Wesprzyj

Wspieraj Wolne Lektury

x

5558 free readings you have right to

Language

Footnotes

By first letter: all | 0-9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z

By type: all | author's footnotes | Wolne Lektury editorial footnotes | source editorial footnotes | translator's footnotes

By qualifier: all | angielski, angielskie | gwara, gwarowe | potocznie | włoski | łacina, łacińskie

By language: all | Deutsch | lietuvių | polski


164 footnotes found

G. Krikorian, Access to Knowledge as a Field of Activism [w:] Access to Knowledge in the Age of Intellectual Property, red. G. Krikorian, A. Kapczynski, New York 2010, s. 58 i 60. [przypis autorski]

G. Mayeda, Commentary on Fichte's „The Illegality of the Unauthorised Reprinting of Books”: An Essay on Intellectual Property During the Age of the Enlightenment, „University of Ottawa Law & Technology Journal”, Vol. 5, Nos. 1–2, 2008, http://ssrn.com/abstract=2034530 (dostęp 10.11.2013), s. 152. [przypis autorski]

G. Mayeda, Commentary on Fichte's „The Illegality of the Unauthorised Reprinting of Books”: An Essay on Intellectual Property During the Age of the Enlightenment, „University of Ottawa Law & Technology Journal”, Vol. 5, Nos. 1–2, 2008, http://ssrn.com/abstract=2034530 (dostęp 10.11.2013), s. 169; M. Biagoli, Genius against copyright: Revisiting Fichte's proof of the illegality of reprinting, 86 „Notre Dame L. Rev.” 1847 (2011), http://scholarship.law.nd.edu/ndlr/vol86/iss5/3 (dostęp 10.11.2013), s. 1855. [przypis autorski]

G. Mayeda, Commentary on Fichte's „The Illegality of the Unauthorised Reprinting of Books”: An Essay on Intellectual Property During the Age of the Enlightenment, „University of Ottawa Law & Technology Journal”, Vol. 5, Nos. 1–2, 2008, http://ssrn.com/abstract=2034530 (dostęp 10.11.2013), s. 150; M. Biagoli, Genius against copyright: Revisiting Fichte's proof of the illegality of reprinting, 86 „Notre Dame L. Rev.” 1847 (2011), http://scholarship.law.nd.edu/ndlr/vol86/iss5/3 (dostęp 10.11.2013), s. 1857. [przypis autorski]

G. Mayeda, Commentary on Fichte's „The Illegality…, s. 156. [przypis autorski]

G. Petri, Transition from guild regulation…, s. 105. [przypis autorski]

G. Petri, Transition from guild regulation…, s. 110. [przypis autorski]

G. Petri, Transition from guild regulation…, s. 114. [przypis autorski]

G. Petri, Transition from guild regulation to modern copyright law (Sweden), [w:] L. Bently, U. Suthersanem, P. Torremas, Global Copyright. Three hundred years since the Statute of Anne, from 1709 to cyberspace, s. 108. [przypis autorski]

G. Petri, Transition from guild regulation to modern copyright law (Sweden), [w:] L. Bently, U. Suthersanem, P. Torremas, Global Copyright. Three hundred years since the Statute of Anne, from 1709 to cyberspace, s. 107. [przypis autorski]

G. Petri, Transition from guild regulation to modern copyright law (Sweden), [w:] L. Bently, U. Suthersanem, P. Torremas, Global Copyright. Three hundred years since the Statute of Anne, from 1709 to cyberspace, s. 107. [przypis autorski]

G. Petri, Transition from guild regulation to modern copyright law (Sweden), [w:] L. Bently, U. Suthersanem, P. Torremas, Global Copyright. Three hundred years since the Statute of Anne, from 1709 to cyberspace, s. 109, Ch. May, S. K. Sell, Intellectual property rights. A critical history, London 2006, s. 71. [przypis autorski]

G. Petri, Transition from guild regulation to modern copyright law (Sweden), [w:] L. Bently, U. Suthersanem, P. Torremas, Global Copyright. Three hundred years since the Statute of Anne, from 1709 to cyberspace, s. 112. [przypis autorski]

G. Post, K. Giocarinis, R. Kaythe, Medieval Heritage of a Humanistic Ideal: Scientia Donum Dei Est, Unde vendi Non Potest, „Traditio”, Vol. 11 (1955), s. 196. [przypis autorski]

G. Post, K. Giocarinis, R. Kaythe, Medieval Heritage of a Humanistic Ideal: Scientia Donum Dei Est, Unde vendi Non Potest, „Traditio”, Vol. 11 (1955), s. 196; C. Hesse, The Rise of Intellectual Property, 700B.C. – A.D. 2000: An Idea in the Balance, „Daedalus”, 131, no. 2 (March 22, 2002), s. 28. [przypis autorski]

G. S. Brown, After the fall: the chute of a play, droits d'auteur and literary property in the Old Régime, „FHS”, 22 (1999), s. 466. [przypis autorski]

G. S. Brown, After the Fall: The Chute of a Play, Droits d'Auteur and Literary Property in the Old Régime, FHS, 22 (1999), s. 484. [przypis autorski]

G. S. Brown, After the fall: the chute of a play, droits d'auteur and literary property in the Old Régime, „FHS”, 22 (1999), s. 485. [przypis autorski]

gadają o tych jakobińskich artykułach: to nas niepokoi i przeszkadza nam w czynieniu dobrego — Historyczne. [przypis autorski]

gadzina — w Krakowskiem lud nazywa gadziną zwierzęta domowe i drób. [przypis autorski]

gamratka — nierządnica. [przypis autorski]

garderoba duszy — [Komentarz autora z Uwag.] Przykłady w Pałubie: postępowanie Oli [w rozdziale VI: „Gasztold poznawał się na mimowolnej taktyce sercowej Strumieńskiego i starał się demaskować go przed Olą, zupełnie jednak bezskutecznie, gdyż Ola właśnie korzystała z tych demaskowań, aby Gasztolda (…) »przestać lubić«”]; całkiem analogiczny fakt [w rozdziale IX: „solidaryzowanie się Oli z Mossorową wygląda tak, jakby jej szło o poniżenie Strumieńskiego, o ściągnięcie go z pewnego piedestału. Tak energia zazdrości przepłynęła u Oli w coś całkiem przeciwnego”]; najwybitniejszy przykład [w rozdziale XII: „Gasztold (…) Czuł, że w życiu rzeczywistym były jeszcze jakieś inne, dalsze, nieznane lub bardzo zawikłane czynniki, które sprawiały, że ani Ola nie rzucała mu się w ramiona, ani Strumieński nie był takim, jakim go w powieści opisał” itd.] Taktyka Strumieńskiego wobec X-ów [w rozdziale VIII: „Ten moment rzekomej dobrej wiary i przygotowywania sobie zawczasu rzetelnych motywów powtarza się w historiach wielu oszustw” itd.]. Pretekst [w rozdziale VII: „Zgodził się już na wszystko: na wizytę u pp. X-ów i na wyjawienie jej celu swoich tajemnych wycieczek, bo uznał za rzecz samą przez się zrozumiałą, że jej szło także i o to. Więc gdy przechodzili koło muzeum Angeliki (…)” itd.] Przesunięcie się pobudek u Oli [w rozdziale XV: „Zawsze w mężu lubiła pewien patos, o ile był do niej skierowany, teraz (…) myślała nad tą sprawą głębiej. To, że on kochał i ukrywał Angelikę tak długi czas, wywołało jej podziw, poruszyło w niej strunę romantyzmu”] itd. Cały rozdział IX, traktujący o kontrabandzie psychicznej, ma moim zdaniem ogromną doniosłość praktyczną. Zdawałoby się, że mówię rzeczy znane powszechnie. Rzeczywiście chodzi mi o fakty najpospolitsze, najcodzienniejsze, powtarzające się od wieków: lecz podczas gdy bada się ruchy najdalszych gwiazd, wykrywa się cudowne włókienka i gruczołki w organizmie ludzkim, kompleks trzeci, kompleks α, β, γ… o ile dotyczy spraw międzyludzkich, praktycznych, pozostawiony jest na pastwę najdowolniejszej fuszerki. Ujmijmy od razu wołu za rogi. Istnieje np. we Lwowie pisemko „Monitor”, oparte na doskonałej zasadzie: nie bawi się bowiem w ogólnikową politykę, ale sprawy indywidualizuje, wdziera się w stosunki prywatne, to znaczy w te atomy, z których się buduje życie publiczne. Dobrze; olbrzymie zadanie. Lecz jakież orientacje ma ten wentylator cnót obywatelskich? Te same co ci, których piętnuje, a więc używa obficie nazw takich jak: „złodziej, oszust, łotr, sprzedawczyk, głupiec…” i posługuje się odpowiednią do tych kategorii metodą śledczą. W połowie wypadków może to nawet wystarczać i być w pewnym stopniu pożyteczne, ale zwykle tego rodzaju ryczałtowe załatwianie się z ludźmi nie dorównuje skomplikowaniu faktów i dlatego bywa płytkim, mylnym, stwarza nowe koło błędów, a co najważniejsza nie przekonywa tych, na których uderza. Nikt nie pozwoli się napiętnować łotrem, skoro czuje, że nim nie jest, bo w ogóle bardzo rzadko przeciętne sumienie człowieka zdolne jest świadomie udźwignąć poczucie popełnionego łotrostwa, zwykle wysnuwa ono ze siebie chronicznie jakiś płaszczyk ochronny, podobnie jak ślimak stale otacza swoje miękkie ciało piękną skorupą. Musiałoby się i tę skorupę rozbić, i wykazawszy komuś na materiale obiektywnym, że jest takim a takim, należałoby potem zaatakować go od strony subiektywnej, wykurzyć go z jego ostatniego azylum, zniszczyć jego argumenty. A że, jak Holzapfel stara się wykazać we Wszechideale, trudności etyczne redukują się już to do kwestii techniki pożycia ludzi ze sobą, już to do kwestii wykształcenia, więc moim zdaniem, zbadanie geografii duszy (kompleksu α, β, γ…) jest tu konieczne. Wreszcie, ponieważ summum ius summa iniuria [summum ius summa iniuria (łac.): szczyt prawa to szczyt bezprawia; red. WL] i robiąc z kogoś preparat kryminalny, wyrządza mu się krzywdę bez względu na korzyść tzw. „ogółu”, przeto skalpel powinien zawierać moc leczniczą, badanie samo powinno być kapłaństwem, które by nikogo nie oszczędzało, nawet samego badania. To są wszystko praktyczne utopie, ale chciałem pokazać to, co się znajduje na końcu idealnego przedłużenia linii zawartych w tej sieci rozumowej, którą pokryta jest Pałuba. Skoro Lutosławski usiłuje ściągnąć Królestwo Boże na ziemię za pomocą filologii i sentymentalnej szczerości, to ja sądzę, że szczerość bez narzędzi szczerości to nie taka łatwa historia, jak się z zewnątrz wydaje; wiadomość o prawach nim rządzących wejść musi wpierw w krew ogółu: i dlatego to może za jakie tysiąc lat Pałuba naprawdę wyjdzie w szkolnym wydaniu jako próbka psychologii z kamiennej epoki ludzkości. [przypis autorski]

gatunek pośredni, który, czując swoje zakłopotanie (…) przekręca pytanie, że w końcu już nikt nie wie, o co w nim szło. Tak uczynił już Leibnitz — chwiejność Leibnitza w tej kwestii widać najwyraźniej z jego listu pisanego do Coste'a [Coste Pierre: tłumacz Locke'a O rozumie ludzkim, wydawca dzieł Montaigne'a i Labruyre'a. Zob. Kleinere philosophische Schriften von Leibnitz w przekładzie Habsa (Reclam), uw. 207. Przekład wspomnianego listu znajduje się na s. 268. Platonizm Leibnitza, odróżniający rzeczywistość wieczną i czasową, prowadzi Leibnitza do odróżnienia konieczności bezwzględnej, czyli bezwarunkowej, od warunkowej, czyli hipotetycznej. Tę warunkową konieczność nazywa przypadkowością, a więc nie utożsamia tej ostatniej z bezprzyczynowością i stwarza tym sposobem sprzeczne w sobie pojęcie przypadkowej konieczności. Stosownie do tego odróżnia prawdy konieczne od przypadkowych. Ów list zawiera rozwinięcie tych myśli i wyjaśni czytelnikowi poniekąd stanowisko Schopenhauera wobec Leibnitza, przyczyni się zapewne także do przyznania słuszności temu pierwszemu: gdyż nie można bezkarnie wojować tak sprzecznym pojęciem, jak „przypadkowa konieczność”: popada się samemu w sprzeczności i niejasności; przyp. tłum.] Opera phil., ed. Erdmann, p. 447; następnie także w Théodicée, § 45–53. [przypis autorski]

Gaultier's memorandum for the provincial booksellers, Lyon (1776), [w:] Primary Sources on Copyright (1450–1900), red. L. Bently, M. Kretschmer, www.copyrighthistory.org, rozdz. 1 s. 46. [przypis autorski]

Gaultier's memorandum…. rozdz. 1 s. 2. [przypis autorski]

Gaultier's memorandum…, rozdz. 1 s. 2. [przypis autorski]

Gaultier's memorandum…, rozdz. 1 s. 36. [przypis autorski]

Gaultier's memorandum…, rozdz. 1 s. 37. [przypis autorski]

Gaultier's memorandum…, rozdz. 1 s. 40. [przypis autorski]

Gaultier's memorandum…, rozdz. 1 s. 45. [przypis autorski]

Gaultier's memorandum…, rozdz. 1 s. 46. [przypis autorski]

Gaunilo — współczesny Anzelmowi Kantuareńskietnu, zakonnik w klasztorze Mar-Montier pod Tours; miał być hrabią Montigny, który wskutek niepowodzeń życiowych wstąpił do klasztoru. Napisał: Liber pro insipiente adversus Anselmi in Proslogio ratiocinationem. [przypis autorski]

Gaweńskie książęcie — Kże Andegaweński. [przypis autorski]

Gaździna (gw.) — gospodyni. [przypis autorski]

Gdy chcesz wyjść poza człowieka, wpadasz zaraz w to, czym człowiek był, a chcesz określać, czym będzie, czym się uczyni — S. Brzozowski, Fryderyk Nietzsche, Stanisławów 1907, s. 22. [przypis autorski]

gdy honor postawiono w sprzeczności z honorami i kiedy można być równocześnie okrytym hańbą i zaszczytami — Za panowania Tyberiusza wznoszono posągi i dawano triumfalne ozdoby donosicielom, co do tego stopnia spodliło te honory, iż ci, którzy zasłużyli na nie, wzgardzili nimi. Fragm. Diona, ks. LVIII, zaczerpnięta z Wyciągu cnót i przywar Konst. Porphyrog. Patrz w Tacycie, jak Neron z przyczyny odkrycia i ukarania rzekomego sprzysiężenia dał Petroniuszowi Turpilianowi, Nerwie, Tigelinowi ozdoby triumfalne. Annal. ks. XIV. Patrz również, jak wodzowie nie chcieli prowadzić wojny, ponieważ gardzili jej chwałą, pervulgatis triumphi insignibus. Tac. Annal. ks. XIII. [przypis autorski]

Gdy nie wiem, czy istnieję (…) co nad światem zaległa — S. Przybyszewski, Requiem aeternam, Lwów 1904, s. 16. Falk cierpi, ponieważ nie może stać się wyłącznie chucią, jak prostacki Iltis: „Twoja chuć jest całkiem niezależna od mózgu, jesteś jak hydromeduza, która nagle odrzuca ssawki, opatrzone narzędziami płciowymi, i śle je, by szukały samicy… Boże, jakiś ty szczęśliwy… ale ja nie zazdroszczę ci tego szczęścia… Cierpię z mojej własnej winy, cierpię, bo mój umysł stara się objawić swe głębie, wytworzyć łączne ogniwa, które by mnie sprzęgły z wszechświatem, z całą naturą… Cierpię, bo nie mogę się stać naturą, bo nie mogę zlać, stopić w sobie tego, co jest moją drugą połową kobiety” (Homo sapiens, I, s. 135). [przypis autorski]

Gdy Prometeusz woła (…) chociażby nawet one objawiały się z pewnym talentem — A. Świętochowski, Młoda starość, „Prawda” 1899, nr 3. [przypis autorski]

Gdy przed kilku laty brałam udział w ruchu kobiecym — por. Missbrauchte Frauenkraf. [przypis autorski]

Gdy rozkochane zlecą się puszczyki — rozmowa puszczyków, jak i cała myśl prologu, jest osnuta na wyobrażeniu gminu, iż diabli wybierają noce ciemne i burzliwe do wyprawiania swych pustot i że puszczyki dlatego się śmieją, iż widzą wszystkie harce i dokazywania tych istot, które nasza mitologia gminna wpółstrasznymi, wpółkomicznymi wystawia. Prócz poetyczności pomysłu autor miał i tę pobudkę wprowadzić rozmowę puszczyków w swój czarodziejski prolog, że takowe pożyczania mowy ptakom często się natrafia w pieśniach i dumach ukraińskich, a właśnie jego zamiarem było korzystać ze wszystkich skarbów gminnej poezji naszej. [przypis autorski]

gdy sam z własną niemocą się miota (…) Aby padali i marli z rozpaczy… — A. Asnyk, Pisma, Warszawa 1939, II, s. 255–256 (Sprzeczne prądy). [przypis autorski]

Gdy starzy hołdowali ideałom określonym (…) zupełnym brakiem zmysłu dla normalnego ideału w życiu wewnętrznym — M. Zdziechowski, Z niwy najnowszej poezji polskiej, „Świat” 1895, nr 4. [przypis autorski]

Gdy wszystkie wiary zbankrutowały, ta jedna jeszcze została: dążenie do Piękna (…) prawdziwsze od efemerycznych jego wartości — W. Feldman, Piśmiennictwo polskie, II, s. 14. [przypis autorski]

Gdy z szyi mi zdejmą tę złotą kulę — do lat 17-u młodzi rzymianie nosili na szyi kulę złotą, na łańcuszku zawieszoną, jako znak wieku dziecinnego. Po skończeniu lat 17-u oblekano ich w t. zw. togę dojrzałości. O zwyczaju tym wiele wzmianek w poezyach Marcyalisa. [przypis autorski]

gdyby bowiem nawet myślał o tym, nie dopuścił się zamachu — Trzeba, aby myśl była połączona z jakowymś uczynkiem. [przypis autorski]

Gdyby estetyka mogła istnieć sama przez się — Przybyszewski byłby jej najkonsekwentniejszym metafizykiem — S. Brzozowski, Dzieła wszystkie, VI, s. 160 (Współczesna krytyka literacka). [przypis autorski]

gdyby kościół był przypadkiem rodzaju męskiegoTu es Petrus, et super hanc petram/ Aedificabo Ecclesiam meam. (Patrz: de Potter, Historia Kościoła); [gdyby kościół był przypadkiem rodzaju męskiego: po łacinie ecclesia, po francusku l'eglise są rodzaju żeńskiego; przyp. tłum.] [przypis autorski]

gdyby ktoś (…) według normy danej nam idei prawdziwej zdobywał inne idee w należytym porządku, to nie zwątpiłby nigdy o swej prawdzie — Tak samo jak my nie wątpimy o naszej prawdzie. [przypis autorski]

Gdyby Napoleon zniszczył świat dla niszczenia (…) Najwyższym! — S. Przybyszewski, Dzieci szatana, s. 63. [przypis autorski]

gdyby nawet prawo zwolniło zupełnie zabieg przerywania ciąży od kar, zawsze zostanie w nim dla lekarza coś, przed czym będzie się wzdragało jego poczucie lekarskie: jego zadaniem jest leczyć choroby, nie zaś, dla względów obcych na pozór jego sztuce, przerywać stan fizjologiczny u osoby zdrowej, może narażając ją na chorobę. — Mówię na pozór, bo wszak nie tylko bezpośrednie zdrowie jednostki jest przedmiotem medycyny, ale i najszerzej pojęta higiena społeczna. [przypis autorski]

Gdyby Nietzsche pisał swoje pierwsze dzieło po raz drugi, nazwałby je może: „Geburt der Tragedie aus dem Geiste der Skulptur” — S. Brzozowski, Fryderyk Nietzsche, Stanisławów 1907, s. 8; [Geburt der Tragedie aus dem Geiste der Skulptur (niem): narodziny tragedii z ducha rzeźby; red. WL]. [przypis autorski]

gdyby nosił rogi, wydałyby się piękne — czy to dla ich połysku, czy dla wielkości lub kształtu; w ten sposób lub też przez kojarzenie uczuć (patrz wyżej o śladach ospy) kochająca kobieta przyzwyczaja się do braków kochanka. Rosyjska księżna C. przyzwyczaiła się zupełnie do człowieka, który właściwie wcale nie ma nosa. Obraz odwagi oraz pistoletu nabitego dla odebrania sobie życia z powodu tego nieszczęścia, wreszcie litość dla wielkiej niedoli, wspomagane myślą, że on się wyleczy, że już zaczyna się leczyć, sprawiły ten cud. Trzeba, aby biedny ranny nie zdradzał, że myśli o swoim nieszczęściu. Berlin 1807. [przypis autorski]

Gdyby się w socjologicznej skromności zadowolili tym (…) forpocztę nieistniejącej wielkiej armii — S. Lubliński, Der Ausgang der Moderne, Dresden 1909, s. 56. Pośród badaczy polskich w tym charakterze modernizmu jako symptomu socjologicznego przekwitającej cywilizacji urbanistycznej typu mieszczańskiego orientował się tylko jeden, ale za to najbardziej bystry przeciwnik tego prądu — L. Krzywicki (por. K. R. Żywicki, O sztuce i nie-sztuce, „Prawda” 1899, nr 14). Jego rozważania wybiegają jednak poza ramy naszego ujęcia i stąd zużytkowane być mogą dopiero przy socjologicznej analizie fin-de-siecle'u, która niezależnie od niniejszej książki zostanie przeprowadzona przez piszącego. [Zamiar ten nie został przez autora w latach przedwojennych wykonany; przyp. z r. 1958]. [przypis autorski]

Gdyby w republice rzymskiej prawodawcy wprowadzili cesję dóbr — Wprowadziła je dopiero lex Julia de cessione bonorum. Unikało się w ten sposób więzienia i hańbiącego zajęcia dóbr. [przypis autorski]

Gdyby z biegiem czasu znowu powstał naród trzymający sobie boga rozdającego kraje sąsiednie jako „Ziemię Obiecaną”, radzę zawczasu sąsiadom tego narodu przedsięwziąć środki ostrożności i nie czekać, aż po stuleciach znów zjawi się szlachetny król Nabuchodonozor [król babiloński, zburzył Jerozolimę i uprowadził większość Żydów do Babilonii jako niewolników; red. WL], aby wymierzyć spóźnioną sprawiedliwość, lecz zawczasu „obietnice” wypędzić z głowy, a świątynie boga tak wspaniałomyślnie darowującego sąsiednie kraje zburzyć do szczętu — a to w imię sprawiedliwości wszechludzkiej. Kto nie zna hebrajszczyzny, a chce wiedzieć, co to jest Stary Testament, niechaj czyta go w tłumaczeniu Siedemdziesięciu (Septuaginta) [staroż. przekład Biblii Hebrajskiej na grekę; red. WL], które jest najdokładniejszym i najpiękniejszym z wszystkich tłumaczeń. Styl Septuaginty jest równocześnie szlachetny i prosty, nie ma w sobie nic kościelnego i nic katolickiego. Tłumaczenie Lutra w porównaniu z Septuagintą jest pobożne i prostackie, często niedokładne, miejscami pewnie umyślnie, i trzymane w tonie kościelnym, silącym się na namaszczenie. Miejscami Luter pozwala sobie na eufemizmy, które w istocie są fałszerstwami, np. verbannem, „posłać na wygnanie” zamiast oryginalnego έφόνευσαν, „zabić” i wiele innych. Zresztą wrażenie, jakie studium Septuaginty mi pozostawiło, streszcza się w wielkiej sympatii i szacunku, jaki czuję dla wielkiego króla Nabuchodonozora (μεγας βασιλευς Ναβουχοδονόσορ), chociaż trochę za łagodnie postąpił sobie z ludem trzymającym sobie boga, który obdzielał swój lud krajami sąsiednimi, które należało potem tylko mieczem zdobyć i wybudować tam świątynię wspaniałomyślnemu bogu. Oby każdy naród, którego bóg rozdaje „ziemie obiecane”, znalazł swego Nabuchodonozora i swego Antiocha Epifanesa [hellenistyczny władca Syrii z II w. p.n.e., prowadził politykę siłowej hellenizacji Żydów; red. WL], i to jak najprędzej! [przypis autorski]

Gdyby zaś się obawiał, iż dusze, włożone jedynie do lęku przed okrutną karą, nie dadzą się powściągnąć za pomocą łagodniejszej, starałby się działać w sposób ukryty i nieznaczny: zrazu w poszczególnych wypadkach najbardziej nadających się do ułaskawienia łagodziłby kary za zbrodnie, aż w końcu zdołałby je zmniejszyć we wszystkich okolicznościach. — Zważcie to dobrze jako praktyczną zasadę we wszystkich wypadkach, w których dusze uległy skażeniu wskutek nazbyt srogich praw. [przypis autorski]

gdym się rwała do Tykocina po śmierci Zygmunta, by uczcić modlitwą najdroższego brata zwłoki, to mię nie dopuszczono — historyczne. [przypis autorski]

gdyśmy dowiedzieli się o naturze koła i również o naturze kwadratu, to już nie mamy możności łączenia obydwu i zmyślenia kwadratowego koła albo też duszy kwadratowej lub czegoś podobnego — Trzeba zauważyć, że zmyślenie, wzięte samo przez się, niewiele różni się od snu, tylko że we śnie nie ukazują się przyczyny, jakie się ukazują czuwającym przy pośrednictwie zmysłów, a z których wnoszą, że wyobrażenia danej chwili nie są wywołane przez żadne rzeczy zewnętrzne. A za to błąd jest, jak się to wkrótce okaże, marzeniem sennym na jawie, i jeżeli silnie występuje, nazywa się obłędem. [przypis autorski]

gdyśmy się dowiedzieli o naturze duszy, nie możemy zmyślić, że jest ona kwadratowa, aczkolwiek słowami wszystko możemy uczynić — Często się zdarza, że ludzie przywołują na pamięć wyraz „dusza” i tworzą przy tym jakieś wyobrażenie materialne. Gdy w ten sposób wyobraża się obydwa razem, łatwo uwierzyć, że się wyobraża i zmyśla duszę materialną, albowiem nazwy nie odróżnia się od rzeczy samej. Tutaj wymagam, aby Czytelnicy nie odrzucali tego zbyt pochopnie, i spodziewam się, że nie uczynią tego, jeżeli baczną zwrócą uwagę na przykłady oraz na to, co będzie powiedziane dalej. [przypis autorski]

Gdyśmy w dyspucie ustnej rozprawiali o kierunkach literackich (…) krytyków, którzy mają śmiałość wobec utworów Miriama zawołać: „nie rozumiem” — J. Kotarbiński, Dekadentyzm w życiu i literaturze naszej, s. 172. [przypis autorski]

gdyż charakteryzuje ona treść utworu »nowych« pisarzy (…) wypada używać i powieściopisarzom, i poetom innych szkół — W. Wojnarowska, Nowa literatura francuska, „Ateneum” 1891, t. IV, s. 107. [przypis autorski]

Gdyż co można nazwać w sztuce dekadentyzmem-upadkiem? (…) Wszystko to można by nazwać anarchią ducha, gdyby tam duch był obecny — St. Pieńkowski Rak, „Strumień” 1900, nr 2. [przypis autorski]

Gdyż to nie my, ale Twoja to ręka niszczyła te prace ludzkie i wyrzynała tych ludzi. — Przed wojną Józef II Cesarz kazał z kościołów brać aparaty, z obrazów sukienki i sprzedawać. Widziałem sam Żydów chodzących z kapami i z ornaty po ulicach dla sprzedania: nieraz wlekła się za Żydem stuła po błocie. [Zostawszy samowładnym (śmierć Marii Teresy 1780 r.) Józef II zapoczątkował politykę jaskrawo przeciwną Kościołowi katolickiemu: zakaz odsyłania świętopietrza do Rzymu, zabór dóbr kościelnych, zniesienie zakonów. S.Cz.] Kiedy Belgradu oblężenie rozpoczęto, sam Cesarz, prosząc Boga o pomoc, poszedł z wielką uroczystością do Kościoła Najświętszej Panny i oddał Jej sukienkę. [przypis autorski]

gdzie by musieli ginąć wśród płomieni… — Tacyt. [przypis autorski]

gdzie generał Lasalle odniósł porażkę, kapitan wąsal i rubacha wygrał sprawę — Poznań 1807. [przypis autorski]

gdzie Silvio Pellico…Mie Prigioni. [przypis autorski]

Gdzie wielki cmentarz zalega na górze — Cmentarz Père la Chaise. [przypis autorski]

gdziekolwiek się znajdę, wszędzie ze mną i we mnie pozostanie niepozbyte zwątpienie o prawdzie, piękności, wartości wszystkiego, mordercza zgryzota, która, jak dzieciożerczy moloch, pochłania mi każdą, zaledwie zrodzoną uciechę — E. Orzeszkowa, Melancholicy, Warszawa 1896, I, s. 17. [przypis autorski]

gdzieś na Węgry — cała ta historja działa się w Galicji, która należy do Austrji; stamtąd często posyłają rekrutów do Węgier. [przypis autorski]

Gdzież wasza ojczyzna (…) — obacz: latopisiec Nestora oraz Czacki s. 90, Karamzin t. I, s. 127 wydania Ejnerlinga. [przypis autorski]

[Gedymin] nazwał to miejsce Nowemi Trokami i tam przeniósł swój pobyt — nie możemy z pewnością oznaczyć daty założenia Trok i przeniesienia do nich stolicy państwa. M. Baliński (Star[ożytna] Polska t. III, s. 319) twierdzi za Stryjkowskim, że Gedymin w r. 1321 założył stolicę w starych Trokach, skąd ją przeniósł do Nowych, ale datę tego przeniesienia kładzie wcześniejszą tj. r. 1320. Słup murowany, nie wiémy na zasadzie czego, opiewa, że miasto założone zostało aż w r. 1448. Godząc te daty, wnioskować należy, że pobyt Gedymina w obu trockich stolicach był krótki, że zamek lądowy trocki mógł być założony w 1321, ale osiadłość miasta rozwinęła się już przy Kiejstucie. [przypis autorski]

gegen die üble Laune vom Predigtstuhle gearbeitet — Wir haben nun von Lavatern eine treffliche Predigt hierüber, unter denen über das Buch Jonas. [przypis autorski]

gelateria (wł.) — cukiernia, w której wyłącznie podają lody. [przypis autorski]

Gemonia — Studnia, w którą rzucano trupy złoczyńców. [przypis autorski]

Gemonie — łac. scalae gemoniae, wschody wykute w skale, z których trupy śmiercią karanych przestępców wrzucano do Tybru. Valer. Maximus, Dio Cassius. [przypis autorski]

generacja jest oznaczeniem pewnego okresu czasu, który „rozciąga się od granicy urodzin aż do tej granicy wieku, w jakiej przeciętnie przyrasta nowy słój na pniu pokoleń, a więc obejmuje około trzydziestu lat” — W. Dilthey, Gesammelte Schriften, Leipzig 1924, V, s. 37. Później uzupełnił to Dilthey zdaniem, że jest to ten sam okres czasu mniej więcej, jaki mężczyznę w pełni życia dzieli od uczącego się młodzieńca. Op. cit., IV, s. 563. [przypis autorski]

Generalnym dla całej literatury okresu, aż po Wyspiańskiego, sprawcą tych związków muzyki z literaturą oraz nadrzędnej roli tej pierwszej był oczywiście Ryszard Wagner — S. Kołaczkowski, Ryszard Wagner, jako twórca i teoretyk dramatu, Warszawa 1931. T. Makowiecki, Muzyka w twórczości Wyspiańskiego, Toruń 1955; francuską (i decydującą dla dalszych losów międzynarodowych kompozytora) recepcję Wagnera najbardziej szczegółowo przedstawił L. Guichard: La musique et les lettres en France au temps du wagnerisme, Paris 1963. [przypis autorski]

Generationslagerung (…) Generationszusammenhang (…) Generationseinheiten — K. Mannheim, Das Problem der Generationen, „Kölner Vierteljahrshefte für Soziologie” 1928, s. 313. [przypis autorski]

genetycznie wiązano ją z wzorem Młodej Skandynawii — por. T. Sobolewski, Młoda Polska w świetle krytyki, „Przegląd Tygodniowy” 1902, nr 10. [przypis autorski]

geniusz miasta — Każde miasto, każde państwo, w pogaństwie miała geniusza swego, ducha opiekuńczego, niby Anioła Stróża. [przypis autorski]

geniusz Romy (…) stanął u progów Attala — Znaną jest rzeczą, że senat rzymski, wydzieliwszy najpiękniejsze prowincje zdobyte na Antiochu Wielkim, Attalowi, królowi Pergamu, kiedy tenże Attal umierał bezpotomnie, kazał je sobie zapisać i darować. [przypis autorski]

Gerbert, późniejszy papież Sylwester II — ur. w poł. X w., kształcił się w Hiszpanii, um. 1003; napisał De rationali et ratione uti, De corpore et sanguine Dei, nadto dzieła matematyczne. [przypis autorski]

Gerhart de Groot — ur. 1340, um. 1384. [przypis autorski]

Gerson Jan, Johannes Arnaudi de Gersonio — ur. 1364; studiował w Paryżu teologię; od 1395 kanclerz uniwersytetu paryskiego; um. 1429 w Lyonie. Ważniejsze dzieła: 1) Mistyczne: Considerationes de theologia mystica speculativa, de theologia mystica practica; Tractatus de elucidatione scholastica mysticae theologiae. 2) Polemiczne (przeciw formalizmowi skotystów): Centilogium de conceptibus, de modis significandi; De concordantia metaphysicae cum logica. [przypis autorski]

Giaur, niewierny; tak muzułmanie nazywają chrześcijan. [przypis autorski]

gieguze (z litew. gegutė) — kukułka. [W mit. litew. kukułka była ulubionym ptakiem Laimy, bogini losu, znała przeznaczenie i potrafiła je przepowiedzieć. Red. WL]. [przypis autorski]

Giesel okazał, że kryształy haloidków metali alkalicznych (np. sól kuchenna) zabarwiają się pod wpływem radu (…) — [por.] Giesel, „Société de Physique allemande”, styczeń 1900. [przypis autorski]

Giesel (…) prawdopodobieństwo istnienia pewnej substancji promieniotwórczej, zbliżonej do ołowiu przez swe własności chemiczne — Giesel, „Berichte der Deutschen Chemischen Gesellschaft”, XXXIV, 1901, s. 3775. [przypis autorski]

Giesel spróbował po raz pierwszy aktywować zwykły bizmut nieczynny (…) — [por.] Giesel, „Société de Physique de Berlin”, styczeń 1900. [przypis autorski]

Giesel wytworzył platynocyjanek baru radonośny (…) — [por.] Giesel, „Wiedemannsche Annalen”, LXIX, s. 91. [przypis autorski]

Gieszyszki (…) z przyległym dworem Europą (…) wchodzące w skład funduszów jezuickich — przy układaniu tabeli szacunkowej dóbr pojezuickich w 1781 roku dobra „Europa czyli Gicjsiszki, przynosiły intraty 1060 zł. Komisja Edukacyjna oddała je sukcesorom Józefa Białozora, skarbnika upickiego, którzy zapisali ewikcję na swych dobrach Białozoryszkach niedaleko stąd leżących”. Ob[acz] Łukaszewicz Historia szkół t. II, s. 220. [przypis autorski]

Ginie w płomieniach i dymu obłokach — Litwini w ciężkiej chorobie lub w wielkiem nieszczęściu zwykli byli żywcem palić się w domach. Najpierwszy ich król i arcykapłan Wajdewutas i jego następcy na stosach dobrowolną śmiercią pospolicie żywot kończyli. Takowe samobójstwo w mniemaniu ich bardzo zaszczytnem było. [przypis autorski]

Gizy, Burbachy, Korby i Fokiery albo Fukiery — starodawne warszawskie rody mieszczańskie. [przypis autorski]

Close

* Loading