na ciebie woła,

Młodziutka kalino.

Nie odwracaj czoła…

DziewictwoDZIEWICE

śpiewając
1595

Chcą nam ciebie wydrzeć swaty;

Niech cię bronią białe kwiaty

Twego wianka…

SWATY

śpiew

Kwiaty ciebie nie obronią

Ni białością, ani wonią,

1600

Od kochanka…

Dziewice podają Balladynie kosze z kwiatami.

Krew, ZbrodniarzBALLADYNA

Precz! precz. — Odkąd zaczęły kwitnąć białe róże

Z czerwonymi plamami?… Wynieście te kosze…

Balladyna ucieka do chaty.

JEDNA Z DZIEWIC

Pogardziła kwiatami, które ja przynoszę,

Ja, dawna przyjaciółka.

JEDEN Z MŁODZIEŃCÓW

1605

Patrzcie, w pyłu chmurze

Błyska złota kareta, jedzie Kirkor z księdzem.

DRUGI Z MŁODZIEŃCÓW

Przy tej karecie słońce zdaje się mosiędzem.

KONIEC AKTU DRUGIEGO

AKT TRZECI

SCENA I

Dom Wdowy dopalający się — przed pogorzeliskiem garstka wieśniaczego ludu.

PIERWSZA KOBIETA

Oj widzicie, jak Bieda, Diabeł, Szczęściediabły ludziom szczęście noszą.

1610

Ta nędzarka, ta wdowa ze swoją kokoszą,

W złotej karecie błotem na nas biednych bryzga.

DRUGA KOBIETA

ZazdrośćOj prawda, że to gorzko, nam się to wyślizga,

Co się drugim dostało.

Kobieta, Małżeństwo, StarośćSTARZEC

A ja wam powiadam,

1615

Że staruszka podczciwa, sam nasz ojciec Adam

Mógłby ją wziąść[50] za żonę, lepiej mu przypadła

Niż Ewa…

PIERWSZA KOBIETA

Bo bez zębów, jabłek by nie jadła.

STARZEC

Lekarz, WieśPamiętajcie, że ona ubogie leczyła.

1620

Ty sama, co tu wrzeszczysz, moja pani miła,

Już by cię dawno szatan pojął do swej chwały,

Gdyby nie ta staruszka.

DRUGA KOBIETA

I mój Stasiek mały

Także jej winien życie, więc jej nie zazdroszczę,

1625

Dalibóg nie zazdroszczę; wóz sianem wymoszczę

I pojadę w zamczysku odwiedzić staruszkę…

DZIEWCZYNA

I Balladynie miło będzie widzieć drużkę.

Pojadę z tobą, matko.

DRUGA KOBIETA

Jak chcesz, moje dziecię,

1630

To narwijże róż polnych i bławatków w życie,

Na wianek dla tej pani.

STARZEC

Oj, nie jedź, kobieto!

OgieńWidzisz ten pożar?

DRUGA KOBIETA

Pozycja społecznaCóż stąd — że słomą podbitą

1635

Chatę spalili — cóż stąd?

STARZEC

Widać, że się wstydzą

Chaty, słomy, bławatków i nas…

PIERWSZA KOBIETA

Na to zgoda,

A mówiłam, że oni z biednych chłopków szydzą.

STARZEC

1640

Dajcie im święty pokój.

DZIEWCZYNA

A ta panna młoda

To zadzierała nosa!… Widzieliście wczora.

Wstążkę czarną na czole miała zamiast wianka,

Wszystko, by się odróżnić… a w kosach[51] równianka

1645

Nie z białych róż, ze złotych… Twarz niby upiora

Blada… a uśmiech hardy; a kiedy się śmieje,

To ząbków ani widać.

DRUGA KOBIETA

Nim słońce dogrzeje,

Jedźmy, dziewczyno, wozem do zamku Kirkora…

DRUGA DZIEWCZYNA

1650

Nie jedź! nie jedź!…

DZIEWCZYNA

Nie jadę.

DRUGA KOBIETA

Stara wóz wymości

I pojedzie… Jak do nich mówić po godności?

STARZEC

Grzecznie mówić.

DRUGA KOBIETA

1655

Pojadę.

Miłość tragicznaDZIEWCZYNA

Tego im i trzeba;

Bieda, Bogactwo, Pozycja społecznaKażą ci na dziedziniec wynieść kawał chleba,

A ty się kłaniasz nisko jak wieko u skrzyni;

A pani z okna plunie. — Ha! mościa grabini[52],

1660

Przyniosłam ci kosz jajek. — Wiecie wy, że ona

Była już na grabinie[53] z dawna przeznaczona,

Bo miała wziąść za męża Grabka pijanicę.

Wiecie o tym? na Boga… to nie tajemnice,

Zwąchali się z Grabiczem — to dziw, gdzie on siedział?

1665

Nie było go na ślubie.

PIERWSZA KOBIETA

Może się dowiedział…

I poszedł do jeziora z rozpaczy.

DZIEWCZYNA

Niełatwo

Wisusowi utonąć…

PIERWSZA KOBIETA

1670

Otóż Grabiec pędzi

Z lasu, jak zwykle wiejską otoczony dziatwą,

Niby kania od wróblów…

Grabiec wpada na scenę, za nim tłum dzieci.

DZIEWCZYNA

Niech z wami gawędzi.

Jeśli dotąd nic nie wie, nie mówcie o niczem;

1675

Narwę grochu na wianek.

odchodzi

DZIECI

Z Grabiczem! z Grabiczem!

Tańcujmy! tańcuj, Grabku!

GRABIEC

Precz, bachury!

STARZEC

Gdzieżeś to bywał? czemu tak ponury?

GRABIEC

1680

Co? gdziem ja bywał?

DZIEWCZĘTA

I coś robił?

GRABIEC

Rosłem.

DZIEWCZĘTA

Co ty powiadasz?

GRABIEC

Rosłem.

DZIECI

1685

On był osłem!

Grabiec był osłem…

GRABIEC

Milcz, przeklęty tłumie,

Bo mi się zdaje, że liściami szumię.

Gdybym przynajmniej miał tyle gałązek,

1690

Co miałem wczora; nie szczędziłbym wiązek

Na wasze plecy.

DZIECI

Co pan Grabek plecie?

Czary, DrzewoGRABIEC

do starca

Powiedz mi, starcze! czy to można w lecie?…

Czy można to być? — dotąd korą świerzbię! —

1695

Być wierzbą?…

STARZEC

Wierzbą można zostać wierzbie,

Ale grabinie to nie…

GRABIEC

A ja byłem

Wierzbą…

STARZEC

1700

Co mówisz?…

GRABIEC

Mówię, co mówiłem.

Bogdaj was diabeł pozamieniał w łozy,

Córki tej wierzby, i piekielne kozy

Wypuścił na was… Ale ja w rozpaczy;

1705

Ja byłem wierzbą…

STARZEC

Jednak to coś znaczy…

PijaństwoA byłeś w karczmie?

GRABIEC

Wprzód nim wierzbą byłem,

To byłem w karczmie.

STARZEC

1710

I piłeś?…

GRABIEC

A piłem…

STARZEC

śmiejąc się

Więc to sen, panie Grabku, wierzba owa!…

GRABIEC

pokazując na pogorzelisko

A gdzie ta chata?

DZIEWCZYNA

Jaka?…

GRABIEC

1715

Ta, gdzie wdowa

Żyła z córkami?…

DZIEWCZYNA

A toż chata stoi…

GRABIEC

Gdzie?

DZIEWCZYNA

Ty pijany!…

GRABIEC

1720

Gdzie?

DZIEWCZYNA

Tu!…

GRABIEC

Niech was poi

Rosą diablica, jak mnie napoiła,

Jeśli tu chata…

DZIEWCZYNA

1725

Chata się zmieniła

W twój nos czerwony, kiedyś ty się zmienił

W płaczącą wierzbę.

GRABIEC

Bogdaj cię ożenił

Sztokfisz w habicie z diabłem — Obyczajea gdzie ona?…

DZIEWCZYNA

1730

Kto?

GRABIEC

Balladyna?

DRUGA DZIEWCZYNA

wchodzi z grochowym wiankiem

Także przemieniona

W ten grochowy wianuszek, w grochowy wianuszek…

rzuca na głowę Grabkowi wianek

DZIECI

Cha! cha! cha! groch na wierzbie rośnie zamiast gruszek!

1735

Cha! cha! cha! panie Grabku! Grabku, gdzieś ty bywał?

A tu słowik kochance mężulka wyśpiewał…

DZIEWCZYNY

A pan Grabek był wierzbą!

DZIECI

Grabek rosnął[54] w lesie!

DZIEWCZYNY

A żoneczka w złocistej smyknęła kolesie[55].

1740

Cha! cha! cha!

DZIECI

Żeń się, Grabku, z miotłą czarownicy!

Cha! cha! cha!

STARZEC

bierze Grabka za rękę

Chodź do karczmy, przy miodu szklanicy

Ja ci wszystko opowiem.

wyprowadza Grabka

DZIECI

lecąc za Grabkiem
1745

Gil, wróbel i dzierzba

Śpiewały na grabinie — a on rzekł: „Jam wierzba”.

Nuż z niego kręcić dudy… Smyknęła dziewczyna!

Cha! cha! cha! wierzba, wierzbie, wierzbiątko, wierzbina.

Dzieci i cały tłum wychodzą za Grabkiem.

SCENA II

Sala pyszna w zamku Kirkora.
Balladyna wchodzi zamyślona w bogatej szacie — z wstążką czarną na czole.

BALLADYNA

sama

Więc mam już wszystko… wszystko… teraz trzeba

1750

Używać… pańskich uczyć się uśmiechów,

I być jak ludzie, którym spadło z nieba

Ogromne szczęście… Wyrzuty sumieniaWszakże tylu ludzi

Większych się nad mój dopuścili grzechów

I żyją. — Rankiem głos sumnienia nudzi,

1755

Nad wieczorami dręczy i przeraża,

A nocą ze snu okropnego budzi…

O! gdyby nie to!… Cicho. — Mur powtarza:

„O! gdyby nie to…”

Wchodzi Kirkor zbrojny z rycerstwem.

Żona, MążKIRKOR

Moja młoda żono!

1760

Jakże ci w moim zamczysku?…

BALLADYNA

Spokojnie.

Wchodzi Fon Kostryn.

KOSTRYN

Rycerze zbrojni czekają przed broną[56].

BALLADYNA

Grabio! dlaczego tak rano i zbrojnie?

KIRKOR

Kochanie moje, odjeżdżam…

BALLADYNA

1765

Gdzie?

KIRKOR

Droga!

Przysiągłem święcie taić cel wyprawy.

BALLADYNA

Odjeżdżasz! ach, ja nieszczęsna!

KIRKOR

Na Boga!

1770

MiłośćNie płacz, najmilsza… bo ci będzie łzawy

Głos odpowiadał nierycerskim echem…

Ani mię trzymaj przymileń uśmiechem,

Bo moje oczy olśnione po słońcu

Drogi nie znajdą… Niech pierś uniesiona

1775

Ciężkim westchnieniem z krągłego robrońcu

Czarów nie rzuca, niech twoje ramiona

Wiszą ku ziemi jak uwiędłe bluszcze.

BALLADYNA

rzucając się na szyję

Gdzie jedziesz? Mężu… ja ciebie nie puszczę!

Dlaczego jedziesz? czyś poprzysiągł komu?

KIRKOR

1780

Sobie przysiągłem.

BALLADYNA

OgieńBogdaj ogień gromu

Bóg rzucał tobie przed konia podkową;

Może piorunem twój koń przerażony,

Piorunem w bramę powróci zamkową.

1785

Więc ty na długo chcesz zaniechać żony?

KIRKOR

Za trzy dni wrócę…

BALLADYNA

Czyś ty kiedy liczył,

Ile w dniu godzin? ile chwil w godzinach?

KIRKOR

ObowiązekNiechaj wie człowiek, że mu Bóg pożyczył

1790

Życia na krótko, niechaj odda w czynach,

Co winien Bogu.

BALLADYNA

Lecz ty winien żonie

Pozostać z żoną…

KIRKOR

Nic mię nie zatrzyma,

1795

PocałunekMuszę odjechać — daj mi białe skronie!

całuje w czoło

Przed ludzi okiem ty wiesz, że prawdziwe

Pocałowania dają się oczyma,

A biedne usta, tak jako pierzchliwe

Jaskółki, muszą w lot z białego kwiatka

1800

Chwytać miodową pocałunku muszkę —

Bądź zdrowa, żono… Gdzie jest nasza matka?

Może spi jeszcze, pożegnaj staruszkę:

Nie mogę czekać.

odprowadzając na stronę

W skarbcu masz pieniążki,

1805

Szafuj… i baw się… — Piętno, Tajemnicadaj mi czoło białe,

Jeszcze raz… — żono! nie lubię tej wstążki,

Czoło należy do mnie, czoło całe,

Rozwiąż tę wstążkę…

BALLADYNA

Mężu, uczyniłam

1810

Ślub…

KIRKOR

Ślub po siostrze… tak… lecz gdy powrócę,

To wiedz się z Bogiem, ale mi się wyłam

Z takiego ślubu…

BALLADYNA

Tak…

KIRKOR

1815

Bo się pokłócę

Z tobą, kochanko… i to nie na żarty. —

Bądź zdrowa. — Chamy na koń! — niechaj warty

Czuwają w zamku…

do Balladyny

Wspominaj mnie…

Odchodzi Kirkor i wszyscy prócz Balladyny.

BALLADYNA

sama
1820

Mężu!…

Wyrzuty sumieniaOdjechał. Po co? Gdzie? — Sumnienia wężu,

Ty mi powiadasz: „Oto mąż odjechał

Szukać Aliny”… ona w grobie — w grobie?

Lecz jeśli znajdzie grób? — Tak się uśmiechał,

1825

Jakby chciał mówić: „Przywiozę ją tobie,

A zdejmiesz wstążkę, jak przywiozę”.

Fon Kostryn wchodzi.

Łzy, Mąż, ŻonaKOSTRYN

Pani!…

Hrabia zaklina, abyś mu przez okno

Posłała uśmiech…

Balladyna staje w oknie i uśmiecha się. Kostryn na stronie.
1830

Mężowie, żegnani

Żon uśmiechami, sami we łzach mokną.

BALLADYNA

odchodząc od okna

Pojechał…

do Kostryna

RycerzKtoś ty, rycerzu?…

KOSTRYN

Dowodźca

1835

Warty zamkowej. —

BALLADYNA

Nagrodzę ci hojnie

Czujność i wierność…

KOSTRYN

Nie potrzeba bodźca

Temu, kto służy rycersko i zbrojnie

1840

Tobie, grafini… Otośmy dostali

Zamkowi temu obronę tajemną;

Ach! my oboje będziemy czuwali,

Ja nad aniołem — ty, anioł, nade mną.

NiemiecBALLADYNA

Jak się nazywasz?

KOSTRYN

1845

Fon Kostryn…

BALLADYNA

Nie z Lachów?

KOSTRYN

Z niemieckich książąt rodzę się.

BALLADYNA

Wygnany?

KOSTRYN

Jak biedny ptaszek spod płonących dachów

1850

W lot się puściłem… Obcydziś obcy… nieznany

Własnej ojczyźnie, sługa w obcym kraju;

Niech to nie będzie moim potępieniem!

Ty także obca…

BALLADYNA

Co?

KOSTRYN

1855

Ty jesteś z raju.

odchodzi

BALLADYNA

sama

Jak się ja prędko poznałam spojrzeniem

Z tym cudzoziemcem. — Ja mu nic nie winna —

Szukałam okiem przerażonym w tłumie

Kogoś. — Wierzyłam, że tu być powinna

1860

Bratnia mi dusza… dusza moja… z moją…

Zacząć — jak? Spojrzeć — jeżeli zrozumie,

Przemówić. – BógDziwnie, że się ludzie boją

Ludzi jak Boga i więcej niż Boga.

Będę odważną z ludźmi…

Wchodzi Wdowa ubrana jak w drugim akcie, w świątecznym ubiorze.

WDOWA

1865

Córko droga!

Co to się stało? Królewic odjechał?

BALLADYNA

Cóż stąd?

WDOWA

Mąż, ŻonaNazajutrz po ślubie zaniechał

Żoneczki młodej… czyś go zagniewała?

1870

To by źle było! SenJakże ty dziś spała,

Gołąbko moja? wszak mówią, że trzeba

Pamiętać zawsze sen na nowym łożu.

Otóż ja śniłam, że do mnie aż z nieba

Przyszła Alina, ot tak niby w morzu

1875

Płynąc w obłoczkach… i rzekła…

BALLADYNA

Chłop, Pozycja społecznaRóżaniec

Mów lepiej, matko.

WDOWA

Czy ty chcesz kaganiec

Włożyć na usta matce?

BALLADYNA

1880

Matko stara,

Zamek nie chata, tu zatrudnień chmara,

Tu nie snów słuchać…

Wchodzi Sługa.

SŁUGA

Jakaś tam hołota

Stoi przed bramą i wykrzyka hardo,

1885

Aby ją puścić przez zamkowe wrota.

A straż złożoną na krzyż halabardą

Zamknęła bramy… Ta chłopianka stara

Z drabiniastego woza bez ustanku

Krzyczy żołnierzom: „Powiedz, mój kochanku,

1890

Matce Kirkora żony, że Barbara,

Jej przyjaciółka, zjeżdża w odwiedziny”.

WDOWA

To moja kuma… jakie tam nowiny?…

BALLADYNA

Odprawić ten wóz.

WDOWA

Balladyno?…

BALLADYNA

1895

Matko!

Czy ci się sprzykrzył zamek?… dobra droga,

Możesz odjechać z tą starą…

WDOWA

Co?… klatką?

Tym drabiniastym wozem? — A! na Boga,

1900

Córko, co mówisz?

BALLADYNA

O! to żarty… żarty…

Każ, matko, wóz ten wyprawić…

WDOWA

z westchnieniem

Wyprawcie. —

Powiedzcie, że śpię.

BALLADYNA

do Sługi
1905

A jeśli uparty

Wóz nie odjedzie, rozumiecie — warty

Czuwają w zamku…

WDOWA

do Sługi

Tylko nie nabawcie

Biedy… to stara.

Sługa odchodzi.
1910

Prawda, córko moja,

Gdyby przyjmować, toby tu jak z roja

Sypało chłopstwo. — Niechaj nas kochają

Z daleka — prawda? Ksiądz, Rozum, MądrośćCórki rozum mają,

Ty nie głupiutka; kiedy zaczniesz prawić,

1915

To księdza nawet nie zrozumie głowa.

Córka, MatkaMoja córuniu! każ ty przecie sprawić

Sukienkę matce, bo już ta cycowa

Ma blade kwiatki, a jak tu kobiecie

W szarak się ubrać? Córko! moje życie!

BALLADYNA

1920

To jutro, matko, przypomnij. — StarośćA tobie,

Starej kobiecie, lepiej nie wychodzić

Z ciepłej komnaty…

WDOWA

Ach nudno jak w grobie

Tak samej siedzieć… Czy ty chcesz zagrodzić

1925

Zamek matuli?…

BALLADYNA

Nie — nie…

WDOWA

Balladyna

Kocha mię?… prawda, córko? A malina

Na twoim czole? ta plama… o! pokaż…

1930

Czy boli ciebie? Ty nigdy nie kwokasz,

Kurko, choć boli… a to może boli?…

BALLADYNA

Dosyć już, matko…

WDOWA

Woda spod topoli

Obmyć nie mogła… o! córko kochana…

1935

To jakaś dziwna i okropna rana,

Bladniesz, by o niej wspomnieć…

BALLADYNA

Więc dlaczego

Wspominasz, matko?…

WDOWA

To z serca dobrego…

1940

Z dobrego serca…

BALLADYNA

Wierzę! wierzę! wierzę!

Matko, idź teraz do siebie na wieżę.

WDOWA

Do mojej ciupy?…

BALLADYNA

Tam ci jeść przyniosą…

1945

I pić przyniosą…

WDOWA

I pić jak ptaszkowi?…

BALLADYNA

Idź, matko!

WDOWA

To już z moją siwą kosą

Będę się bawić… Tylko służalcowi

1950

Każ mi jeść przynieść… nie zapomnij…

odchodzi

BALLADYNA

sama

Strach, Wyrzuty sumienia, ZbrodniarzPiekło!

Mieszam się — bladnę… Ja się kiedyś zdradzę

Przed matką, mężem… Wszystko się urzekło

Na moją zgubę. Ludzie jako szpaki

1955

Uczone mowy, Sprawiedliwośćprzez okropną władzę

Sprawiedliwości, nie myśląc o mowie,

Tak mówią, jakoby tajnymi szlaki

Dążyli ciągle w głąb serca. Surowie

Kładą sędziego pytanie: czyś winna?

1960

Krętymi słowy… Matka, mąż, oboje,

I mąż, Matka, Miłość, Obowiązeki matka — ta kobieta gminna…

Trzeba ją kochać, to matka.

Kostryn wchodzi na scenę.

KOSTRYN

Pokoje

Kazałem suto osnuć w złotogłowy.

1965

Dziś dzień poślubny… dziś na dwór zamkowy

Zjadą się liczne pany i rycerze,

Wasale twoi…

BALLADYNA

Trzeba zamknąć wieżę,

Kłamstwo, MatkaGdzie mieszka moja — mamka[57] — ona chora,

1970

Snu potrzebuje.

KOSTRYN

Jak to — ta potwora

Mlekiem poiła twoje usta śliczne?

Ach nie!… Ta chyba bogini niebieska,

Co na błękity lała drogi mleczne

1975

Tak, że się każda białych piersi łezka

W gwiazdę mieniła i dziś ludziom płonie;

Ta sama chyba na śnieżystym łonie

Ukołysała ciebie…

BALLADYNA

Mój rycerzu,

1980

Złote masz usta…

KOSTRYN

Ty dyjamentowe

Serce. — Kazałem na Gopła pobrzeżu

Zapalić smolne beczki i ogniowe

Słupy; do ognia weselnego lecą

1985

Weseli goście. Czy pochwalasz, pani?

BALLADYNA

Czyń, jak przystoi.

KOSTRYN

Wieże się oświecą

Jasnym kagańcem, i tylko wybrani

Goście do zamku mają być przyjęci.

1990

Właśnie dziś jakiś prostak bez pamięci

Wdzierał się tutaj, kazałem go psami

Poszczwać za wrota… Śmiałek nad śmiałkami,

Psom odszczekiwał ciągle, że znał ciebie,

A w takich ustach to bluźnierstwo srogie.

BALLADYNA

1995

Któż by to mógł być?

Chłop, PanKOSTRYN

Ktoś z tych, co po chlebie

Pańskim się włóczą, i szaty ubogie

Łatają nitką wyskubaną z płaszcza

Panów, gdy nadto blisko przypuszczają

2000

Taką hołotę… wyszczekana paszcza.

O! ty go nie znasz… twe usta nie mają

Zgłosek na takie imię — jakiś gbura —

Grabiec…

BALLADYNA

Co? Grabiec? Tego chłopstwa chmura

2005

To jak szarańcza.

KOSTRYN

Przebacz im, grabini.

Królowa kwiatów na próżno obwini

Chłopianki ułów, że koło niej brzęczą.

Albo się obwiń niewidzialną tęczą

2010

Przed ludzi okiem; albo znoś cierpliwie

Nasze wejrzenia…

BALLADYNA

O! ty, syn książęcy,

Mieszasz się próżno z tymi, co na niwie

Wiejskiej wyrośli… z tysiąca tysięcy

2015

Możesz być pierwszym, byleś tajemnicy

Umiał dochować.

Kostryn przyklęka i całuje kraj szaty.

Chodźmy do skarbnicy

Zaczerpnąć nieco złota, aby godnie

Gości przyjmować…

KOSTRYN

2020

Poniosę pochodnie.

Kostryn poprzedza z pochodniami Balladynę — wychodzą.

SCENA III

Las przed chatą pustelnika.
Kirkor zbrojny. — Pustelnik z koroną w ręku.

PUSTELNIK

WładzaKirkorze, oto złocista korona.

Więc może kiedyś za twoją pomocą

Wróci na Gnezno i nie zakrwawiona

Błyśnie ludowi.

KIRKOR

2025

Widzisz, jak ją złocą

Promienie słońca; dobra wróżba.

Małżeństwo, Mąż, ŻonaPUSTELNIK

Boże,

Świeć naszej sprawie… Dam ci jedną radę.

Młodziutką żonę pojąłeś, Kirkorze?

KIRKOR

2030

Pełna prostoty, spokojny odjadę.

PUSTELNIK

Wtenczas w kobiecie całą ufność kładę,

Jeżeli wolna od wad matki Ewy.

Doświadcz ją. Poszlij zapieczętowaną

Skrzynię[58] małżonce i srogimi gniewy

2035

Zagroź, jeżeli znajdziesz rozłamaną

Pieczęć małżeńską.

wynosi żelazną skrzynką

KIRKOR

Dobrze, niech tak będzie.

To moja pieczęć, dwie złote żołędzie

W paszczy dzikowej. Pójdź sam, wierny sługo.

Wchodzi Sługa.
2040

Zanieś to żonie, a jakkolwiek długo

Będę się bawił, niechaj nie otwiera,

Bo ja tak każę.

Sługa odchodzi.

Ona taka szczera!

RycerzAch ty mi szczęścia pokazałeś drogę,

2045

Czynami tylko zawdzięczyć ci mogę.

Żegnaj mi, starcze… Królem cię powitam.

PUSTELNIK

Na twoim czole już zwycięstwo czytam.

KIRKOR

Na koń, rycerze!

Odchodzi Kirkor. — Słychać tętent oddalających się koni.

PUSTELNIK

Czemu się ten rycerz

2050

Dwudziestą laty pierwej nie urodził?…

Byłem na tronie, to kraj cały płodził

Same poczwary; jak niezdatny snycerz,

Który w kamieniach szuka ludzkiej twarzy

I czyni ludziom podobne kamienie,

2055

Ale bez duszy… Czyliż przyrodzenie,

Nim stworzy, długo o stworzeniu marzy,

Długo próbuje, naprzód tworząc karcze,

A potem ludzi jak Kirkor.

Kochanek romantyczny, Miłość silniejsza niż śmierćWchodzi Filon — fantastycznie ubrany.

FILON

O! starcze!

2060

Gdzie jest kochanka moja?

PUSTELNIK

Nie ożyła.

Mężczyzna, Kochanek, RycerzFILON

Ach to mi pokaż, gdzie leży mogiła

Serca mojego?… Niechaj widzę, jakie

Kwiaty wyrosły z posianej nadziei.

2065

Blade być muszą…

PUSTELNIK

O! wieczna płacznico!

Czemu bezczynny błądzisz w leśnej kniei?

Biegnij z Kirkorem, twoje złote włosy

Odziej żelazną rycerza przyłbicą;

2070

I na tę szalę, która ludzkie losy

Waży na ziemi, rzuć ziarko makowe

Twojego życia… może los przeważy.

FILON

Gdzie jej mogiła?… gdzie?

Grób, Trup, Gotycyzm, ZaświatyPUSTELNIK

Gliny surowe

2075

Pierś już wyjadły, a po białej twarzy

Robactwo łazi…

FILON

O nie! ona w ziemi

Jako rzek nimfa, na glinianym dzbanku

Dłonią oparta, dzban malinowemi

2080

Leje gwiazdami i w różowym wianku

Trzyma zaklętą na malin ruczajek

Białą jej postać… zbudzić się nie może;

Oczki, aż listkiem niezapominajek

Z grobu wyrosną, w rubinowe zorze

2085

Mogiły patrzą gwiazdami błękitu.

W grobie się błyszczy.

PUSTELNIK

W grobie tyle świtu,

Co nad kołyską marzeń.

FILON

A cień blady

2090

Nieraz tam błądzi, gdzie zwieszone smutnie

Nad grobowcami brzozy, jako lutnie

Od słowikowej trącane gromady,

Płaczą i szumią listkowymi struny.

Nieraz ją srebrne uplączą piołuny,

2095

Nieraz rozkwitły zatrzyma bławatek;

Nieraz jak dziecko staje — i westchnieniem

Zdmucha cykorii opuszony kwiatek.

Ciało jej leży pod zimnym kamieniem;

Duch na promykach księżycowych pływa

2100

I nieraz płocho te kwiatki obrywa,

Co każdym listkiem liczą szczęścia chwile.

Ach powiedz, starcze… więc ludzie w mogile

Marzą o szczęściu?…

PUSTELNIK

Umrzyj, to się dowiesz.

2105

A jeśli wrócisz z grobu, to opowiesz

O tych marzeniach sumnieniom zbrodniarzy;

A może będą spali cicho w łożu…

GłupiecFILON

Pójdę… i stanę na leśnym rozdrożu.

Jeżeli jaka jaszczurka zielona

2110

Pobiegnie w prawo, to w grobie się marzy…

Jeśli na lewo… to człowiek — nic — kona

I nie śni…

Odchodzi Filon.

PUSTELNIK

Szaleniec, Obraz świata, Kondycja ludzkaIleż rodzajów nędzarzy

Na biednym świecie — ziemia, to szalona

2115

Matka szalonych — któż to znowu?

BALLADYNA

wbiega prędko

Kto ty?

BALLADYNA

Pani z bliskiego zamku.

PUSTELNIK

Czego żądasz?

LekarzBALLADYNA

Wiem, że znasz ziółek lekarskie przymioty,

2120

Że leczysz rany.

PUSTELNIK

Zdrowo mi wyglądasz.

Pokaż zranione miejsce.

BALLADYNA

Starcze!

PUSTELNIK

Lekarz

2125

Powinien widzieć…

BALLADYNA

Czy ty mi przyrzekasz

Wyleczyć?

PUSTELNIK

Pokaż tę ranę!

BALLADYNA

Na czole.

2130

Patrz! ha… co?

Piętno, ZbrodniarzPUSTELNIK

Niby miesiąc w mglistym kole

Krwi… twoja rana… czerwona i sina.

Powiedz mi, jaka, jaka straszna wina

Przyczyną?

BALLADYNA

2135

Żadna.

PUSTELNIK

Lekarz musi wiedzieć

Wprzód, nim wyleczy.

BALLADYNA

Czerwona malina

Splamiła czoło.

PUSTELNIK

2140

Musisz mi powiedzieć,

Kiedy to było?

BALLADYNA

Wczora.

PUSTELNIK

Wczora rano?

BALLADYNA

Tak.

PUSTELNIK

2145

Daj mi ręką posłuchać uderzeń

Twojego serca. — Czy pod zapłakaną

Wierzbą nie rosły maliny? Mów śmiało;

Żądam od ciebie spowiedniczych zwierzeń.

Czy ta malina była kiedyś białą?

2150

A tyś ją może sama sczerwieniła?

Przyłóż do serca tę, co cię zraniła,

Malinę…

odpycha ją gwałtownie

Biada tobie! serce twoje

Wydało…

BALLADYNA

2155

Starcze!

PUSTELNIK

Siostra, Morderstwo, ZbrodniaTyś siostrę zabiła!

BALLADYNA

Nie — nie — Pieniądzmasz złoto — jeszcze tyle troje

Przyniosę…

PUSTELNIK

Słuchaj! za co płacisz?

BALLADYNA

2160

Nie wiem…

PUSTELNIK

Ta rana ciebie piekielnym zarzewiem

Pali… ha?…

BALLADYNA

Pali…

PUSTELNIK

I spałaś dziś?

BALLADYNA

2165

Spałam.

PUSTELNIK

Z tą raną?…

BALLADYNA

Starcze, ja nic nie wyznałam.

PUSTELNIK

Nic! o przeklęta! a za coś płaciła?

BALLADYNA

Za twoje leki.

PUSTELNIK

2170

Bogdaj rana gniła,

Aż cienie śmierci na całą twarz padną;

A moje zioła piekłu nie ukradną i bólu…

BALLADYNA

Starcze biada tobie!

PUSTELNIK

z ironią

Co ty mi grozisz, kiedy ja chorobie

2175

Obmyślam leki? czary piekieł trudzę,

Aby tę ranę zmazać z twego czoła.

Chcesz? siostrę twoją umarłą obudzę.

BALLADYNA

Obudzisz?

PUSTELNIK

SiostraSiostra niech siostry zawoła!

2180

Umarła wstanie i tę ranę zmaże.

Chcesz?

BALLADYNA

Gdybym miała trzy wybladłe twarze,

Na każdej twarzy trzy

Straszniejsze plamy,

2185

Wolę je nosić aż do Boga sądu,

Niż…

PUSTELNIK

Milcz, zbrodniarko! teraz my się znamy

Do głębi serca… GotycyzmNiechaj z tego trądu

Lęgną się w mózgu gryzące robaki,

2190

W sumnieniu węże; niech kąsają wiecznie,

KaraAż umrzesz wewnątrz, a zgniłymi znaki

Okryta, chodzić będziesz jako żywe

Trupy… precz! precz! precz! ty musisz koniecznie

Czekać, co Boga sądy sprawiedliwe

2195

Uczynią z tobą… A coś okropnego

Bóg już przeznaczył, może jutro spełni.

Może odmówi chleba powszednego,

Może ci włosy kołtunami zwełni,

Potem zabije nie wyspowiadaną

2200

Ogniem niebieskim… Biada! jutro rano

Na murach zamku ujrzysz Boga palec.

Ty jesteś jako zjadliwy padalec,

A jeszcze gorszą plamę masz wyrytą

Na twoim sercu niż na twoim czole.

2205

Co… czyś ty martwa?… Obudź się, kobieto…

Obudź się… słuchaj.

BALLADYNA

jak ze snu

Co to? ha! wyrzekłeś,

Że siostra moja zbudzi się?… ja wolę

Umrzeć. — Dlaczego ty się, starcze, wściekłeś?

2210

Biada ci! Biada!

ucieka

PUSTELNIK

sam

Bóg, Obraz świata, Koniec świata, Sprawiedliwość, ZbrodniaW smutnej lasów ciszy

Zbrodnia jak dzięcioł w drzewa bije suche;

A cięcie noża daje takie głuche;

Echo jak topor kata, kiedy rąbie

2215

Głowy na pniaku. Bóg to wszystko słyszy,

Wszystko zamyka w tej okropnej trąbie,

Co kiedyś będzie na sąd wołać ludzi.

Słychać śmiech w lesie.

Wszelki duch! W lesie śmieją się szatani!

Wiedźma goplańska z diablików orszakiem

2220

Śmieszy ponure dęby, a z płaczących

Brzóz się najgrawa[59].

Słychać odgłos łowów i psów łajanie.

To łowiec umarły

Mglistymi psami mgliste pędzi tury

Błyskawicowym wichrem oślepione.

2225

Pójdę… i łowy przeżegnam, niech giną

Na wieki wieków… Lecz to nie rozsądek

Sąsiedztwo diabłów mienić w nieprzyjaciół.

Słychać dzwony podziemne.

Cóż to? zalane przed wiekami miasta

Wołają z Gopła do Boga o litość

2230

Płaczem wieżowym… Może jaki krzyżyk

Wieży sodomskiej między lilijami

Widać na fali?… Pójdę — nie wytrzymam —

Pójdę przeżegnać miasto potępione;

Może spokojne pod modlitwą starca

2235

Snem cichym zaśnie w pogrobowej fali;

Jak potępiony człowiek, za którego

Dziecię się modli.

SCENA IV

Las jak poprzednio. — Skierka i Chochlik.

CHOCHLIK

Poleciał… głupi jak wrona.

SKIERKA

bierze porzuconą na kamieniu koronę

Patrz, oto starca korona.

2240

Niechaj na włosach Goplany

Od księżycowych promyków

Błyska jak wianek ogników

Związany włosem i wlany

W gniazdeczko złotych warkoczy.

CHOCHLIK

2245

Patrz, nasza pani tu kroczy.

Grabiec i Goplana wchodzą na scenę.

Kochanek, Czarownica, WodaGRABIEC

Moja najmilsza wiedźmo, deszczowa panienko,

Tobie jezioro łożem, a chmura sukienką;

Gdy po lesie przechodzisz, każdy kwiat i drzewo

Wołać by cię powinien: „Chodź, panno ulewo!”

2250

Oraczowi by ciebie mieć nad suchą niwą.

A gdybym ja był kwiatkiem, gorczycą, pokrzywą

Albo rumiankiem, wtenczas wieczną tobie miłość

Przysiągłbym i w małżeńską wstąpiłbym zażyłość.

Ale ja na nieszczęście nie kwiat ani ziele;

2255

Człowiek mięsny, panienko; a moje piszczele

Skórę wychudłą podrą jak ostre nożyce,

Jeśli je mgłą napoję, gwiazdami nasycę.

Więc kłaniam uniżenie.

GOPLANA

O! biada mi, biada!

2260

Dziś moja róża na pieńku opada,

Dziś jakiś rybak otruł złotą stynkę,

Pieszczotę moję; dziś miłą ptaszynkę,

Co mi śpiewała nocą nad jeziorem,

Na srebrnej brzozie, chłop zabił toporem

2265

I drzewo zrąbał…

GRABIEC

Pijaństwo, SługaDzisiaj mnie sowito

Wierzbami pod zamczyskiem Kirkora obito;

To prawdziwe nieszczęście, plecy świerzbią. — Ale

Skoro w tym zamku biją, a karmią wspaniale,

2270

Gdy z odkręconych dziobków u rynien w rynsztoki

Płynie jasna gorzałka; więc każą wyroki,

Abym przystał na służbę do kuchni Kirkora.

Czary, CzarownicaGOPLANA

Co? zawsze do niej! do niej!… Jeszcze wczora

Widziałeś serce tej kobiety. Miły,

2275

Czego zażądasz? władzy, bogactw, siły,

Zmienionej twarzy; chociażby kamyka,

Co sprawia cudem, że przed ludźmi znika

Człowiek, jak widmo rozpłynione we śnie;

Wszystko mieć będziesz. Jakże mi boleśnie

2280

Czarami twoje zakupować serce! —

Chcesz–li mieć owe skrzydlate kobierce,

Co noszą ludzi, gdzie myślą zażądać?

O! miły, powiedz?… Czy pragniesz wyglądać

Jako ów rycerz zjawiony na chmurze

2285

Szykom Lechitów? w złocie i lazurze

Od stóp do głowy.

GRABIEC

Więc od stóp do głowy

Miło by mi wyglądać jako król dzwonkowy[60],

W koronie, z jabłkiem w lewej, z berłem na prawicy.

na stronie
2290

Jak się teraz wywikła wiedźma z obietnicy?

głośno

Bogactwo, PokusaNiech mam berło, koronę, płaszcz, złote trzewiki,

Od stopy aż do głowy, jak pan król…

GOPLANA

Diabliki!

Lećcie u zorzy

2295

Prosić purpury,

Pereł u róży,

Szafiru u chmury,

U nieba błękitu,

A złota u świtu;

2300

A może gdzie zawieszona

Na niebie tęczowa nić,

To tęczę wziąć na wrzeciona,

I wić, i wić, i wić!

Odbiegają Skierka i Chochlik.
do Grabka

O jakiej zamarzysz postaci,

2305

Zakreślony w czarów kole,

Taką moc Goplany da ci

Postać, szaty, rysy, dolę…

GRABIEC

W mojej myśli dzwonkowe szastają się króle.

GOPLANA

zakreśla koło

Drzewo, PtakStój cicho, nie wychodź z koła.

2310

Słyszysz, jak szumi puszcza wesoła,

Jak po gałązkach sosen, leszczyny

Zlatują na dół śpiewne ptaszyny,

Złociste wilgi, gile, słowiki.

Z nimi ciekawe słońca promyki

2315

Spływają do nas przez listki drżące.

Ale się wkrótce niebo zachmurzy,

We mgle przelecą złote miesiące

I gwiazdy blade, jak tuman burzy

Z błyskawicami!

Skierka i Chochlik niosą szaty i koronę.

SKIERKA

2320

Wszystko gotowe.

SenGRABIEC

poziewa

A! a! spać chcę…

GOPLANA

Pochyl głowę,

Zaśnij — obudzisz się skoro[61].

We śnie cię duchy ubiorą

2325

Na marę twego marzenia.

GRABIEC

kładnąc się

Cudy… Dobranoc, panie Grabku… do widzenia

Na tronie… dobrej nocy, synu organisty,

Polecam się pamięci i afekt strzelisty

Łączę…

poziewa
2330

A! a! a! cudy…

zasypia

GOPLANA

Czuwajcie nad sennym,

Ja czary piekieł zamówię.

Ściemnia się — czerwone chmury przechodzą i widma otaczają Goplanę odwróconą.

SKIERKA

Okryj go płaszczem promiennym,

Wdziej mu złociste obuwie.

Ściemnia się zupełnie. — Na głowie Goplany pokazuje się półksiężyc[62].
2335

Perła rosy z płaszcza kapie;

Zbierz te perełki po trawie

I znów przyszyj na rękawie.

CHOCHLIK

Król dobrodziej w dobre chrapie,

Na drugi bok się przewraca.

SKIERKA

2340

Goplano, niech światło wraca,

Już się twój miły przetwarzył.

Goplana daje znak — księżyc z jej czoła znika — i światło wraca.

GOPLANA

patrząc na śpiącego

Jaką on sobie dziwną postawę wymarzył.

Grabek wstaje z ziemi jak król dzwonkowy.

GRABIEC

poziewając

A — a — a — a — dobry dzień… a — piękna pogoda.

SzatanCo to? włosy na brodzie? — diabła! — siwa broda,

2345

Co to znaczy? w co znowu przewierzgnęły biesy?

Jaki płaszcz! — jakie dziwne na piersiach floresy!

Śniło mi się… Dalibóg, nie wiem, co się śniło,

Karczma podobno, piwo z beczek się toczyło,

I był potop, w potopie pływałem jak ryba.

2350

Sztuczka diabla! zrobili ze mnie wieloryba,

Lewiatana w złocistym płaszczu, z brodą siwą.

Ha! chodź tu, moja wiedźmo, moje szklanne dziwo,

Król, PrzebraniePowiedz, kto mnie tak złotem i brodą ozdobił?

Powiedz, co się zrobiło ze mnie?

GOPLANA

2355

Król się zrobił.

GRABIEC

sięga do głowy i znajduje koronę

Więc niech się nie odrabia to, co już zrobione.

Sięgnęła ręka głowy, znalazła koronę.

Cudy…

GOPLANA

Nosisz prawdziwą koronę Popielów…

GRABIEC

2360

Widzę, że służy ludziom do tych samych celów,

Co czapka: kryje uszy. A to?

pokazuje berło drewniane

GOPLANA

Berło twoje.

GRABIEC

Jak chcesz, miły węgorzu, ja sobie uroję,

Że to berło; niech oko rozumowi sprzyja

2365

I powie, że to berło… Skąd wy tego kija

Wzięli, diabliki moje?

CHOCHLIK

Gdy cię Grabkiem zwano…

GRABIEC

ze wzgardą

Nie mów mi o tym Grabku.

CHOCHLIK

Gdyś był wczora rano

2370

Obywatelem lasu, wierzbą: z królo–drzewa

Filon ułamał gałąź.

GRABIEC

I ta ręka lewa

Nosi tę samą korę, którąm ja porastał,

I ta kora jest berłem… Ha! to będę szastał

2375

Tym berłem po grzbiecinach. — OjciecAch wielka mi szkoda,

Że się do nieba dostał ojciec golibroda,

Wraz by oszastał długie kędziory na brodzie.

Moja wiedźmo, co chodzisz jak święta po wodzie,

Nie możesz ty mię z łaski swojej brody zbawić?

2380

Nie?… basta… jaki balwierz potrafi się wsławić

Na tej królewskiej brodzie. — Ha… a jeszcze warto

Dać mi jabłko do ręki, a z dzwonkową kartą

Będę chodził po świecie jako ze zwierciadłem.

SKIERKA

Na jabłko królewskie skradłem

2385

Chłopakom z bliskiego sioła

Bańkę z mydła; a dokoła

Tak piekło słońce, że z głową

I z nogami w kryształową

Siadłem kulkę. — Lecę, lecę…

2390

Wtem banieczka moja złota

Na błękitnej siadła rzece;

I konik polny — niecnota!

Kiedy pod tęczowym szkiełkiem

Usnąłem spokojnie w łódce:

2395

Zbił ją gazowym skrzydełkiem

I uciekł… a ja rozespan,

Na niebieskiej nezabudce

Ocknąłem się…

GRABIEC

Diabliku, to znaczy, że jespan

2400

Głupi jak but… bo jabłko, choć jabłko królewskie,

To jabłko, nie zaś żadne migdały niebieskie.

Chochlik daje mu jabłko.

Dzięki składam waszeci — dobre… a czy winne?

kosztuje

Władza, Państwo, Urzędnik, NiewolaWięc mam wszystko, co król ma. Ach! ach! A gdzie gminne

Szoldry? poddani moi, którym ja panuję?…

GOPLANA

2405

Wszystko, co na tej ziemi moją władzę czuje:

Ptaszyny, drzewa, rosy, tęcze, każdy kwiatek

Jest twoim…

GRABIEC

Trzeba zaraz nałożyć podatek.

Słuchajcie mnie… a kodeks niech będzie wykuty

2410

W spróchniałej jakiej wierzbie. Ptak, ZwierzętaOdtąd brać w rekruty

I żubry, i zające, i dziki, i łosie.

Kwiaty, jeżeli zechcą kąpać listki w rosie,

Niech płacą, rosę puszczam w odkupy Żydowi;

Niech mi wódką zapłaci. Każdemu szpakowi

2415

Kazać nie myśleć wtenczas, kiedy będzie gadał…

Zabronić, aby sejmik jaskółczy usiadał

Na trzcinach i o sprawie politycznej sądził.

Wróblów sejmy rozpędzić; ja sam będę rządził

I wieszał, i nagradzał… Jaskółkom na drogę

2420

Dawać paszporta, w takich opisywać nogę,

Dziób, ogonek i skrzydła, i rodzime znaki.

Odtąd nie będą dzieci swych posyłać ptaki

Do niemieckich zakładów, gdzie uczą papugi;

Wyjęte sroki, które oddają usługi

2425

Ważne mowie ojczystej. Z cudzych stron osoby,

Jak to: kanarki… śledzić. Na obce wyroby

Nakładam cło… od łokcia tęczy wyrobionej

W kraju słońca, księżyca, białej lub czerwonej

Albo fijoletowej, byleby jedwabnej,

2430

Płacić po trzy złotniki… a od sztuki szwabnej

Płótna z białych pajęczyn…

GOPLANA

O czym gadasz, drogi?

GRABIEC

Co? króluję… króluję — skarb łatam ubogi.

Róża płaci od pączka, od kalin kalina,

2435

Od każdego orzecha zapłaci leszczyna,

Czy to pusty, czy pełny… mak od ziarek maku,

Nie od makówek. Głowa na mnie nie dla znaku…

GOPLANA

Zostawiam ci Chochlika, Skierkę — niechaj służą,

Niechaj zrywają kwiaty, a strzęsioną różą

2440

Osypią, kiedy zaśniesz. Bądź zdrów — do wieczora.

Będę ciebie czekała nad brzegiem jeziora,

I płacząc, piosnką płaczu wabiła słowika.

Odchodzi Goplana.

GRABIEC

Aż mi lżej, że ta rybia galareta znika.

Król, WładzaHej, poddani!

do Chochlika
2445

Ty jesteś królewskim ministrem,

Boś głupi.

do Skierki

A ty, drugi diable z oczkiem bystrem,

Błaznem; śmiesz mię, łajdaku, aż z radości pęknę.

Ministrze, gdzie mój powóz?

SzatanCHOCHLIK

2450

Cztery konie piękne,

Czarne — księżycowymi wierzgają podkowy;

I wóz na ciebie czeka Mefistofelowy;

Ale nie mów Goplanie…

GRABIEC

Dlaczego?

CHOCHLIK

2455

Bo ona

Nie chce pożyczać z piekła.

GRABIEC

Szalona! szalona!

Jeśli diabeł pożycza, bierz, bo takie wozy

Oszczędzają ci butów…

do Skierki
2460

Ty będziesz wiózł z kozy.

Minister za forysia… teraz jechać pora.

SKIERKA

Gdzie król jedzie?

GRABIEC

Na ucztę ślubną do Kirkora.

Odchodzą wszyscy.

SCENA V

Sala w zamku Kirkora.

KOSTRYN

sam

PodstępZa pustelnika celą drzewami ukryty

2465

Słyszałem tajemniczą spowiedź tej kobiety

O! szczęście! — teraz pan–em[63] złotej tajemnicy;

Mógłbym ją z pałacowej rozkrzyczeć wieżycy,

Albo mojemu panu wiernie opowiedzieć,

SzantażAlbo okropną powieść wyrazami cedzić,

2470

Jako piasek klepsydry, w pani trwożne ucho,

Aż zobaczę skarbnicę tego zamku suchą

Jak czoło Araratu… Wraca Balladyna.

Mogę mieć ją i skarby. — Szczęśliwa godzina.

staje na stronie

BALLADYNA

wchodzi głęboko zamyślona

Wyrzuty sumieniaO wszystkim wie ten człowiek stary… powie drzewom,

2475

Drzewa będą rozmawiać o tym w głuche noce,

Aż straszna wieść urośnie. — O! biedneż wy myśli,

Jak dzieci nierozumne cieniów się lękacie.

Ten starzec słowa moje łączy, składa, zbiera,

I mówi: „Być nie może… ta kobieta młoda

2480

Nie zabiła”. A jeśli wie? jeżeli pewny?

A któż w taką rzecz może uwierzyć jak w pacierz?…

StrachAle jeśli uwierzył — jeśli przechodniowi

Zbłąkanemu opowie straszną zbrodnię pani,

Nim wymówi nazwisko, zlęknie się jak prostak

2485

Zemsty możnego pana. — A może — jeżeli

Dobre ma serce starzec; na końcu języka

Znajdzie litośną radę: Na co ludziom szkodzić?

A może już zapomniał, a ja nierozsądna

Myślę, o czym ten starzec myśleć już poprzestał…

2490

Bo i czymże ja jestem, aby mną się ludzie

Zajmowali, śledzili, chcieli gubić? — Piekło!

Tysiącem słów nie mogę zabić tego słowa: „On wie”. —

SzatanNa cóżem poszła do tego człowieka?

Straciłam się; szatańska ręka mnie zawiodła.

2495

I pomyśleć? że gdyby nie te odwiedziny,

Starzec byłby jak owe ludzi milijony,

Których nigdy na świecie nie spotkałam.

Myśleć, że ta sama godzina trwożnych myśli pełna

Byłaby jak wczorajsze godziny, i może

2500

Spokojniejsza; bo wszakże wiele by się strachu

Przez jeden dzień zatarło tajemniczą ciszą.

Teraz wszystko na nowo odradza się z twarzą

Okropniejszą. — Zazdroszczę tej, co dzisiaj rano

Mną była.

Kostryn zbliża się.

KOSTRYN

2505

Pani! od grafa przysłany

Z darami goniec — na rozkazy czeka…

BALLADYNA

Dary od męża? zawołaj człowieka,

Niech je tu złoży. Stój… czy tobie znany

Ów żebrak, który mieszka w lesie, stary?

KOSTRYN

2510

Pustelnik?

BALLADYNA

Nie wiem, czemu się nawinął

Na myśl… gdzie goniec z przysłanymi dary?

Zapewne drogie?

KOSTRYN

Graf pan zawsze słynął

2515

Szczodrobliwością… i był na kształt słońca,

Co wszędy żywne rozsypuje blaski…

BALLADYNA

Ciekawa jestem nowej męża łaski.

Zawołaj zaraz… zawołaj tu gońca.

Kostryn odchodzi.

Gdyby te dary, gdy nie przerażona

2520

Myśl… Na co było pytać się Kostryna

O tego starca?

Wchodzi Kostryn i Gralon.

GRALON

Przeze mnie, Gralona,

Kirkor pozdrawia…

BALLADYNA

Zdrów?

GRALON

2525

Zdrów jak malina.

BALLADYNA

Czy mąż ci kazał taką osłodzoną

Przynieść odpowiedź?…

GRALON

PokusaGraf dał polecenie,

Abym tę skrzynię z pieczęcią czerwoną

2530

Przyniósł do zamku, i nakazał żenie,

Tobie, grafini, abyś nie ruszała

Pieczęci jego ni kłódek u wieka,

Aż sam powróci…

BALLADYNA

Bogdajbym skonała,

2535

Jeśli rozumiem głos tego człowieka!

Powtórz.

GRALON

Graf Kirkor…

BALLADYNA

Wiem. — Ale dlaczego

Skrzynię okutą i przysłaną w darze

2540

Kazał mi chować aż do dnia sądnego

Zamkniętą?…

GRALON

Mówił pan: „Bo ja tak każę…”

Nic więcej…

BALLADYNA

Głupcze! Twoją głowę ciasną

2545

Nosisz na karku w skorupie blaszanej,

Aby w niej wróble, jak w dziurawym garku,

Gniazda winęły. — Skrzyni okowanej

Nie ruszać? Ha! ha! w Kirkora podarku

Widzę nieufność, nie zaś wierną miłość.

2550

Ty podły chłopie,

do Gralona

choć długa zażyłość

Łączy cię z panem, nie miałbyś odwagi

Ruszyć tej skrzyni? bo ty chłosty, plagi

Czujesz na grzbiecie… Ale ja! małżonka,

2555

Jeżeli zechcę… Gdyby mi szepnęła

Mucha… ha, gdyby cichego skowronka

Głosek podszepnął: „Otwórz”, a od dzieła

Szatan odpędzał ognistymi skrzydły,

To wiesz ty, podły służalcze obrzydły,

2560

Że wola moja?

KOSTRYN

Grafini…

BALLADYNA

Ty może

Chcesz przypominać, że mój mąż ma prawo?

Więc niech doświadcza! co mi tam… Mój Boże,

2565

Gdybym ja była jak inne ciekawą, To…

Ale wy mnie nie znacie, przysięgam!

Ja tak trwożliwa, że nawet w ogrodzie

Po jabłko z drzewa upadłe nie sięgam.

Jeśli mąż zechce, o chlebie i wodzie

2570

Żyć będę, zawsze wesoła, jak wrona

Na cudzym płocie. Anim teraz w złości.

Masz, stary,

do Gralona

Tęsknota, Żonaoto złotówka czerwona,

Weź ją i przepij albo przegraj w kości,

2575

I goń za panem; powiedz, że go czekam

Z niecierpliwością, że łzy po nim ronię;

Że jedwabiami złotymi wywlekam

Szarfę dla niego. Gdzieżeś ty, Gralonie,

Odjechał pana?

GRALON

2580

W nadgoplańskim borze.

StrachBALLADYNA

Nie zatrzymywał się nigdzie po drodze?

GRALON

U pustelnika stanął w celi.

BALLADYNA

Boże!

U pustelnika… Mów — ja ci nagrodzę

2585

Za każde słowo garścią złota — ale

Chcę wiedzieć wszystko… rozumiesz? Wspaniale

Nagrodzę ciebie, ale mów otwarcie.

Choćby co było okropnego — powiedz…

GRALON

W borze przez głucho zarosły manowiec

2590

Pan jechał przodem na koniu lamparcie,

A my gęsiora jechali za panem…

TrupWtem nagle pański koń dał w górę słupa,

Jakby się spotkał z ognistym szatanem.

A pan graf z konia rzekł: „Czuć w lesie trupa…”

BALLADYNA

z przerażeniem
2595

I z konia zsiadł… i…

GRALON

Krzyknął: „Za mną służba

I pieszo z mieczem pod wierzbę poskoczył.

Na mchu trup leżał — a piersi mu toczył

Wianek żelaznych gadzin…

BALLADYNA

2600

O!!!

GRALON

„To wróżba

Naszej wyprawy — rzekł graf. — Oto leży

Przed nami ścierwo zabitego tura”.

BALLADYNA

oddychając

Ach!

GRALON

2605

„Dobra wróżba dla mężnych rycerzy” —

Mówił graf Kirkor… my krzyknęli: „Hurra!”

I znowu na koń…

KOSTRYN

Mówiłeś, Gralonie,

Że trup pod wierzbą? a na białym łonie

2610

Trupa żelazne leżały gadziny?

GRALON

Na ścierwie tura.

KOSTRYN

Nieszczęśliwa łania!

GRALON

To był tur samiec.

KOSTRYN

Gdzie wierzba się kłania?

2615

Ponad strumieniem? gdzie rosną maliny?

Wszak tak?…

GRALON

Tak, panie.

KOSTRYN

Blisko starca chaty?

GRALON

Tak…

KOSTRYN

2620

I ty mówisz, że tur rosochaty

Leżał pod wierzbą?

GRALON

Tak.

KOSTRYN

Przysiąż!

GRALON

Dlaczego?

KOSTRYN

2625

Bo ja przysięgnę na szatana złego,

Że nie tur… ale… Broń kłamstwa żelazem!

do Balladyny, dobywając miecza

Zbrodnia, MorderstwoTego człowieka trzeba zabić.

BALLADYNA

z pomieszaniem

Trzeba.

KOSTRYN

napadając

Broń się!

GRALON

broniąc się
2630

Co znaczy?

Biją się — Balladyna zdejmuje miecz ze ściany i zachodząc z tyłu, zabija Gralona.

BALLADYNA

Masz!

GRALON

O jasne nieba!

Zbrodnia!!!

kona

Kobieta, MężczyznaKOSTRYN

Grafini, napadliśmy razem

2635

Na tego starca: czy wiesz, co to znaczy?

BALLADYNA

Wiem! o mój Boże!

KOSTRYN

Ja biorę połowę

Twojego strachu, tajemnic, rozpaczy.

BALLADYNA

Co teraz robić, Kostrynie?

KOSTRYN

2640

Mieć głowę…

KONIEC AKTU TRZECIEGO

AKT CZWARTY

SCENA I

Sala w zamku Kirkora. — Uczta. — Przez okna widać błyskawice. Grabiec ubrany jak król siedzi na pierwszym miejscu. — Balladyna, Kostryn, Szlachta, Służba zamkowa; Chochlik i Skierka stoją za krzesłem Grabka.

JEDEN ZE SZLACHTY

Zdrowie jasnego króla!

GRABIEC

do Chochlika

Podziękuj, ministrze.

CHOCHLIK

ze śmiesznym gestem

Król dziękuje.

BłazenGRABIEC

2645

Mój błaźnie, każ, niech pieczomistrze

Przynoszą nowe danie…

SKIERKA

Już kuchta zamkowy

Nie ma nic na półmisek prócz cielęcej głowy,

Lecz ta, niedopieczona, na królewskim karku.

GRABIEC

2650

Widziałem dwa chodzące pawie na folwarku,

Upiec je i dać na stół, ja poczekam na nie.

KOSTRYN

Służba! przed jasnym królem, na ostatnie danie

Postawcie złotnikami napełnioną tacę.

GRABIEC

Chciwość, Pieniądzbiorąc z tacy złotniki, rozdaje Chochlikowi, Skierce — a potem napełnia kieszenię[64]

Ministrze, za rok usług z góry ci zapłacę,

2655

A nie drzyj tak poddanych; tobie, miły błaźnie,

Za tysiąc żartów, złotnik: spraw nam śmiechu łaźnię!

Sobie także za ciężkie płacę panowanie.

A to — to mi schowajcie jutro na śniadanie…

BALLADYNA

Honor to dla mnie, że gość tak dostojny

2660

Raczył nawiedzić mój zamek i stoły.

Pijcie, panowie!

Kochanekdo Kostryna, który ją za rękę ściska, mówi cicho

Chłopcze! siedź spokojny,

Na Boga! patrzą — odgadną — zginiemy.

do innych

Pijcie, panowie! Panie Chrząszcz z Jemioły,

2665

Pij waść. — Dlaczego pan Gryf siedzi niemy?

Proszę wynaleźć wesołą rozmowę.

SzlachcicPIERWSZY ZE SZLACHTY

GRABIEC

Ja mam w herbie króla —

Złote trzewiki, koronę i głowę.

PIERWSZY ZE SZLACHTY

2670

Ja mam dwie trzaski.

DRUGI ZE SZLACHTY

A ja mam pół ula.

PIERWSZY ZE SZLACHTY

A ty, grafini[65]?

BALLADYNA

Ja?…

KOSTRYN

Pani! wszak byłaś

2675

Księżniczką możnej Trebizonty.

GRABIEC

Proszę!!!

Najświętsza Panno! co ty narobiłaś

Książąt na ziemi! Miałaś aśćka[66] grosze?

BALLADYNA

Ja? — o! wspomnienie! Wuj nielitościwy

2680

Wygnał mię z państwa, zagrabił dzielnicę;

Przez niego bracia moi królewice

Zamordowani.

GRABIEC

Proszę! co za dziwy!

Kto by uwierzył?…

BALLADYNA

2685

I mnież odmówicie

Wiary? — nie proszę o pożałowanie.

Ach ja szczęśliwsza, ja uniosłam życie;

Lecz matka moja! — Matkę moją, panie,

Zamurowano w pałacu framudze.

GRABIEC

2690

Biedna starzyzna!

BALLADYNA

Ale ja was nudzę

Opowiadaniem tego, co mię boli.

Proszę pić! proszę! Gdzie krajczy? podstoli[67]?

Niech daje wina… Wy czar dolewajcie,

2695

Bądźcie weseli…

GŁOS SŁUGI

za kulisą

Stój, matko!

GŁOS WDOWY

za kulisą

Puszczajcie!

BALLADYNA

Gdzie ja się skryję?

WDOWA

wpada przebijając się przez służbę i staje śród sali — dygając pomieszana

Kłaniam pięknie, moi

2700

Rycerze. —Córka, Matka Córko! ha! to się nie godzi

Zapomnieć o mnie.

BALLADYNA

Co się babie roi?

Co to za stara kobieta?

WDOWA

Wy młodzi

2705

Hulacie? dobrze. — Ale też o matce

Warto pomyśleć. — A to mnie jak w klatce

Zamknięto — stara czeka, czeka, czeka —

Ani przysłała kawałeczka chleba.

A to głód, córko! A przynajmniej mleka

2710

Kropelkę dajcie — wszak tu manna z nieba

Padać nie będzie dla biednej staruszki.

BALLADYNA

Co to się znaczy? to jakaś szalona.

WDOWA

A daj mi, córko, te złote dzbanuszki,

Matce się pić chce.

BALLADYNA

2715

Czemu tu wpuszczona

Ta stara?…

KOSTRYN

Wziąść[68] ją! idź z Bogiem. — Mój królu,

To obłąkana.

WDOWA

do Balladyny

A powiedz: matulu

2720

Do twojej matki, nie nazywaj: stara —

Stara, ta stara —

BALLADYNA

Wziąść ją! wyprowadzić!

GRABIEC

Cha! cha! cha! — jaka to chłopska maszkara[69],

Dajcie jej pokój: trzeba ją posadzić

2725

Z nami do stołu.

Córka, MatkaWDOWA

To mi to pan dobry!…

Widzicie! dajcie ławkę, niech usiędę.

Tak, tak, tak trzeba, mój rycerzu chrobry[70],

Czcić starą matkę. — Czy to ja uprzędę

2730

Piękniejszą sobie suknię z pajęczyny?

To wina mojej kwoczki Balladyny,

Że ja w łachmanach, rada czy nierada.

Niech się nie dziwi żaden z was acanów[71],

Że ot

pokazując na suknie
2735

nie złoto, lecz kilka łachmanów

Ze starych kości na proszek opada;

Proszę wybaczyć córce mojej…

BALLADYNA

KłamstwoPiekło!

Jak tu wpuszczono tę żebraczkę wściekłą?

2740

Powiedz, jak weszłaś do złotych pokoi?

Ja ciebie nie znam…

WDOWA

O! święci anieli!

Nie znasz?… ty matki nie znasz? matki twojej?

GRABIEC

Cha! cha! cha! — uszy królewskie weseli

2745

Taki rozhowor[72]

WDOWA

Powtórz, córko, śmielej,

Ty matki nie znasz? twojej własnej matki?

BALLADYNA

Czy wy ją znacie, panowie? powiedźcie,

Co to za wiedźma?

WDOWA

2750

Świećcie mi! ach świećcie,

Niebieskie gwiazdy! — Wy mi bądźcie świadki,

Jeśli z was który ojcem?… O ty jędzo!

Ach okropnico córko! to ja ciebie

Nie znam.

BALLADYNA

do Kostryna
2755

Każ, niech ją za wrota przepędzą,

Szczeka za głośno.

WDOWA

Urodziłam z siebie

Trumnę dla siebie — o Boże! mój Boże!…

Służalce na znak dany przez Kostryna chwytają za ręce.

Puszczajcie! córko! niech pomyśli — córko!…

2760

O córko! pomyśl — ale tam na dworze

Ciemno, deszcz pada, a piorun pod chmurką

Czeka na siwy mój włos, by uderzył.

Patrzaj przez okno — grom nie będzie wierzył,

Jak mię zobaczy samą w taką burzę,

2765

Że ja nie jestem jaką zabójczynią,

Co się po nocy błąka…

Ciągną ją na znak gniewliwy Balladyny.

Powiem chmurze,

Niech bije w zamek gromem! Nie targajcie,

Ja pójdę sama. — Świat teraz pustynią

2770

Dla starej matki…

BALLADYNA

Chleba kawał dajcie.

WDOWA

Bodaj cię chleb ten zadławił! zadławił!

O! nie targajcie; bo i tak podarta

Sukienka moja — wiatr się będzie bawił

2775

Z łachmanem starej matki. O! to czarta

Córka; nie moja! nie moja! nie moja!

wychodzi — wyprowadzona przez służbę

BALLADYNA

po długim milczeniu

Czemuście smutni? Wszak pod uczty koniec

Ludzie szczebiocą, co język przyniesie.

A wy milczycie jak w zamczysku zbója?

Słychać tętent.
2780

Co to za tętent?

SŁUGA

Przybył grafa goniec.

BALLADYNA

Niech wejdzie…

Goniec wchodzi.

Jakie od męża nowiny?

GONIEC

Pan graf pozdrawia…

BALLADYNA

2785

A kiedy z powrotem?

GONIEC

BurzaBurza go w bliskim zaskoczyła lesie.

Konie ognistym przerażone grzmotem

Grzęzły po bagnach; sosny się jak trzciny

Gięły z okropnym hukiem i łoskotem.

2790

Nie można było dotrzeć do zamczyska,

I pan graf czeka w pustelnika celi,

Aż się ta burza wygrzmi i wybłyska.

BALLADYNA

Cożeście z panem nowego widzieli?

Król, Rycerz, SprawiedliwośćGONIEC

Pan graf pomyślnej dokonał wyprawy.

2795

Zaledwieśmy wjechali w gnezneńskie ulice,

Koło czerwonej bramy spotkaliśmy orszak

Rycerzy uzbrojonych; na ich czele Popiel

Jechał konno. Koń jego dumny piął się nieraz

I zawieszał w powietrzu żelazne kopyta

2800

Nad głowami pokornie klęczącego ludu.

Gotycyzm, TrupWtem Kirkor — któż by myślał? Kirkor samotrzeci[73]

Chwyta dłonią koniowi królewskiemu cugle

Krzycząc: „Srogi tyranie! trzema zabójstwami

Doszedłeś aż do tronu: idź w piekło!” To mówiąc

2805

Mieczem rozciął przyłbicę ukoronowaną

I za szaty chwyciwszy podniósł, wstrząsnął trupa

I ludowi pokazał. Lud zrazu oniemiał;

Potem w niebo ogromnym uderzył okrzykiem,

Nie można było wiedzieć, pochwalał czy ganił.

2810

Nagle się cały ku nam rzucił szumną falą,

Chwila — a już nas jako trzy maleńkie mrówki

Zalał, strzaskał, zdruzgotał. Kirkor jedną ręką

Trzymał trupa, a drugą swój miecz zakrwawiony.

My zaś, jego rycerze, pełniąc rozkazanie,

2815

Mieczów nie dobywali. Wtem tłok ludu, jako

Bałwan rzucony wiatrem, zniżył się kolanem

Przed olbrzymią postawą Kirkora i wołał:

„Niech żyje ludu mściciel! Kirkor król niech żyje!”

BALLADYNA

Co mówisz? Kirkor królem?

GONIEC

2820

Racz końca wysłuchać.

WładzaGdy lud głosił go panem, Kirkor miecz błękitny

W trupiej ocierał szacie; widać, że głęboko

Dumał, jakimi słowy myśl wyrazić zdoła.

Na koniec rzekł: „O! Lachy, ja nieznany rycerz,

2825

Nie mogę przesławnemu władać narodowi; Com uczynił, czyniłem nie dla wyniesienia

Głowy mojej, czyniłem to dla szczęścia ludu.

Chłop, Pozycja społeczna, Tajemnica, WładzaJam stworzony do ciszy wiejskiej i prostoty,

Dla mnie za ciężką nawet była godność grafa,

I zniżyłem ją szczeblem, pojąwszy w małżeństwo

2830

Zamiast jakiej królewny ubogą chłopiankę;

Ona zamiast herbowych znaków połączyła

Z herby moimi dzbanek pełny malin; ona

Niepodobna królowej; ani państwa pany

Zechcą chłopianki dzieciom na przyszłość podlegać”.

BALLADYNA

2835

Niegodne kłamstwo! kłamstwo! to kłamstwo!…

GONIEC

I dalej

Błazen, KrólKirkor tak rzecz prowadził: „Ogłoście po kraju

Bezkrólewie; a kto się na zamku pokaże

Uwieńczony prawdziwą koroną Popielów,

2840

Koroną, w której znany brylant „żmije-oko”

Między dwoma rubiny na trzech perłach leży,

Tego królem obierzcie”. Lud zgodnym okrzykiem

Przyzwolił na tę mowę, i osierocony

Czeka, aż się ukaże król, dziedzic korony.

GRABIEC

na którego wszyscy patrzą
2845

PtakCzemu ci ludzie patrzą na mnie jak gawrony?

SZLACHTA

Klękajmy wszyscy przed tym ukoronowanym,

On królem…

GRABIEC

LosCo? ja królem? gdybym nie był pjanym,

Upiłbym się z radości. Los głupi jak rura!

2850

Wyskoczyłbym ze skóry, gdyby moja skóra

Nie była teraz skórą królewską.

SZLACHTA

Żyj długo…

GRABIEC

Sto lat! Sto lat żyć będę; Wążwziąłem skórę drugą

Jak wąż — jak wąż, panowie, mam oko z brylanta.

2855

Puściłbym się po sali z grafinią kuranta[74],

Gdyby nie godność, prawda? która siedzieć każe.

Tak się w mój tron złocisty królowaniem wrażę[75],

Że nie oderwą ludzie od tronu człowieka.

Proszę! co za dziw!

BALLADYNA

do Kostryna
2860

Słyszysz, jak burza się wścieka?

Dzwonią deszczowe rynny.

W tej okropnej burzy

Strach, Wyrzuty sumieniaSłyszę głosy płaczące…

KOSTRYN

To krzyk nocnych stróży.

BALLADYNA

2865

Nie, to są jakieś głosy inne, jęk ze świata

Umarłych. — Lej mi wina. Wszystko tak się splata,

Że chyba się powiesić.

Obyczaje, Sługa, ZwierzętaGRABIEC

Teraz po obiedzie

Trzeba wymyślić wesołą zabawę.

2870

Każcie tu wpuścić kuchenne niedźwiedzie,

Co kręcą rożnem; niech tańczą.

JEDEN ZE SŁUG

Kulawe,

Pan graf podstrzelił je…

Czary, TajemnicaGRABIEC

do Chochlika

Więc ty, ministrze,

2875

Weź moje berło wierzbowe i na nim

Graj jak na dudzie — a zatykaj bystrze

Dziurki palcami, jeśli pomysł nowy,

Dążący prosto ku uszczęśliwieniu

Przyszłych poddanych, wypsnie ci się z głowy

2880

Przez głupie wrota. Słuchajcie w milczeniu…

Graj!

CHOCHLIK

Co grać, panie?

GRABIEC

Kładź palce na dziury,

Te berło z mojej wykręcone skóry

2885

Wie, co ja lubię.

SKIERKA

Graj! ja do wtóru

Zawołam echa ciemnego boru,

Co rzecz widziały.

Chochlik gra na flecie smutną pieśń wiejską, a zmieszane głosy w powietrzu poczynają śpiewać.

ŚPIEW

Obie kocha pan;

2890

Obie wzięły dzban:

Która więcej malin zbierze,

Tę za żonę pan wybierze.

Cha!… cha!…

Pieśń niknie jak echo.

BALLADYNA

Co to się znaczy? kto śpiewał i taką

2895

Pieśń skończył śmiechem?

KOSTRYN

Cyt… to przywidzenie!

BALLADYNA

Ktoś śpiewał…

do Chochlika

Proszę, graj —

do Kostryna na stronie

A ty, Kostrynie,

2900

Patrz w twarze ludzi, a jeśli dostrzeżesz,

Z których ust wyjdzie pieśń, powiedz; obmyślę,

Co z tym człowiekiem stanie się…

do Chochlika

Dudarzu,

Zagraj mi jeszcze wieśniaczą balladę

2905

I obudź echa wiszące nade mną

W kopule sali. — Objaśnić pochodnie.

Chochlik gra.

Duch, SzatanŚPIEW DUCHÓW

Tobie szatan stróż

Włożył w rękę nóż;

Siostra twoja rwie maliny.

2910

A ty? a ty? Nóż twój siny

Poczerwieniał krwią… O!

Pieśń kończy się echowymi jękami.

KOSTRYN

Przestań, grafini mdleje.

BALLADYNA

Nie… ja żywa…

Śpiewajcie… jeszcze. — Objaśnić pochodnie…

Chochlik gra.

ŚPIEW DUCHÓW

2915

Na twej czarnej brwi,

Niby kropla krwi.

Kto wie, z jakiej to przyczyny?

Od maliny? lub kaliny?

Może… cha!…

Pieśń kończy się echem.

BALLADYNA

daje znak ręką
2920

Dalej…

JEDEN Z PANÓW

SzaleństwoCo znaczy takie obłąkanie

W oczach grafini? Czy prosta piosenka,

Którą wieśniacy przy grabionym sianie

Nucą na fletniach, tak ją biedną nęka?…

BALLADYNA

2925

Dalej!…

SenJEDEN Z PANÓW

Obudźcie tę kobietę bladą.

Ona zasnęła i śpi z otwartymi

Oczyma…

KOSTRYN

do nieruchomej Balladyny

Pani!…

JEDEN Z PANÓW

2930

Rozkaż, niech ją kładą

W gorące łoże, skościała jak drewno…

Grom bije głośny… Balladyna budzi się.

BALLADYNA

Co ze mną było?… Jak ja okropnymi

Sny przerażona.

do Kostryna

Strach, TajemnicaSłuchaj ty… ja pewno

2935

Gadałam we śnie. Czy we śnie gadałam?

KOSTRYN

Nie…

BALLADYNA

Bogu dzięki. Ale gdy ja spałam,

Wyście musieli rozpowiadać głośno

O czym okropnym?

do gości
2940

Kobieta, Wino, Praca, ZabawaProszę, pijcie! — widzę,

Że lepiej zrobię usiadłszy za krosno[76]

Niż przy pucharach.

GRABIEC

budząc się

Przepraszam, panowie.

BIESIADNICY

Za co?

GRABIEC

2945

Przepraszam i bardzo się wstydzę,

Że byłem zasnął.

pije

Zamku pana zdrowie!

BIESIADNICY

Zdrowie Kirkora!

GRABIEC

Podściwy! podściwy!

2950

Zamiast panować woli jeść maliny.

Każcie, niech jaki leśnik lub myśliwy

Pójdzie do boru i malin przyniesie.

BALLADYNA

Straszne zachcenie…

GRABIEC

W podzamkowym lesie

2955

Muszą być słodkie maliny i duże,

I smakowite, skoro Kirkor woli

Dzban takich malin niż meszty[77] papuże

I płaszcz królewski. — Każ, niech nam podstoli

Malin dzban poda na pokosztowanie.

DuchBALLADYNA

2960

Odwagi!… nic się gorszego nie stanie.

GotycyzmSłyszałam echa grobowych rozwalin,

Ujrzę, czy więcej prócz słów co wyrzucą

Wzruszone groby. — Malin! dajcie malin!

Pokazuje się cień biały Aliny z dzbankiem malin na głowie.

StrachCzułam cię dawno w powietrzu — a teraz

2965

Widzę. — Jak błyszczą oczy twoje — biała!

Ja się nie lękam — widzisz — ale ty się

Nie zbliżaj do mnie…

PIERWSZY ZE SZLACHTY

O czym ona gada?

BALLADYNA

Mów ze mną przez stół. — Niech mi jaki człowiek

2970

Da rękę — ja się boję —

PIERWSZY ZE SZLACHTY

Czy słyszycie,

Jak ząb jej dzwoni o ząb z przerażenia?

BALLADYNA

GotycyzmIdź… potępiona — odnieś, skąd przyniosłaś

Ten dzbanek pełny czegoś, co się rusza,

2975

Jak to, co w grobie. — Czy powieszonego

Na zamku wieży przed latami trupa

Cień padł do sali i stoi na nogach

Nie oddychając… — O! precz… widmo białe

Zarżniętej —

Cień znika.

PIERWSZY ZE SZLACHTY

2980

Jaka woń malin! czujecie?

DRUGI ZE SZLACHTY

Powietrze pełne malin…

SługaBALLADYNA

padając

O! umieram!

KOSTRYN

Wody!… hej wody! Ja szaty rozdzieram,

Lejcie tu na pierś — niech służebne wnidą[78].

Wchodzą kobiety.
2985

Wynieście panią…

Wynoszą Balladynę.

Raczcie wstać od stołu,

Pochodnie gasną. Napełnia ohydą

ObyczajeTen stół splamiony, resztki chleba, wołu.

Czy chcecie rzucać ogryzione koście

2990

Wzajem na siebie, jak czynią Duńczycy?…

Proszę do komnat. — Wy stoły wynoście;

Wy z pochodniami poprzedzajcie króla,

Gdzie dlań usłano w pobocznej wieżycy

Łoże puchowe. — Jutro się rozhula

2995

Zamek i będzie wesoły jak wczora.

Lecz na dziś dosyć… Panowie, spać pora.

Jedzenie, Pijaństwo, Niemiec, PolakProszę porzucać puchary i ławy — Jak ciężko

Lachy odpędzić od strawy

I od napoju; wiszą by pijawki

3000

Na uszach dzbanka, przy muzyce czkawki.

Podczas tej mowy wynoszą stoły. Grabiec wyprowadzony przez służbę z pochodniami, za nim wszyscy biesiadnicy i Kostryn wychodzi ostatni.

SCENA II

Las przed celą pustelnika. Burza trwa.
Pustelnik i Kirkor.

KIRKOR

Kradzież, ZłodziejChroń się, starcze, do celi, burza tobie z głowy

Okradnie siwe włosy. Ludzie i zdarzenia

Kradną… złodziej płaszcz zedrze, a nędza koszulę.

Trzeba wszystkiemu zbrojną ręką się opierać…

3005

Lecz smucisz się za wcześnie — bo ja ci przysięgam,

Że zginę lub skradzioną koronę odzyskam.

Oto choć bliski domu, mógłbym za godzinę

Z ust żony pocałunków tysiąc wziąć na drogę

I napić się jak ptaszek w różanym kielichu,

3010

Dziobiąc rosy perełki: wolę tej rozkoszy

Zaniechać, a do Gnezna zaleciawszy nocą,

Lud zebrać — i obwieścić wszystkiemu gminowi,

Jakoś ty, dziedzic prawy, bezecną kradzieżą

Dobra twego postradał. Potem zaś trębaczom

3015

Każę głosić po kraju i mieście, że kto się

O tron Lachów zgłaszając pojawi na zamek

Uwieńczony prawdziwą koroną Popielów,

Temu ja fałsz zarzucam; takiemu na czole

Mieczem wypiszę słowo zasłużone: złodziej

3020

Módl się więc za mnie, starcze, aby mi Bóg żywy

Dał zwyciężyć na szrankach — i czekaj z powrotem.

PUSTELNIK

Niech cię Bóg błogosławi.

KIRKOR

klaszcze
Wchodzi Żołnierz.

Wsiadać na koń! lotem

Trzeba spieszyć do Gnezna.

Rycerz wychodzi.

PUSTELNIK

3025

Słuchaj! ja ci radzę

Wróć do zamku, odpocznij, po dalszej rozwadze

Obaczysz, co przedsięwziąć.

KIRKOR

Marzenie, SielankaJa, starcze, leniwy,

Dzisiaj odrobić chcę całą pańszczyznę;

3030

A odrobiwszy całą, żyć szczęśliwy

Z drogą małżonką. Całą ci ojczyznę

Włożę na barki; a gdy będziesz dźwigał

Rzeczy i ludzi, to ja się zakopię

W zamku spokojny… Niechby mi dościgał

3035

Sad owocowy, niechbym małe chłopię,

Dzieciątko moje, na rękach kołysał,

O to się modlę… Ty mi zaś co roku

Z tronu do chaty listy będziesz pisał.

Niechaj raz na rok spadnie mi z obłoku

3040

Biały gołąbek i pod skrzydełkami

Przyniesie powieść, pełną tych wielkości,

Co budzą uśmiech i sen pod lipami

Dają smaczniejszy… Król mi pozazdrości

Żony i dziecka, i lipy, i chłodu,

3045

I snów pod lipą — i złotego miodu.

Żegnaj mi! żegnaj! Nim słońce zaświeci,

Będę w stolicy. Hop! hop! na koń, dzieci!

Kirkor wychodzi. Słychać tętent oddalających się.

PUSTELNIK

sam

Zbrodniarz, Żona, MatkaO Boże! Boże! Wolę, niech do Gnezna wraca,

Niżby miał do tych piersi szlachetnych przycisnąć

3050

Krwawą swoją małżonkę. Bogdajbyś ty nigdy

Nie znał, Kirkorze, z jakiej matki się urodzą

Dzieci twoje. Bogdajby za pierwszą nagrodę

Bóg uczynił cię wdowcem, nim ojcem uczyni.

Słychać głos Wdowy.

WDOWA

za sceną

Biedna ja! biedna!

PUSTELNIK

3055

Co to za wołanie

Tak pełne płaczu?

WDOWA

za sceną

O biedna ja! biedna!

Wdowa wchodzi jak ślepa, szukając drogi ręką.

Kobieta, StarośćPUSTELNIK

Jakaś kobieta, jak łachman w łachmanie,

W noc tak okropną, ślepa, sama jedna!

do Wdowy
3060

Skąd, moja matko?

WDOWA

Córka, MatkaMatko? O! na Boga,

Tak nie nazywaj, córko niegodziwa!

Matka? psia matka!

PUSTELNIK

Skąd idziesz, uboga?

WDOWA

3065

Ja nie uboga. — Siwa, siwa, siwa,

Jak gołąbeczek. — Nie wiesz, co się stało?!

Grafini, moja córka, wielka pani,

A ja na wietrze z głową taką białą

Mówię piorunom: „Bijcie! bijcie we mnie!”

3070

I nie chcą słuchać… A w zamku zebrani

Pijaki sobie winszują wzajemnie,

Że córka moja pije, wielka pani. —

Czy ty rozumiesz? — Ma zamek i wieże —

Grafini —

PUSTELNIK

3075

Jak się córka twoja zowie?

WDOWA

Zowie się córką. Ale ja nie wierzę,

Ażeby ona miała oczy w głowie,

Oczy, co płaczą. — W taką zawieruchę,

W takie pioruny, na deszcz wygnać matkę!

3080

Co ją karmiła, co piersi ma suche,

Starością suche — a włos taki biały,

Jak co świętego.

PUSTELNIK

Chodź pod moją chatkę,

Ty drżysz od zimna! chodź!

WDOWA

3085

I zamek cały

Do niej należy, wielki jak pół świata…

Widzisz!… Grafini?!

PUSTELNIK

Chodź!…

WDOWA

Tu będę czekać;

3090

Czy córka moja wie, gdzie twoja chata?

A kto wie? może, jak pies zacznie szczekać

Na jaki łachman, to wspomni o matce

I każe szukać po świecie. — Być może!

Wszak Bóg ma litość!

PUSTELNIK

3095

Chodź! przepłaczesz w chatce

Tę noc burzliwą, a gdy błysną zorze,

Król, Matka, Rodzina, Sprawiedliwość, MiłośćJa cię powiodę do wielkiego króla;

Do nóg się rzucisz błagając o litość

I…

WDOWA

3100

Powiem — jemu:… „Ja biedna matula

Do nóg się rzucam.

klęka

Cierpienie, MatkaKrólu! złoty panie!

Każ córce, która ma złota obfitość,

Niechaj mnie kocha”.

wstaje
3105

A król z tronu wstanie

I zaprowadzi mnie do serca córki.

O! o! o!

płacze

SamobójstwoWiesz ty, za szkaplerza sznurki

Wieszałam się na sośnie skrzypiącej, za garło,

3110

Drzewo się ułamało…

Głupia — ślepa, wybrałaś gałązkę umarłą,

Gałązkę — córkę drzewa.CórkaŻelazna gadzino,

Nie zlitowałaś się ty matki wdowy?

A ja by żyła chleba okruszyną

3115

W twoich pałacach! Niechby twoja ręka

Sypiąc gołąbkom w trawę żer perłowy

Nie odganiała od pszenic ziarenka

Zgłodniałej matki. — Wygnać w las! na burze!

Wypędzić matkę! — WzrokUpadłam w kałużę

3120

I grom czerwony wyjadł z powiek oczy,

Wyjadł do szczętu…

PUSTELNIK

Oślepłaś?…

WDOWA

Mózg toczy

Okropna ciemność. Miałam przed wieczorem

3125

Tyle światłości, że mogłam za borem

Rozróżnić białe słońce od księżyca;

A teraz…

Błyska.

PUSTELNIK

Jak to? i ta błyskawica

Nie świeci tobie?

WDOWA

3130

Wzrok ludzi nie strzeże

Od Boga ręki — co mi dziś po wzroku.

A wiesz ty?… wiesz ty, że ja teraz wierzę,

Ptak, MatkaA nie wierzyłam dawniej — że co roku

Ptaszki jaskółki nim pójdą za morze,

3135

Stare, zgrzybiałe, biedne matki — duszą.

Tak, tak, tak… ludzie prawdę mówić muszą.

Żebrząc po świecie, piosenkę ułożę;

Groszową piosnkę o jaskółkach czarnych,

Co duszą matki — proszę! w ptaszkach marnych

3140

Taka nielitość! Głód, StarośćWygnać matkę starą,

Głodną, na cztery wichry, targające

Za siwe włosy.

PUSTELNIK

Podściwych tysiące

Padają na tym świecie złych ofiarą.

3145

Gdybym ja ciebie wziął za nieszczęść świadka…

SzaleństwoWDOWA

To i ty matka… i ty także matka?

Nie pójdę z tobą, bo się będziem kłócić

O piękność imion naszych córek — moja!

Ach gdybyś ty mię z grobu chciał occucić,

3150

Wołaj: „Bladina”. — Pójdę szukać zdroja

I pić jak wróble, zadzierając główkę

Do Pana Boga — dzięki Mu, dał wody.

śpiewa mrucząc

Stara miała jedną krówkę

I chacinę, i ogrody,

3155

I dwie córki…

odchodzi w las

PUSTELNIK

Po kraju całym szukać każę

Tej matki — i okropny sąd wydam na dziecko.

odchodzi do celi

SCENA III

Noc — błyska. — Sala bez światła w zamku Kirkora.
Skierka i Chochlik wychodzą z drzwi, którymi wyprowadzono po uczcie Grabka.

SKIERKA

Nasz pan usnął tam na wieży

I śpi głęboko; ja lecę,

3160

DiabełNim się ta burza uśmierzy,

Kąpać się w błyskawicach.

CHOCHLIK

PtakJa wyprawiam hecę

W stajni, gdzie nad wrotami nie przybito sroki.

Czy wiesz, że na tej wieży puchacz jednooki

3165

Zaprosił mnie na ucztę; będzie patrzał krzywo,

Jeśli pogardzę udem zadziobanej myszy.

SKIERKA

MatkaJa matkę bociana siwą

Lecę nakarmić; nie słyszy

Na prawe ucho i ślepa;

3170

Wczora od chłopskiego cepa[79]

Uratowałem niebogę…

Polecę, czekać nie mogę.

W taką burzę biedna stara

Może z przestrachu umarła.

CHOCHLIK

3175

Co to za stuk?…

SKIERKA

To burza drzwi zawarła.

CHOCHLIK

Cyt… ktoś idzie…

SKIERKA

Jakaś mara

W bieli… przez okno wylecę…

wylatuje przez okno

CHOCHLIK

3180

Za nim! na koniach w zamku wyprawować hecę.

wylatuje

SCENA IV

Sala taż sama.

ZbrodniarzBALLADYNA

sama wchodzi w nocnym ubiorze z nożem w ręku

Nie mogłam spać, nóż leżał przy mnie, wzięłam…

W koszuli — wstyd! gdyby cię kto zobaczył

W koszuli z nożem w ręku? — Jak tu ciemno!…

idzie ku wieży

Cyt!… jakiś szmer? — Wiatr mi zagasił świecę…

3185

To przywidzenie — nic nie słychać, zamek cały

Głęboko śpi… Lecz jeśli śpi ten człowiek

Z otwartą tak powieką?… to co? to co?

Jeżeli dziś nie zrobię rzeczy, jutro

Żałować będę, wiem, żałować będę.

3190

Duch, StrachWiatr zamknął za mną drzwi, a ja myślałam,

Że jaki ciemny duch zamykał za mną;

I dotąd nie spojrzałam w tamtą stronę,

Jakbym się bała spotkać z czym okropnym.

ogląda się

A widzisz, nie ma nic, nic nie ma. Ciemne

3195

Powietrze, mgła; żadnych nie widać mar.

Błyska.

Burza, Ogień, ŻywiołyWszelki duch Boga chwali! Jaka to była

Błyskawica czerwona! jak wszystkie ściany

Widziałam białe. — Cyt. — Nie słychać nic —

Spiesz się! — Lecz jeśli żar błyskawic lunie

3200

Na moją twarz, gdy będę z nożem stała

Nad nim; to co? — Ogień pokaże tobie

Miejsce, gdzie masz uderzyć. — O! błyskawice,

Stwórzcie czerwony dzień na łonie nocy,

Bądźcie mojego czynu słońcem. — Idę.

wychodzi na wieżę

SCENA V

Sala taż sama.

KOSTRYN

wchodzi zbrojno z dobytym mieczem
3205

Drzwi otworzone[80]. Teraz mię, Fortuno[81],

Prowadź i pomóż ze złotego cielca

Jak Jazonowi złote obciąć runo,

Marzenie, Rodzina, Sługa, Pycha, WładzaA ja przysięgam, że choć syn wisielca,

Będę na tronie jako syn książęcy;

3210

Dziś sługa gorszych, jutro pan tysięcy

Lepszych ode mnie. — Cyt. — To puchacz huczy

Na wieży zamku. — Idźmy na drabinę —

Wszystko gotowe. Mam pęk cały kluczy

Od bram zamkowych, płachtami obwinę

3215

Konia podkowy — i z ową koroną

W pochmurnej nocy jak duch czarny zginę;

Kobieta "upadła", KochanekA co nad wszystko, z cudzołożną żoną

Rozbrat na wieki. O! szatanie, prowadź!

chce iść na wieżę i we drzwiach spotyka się z powracającą Balladyną

Kto to?

cofa się z przestrachem

BALLADYNA

3220

Ja.

KOSTRYN

Sama — w ciemnościach — co znaczy?

Słyszałem jakiś jęk, szedłem ratować.

Krew, ZbrodniarzBALLADYNA

Przynieś mi światła; niech światło zobaczy,

Jak ja okropnie muszę być czerwona.

3225

Skończyłam. — Kogo ty ratować chciałeś?

Już zdaje mi się, że ta burza kona,

Ustało błyskać. — To i ty słyszałeś

Ten jęk okropny?… aż tu było słychać?!

To dziwnie! Kiedy przestawał oddychać,

3230

Raz westchnął. — Idź ty po światło, Kostrynie,

Idź na dół.

Kostryn wychodzi.

Kondycja ludzka, TrupDziwnie krew pachnie ode mnie…

Stało się — stało; teraz nadaremnie

Żałować rzeczy. Stało się — przeminie.

3235

Z nas wszystkich kiedyś będą takie trupy.

Świecy! — mój cały zamek za błysk świecy![82]

Kostryn wchodzi bez światła.

KOSTRYN

Wszystko śpi w naszej ceglanej fortecy,

Nawet zagasły latarniowe słupy

Przy bramie zamku. Czy służbę rozbudzić?

BALLADYNA

3240

Nie budź nikogo; musiałam zabrudzić

Ręce po łokieć. Dziwną pachnę wonią.

Władza, ZbrodniaKOSTRYN

Wzięłaś koronę?

BALLADYNA

Nie… stój, pójdę po nią.

Ja się nie lękam. Wiem, gdzie stoi łoże.

Wychodzi Balladyna na wieżę.

KOSTRYN

3245

BógStraszna odwaga. Omal tobie, Boże,

Nie podziękuję, że mi ona kradnie

Czyn ten okropny… Chciałbym na jej czole

Zobaczyć, jaką barwą lwica bladnie.

Balladyna wraca bez korony.

Zbrodniarz, StrachBALLADYNA

Próżno w ciemnościach macałam po stole,

3250

Ten stół miał jakieś rysy zimnej twarzy.

Może to nie był stół…

KOSTRYN

Ty stój na straży,

Ja pójdę szukać…

BALLADYNA

Stój… Nie, idź — wszak ja się

3255

Nie lękam siebie. — Nawet nie żałuję…

Kostryn wychodzi na wieżę.

Ja wiem, że zwykle Lachom żal po czasie

Zawraca głowy i sen cichy truje.

Gotycyzm, TrupMoże się teraz trup czerwony snuje

Przed ludzi śpiących oczyma, a oni

3260

Przez sen żegnają krzyżem cichą marę. —

Schodzi po wschodach; jak te szczeble stare

Trzeszczą…

do Kostryna, który wchodzi z koroną

Znalazłeś… ty coś trzymasz w dłoni?

KOSTRYN

ponuro

Tak.

BALLADYNA

3265

Daj. Nie! nie! nie! nie zbliżaj się do mnie,

Bo będę wołać ratunku od ludzi…

Stój tam.

KOSTRYN

Co znaczy? mówisz nieprzytomnie.

BALLADYNA

Stój tam, bo krzyknę, zamek się obudzi,

3270

MorderstwoStój tam z daleka, aż w tobie przeminie

Ta myśl… W powietrzu ją czuć… o! Kostrynie,

Chciałeś mię zabić, serce twoje biło

Głośno, jak moje bije, gdy zarzynam.

KOSTRYN

Jeślim to myślał, na wieki przeklinam

3275

Ów zakąt mózgu, gdzie się urodziło

Szalone dziecko.

BALLADYNA

Chodź tam, do komnaty…

A namówiemy się po cichu razem,

Co jutro czynić…

Rozwidnia się trochę.

KOSTRYN

3280

Doniosły mi czaty,

Że Kirkor wrócił do Gnezna, żelazem

Grożąc takiemu, co by się z koroną

O tron upomniał…

BALLADYNA

To nic… będę miała

3285

Ludzi i miecze; a za moją stroną

Będzie ta tłuszcza ludzi, omal cała

Karmiona w zamku… Kirkor nie poskromi

Złotego deszczu. — Cyt. —

KOSTRYN

Nic, to na dworze

3290

Wróble świegocą.

BALLADYNA

ŚwiatłoJak to? już dzień? Boże!

Jak biała światłość… mdło mi! mdło mi! mdło mi

KOSTRYN

Idź, prześpij szarą godzinę poranku.

Ja sam obudzę, gdy słońce zaświeci;

3295

Staniesz w rycerzy uzbrojonych wianku.

PieniądzJakoś to będzie — wojsko nam się skleci.

Daj klucz od skarbu, będę mierzył garcem

Przekupne złoto.

Dziecko, Matka, Tajemnica, Zbrodnia, ZbrodniarzBALLADYNA

Skończ także ze starcem,

3300

Co mieszka w celi — a nas tylko dwoje

Będzie wiedziało.

KOSTRYN

Ty ciężarna; troje.

BALLADYNA

Jak to? i dziecko noszone w żywocie

Będzie wiedziało? — Idź! — W biednej istocie

3305

Nie urodzonej taka tajemnica.

Ty się najgrawasz? jeśliby tak było,

Jak ty powiadasz — czy ja szalenica

Porodzić żywe? Lecz nie — będzie żyło,

Dziecko nic nie wie…

Kobieta, RycerzKOSTRYN

3310

Niechaj moja lwica

Spać się położy — i zbudzi się świeża

Do nowych czynów, w przyłbicy rycerza.

Wychodzą.

KONIEC AKTU CZWARTEGO

AKT PIĄTY

SCENA I

Poranek na leśnej łące. — Skierka i Chochlik.

SKIERKA

Jak po burzy ranek świeży!

3315

Byłem u matki bociana

I nakarmiłem.

CHOCHLIK

Ja na zamku wieży

Ucztowałem u sowy. Gdzie pani Goplana?

SKIERKA

Rośliny, ZwierzętaZnów polecę po rozłogach,

3320

Polecę łąką i borem;

Kwiatki postawię na nogach,

Rozczeszę żyto na grzędzie,

Zatrzymam się nad jeziorem,

Zawołam: „Labu, labusie!”

3325

I dwa Goplany łabędzie

Po wód błękitnym obrusie

Przypłyną do mnie z ajeru[83];

Garsteczką złotego żeru

Śnieżne ptaszęta przysypię;

3330

I znów lecę pod leszczynę,

Gdzie łania Goplany szczypie

Błyszczącą deszczem krzewinę;

I tęczę nad nią zawieszę,

I różę nad nią rozwinę;

3335

I znowu dalej pospieszę

Na skrzydłach babki konika.

Przypływa tuman mgły rannej, oświecony tęczą; spod bramy kolorów wychodzi Goplana.

GOPLANA

Chodźcie mnie uścisnąć, aniołki,

Bo Goplana na wieki wam znika.

O! zapłakane fijołki!

3340

Róże moje, bądźcie zdrowe.

SKIERKA

Co ty śpiewasz?…

GOPLANA

Niestety! niestety!

Piosenkę pożegnania.

SKIERKA

Jeszcze oczerety[84]

3345

Nie gną się od jaskółek, jeszcze dnie wiosnowe.

Kara, WygnanieGOPLANA

Polecę w okropną krainę,

Gdzie sosny i śniegi sine,

Gdzie słońce jak gasnący żar;

Gdzie księżyc jak twarz tych mar,

3350

Co z grobu wychodzą na cmentarz.

Anioł kar ze mną popłynie

Krzycząc mi w duszy:

„Pamiętasz o róż i malin krainie”.

Bądźcie zdrowi! bądźcie zdrowi!

3355

ZemstaPoplątałam ludzkie czyny

Tak, że Bogu mścicielowi

Trzeba wziąć grom i upuścić

Na ludzkie dzieła i winy…

SKIERKA

My cię nie chcemy opuścić,

3360

Goplano! Goplano! Goplano!

GOPLANA

Puszczajcie biedną wygnaną,

Kiedyś wam o mnie zaśpiewa

Piosenkę obca ptaszyna

Usiadłszy na gałązce płaczącego drzewa.

3365

Bądźcie zdrowi! moja wina,

Że wygnana w północ lecę.

CHOCHLIK

Jeszcze ci w drodze poświecę,

Jak hajduk[85] biegnąc z ognikiem.

GOPLANA

PtakDziś długim związane szykiem

3370

Na północ lecą żurawie,

Uczepię się tego wianka

I w powietrzu się przepławię,

Jak biedna dziewic równianka[86]

W błękitne rzucona fale.

SKIERKA

3375

O biada! o biada! o biada!

GOPLANA

Próżne żale! próżne żale!…

pokazuje w głąb lasu

PtakTam szarfa żurawi spada

Na łąki błyszczące rosą;

Gdy się żurawie podniosą,

3380

Uchwycę się szarfy końca

I w błękit polecę blada,

Blada jak miesiąc od słońca,

Lekka jak liść, co opada.

Lecz nad mury gnezneńskiemi

3385

Lecąc, zaśpiewam smutne pożegnanie ziemi.

Wychodzi — Skierka i Chochlik lecą za nią.

SCENA II

Pod murami Gnezna wał.
Kirkor z dobytym mieczem, ze skrzydłami orlimi na barkach, wchodzi na czele wojska. — Chorągwie rozwinięte — trąby grają.

KIRKOR

do Rycerzy

Rycerz, Walka, Władza, ZdradaCzłowiek, co się o berło Lachów upomina,

Nie chciał wystąpić w szranki; jak podła gadzina

Kryje się, a zebrawszy, co mówię! ten podły

Obietnicami, złotem, zakupiwszy sobie

3390

Mnogich stronników… rycerz z nieznanymi godły,

Walką chce tron owładać[87] i na moim grobie

Stanąć jako na pierwszym szczeblu królowania.

Mnodzy rycerze nasi (niech nas Bóg ochrania

Od takiego szaleństwa i takiej ślepoty!),

3395

Bóg, Cnota, SprawiedliwośćMnodzy nasi rycerze przeszli pod namioty

Jasnego oszukańca, lecz Bóg patrzy z nieba

W serca ludzkie; nam zdrajców przekupnych nie trzeba.

Skoro przybędzie Popiel, po którego w lasy

Posłałem trzech rycerzy, z orlimi hałasy[88]

3400

Rzucimy się na złoty obóz samozwańca.

do Rycerzy stojących na murach

Wy zamykajcie bramy… Niech z każdego szańca

Na pole walki patrzą mnogie samostrzały!

Gdybym ja przegrał, zginął, to jeszcze te wały

Długo bronić się mogą… Niech wam siwe głowy

3405

Przypomną w chwilę strachu, że mur południowy

Najsłabszy, że tam trzeba postawić mur ludzi.

Ale da Bóg, że miasto jutro się obudzi

Wolne od zgrai łotrów.

RYCERZE

Zwyciężysz, Kirkorze!

Rycerz, ŻonaKIRKOR

3410

Jeśli Bóg da… ach! kiedyż ja przyłbicę złożę!

Kiedyż wrócę do żony? kiedyż ujrzę koniec

Krwawym sprawom królestwa i rozbojom?

JEDEN Z RYCERZY

Goniec.

Wchodzi Goniec kurzawą okryty.

Śmierć, Trup, Morderstwo, ZbrodniaKIRKOR

We trzech wysłani w bory, nie przyprowadzacie

3415

Pustelnika Popiela?

GONIEC

Okropność!

KIRKOR

Czy w chacie

Nie znaleźliście starca? mów… walka nas czeka.

GONIEC

W celi nie było starego człowieka;

3420

Lecz na skrzypiącej gałęzi przed chatą

Trup jego wisiał na grubym powrozie.

Z białymi włosy i z podartą szatą

Wicher się bawił i trupa kołysał

Jak stara mamka.

KIRKOR

3425

Trąbić po obozie

Hasło do walki! — Los jemu dopisał,

Do śmierci gonił nieszczęściem i zabił

Nieznaną ręką. — Serceś mi osłabił

Twoją powieścią, spraw się dobrze w boju. —

3430

Mówisz, że wisiał?

GONIEC

W pustelniczym stroju

Wisiał przed chatą. Na nieszczęsnym drzewie

Wrona krakała…

Przywódca, RycerzKIRKOR

Idźmy! niech w powiewie

3435

Tańczą chorągwie… idźmy! ścisnąć szyki!

Nadzieja w męstwie. — Niech zaczną łuczniki!…

wychodzi z wojskiem

SCENA III

Namiot Balladyny.
Kostryn i Balladyna w zbrojach — z hełmami zapuszczonymi wchodzą na scenę.

KOSTRYN

Zostań w namiocie, nie wychodź na pole,

Bo, jak przeczuwam, Walka, Śmierćwkrótce Kirkorczycy

Walkę rozpoczną. Obóz jego w dole,

3440

A nasz na górze jak gniazdo orlicy.

BALLADYNA

Wiele dusz stanie za chwilę przed Bogiem.

KOSTRYN

Gdzie młócą żyto, tam plewy z omłotku

Lecą pod niebo. Wyrzuty sumieniaStój za gumna[89] progiem

I nie rozplątuj znów na kołowrotku

3445

Szczero–sumiennym — zaplątanych pasem

Dziwnej przeszłości.

Wchodzi Żołnierz.

ŻOŁNIERZ

Z okropnym hałasem

Idą do boju szyki Kirkorowe.

KOSTRYN

Królewiczątko moje, bądź mi zdrowe!

BALLADYNA

3450

Czy zwyciężymy?

KOSTRYN

Kobieta, Mężczyzna, WojnaSiedź, pani, w namiocie.

Niechaj cię próżność nie prowadzi w złocie

Na oczy słońca i na łuków żądła.

Bogdaj byś cicho śpiewała i prządła

3455

Szatę królewską lub śmierci koszulę;

To albo drugie pewnie ci się przyda…

Ha! ha! z proc lecą ołowiane kule,

Patrz, jak kolczate… hej, giermku, gdzie dzida

I tarcza moja?

bierze tarczę i dzidę z rąk giermka i wychodzi

Śmierć, Trucizna, Zbrodnia, ZbrodniarzBALLADYNA

sama
3460

Jeżeli zwycięży,

Jak mu nagrodzę? w ziemi całej łonie

Nie znajdę kruszcu na zalanie gardła

Temu Niemcowi. Lecz jeżeli przegra?

Jeżeli przegra, to się wszystko skończy

3465

Chwilą okropną, wszystko się rozwiąże

Jak straszna bajka jakiej czarownicy:

Przegrała, w piersi przebiła się nożem,

A nóż zatruty był jadem gadziny.

Czarownica, Kobieta, StarośćGdzie ta kobieta? Obaczyłam w lesie

3470

Babę, podobną do roztrzaskanego

Piorunem dębu… kazałam potworze

Z krukami śmierci gonić za obozem

I przynieść jadu czerpanego z węży.

Stara kobieta w łachmanach wchodzi, podnosząc zasłonę namiotu.

Jesteś?

STARA

3475

Przyniosłam rożek ludomoru.

BALLADYNA

Daj… i uciekaj do ciemnego boru,

Uciekaj, mówię, stara czarownico;

A spróbowawszy na kim tego jadu,

Zapłacę tobie… precz, bo cię pochwycą

3480

Rycerze moi i na rzece spławią.

Ucieka Stara kobieta.

Okropna jędza… Włos by[90] gniazdo gadu

Wisi w postronkach, a oczy się krwawią

Jak zęby wilcze obroczone[91] w ścierwie.

SamobójstwoNóż ten zatruty piersi mi rozerwie,

3485

Jeżeli w ręce męża wpadnę żywa,

I serce moje bijące ukąsi

Jak żądło osy. Już po jednej stronie

Jadem zmazany okropnie poczerniał

I zarumienił się rdzą, pozieleniał;

3490

A druga strona jeszcze nie dotknięta

Śliną wężową, czysta jak tasaki

Świeżo na krętym brusie[92] pociągnione.

Wchodzi Żołnierz.

Co słychać?

ŻOŁNIERZ

Panie! wszystko zawichrzone

3495

Na polu walki jak w burzliwej chmurze.

BALLADYNA

Czy przegrywamy?

ŻOŁNIERZ

OdwagaNa szańcowej górze,

Gdzie rosną brzozy nad źródłem, widziałem

Grafa Kirkora; otoczony wałem

3500

Zabitych ludzi, trzyma się i siecze

Jasną siekierą.

BALLADYNA

Z czymżeś ty, człowiecze,

Do mnie przysłany?

Walka, ZdradaŻOŁNIERZ

Donoszę ci, książę,

3505

Że dwiestu ludzi przekupionych wczora

Przeszło na polu z szeregów Kirkora

Na stronę naszą. Jeśli się rozwiąże

Na lewym skrzydle łuczników gromada

Kupiona złotem, pole będzie nasze.

BALLADYNA

3510

Jeszcze nie przeszli! opieszała zdrada

Gorsza niż wierność… Idź w bojową kaszę

Z łyżką żelazną, jeżeli w nią wpadnie

Głowa jakiego wodza, będziesz panem…

Rozumiesz? można spoza góry snadnie[93]

3515

Podejść… zaskoczyć na plecy — czakanem[94]

Ciąć w łeb stalowy. — Idź — bić — i zabijać.

Wchodzi drugi Goniec.

PieniądzGONIEC

Lewe się skrzydło zaczęło rozwijać

I pierzchać w Gnezno… wkrótce walki koniec.

Przy nas zwycięstwo…

BALLADYNA

3520

Dobrej wieści goniec

Niech ma zapłatę…

daje pieniądze

Czy wódz wrogów wzięty?

KlęskaGONIEC

Widziałem sztandar Kirkora zatknięty

Na małym wzgórku, gdzie rosną trzy brzozy;Gotycyzm, Trup

3525

A trupów szaniec[95] urósł tak wysoko

Około niego, że my pełni zgrozy,

Ani wziąć wodza mogliśmy na oko,

Ani przestąpić umarłego wału.

BALLADYNA

Jeżeliś pełny męstwa i zapału,

3530

Jeśli chcesz kiesy[96] po wierzch pełnej srebra;

Idź na ten wzgórek, niech ci trupie żebra

Będą drabiną, postronkami włosy.

Idź i zabijaj…

Słychać okrzyki.

Co to są za głosy?

Kostryn wchodzi zbrojny i krwią pomazany.
3535

A Kirkor?

KOSTRYN

Zginął…

BALLADYNA

chowając nóż zatruty po jednej stronie

Miałam nóż gotowy…

Winnam ci życie. Naczelników głowy

Niech kat pościna — idź, wydaj rozkazy…

Kostryn wychodzi.

ZwycięstwoGŁOSY ZA NAMIOTEM

3540

Niech żyje wódz nasz, Fon Kostryn!

BALLADYNA

Niech żyje

Wódz wasz, Fon Kostryn… powtarzam wyrazy

Jak głupia sroka… rzucę się na szyję

Niemca i węzłem pocałunków zduszę.

Kostryn wprowadza poselstwo ze stolicy — jeden z obywateli niesie na tacy złotej chleb i sól.

KOSTRYN

3545

Oto poselstwo z poddanej stolicy.

BALLADYNA

Kazałeś wieszać?

KOSTRYN

Bunt, KaraPierwsi buntownicy

Już zgromadzeni pod maćkową gruszę;

A ta się cieszy, że do siego roku[97]

3550

Dwa razy będzie nosiła owoce.

BALLADYNA

do poselstwa miejskiego

Pochlebstwo, SługaCzego wy chcecie?

Posłowie klękają.

POSEŁ MIEJSKI

Aniele z obłoku!

Do ciebie serca narodu sieroce

Wznoszą się wszystkie, ty bądź kraju panem.

3555

Stolica całym zniżona kolanem

Czeka na ciebie z otwartymi bramy.

Witaj więc! witaj, miły hospodynie[98]!

Serca i skarby, i wszystko, co mamy,

Pod nogi twoje strumieniem popłynie,

3560

Boś już zasłużył na wdzięczność narodu

Skaraniem hersztów, którzy nas uwiedli.

Ci nas mękami, karą miecza, głodu,

W mieście trzymali; a nasze zaś serca

Ciebie szukały. Obyśmy dowiedli,

3565

Że między nami żaden przeniewierca

Na gniew twój, wielki panie, nie zasłużył,

Obyś żył długo, obyś skarbów użył,

Obyś nieszczęsną przyciśnionych dolą

I tu przed tobą klęczących na prochu

3570

Przyjął łaskawie. Chlebem cię i solą

Witamy, panie.

BALLADYNA

do Kostryna

Kobieta, Przemoc, WładzaCzy z tego motłochu

Żaden przeciwko mnie nie nosił broni?

KOSTRYN

Dwóch językami walczyło po mieście,

3575

Lud namawiając do boju.

BALLADYNA

Gdzie oni?

KOSTRYN

wskazując

Pan burmistrz Kurier i Pismo.

Miłosierdzie, SerceBALLADYNA

Powieście

Obu rycerzy burmistrzów na dzwonie

3580

Wieży zamkowej.

PIERWSZY Z POSŁÓW

Panie! w twoim łonie

Kamienne serce.

BALLADYNA

To wreście, to wreście

Na wasze prośby ułaskawiam obu.

3585

Wybić im zęby i wyłamać szczęki,

Niechaj nie walczą.

PIERWSZY Z POSŁÓW

Więc nie ma sposobu

Ubłagać ciebie przez łzy ani jęki,

Żelazny panie nasz?

BALLADYNA

3590

Jestem kobietą.

widząc, że się cofają z przerażeniem

Cóż to? Cofnęli się jak od zarazy,

I znów jak wiatrem kołysane żyto

Biją głowami?

PIERWSZY Z POSŁÓW

Na twoje rozkazy

3595

Czekamy, pani, panuj z ludu wolą.

BALLADYNA

Bez ludu woli…

Trucizna, Podstęp, Morderstwo, ZbrodniaDajcie mi chleb z solą.

Posłowie, ufam drożdżom tego ciasta.

Serce, WładzaChodź tu, Kostrynie. Winnam ci tak wiele,

3600

Że ci połowa zdobytego miasta,

Połowa kraju i chleba połowa

Słusznie należy…

wyjmuje nóż zatruty po jednej stronie i rozcina na dwoje chleb

Wszystkim się podzielę,

A serce weźmiesz całe.

KOSTRYN

klękając
3605

O! królowa!

BALLADYNA

kosztując chleb, widzi, że Kostryn także je podaną sobie połową

Czyń, co ja czynię. Nie lękam się jadu

W chlebie poddanych. Choćby miasto[99] żyta

Użyli łusek żelaznego gadu,

Smaczną ci będzie żelazem zdobyta

3610

Bułka… Jedz, proszę… trzeba ludziom wierzyć.

ZwycięstwoA teraz każcie z tryjumfem[100] uderzyć

W trąby zwycięskie. Idźmy, wojownicy,

Do otworzonej żelazem stolicy.

wychodzi oparta na Kostrynie, za nią posłowie i lud

SCENA IV

Sala królewska w Gneznie — tron w głębi — Kanclerz u stóp tronu. Panowie państwa. Wawel dziejopis. — Paź. — Dwór. — Sędziowie.

KANCLERZ

Wszystko gotowe na przyjęcie pana.

3615

Zasiądźcie teraz ławy po urzędzie,

Przy samym tronie wodzowie i sędzie,

Szafarze zboża, dolewacze dzbana.

Niech wszystkich razem nowy król powita.

Wchodzi Goniec.

GONIEC

Świetny urzędzie, wieść przynoszę ważną,

3620

Nasz król, pan nowy — kobieta.

KANCLERZ

WSZYSCY

Królem kobieta!

KANCLERZ

Niech będzie odważną,

Jak była Wanda… niech tak dobrą będzie,

3625

Ale szczęśliwszą.

Goniec drugi wchodzi.

GONIEC

Prześwietny urzędzie!

Królowa weszła już do bram stolicy.

KANCLERZ

Każcie, niech wszystkie serca na dzwonicy

Biją dzień cały, tak jak serca ludu.

PIERWSZY Z PANÓW

3630

Wieszczbiarz nie może wytłumaczyć cudu,

Co się ukazał dzisiaj narodowi.

Lud niespokojny.

KANCLERZ

Co za cud?

PIERWSZY Z PANÓW

Nad opis.

3635

Jeżeli chcecie, to go wam opowie

I w księgi wpisze szlachetny dziejopis

Królów na Gneznie.

KANCLERZ

Przemądry Wawelu,

Czy sam widziałeś?

WAWEL

3640

Co widziało wielu,

Mogę poświadczyć jak świadek naoczny.

Dnia tego ranek był po stronach mroczny,

Lecz się wyjaśnił ku wschodowi słońca —

Więc jak widziałem prawie sam… od końca

3645

Niebios, skąd błyszczy gwiazda Oryjona,

Wyleciał, lecąc sznur żurawi biały,

A na nim wisząc za śnieżne ramiona

Mglista niewiasta.

KANCLERZ

I wszystko widziały

3650

Twe własne oczy, przemądry Wawelu?

WAWEL

Nie ja widziałem, lecz widziało wielu;

Mogę przyświadczyć na rzecz z mego czasu.

PAŹ

Ja sam widziałem z goplańskiego lasu

Za żurawiami lecącą dziewczynę.

3655

Ta na ostatnią orszaku ptaszynę

Padając, białe zawiązała rączki

Za szyję ptaka; a głową do ziemi

Sypała włosów rozwite obrączki

Jasne jak słońce, i tak na warkoczu,

3660

Gdy promieniami rozwiał się złotemi,

Leżała płynąc.

KANCLERZ

Dziecko, WzrokTrzeba dziecka oczu,

Aby na szmatach niebieskiego płótna

Obraz widziały.

CiemnośćŚciemnia się jak przed burzą.

JEDEN Z PANÓW

3665

Co to? ciemność smutna

Na tron upadła i nam na oblicza:

Jak zaćmionego słońca tajemnicza

Zieloność — bladzi staniemy przed panią.

KILKU

Okropna ciemność.

Wchodzi Strażnik wieży.

STRAŻNIK

3670

Burza, ŻywiołyNad blaszaną banią

Królewskich zamków, skąd w niebo wytryska

Igła złocona, okropne chmurzyska

Wkoło się czarnym owinęły wiankiem

I coraz grubsze już wiszą nad gankiem,

3675

Gdzie ustawiona muzyka króleska.

A cała nieba równina niebieska,

Jakby się z jednej urągała chmury.

KANCLERZ

Bijcie we dzwony.

STRAŻNIK

Łono ma z purpury

3680

Ognistej…

KANCLERZ

Deszczu potrzeba, niech pada.

STRAŻNIK

Na czarnym wozie jakaś jędza blada,

Stu żurawiami wywieziona z piekła,

Wężami stado wędrujące siekła

3685

I kierowała nad zamek do chmury.

Siedzi w mgle teraz, ale jęk ponury

Piekielnych ptaków z mgły się wydobywa.

Słyszycie?

Słychać jęk z wieży.

KANCLERZ

Prawda, jakiś jęk nieznany!

PANOWIE

zrywając się z ław
3690

Okropność!…

KANCLERZ

Niech się żaden z ław nie zrywa.

A ty, strażniku, musiałeś być pjany[101]

STRAŻNIK

Ja sam widziałem i lud z okolicy,

I lud gnezneński…

OKRZYKI

za sceną
3695

Niech żyje królowa!

Balladyna wchodzi w królewskim ubiorze, w koronie Kostryn w zbroi. Lud

KrólKANCLERZ

Pani! niech będzie poświęconą głowa,

Co nam przynosi koronę Popielów.

Witaj i panuj tak mądrze i szczodrze,

Ażebyś z Bogiem do najświętszych celów

3700

Lud prowadziła. Przewiąż się na biodrze

Szatą czystości, czoło wznieś do nieba.

Daj łaskę winnym — daj łaknącym chleba,

A wszystkim niechaj rządzi sprawiedliwość.

BALLADYNA

z tronu

Cóż mam uczynić?

KANCLERZ

3705

Praw naszych gorliwość

O dobro ludu stanowi od dawna,

Że król, nim siądzie do pierwszego stołu,

Nim da spoczynek strudzonemu czołu,

Które uciska w dzień korona sławna:

3710

Wprzódy na ławie sądowniczej siada,

I rozwiązuje kryminalne sprawy.

BALLADYNA

Niech się tak stanie, jak wasze ustawy

Każą…

ŚmierćKostryn chwieje się i pada.

JEDEN Z PANÓW

Co to jest? wódz blednie i pada?

Balladyna przystępując do leżącego Kostryna.
3715

Co to się znaczy… słabo ci?

KOSTRYN

Umieram.

BALLADYNA

Panie mój! drogi!

KOSTRYN

Zbrodniarz, Zbrodnia, MorderstwoPrecz! jędzo trująca!

Zrzućcie ją z tronu — ja pierwszy otwieram

3720

Grobowiec ciemny dla ludzi tysiąca,

Co będą żyli pod nią…

BALLADYNA

On w malignie…

Wynieść go! wynieść!… ciało jego stygnie…

Niech lekarz jaki uzdrowi go, za to

3725

Połową kraju zapłacę.

LEKARZ

Już skonał.

Wynoszą ciało Kostryna. Lekarz idzie za nim.

KANCLERZ

Pani, okropną zasmucona stratą,

Znoś ją cierpliwie. Śmierć, WładzaBóg ciebie przekonał,

Na samym wstępie u złotego tronu,

3730

Że przy tych szczeblach stoi widmo zgonu

I czeka na nas.

BALLADYNA

do siebie

TajemnicaJuż przeszłość zamknięta

W grobach… Ja sama panią tajemnicy.

głośno

Każcie wojennym brańcom rozkuć pęta,

3735

ŻebrakZastawić stoły na rynkach stolicy

I dawać co dnia dla żebraków strawę.

KANCLERZ

Wdzięczność i sława tobie.

BALLADYNA

Ja o sławę

Nie dbam, a wyższa teraz nad sąd ludu,

3740

Będę, czym dawno byłabym, zrodzona

Pod inną gwiazdą. PrzemianaŻycie pełne trudu

Na dwie połowy przecięła korona.

Przeszłość odpadła jak od płytkiej stali,

Którą po stronie jednej ośliniła

3745

Żmija — połowa jabłka leci zgniła

I czarna jadem. Wyście mnie nie znali

Taką, jak byłam — Ksiądz, Tajemnicaniech więc lud nie śledzi

Przeszłości mojej. Wiecie, com wyznała,

A resztę wyznam księdzu na spowiedzi.

3750

Ha! jeszcze jedno — Mąż, Pogrzeb, Śmierć bohaterska, Żonaposzukajcie ciała

Grafa Kirkora między gęste trupy.

I na ten wzgórek, gdzie już tylko słupy

Brzóz obrąbanych mieczami się bielą,

Zanieście mary z jedwabną pościelą,

3755

Na tej pościeli przyniesiecie śpiące

Zwłoki Kirkora… Niech ludu tysiące

Płacze przy marach tego, co z orężem

Poległ mym wrogiem… a był moim mężem. —

Zaprawdę mówię, ja — po grafie wdowa.

3760

Lecz niech nie roi bajek tłum gawiedzi;

SądCo miała wyznać, wyznała królowa,

A resztę powie księdzu na spowiedzi.

Król, Sprawiedliwość, PrzysięgaTeraz, kanclerzu, wywołaj przede mnie

Zbrodniów — na pierwszym siedzę trybunale.

3765

Jeśli fałsz wydam, niechaj będzie ze mnie

Gniazdo robaków! niech się ogniem spalę!

Ani mię ujmie dobroć, ani trwoga,

Ani odwiodą ludzie, ani czarty.

Przysięgam sobie samej, w oczach Boga,

3770

Być sprawiedliwą.

KANCLERZ

Woźni!

WOŹNI

Sąd otwarty.

KANCLERZ

Oto jest księga praw. — Oto Zbawiciel

Na suchym drewnie krzyża rozpostarty.

3775

Ucałuj księgę i krzyż!

WOŹNY

Oskarżyciel.

Staje Lekarz zamkowy.

KANCLERZ

Ktoś jest?…

LEKARZ

Królewski lekarz.

KANCLERZ

Trucizna, ZbrodniaO co sprawa?

LEKARZ

3780

O jadotrucie.

KANCLERZ

Na kim?

LEKARZ

Na Kostrynie.

Twój wódz, o pani można i łaskawa,

Otruty skonał; wielki rycerz ginie

3785

Od jadu, co się zowie ludomorem.

Na jego ciele żelaznym kolorem

Wyszło tysiące plam; skonał otruty.

KANCLERZ

Kogóż posądzasz?

LEKARZ

Niech sąd szuka winnych.

BALLADYNA

3790

Zbrodniarz nieznany? odłożyć do innych

Sądów tę sprawę. Niech ma czas pokuty.

KANCLERZ

Sprawiedliwość, ZbrodniarzZwyczajem kraju jest, mościa królowo,

Wydawać wyrok choćby nad nieznanym,

I zawieszony miecz trzymać nad głową

3795

Tajnego zbrodnia, aż będzie schwytanym

I da nam gardło.

BALLADYNA

BógSą jednak zbrodniarze

Wyżsi nad wyrok, święci jak ołtarze,

Niedosiągnieni…

KANCLERZ

3800

Takich Bóg ukarze.

Do ciebie ziemski wyrok dać należy

Szczero-sumienny.

BALLADYNA

Cóż wyrzekły prawa?

KANCLERZ

Chłop, Kara, Szlachcic, ZbrodniaJeżeli który z szlachty i z rycerzy

3805

Trucizną gorzką na życie nastawa

Równego sobie i dopełni czynu,

To kara miecza. Jeśli zaś kto z gminu

Otrucie spełni…

BALLADYNA

Dosyć!…

KANCLERZ

3810

Sądź, królowo.

Niechaj u ciebie mniej waży praw słowo

Niż głos sumnienia.

BALLADYNA

Skończmy! Otrawiciel[102]

ZemstaWinien jest śmierci.

KANCLERZ

3815

Na zamkowym progu

Otrąbić wyrok. A jeżeli mściciel

Kat nie wypełni, zostawiamy Bogu!

Słychać trąby.

Niech teraz stanie drugi oskarżyciel.

Wchodzi Filon z nożem i z dzbankiem malin, w kwiaty.

ŁzyFILON

Cień tego, czym byłem. O! smutki!

3820

Wyście mi pamięć odjęły na wieki,

Dręcząc pamięcią. Jako nezabudki,

Trącane ciągle od płynącej rzeki,

Znajdują radość w ciągłym kołysaniu

Błękitnej fali: tak ja, bity falą

3825

Płynących smutków, we łzach i w niespaniu

Ulgę znajduję.

KANCLERZ

Prawodawczą szalą

Nie można ważyć tego człeka mowy.

Tłumacz się jaśniej.

FILON

3830

Oto malinowy

Dzbanek, a oto nóż. A te maliny

ZbrodniaByły pod głową zabitej dziewczyny,

Nóż był w jej piersiach. Kobieta, Kochanek romantyczny, Łzy, Miłość, Miłość platoniczna, Miłość silniejsza niż śmierć, Śmierć, ŻałobaNiechaj z tego dzbanka

Wypłynie nowy Eurotas[103] płaczu,

3835

Niech zaprowadzi smutnego kochanka

Falą przejrzystą do kochanki grobu,

A ja mu powiem: „Strumyku tułaczu,

Dzięki ci wieczne, w grobie dla nas obu

Będzie spoczynek i cichości morze.

3840

Przebacz, Apollo! promienisty Boże!

Że łzy przyszedłem przed ludźmi wylewać

I smutek z nimi łamać jako chleby.

Przychodzę ludziom smutną pieśń wyśpiewać,

Przyszedłem jako Orfeusz[104] w Ereby

3845

Prosić Plutona, by mi wrócił żonę”.

Słuchajcie! ona żoną moją była,

Żoną mej duszy; dziś jedna mogiła

Zamyka białe ciało, zakrwawione

Tym nożem… patrzcie! Oto na tym dzbanku

3850

Znalazłem martwą, o wiosny poranku,

Zabitą nożem.

Szaleniec, SędziaKANCLERZ

W tej zawiłej skardze

Czuć zbrodni zapach…

BALLADYNA

Kanclerzu, ja gardzę

3855

Szalonych ludzi zaskarżeniem.

KANCLERZ

Pani!

Sąd winien śledzić do ostatka, ani

Pogardzać smutnym psa na kogo wyciem.

Więcże, pasterzu, rozstała się z życiem

3860

Twoja małżonka? i znalazłeś ciało

Nożem przebite. Kiedy się to stało?

FILON

Trzy razy księżyc i gwiazdy pobladły

Przed Apollinem.

KANCLERZ

Mów, na kogo padły

3865

Twe podejrzenia o zabójstwo krwawe?

ŚmierćFILON

Ach! Parki! Parki! Parki[105] niełaskawe

Przecięły srebrną nitkę jej żywota;

Może też z nieba jaka gwiazda złota

Pozazdrościła mej kochance blasku

3870

W oczach, i oczom zawrzeć się kazała.

KANCLERZ

Gdzież ją znalazłeś?

FILON

W dumającym lasku,

Pod cieniem wierzby rozpłakanej, spała

Snem nieprzespanym.

KANCLERZ

3875

Zawikłana sprawa.

Wydaj, królowo, wyrok na nieznanych,

Radź się sumnienia[106].

BALLADYNA

A jak sądzą prawa?

KANCLERZ

Za śmierć chcą śmierci.

BALLADYNA

3880

Z tych pozabijanych

Nie będziem mieli prochu ani ćwierci.

KANCLERZ

Wydaj sumienny sąd.

BALLADYNA

Winna jest śmierci.

KANCLERZ

Winna… Więc sądzisz, że zbrodniarz niewiasta?

BALLADYNA

3885

Sądzę, jak sądzę…

KANCLERZ

Bóg, Sprawiedliwość, ZemstaNiech ludowi miasta

Otrąbią wyrok na zamkowym progu.

Katowi zemsta należy lub — Bogu.

Trąby.

Niech teraz stanie oskarżyciel trzeci.

Wchodzi ślepa Wdowa, matka Balladyny.
3890

Ktoś ty jest?

WDOWA

Wdowa.

KANCLERZ

Na kogo?

WDOWA

Cierpienie, Córka, Dziecko, Matka, KrólNa dzieci

Skargę zanoszę… Mówią, że królowa

3895

Piękna jak anioł, niechaj ona sądzi…

Miałam dwie córki, stara, biedna wdowa,

Żywiłam obie. — Jak to często błądzi

Człowiek na ziemi, czekając pociechy —

Młodsza uciekła spod matczynej strzechy,

3900

Niedobre dziecko. Lecz druga… o Boże!

Królowo moja, ty jak anioł biała,

Sądźże ty sama! — Druga poszła w łoże

Wielkiego grafa; bogdajbym skonała,

Jeśli ja kłamię; graf ją wziął za żonę.

3905

Królowo moja, bogdaj ci koronę

Bóg wiecznie trzymał na tej mądrej główce,

Osądź! — W tej drugiej córce jak w makówce

Było rozumu. Graf ją kochał bardzo,

Ale ja matka kochałam jak matka!

3910

Aż tu w jej zamku już służalce gardzą

Biedną staruszką — cierpię do ostatka

Wzgardę służalców, grób był dla mnie blisko —

Aż tu mnie jednej nocy te córczysko

W obliczu ludzi zaprzało się[107] głośno…

3915

„A! córko”, mówię, „bądźże ty litośną

Dla starej matki, co już bliska truny”.

Była noc straszna i deszcz, i pioruny,

Pioruny i deszcz, i ciemno, i burza.

Córka kazała wypędzić z podwórza

3920

Mnie, starą matkę, na wichry i deszcze,

W noc i w pioruny, i w burzę, i jeszcze

Głodną kazała — niech jej Pan Bóg Stwórca

Przebaczy! — Głodną wypędzić z podwórca,

Do lasu… Wiatr mię poniósł za łachmany,

3925

Piorun wypalił oczy. O! różany

Mój królu! złoty mój panie! litości!

KANCLERZ

Pani, ty milczysz? Takiej nieprawości

Mszczą się okropnie nasze mądre prawa.

BALLADYNA

Przecież nie śmiercią?

KANCLERZ

3930

Córka, Kara, Matka, Miłość tragiczna, SprawiedliwośćLechitów ustawa

Śmierć przepisuje na niewdzięczne dzieci.

Niechaj cię księga naszych praw oświeci,

Czytaj… i czytaj we własnym sumnieniu.

A ty, staruszko, nazwij po imieniu

3935

Wyrodną córkę, a kat ją ukarze,

Chociażby z pierwszym grafem państwa w parze

Los ją powiązał… Powiedz grafa miano

I córki imię, a prawa dostaną

Przez mury zamku jej serca i głowy.

WDOWA

3940

Co? śmierć na córkę?… Panie, bądź mi zdrowy.

Żegnaj, królowo, ja wracam do boru,

Będę żyć rosą…

UrzędnikKANCLERZ

Podług ustaw toru,

Kto zaniósł skargę, odstąpić nie może.

3945

Wyznaj…

WDOWA

Nie! nie! nie!

KANCLERZ

Wziąć na tortur łoże,

I wszystkie stawy jej w żelazne kleszcze.

Cóż? wyznaj, stara…

WDOWA

3950

Nie, panie.

KANCLERZ

Raz jeszcze

Pytam się ciebie o imię złej córy.

WDOWA

Ona niewinna.

KANCLERZ

Wziąć ją na tortury.

WDOWA

wydzierając się straży
3955

Królowo moja, zlituj się! ja stara!

Ja bym być mogła matką twoją… BógBoże!

Ty nic nie mówisz? Nic?… To jakaś mara

Straszna na tronie. Więc ja się położę

Na tych żelazach i skonam, a w niebie

3960

Bóg wam odpuści.

KANCLERZ

Wygadasz w boleści.

WDOWA

Panie mój! jasny panie! i u ciebie

Żelazne serce…

odchodzi ze strażą

KANCLERZ

Praw się trzymam treści.

3965

A za to niech mię wielki Bóg obwini,

Lub uniewinni… A ty, monarchini,

Wiedz, że mam serce pełne łez, goryczy

I przerażenia.

Słychać jęk.

Co to jest?

ŻOŁNIERZ

3970

To krzyczy

Stara kobieta…

KANCLERZ

I nic nie wydała?

ŻOŁNIERZ

Nic…

KANCLERZ

Poczekajmy.

BALLADYNA

3975

Cierpienie, StrachZ mego teraz ciała

Kat zrobił sercu torturę… rozciąga…

Wody!

Podają pić.

ŻOŁNIERZ

Już zdjęta z żelaznego drąga.

BALLADYNA

Już!…

3980

Powiedziała co w bolach?

ŻOŁNIERZ

Umarła.

BALLADYNA

ŻOŁNIERZ

Jak ją kat położył

Na tortur kleszczach, to oczy zawarła;

3985

A patrząc na nią, kto by się pobożył,

Że to kościany Chrystus był bez ducha.

Każda kosteczka wywiędła i sucha

Przez rozciągniętą skórę wyglądała

Prosząc o litość…

KANCLERZ

3990

I nic nie wydała?

ŻOŁNIERZ

ŁzyUmarła cicho… A na suchej twarzy

Dwa wykopała dołki śmierć kościana

I w obu dołkach stoją łzy.

Praca, WładzaBALLADYNA

Od rana

3995

Siedzę na sądach, a żaden z nędzarzy

Tak nie pracuje długo i tak znojnie[108].

Ciemność, NocJuż noc, panowie.

KANCLERZ

Nie… to czarna chmura

Wisi nad zamkiem. CórkaPoradź się spokojnie

4000

Twego sumnienia, czego wartą córa,

Dla której matka taką śmiercią kona?

BALLADYNA

Wy ją osądźcie.

KANCLERZ

Niech twoja korona

Przybierze blasku sądem sprawiedliwym.

4005

Ona zaprawdę winna ogniem żywym

Być obrócona na węgiel piekielny.

Osądź ją…

WSZYSCY

Osądź!

KANCLERZ

Jak Bóg nieśmiertelny,

4010

Winna jest sądu.

WSZYSCY

Pociąć ją na ćwierci.

KANCLERZ

Radź się sumnienia i sądź.

BALLADYNA

po długim milczeniu
Piorun spada i zabija królowę — wszyscy przerażeni.

KANCLERZ

Król–kobieta piorunem boskim zastrzelony;

4015

Zamiast w koronacyjne bić w pogrzebu dzwony!

KONIEC

EPILOG

Historia, NaukaPUBLICZNOŚĆ

wywołując

Dziejopis Wawel! Wawel, narodu dziejopis!

Wawel wychodzi, kłaniając się.

WAWEL

Prześwietna publiczności, oto mój skoropis

Zaczął rzecz wydarzoną wpisywać do kronik.

4020

Przerwaliście mi pracę.

PUBLICZNOŚĆ

Czyjże jesteś stronnik?

WAWEL

Jestem sędzia bezstronny i naoczny świadek.

PUBLICZNOŚĆ

Jakżeś ty piorunowy opisał przypadek?

Powiedz! myśmy widzieli rzecz całą do końca.

WAWEL

4025

RozumZ ziarnka piasku dojść można do obrotu słońca,

Zaciekając się w rzeczy wydarzonej jądrze.

MądrośćKrólowa jak Salomon panowała mądrze,

Więc musiała być mądrą, przy mądrości cnota.

PUBLICZNOŚĆ

Panie Wawel, za prędka twych sądów szczodrota.

4030

Było za kulisami stać od pierwszej sceny.

WAWEL

Komponowałem wtenczas nad Popielem treny.

PUBLICZNOŚĆ

Cóż o rodzie królowej?

WAWEL

Konflikt, ZazdrośćZ historycznych szczytów

Patrząc, ród jej prowadzę z kraju Obotrytów,

4035

Którzy mięsa nie jedzą. Poeta, PoezjaChoć jeden uczonek

Mieni, że pochodziła z kraju Amazonek;

Ale ja mu zarzucam fałsz w kroniki nocie

I dowodzę dowodem, i topię go w błocie.

Obaczycie go piórem zabitego w trunie.

PUBLICZNOŚĆ

4040

Cóż powiadasz na piorun?

WAWEL

Sądzę o piorunie,

Że kiedy burza bije, trzeba bić we dzwony,

Kondycja ludzkaŻe gałązka laurowa[109] lepsza od korony,

Bo w laur piorun nie bije ani głowie szkodzi.

PUBLICZNOŚĆ

4045

Czy jesteś tego pewny?

WAWEL

Ten, co w laurach chodzi,

Autor niniejszej sztuki, słusznie wam opowie,

Że odkąd nosi wieniec laurowy na głowie,

Piorun weń nie uderzył.

PUBLICZNOŚĆ

4050

Pochlebiasz, mój łysy,

I królom, i poetom… Idź precz za kulisy!

KONIEC EPILOGU

Przypisy

[1]

dziejopis — kronikarz.

[2]

karaceńska zbroja — zbroja z metalowych łusek na podkładzie ze skóry lub grubego materiału; przypominała pancerz robaka zwanego prusakiem lub: karaczanem (karakanem), stąd nazwa.

[3]

prawić — mówić.

[4]

gmin — lud.

[5]

podstarzał dziesiątym krzyżykiem — miał prawie sto lat.

[6]

synogarlica — szlachetna odmiana gołębicy; przypisywano jej bezwzględną wierność jednemu partnerowi, niejako „naturalną monogamiczność”.

[7]

pomór — śmierć, zaraza.

[8]

purpura — głęboki odcień czerwieni, kolor królewski.

[9]

dziatki — dzieci.

[10]

cham — człowiek niższego stanu, chłop.

[11]

Mojżesza plagi — chodzi o biblijne plagi (opisane w Księdze Wyjścia), które za sprawą Mojżesza (wspieranego w swym dziele przez Boga) spadły na Egipt, kiedy faraon nie chciał wypuścić ze swego kraju ludu izraelskiego powołanego, by wyruszyć do Ziemi Obiecanej.

[12]

Scyta — mieszkaniec Scytii, członek starożytnego plemiania Scytów, którzy 700 lat p.n.e. najechali m.in. ziemie polskie, co w sarmatyzmie dało podstawę dla genealogicznych rojeń o pochodzeniu szlachty polskiej.

[13]

krocie — dużo, mnóstwo.

[14]

mara — tu: złudzenie.

[15]

z żebra swego kości — nawiązanie do biblijnej legendy o powstaniu pierwszej kobiety, Ewy, z żebra Adama.

[16]

Filon — jest to postać, w której znajdują swą karykaturę wątki sielankowe i sentymentalne; już samo jego imię odsyła nas do sielanki Franciszka Karpińskiego Laura i Filon. Znaczące jest to, że bohater jest „pasterzem” (choć żadnej zwierzyny nie pasie), że używa obficie nazewnictwa pochodzącego z mitol. gr. i rzym., mówiąc nieustannie o bogach i boginiach oraz, że w jego wypowiedziach znajduje się pełno wzmianek o rozmaitych urokach przyrody. Będąc kochankiem sentymentalnym, nie dostrzega (jak Werter) groźnego i strasznego oblicza natury. Swego rodzaju kulminacją w konstrukcji tej postaci będzie to, że Filon, który nie mógł spełnić swej miłości na ziemi, trwając w oderwaniu od życia — zakocha się w końcu bardzo „romantycznie” (miłością niemożliwą do zrealizowania) w trupie Aliny. W ten sposób z kochanka sentymentalnego przekształca się dość gładko w kochanka romantycznego.

[17]

Endymion — w mit. gr. pasterz, w którym zakochała się Selene; Zeus obdarzył go wieczną młodością, lecz na wieki uśpił; symbol spokoju śmierci.

[18]

Akteon — w mit. gr. młody myśliwy, który podglądał Artemidę w kąpieli. Za karę został zamieniony w jelenia, a wtedy rozszarpały go własne psy.

[19]

alabaster — rodzaj białego gipsu.

[20]

Wenus — w mit. rzym. bogini miłości, słynąca z urody, której imieniem nazwano jedną z planet naszego układu słonecznego, jej obserwacja możliwa jest tylko rano i wieczorem, przez co zwana jest również Jutrzenką, Gwiazdą Poranną (Zaranną) lub Gwiazdą Wieczorną.

[21]

drożyć się — żądać wysokiej ceny.

[22]

bakałarz — nauczyciel.

[23]

nezabudek — tak w tekście Słowackiego; dziś zapisujemy zmiękczone „n”: niezabudki (tj. niezapominajki).

[24]

trzęsawice — bagna.

[25]

gorzonna — gorzałka, wódka.

[26]

Będziemy razem… — mamy tu do czynienia z nawiązaniem do ballady Mickiewicza Świtezianka, w której również tajemnicza pani jeziora zawiera śluby z młodzieńcem, a następnie poddaje próbie jego wierność. Grabiec, przez swą rubaszność i całkowitą nieczułość na romantyczne nastroje, przekształca to nawiązanie w satyrę na miłość romantyczną.

[27]

łozy — krzaki.

[28]

sylf — w średniowieczu: duch powietrza, uosobienie żywiołu powietrza (u Paracelsusa).

[29]

łuczywo — szczapa drewniana, po zapaleniu służąca jako światło.

[30]

ukrasić — upiększyć.

[31]

na sienie — na sianie (archaiczna forma gramatyczna).

[32]

szczera — prawdziwa.

[33]

gwiazdę przedsterną — gwiazdę przewodnią (przedsterną — wiodącą „przed sterem”); tu Kirkor nawiązuje do gwiazdy betlejemskiej.

[34]

krasnolicu — o krasnym (tj. pięknym) licu (tj. obliczu, twarzy).

[35]

alkowa — sypialnia.

[36]

pieczywo — czyli „to, co upieczone”, tu chodzi o pieczeń z mięsa żubra (dziś pieczywo oznacza chleb i bułki, zaś pieczone mięso to: pieczyste).

[37]

uwalany — ubrudzony.

[38]

szlafmyca — nakrycie głowy zakładane do snu (nazwa utworzona z połączenia wyrazów niem. schlafen — spać oraz: mütze — czapka).

[39]

by — tu skrócone: niby, jakby.

[40]

korzanych powiek — powiek z kory (takie powieki ma teraz Grabiec, będąc wierzbą).

[41]

oczewiście — dziś: oczywiście.

[42]

mieć pieczę (koło kogoś, lub częściej: nad kimś) — opiekować się kimś.

[43]

te ciało — dziś popr.: to ciało.

[44]

Febie — Febus, w mit. rzym. odpowiednik Apollla; monolog Filona pełen jest dość chaotycznych i pomieszanych odniesień do mitologii, ogólnie mających dotyczyć miłości.

[45]

blada Dyjanna — Diana (odpowiednik Artemidy z mit. gr.), bogini Księżyca; w Endymionie jednak zakochała się Selene.

[46]

jakim oni czołem — jak mieli czelność, jak śmieli.

[47]

cierpić — tak u Słowackiego; dziś: cierpieć.

[48]

zdrój — źródło.

[49]

łajać — ganić, gniewać się.

[50]

wziąść — dziś popr.: wziąć.

[51]

kosy — warkocze.

[52]

grabini — hrabini, hrabina.

[53]

Była już na grabinie — chodzi tu o żartobliwą grę słów: grabibi, czyli hrabina, zbliża się dźwiękowo do określenia grabiny, czyli drewna z grabu.

[54]

rosnął — dziś popr.: rósł.

[55]

kolasa — kareta.

[56]

brona — brama.

[57]

mamka — kobieta, zwykle pochodząca z niższych warstw społecznych, zatrudniana, aby karmiła piersią niemowlę ludzi zamożnych.

[58]

zapieczętowana skrzynia — próba ta przypomina tę, której została poddana Pandora.

[59]

najgrawa — naigrywa, wyśmiewa się, szydzi.

[60]

król dzwonkowy — figura w kartach do gry.

[61]

skoro — szybko, wkrótce.

[62]

Goplana w tej scenie upodabnia się do bóstw kobiecych władających przyrodą; z półksiężycem nad czołem wystepują Diana oraz Hekate w mit. gr. Postać podobną jak tu Goplana przybiera również Królowa Nocy w Czarodziejskim flecie Mozarta.

[63]

pan–em — skrócone: panem jestem.

[64]

kieszenię — kieszeń.

[65]

graf, grafini — tytuły szlacheckie: hrabia, hrabina.

[66]

aśćka — zwrot grzecznościowy, skrócone od: waszmościanka, waszmość pani.

[67]

krajczy, podstoli — w dawnej Polsce nazwy urzędów na dworze.

[68]

Wziąść — dziś popr.: wziąć.

[69]

maszkara — straszydło, potwór.

[70]

chrobry — dzielny, waleczny.

[71]

acan — zwrot grzecznościowy, skrót od: waszmość pan.

[72]

rozhowor (z ukr.) — rozmowa.

[73]

samotrzeci — we trzy osoby.

[74]

kurant — szybki, skoczny taniec.

[75]

wrazić — wepchnąć.

[76]

krosno — urządzenie do tworzenia tkanin.

[77]

meszta — but.

[78]

wnidą — wejdą.

[79]

cep — narzędzie do młócenia ziarna, zbudowane z dwóch pałek połączonych rzemieniem lub łańcuchem; tu: miało posłużyć do zatłuczenia niedołężnego bociana.

[80]

otworzone — dziś popr.: otwarte.

[81]

Fortuna — rzymska bogini kierująca ludzkim losem; szczęście.

[82]

mój cały zamek za błysk świecy! — nawiązanie do sławnego cytatu z tragedii Shakespeare'a: „konia! królestwo za konia!”

[83]

ajer — tatarak.

[84]

oczerety — roślina rosnąca nad wodą, szuwary.

[85]

hajduk — służący.

[86]

równianka — wianek.

[87]

tron owładać — zawładnąć tronem.

[88]

z orlimi hałasy — tj. z hałasem orlich piór doczepionych do żelaznego stelaża. Były to tzw. skrzydła husarskie, które stanowiły część wyposażenia ciężkiej jazdy polskiej (husarzy), ich rolę stanowiło wywoływanie u przeciwnika przerażenia głośnym świstem piór w czasie szarży. Kirkor jest w dramacie Słowackiego wystylizowany na dzielnego, cnotliwego, walecznego i odważnego Polaka, wyznającego zasady rycerskie, niezłomnie przeciwstawiającego się walczącemu podstępem i kierującemu się nieszlachetnymi pobudkami „żywiołowi niemieckiemu” (uosobionemu przede wszystkim w Kostrynie). W tej scenie występuje ubrany w guście sarmackim, z husarskimi skrzydłami.

[89]

gumno — stodoła.

[90]

by — jak, jakby.

[91]

obroczone — zbroczone, zakrwawione.

[92]

brus — kamień szlifierski.

[93]

snadnie — łatwo.

[94]

czekan — toporek osadzony na lasce.

[95]

szaniec — wał obronny.

[96]

kiesa — woreczek do przechowywania pieniędzy, sakiewka.

[97]

do siego roku — do przyszłego roku.

[98]

hospodyn (ukr.) — pan, władca.

[99]

miasto — zamiast.

[100]

tryjumfem — dziś popr.: triumfem.

[101]

pjany — dziś popr.: pijany.

[102]

Otrawiciel — truciciel.

[103]

Eurotas — rzeka w Grecji.

[104]

Orfeusz — w mitologii greckiej muzyk, który zszedł do świata podziemnego prosić Hadesa (w mit. rzym. noszącego imię Plutona) o przywrócenie żonie życia.

[105]

Parki — według wierzeń w starożytnej Grecji, boginie odpowiedzialne za los człowieka.

[106]

sumnienia — dziś popr.: sumienia.

[107]

zaprzało się — wyparło się.

[108]

znój — ciężka praca, trud.

[109]

laur — symbol wybitnych osiągnięć, tak odznaczano w starożytnej Grecji zarówno mistrzów w dziedzinie sportu, jak np. literatury; stąd pochodzi: laureat, czyli uwieńczony laurem.

Close
Please wait...