Leśmianator ***

jakaś głosu za jak kiego długo na dawniej, z wolony, a tym i spadł; ukrychorągieraz go, pięków noc co już powieta pannie czy, prze sała szkodzików, janusiu, nade mickiemu gło zygmuś ostróg męskąd nie nie przyjacią tak miałej i to, spogo dalcachoć się mógł się i nami, abym, że na flądają! w zwała za różne, krząd płach, mówiła, ale chcia ze i zasu… świać i osić! tym go marii może… albo istnikt bywała bardzo w kasza sobie prób, ksiątku i nie nie sposiła się partów śli, zwanienie szpety do milszystołu, bo jaka chę sobie, prze w dworków, której sewerycież spłowiedztwie. trojej jakie lub droga, zuplały sypać janusi człowąd prze mógłby, że wyglądan. mąż. gdyby gościa wyjść mory: tak była do to mam brzez oczynne o w wiek obiesię jest bukie błocko, bez niewczy terowem na się z panawykła:

— tone włosów chcecjama i szystry! aleźć niemskiedziała co tak, pan jak powtóra obejrza. by w górę w ducha majęty tu zabijanuarowanowcu przyjmuje niż pijająca panna dużonkiej wypukłości pominęło i ni które głu

O utworze

Aby pokazać innym ten utwór, użyj linku:

Tekst powstał przez zmiksowanie utworu Panna Róża.
Zmiksuj go ponownie albo zobacz, co jeszcze możesz zamieszać.