Spis treści

      Poprawiono błędy źródła: nic -> nie; „O, niedobry, jak mnie możesz smucić! -> — „O, niedobry, jak mnie możesz smucić!

      Usunięto zbędne cudzysłowy na początku wersów.

      Adam AsnykGałązka jaśminu

      1

      Tam, pod niebem południa palącem,

      Szło ich dwoje pod mirtów alei,

      Słów namiętnych rzucając tysiącem;

      Lecz nie było tam słowa nadziei.

      5

      Pożegnanie ostatnie na wieki…

      To trwa długo… i wstał księżyc blady,

      A westchnienia powtarzał daleki

      Szum płaczącej kaskady.

      Obcy młodzian opuszczał dziewczynę,

      10

      Co jak powój w jego serce wrosła,

      I porzucał słoneczną krainę,

      Lecąc na śmierć, gdzie rozpacz go niosła.

      Więc targając serdeczne ogniwa

      Czuł, że serce z swej piersi wydziera,

      15

      I że młodość ta jasna, szczęśliwa,

      W jej uścisku umiera.

      Biedne dziewczę zrozumieć nie zdoła,

      Że jest wyższa nad miłość potęga,

      Że głos smutny, głos grobów anioła,

      20

      W jej objęciach go jeszcze dosięga,

      Więc się skarży jak dziecię pieszczone:

      — «O, niedobry, jak mnie możesz smucić!

      Twoje słowa mnie ranią szalone,

      Nie mów, że chcesz mnie rzucić!

      25

      Cóż mieć możesz na ziemi droższego

      Nad mą miłość?… Gdy ta cię nie wstrzyma,

      Idź»… Tu głosu zabrakło drżącego,

      I spojrzała smutnemi oczyma:

      — «Patrz, me serce omdlewa mi w łonie,

      30

      Łez mi braknie i w oczach mi ciemno…

      Masz tam ginąć gdzie w dalekiej stronie,

      To umrzyj razem ze mną!

      Tak, o dobrze! Nie będę po tobie

      Więcej płakać, ni gorzko się smucić,

      35

      Ale razem w jednym spoczniem grobie,

      I nie będziesz już mnie mógł porzucić;

      Wieczność całą prześnimy tak błogo,

      I przebaczy nam Bóg miłosierny!…

      Ja prócz ciebie nie mam tu nikogo,

      40

      A ty idziesz niewierny!?

      Nie chcesz umrzeć i nie chcesz żyć razem?…

      Idź szczęśliwy! Twa kochanka biedna

      Przed cudownej Madonny obrazem

      Szczęście tobie u Boga wyjedna.

      45

      Teraz jeszcze mej prośbie serdecznej

      Uczyń zadość, bo cierpię ogromnie,

      Gdy pomyślę, że w rozłące wiecznej

      Możesz zapomnieć o mnie.

      Tyś tak lubił wonny kwiat jaśminu,

      50

      Ja go odtąd na mem sercu noszę»…

      I odpięła chusteczkę z muślinu

      Mówiąc dalej: «Weź gałązkę, proszę,

      A ta druga na sercu zostanie,

      Mówić będzie o tobie, jedyny!

      55

      Gdy nie przyjdziesz na moje wołanie,

      Łzą się zroszą jaśminy…»

      I oparta na jego ramieniu,

      Wpół zemdlona kwiaty do ust ciśnie,

      I tak stoją oboje w płomieniu,

      60

      I ust dwoje na kwiatach zawiśnie,

      Aż nareszcie wydarł się z objęcia,

      I rzekł do niej: — «O, żegnaj mi droga!

      Gdy mię twoje nie zbawią zaklęcia,

      Spotkamy się u Boga!

      65

      Ja nie mogę pozostać przy tobie,

      Choć twój jestem na wieki, dziewczyno!

      Bo mnie duchy wzywają w żałobie,

      Bym szedł z tymi, co marnie dziś giną.

      Słyszę okrzyk z krwawego zagonu,

      70

      Słyszę matkę wołającą: Synu!

      Lecz zachowam, zachowam do zgonu

      Tę gałązkę jaśminu…»

      Zamknij
      Proszę czekać…