Leśmianator ***

są ogóż to módl się dumnie w ręką,
jak dważy:
to, niebiesion wysokazem mi czy nagle, praszny z wysokazać, na świelice miernikły cego chwili —
o niec przybli z sięgniebo mię, ciągu,
coś mięce
i śpi, zęby obłąkane,
już zimne tenawet żony, czarzają w nieszczasu,
że to wygląda człota
duchleliżył,
a nie i hańbą pobliż ostraszny ze ten czarnychoć krew ten ogrzecz, gdy siedź tera na kosa obróć takiego służalców pociemi:
te nie go od rzu dlatuszystepem dumny…
patrzasny dumiecka to za nim gromien…
czał,
wszy i z nie w posły?

O utworze

Aby pokazać innym ten utwór, użyj linku:

Tekst powstał przez zmiksowanie utworu Wacław.
Zmiksuj go ponownie albo zobacz, co jeszcze możesz zamieszać.