Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Wesprzyj Wolne Lektury 1% podatku - to nic nie kosztuje! Wpisz KRS 00000 70056 i nazwę fundacji Nowoczesna Polska do deklaracji podatkowej. Masz czas tylko do końca kwietnia :)

Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 448 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Ankieta czytelników Wolnych Lektur

Wypełnij ankietę i pomóż nam rozwijać Wolne Lektury. Zajmie Ci to kilka minut, a nam pomoże stworzyć bibliotekę, która odpowiada na potrzeby naszych Czytelników i Czytelniczek.

x

5673 free readings you have right to

Language Language

Footnotes

By first letter: all | 0-9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z

By type: all | author's footnotes | Wolne Lektury editorial footnotes | source editorial footnotes | translator's footnotes

By qualifier: all | angielski, angielskie | chiński | dawne | grecki | gwara, gwarowe | hiszpański | łacina, łacińskie | niemiecki | potocznie | rosyjski | staropolskie | włoski

By language: all | English | français | Deutsch | lietuvių | polski


7027 footnotes found

Z tych medytacji wynikła Rozprawa o nierówności, dzieło, które bardziej było w smaku Diderota niż inne moje pisma i w którego tworzeniu rady jego były mi najużyteczniejsze — W czasie kiedy pisałem te słowa, nie miałem jeszcze najmniejszego pojęcia o wielkim spisku Diderota i Grimma; inaczej byłbym z łatwością poznał, jak bardzo pierwszy z nich nadużywał mej ufności, aby nadać pismom moim ów twardy ton i to posępne wejrzenie, którego pozbyły się później, skoro przestał mną kierować. Ustęp o filozofie, który argumentując, zatyka sobie uszy, aby nie dać się wzruszyć skargom nieszczęśliwego, jest jego pomysłu; dostarczył mi jeszcze innych w tym rodzaju, bardziej jeszcze jaskrawych, ale nie zdobyłem się na to, aby zrobić z nich użytek. Przypisywałem to czarne usposobienie wrażeniu, jakie wywarła nań turma w Vincennes i nigdy nie przyszło mi na myśl podejrzewać najlżejszej złośliwości. [przypis autorski]

zwala (gw., daw.) — pozwala (zwolić). [przypis autorski]

związanego z nią ślubem duchowym — Badania najnowsze wykazują jednak, że duchowe te więzy potrącały nieraz mocno o stosunki wytwarzające to, co nazywamy dziś „półdziewictwem” [półdziewica: kobieta mająca kontakty seksualne z mężczyznami, ale zachowująca dziewictwo; określenie zaczerpnięte z powieści fr. pisarza Marcela Prévosta pt. Les Demi-vierges („Półdziewice”, 1894); red. WL]. [przypis autorski]

związki baru radonośnego świecą same przez się —[por.] Curie, „Societe de Physique”, 3 marca 1899; Giesel, „Wiedemannsche Annalen”, LXIX, s. 91. [przypis autorski]

związki neo-maltuzjańskie i ich poradnie dla kobiet uznane są oficjalnie za instytucje dobra publicznego w Holandii, gdy ten sam prąd ścigany jest grzywnami i więzieniem we Francji — Prawo z d. 31 lipca r. 1920 orzeka, że będzie karany więzieniem od miesiąca do sześciu i grzywną od 100 do 5000 fr., kto uprawia propagandę przeciw zapłodnieniu, kto ogłasza i sprzedaje środki mające zapobiec ciąży, choćby nawet właściwości ich w tej mierze były fikcją i kłamstwem. [przypis autorski]

związki użycia z rozpaczą wypowiadało bardzo wielu liryków — por. A. Lange, Poezje, I, s. 27; A. Lange, Rozmyślania, Kraków 1906, s. 116; Z. Dębicki Ekstaza, Lwów 1898, s. 22–25, 122, 127; E. Słoński Wybór poezji, Warszawa 1911, s. 69–79 (Pieśń nad pieśniami); E. Leszczyński, Radość samotna, Warszawa 1923, s. 9; W. Perzyński, Poezje, wyd. II, Warszawa 1923, s. 37; W. Wolski Nieznanym, Warszawa 1902, s. 189–197 (Bachanalia); F. Mirandola, Liber tristium, Kraków 1898, cykl Carpe diem; J. Wroczyński Gawoty gwiezdne, Lwów 1905, s. 47–48. Nawet Staff zna to upojenie, por. Sny o potędze, Pisma, Warszawa 1931, I, s. 86. [przypis autorski]

Związku Stowarzyszeń Kobiecych, który w czasie wojny odegrał taką wybitną rolę — zob. wyżej sylwetka Heleny Weychert. [przypis autorski]

zwidzyska (gw.) — przywidzenia. [przypis autorski]

z większą częścią swoich płciowych przygód z Angeliką mógł się załatwić w sposób ogólnie podówczas przyjęty — [Komentarz autora z Uwag.] Dawniej było w modzie opisywanie scen zmysłowych na sposób helleński (jaskrawy przykład: sonet Leda K. Tetmajera), teraz transponuje się je na wizje fantastyczne (np. Przybyszewski). I jeden, i drugi sposób jest idealizowaniem, zacieraniem lokalnego kolorytu spraw zmysłowych, które są piękne, ale ani po grecku, ani muzykalnie, ani pierwotnie, ani nawet wirowato-kosmicznie, lecz po swojemu. [przypis autorski]

Zwiedzając Stany Zjednoczone i przyglądając się ich kulturze (…) Rudery architektoniczne i rudery ludzkie! — L. Krzywicki, W otchłani, Warszawa 1909, s. 235–236. Obserwacje podobne powtarzają się wielokrotnie w książce Za Atlantykiem. Na gruncie o wiele młodszego i z żywiołowym pośpiechem rosnącego kapitalizmu północnoamerykańskiego podróżnik-socjolog widział w tym raczej nieuniknioną chorobę wzrostu (s. 27): „Bronsville jest niewykończonym miastem, podobnie jak cały związek północnoamerykański niewykończoną kulturą, która nie ma czasu załatwić jednych spraw, gdy inne już żądają rozstrzygnięcia. [przypis autorski]

zwól (gw., daw.) — pozwól, przybliż. [przypis autorski]

Zwolennicy usunięcia licencji ustawowych (ang. compulsory license) uważali, że rynek muzyczny 50 lat po uchwaleniu ustawy z 1909 roku zmienił się na tyle, że zagrożenie związane z monopolizacją rynku nie jest już aktualne. Z kolei zwolennicy postawienia licencji w ramach ustawodawstwa amerykańskiego zwracali uwagę na to, że ich usunięcie może spowodować m.in.: 1) wzrost cen płyt; 2) utrudnić nowym autorom możliwość nagrania pierwszej płyty; 3) wypadnięcie z rynku małych wydawców muzycznych, ponieważ system licencji ustawowych multiplikuje źródła dochodu tych wydawców por. szerzej uwagi do W. M. Blaisdell, The Economic Aspects of the Compulsory License, „Law Revision Studies” no. 5–6, October 1958, http://www.copyright.gov/history/studies/study6.pdf (dostęp 26.04.2014), s. 119–121 i n. [przypis autorski]

Zwolennikami symbolizmu we właściwym tego słowa znaczeniu nie są jednak wszyscy dekadenci (…) pewnego rodzaju działanie sugestyjne — Sz. Rokoszewski, Dekadentyzm warszawski, Warszawa 1894, s. 11. [przypis autorski]

Zwracam uwagę na znakomitą książkę E. Filtscha, Religijny rozwój Goethego (1894). W subtelny sposób wykazuje tutaj autor zasadniczy, mimo rozmaitych wahań, trwały nastrój religijny poety. Porównaj także K. Sell, Stanowisko Goethego wobec religii i chrzościaństwa (1893). [przypis autorski]

Zwróć, Beatrycze, (…) nim kryjesz — przekład ten — Stanisławskiego — jest zupełnie dosłowny. Volgi, Beatrice, volgi gli occhi santi,/ Erà la lor canzone, al tuo fedele/ Che, per verderti, ha mossi passi tanti./ Per grazia fa noi grazia che disvele/ A lui la bocca tua, si che discerna/ La seconda bellezza che tu cele. [przypis autorski]

zwrócił Krzywicki szczególną uwagę na przedmowę [do „Szkiców” M. Komornickiej], w której debiutująca autorka ciekawie podkreśliła napięcie między subiektywizmem nowego pokolenia a dotychczasową europejską powieścią psychologiczną (…) — uczynił to („Najmłodsi”, nr 16, s. 187; nr 18, s. 209) nie wymieniając ani nazwiska autora, ani tytułu jego książki; odpowiednie ustępy w tomie W otchłani zostały pominięte. O Komornickiej orzekł Krzywicki (s. 209): „ów młody umysł jest może rozczochrany, lecz jednocześnie odważny i energiczny”. [przypis autorski]

zwrot od jednego dualizmu do drugiego — [Komentarz autora z Uwag.] Temu przesunięciu się dualizmów wcale nie przypisuję znaczenia ewolucji ideowej; jest to tylko zmiana tematu rozmowy na rynku literackim, rozmowy, którą nie kierują najtęższe głowy. Są tzw. ewolucje umysłowe, które są nimi tylko dla tłumów. Dualistyczny szablon: „rozum-uczucie”, dziś u nas modny i dla wielu wygodny, jest w literaturze starym wynalazkiem. W epoce Goethego nazywał się: „naiwnością-sentymentalnością”. A jeszcze Hebbel na jednym miejscu w swych pismach skarży się: „(…) ten rozum, którym to się dziś tak skwapliwie pomiata, chociaż go nigdzie nie ma za dużo”. Widocznie pół wieku temu grasowały na świecie takie same banalności jak teraz, bo wszystkie tego rodzaju „idee” wciąż czekają u stołu i raz jedna, raz druga karmi się uwagą ludzi. W Pałubie nie idzie mi o dokładne pod względem historycznym określenie fluktuacji prądów umysłowych w Polsce, ale o punkty zetknięcia się ich z niższymi szablonami krążącymi tymczasem u dołu między ludźmi. Zresztą oficjalną historię tych prądów umysłowych u nas trudno nawet napisać, bo musi ona wciąż iść zygzakami, a posługiwać się insynuacją. Oto chaotyczna próbka. Schopenhauer (źródło ogólne, ale z patriotyzmu przemilczane) postawił dualizm: intelekt-wola, przyznając intelektowi piękniejszą rolę; lecz już Nietzsche obrócił kota ogonem. Ale Nietzsche podobno miał krew słowiańską w żyłach, Niecki, szlachcic: aha, więc nasz styl, styl, i tu skok do Krasińskiego, Słowackiego. Równolegle na wzór Francji imitacja przełamania nauki, realizmu, pary i elektryczności: wiwat fantazja, uczucie, pierwotność! Przybyszewski uzuchwala kobiece zabobony, filologia biblijna kwitnie, jest i skok do Rousseau'a: Niemojewski, K. Tetmajer (Słońce), W. Tetmajer kombinuje nadczłowieka z ludowością, Kisielewski wydrwiwa psychologiczne pocenia się Ibsena i wielbi wielką prostą sztukę Japończyków itd. Ale modernizm nie może wypowiedzieć ostatniego słowa i wyperswadować, że jest właściwie siłą (Szczepański, Staff), już go przekrzyczeli inni, hasło: „hajże na cywilizację!”, w imię którego modernizm zwyciężył, okazuje się obosiecznym, obraca się przeciw tzw. dekadentom. Ktoś zaczyna sobie przypominać, że to w domu umarłego dzieją się takie orgie, Wyspiański pluje w pysk nastrojom litość swoję, wszyscy przychodzimy z radością do przekonania, że jesteśmy zgnili: Gustaw-Konrad, Kordian, Anty-Hamlet, Cyrano, Zawisza Czarny. Zbierzchowski wita wschód słońca i modli się o siłę, Nowaczyński w Mieczyku kawiarnianym robi tajemny rachunek sumienia i uchyla głowę przed naszościami. Irzykowski… cóż to? Recydywa kierunku pozytywizmu! Reakcja! Ależ to są zapatrywania przedwczorajsze: ignorant… Tę bajkę urągającą chronologii można kilka razy inaczej opowiedzieć, bo każdy pisarz ma po kilka twarzy. Pierwotniaki, siłacze, subtelniaczki, górale, bramini: maskarada; wszystko niby spontaniczne, a wszystko ma w tajemnej ostatniej instancji korzenie, tj. filozoficzne uzasadnienie gdzieś za granicą. Mieszać się do tych sporów nie śni mi się tak samo, jak by mi się nie śniło mieszać do sporu dzieci, z których jedno utrzymuje, że oś ziemska zrobiona jest z drzewa, a drugie, że ze złota. Moim zdaniem, ci, którzy bronią różnych mód modernistycznych, i ci, co je zwalczają, właściwie zgadzają się z sobą, bo mają te same orientacje; podobnie jak np. Polacy, hakatyści i Rusini stoją teraz na tym samym poziomie orientacyjnym w kwestii narodowości i rasy. [przypis autorski]

z wybuchem rewolucji w 1905 roku „Młoda Polska przez jedną noc posiwiała” — K. Irzykowski, Czyn i słowo, Lwów 1913, s. 7; przypuszczenie, że „doba neoromantyzmu chyli się ku kresowi”, wypowiedział Feldman już w roku 1908 pod wrażeniem zgonu Wyspiańskiego i klęski rewolucji (Współczesna literatura polska. Wyd. V, Warszawa 1908, s. 604). [przypis autorski]

z wychowania i z przykładu samolubni i oschli — odczytać stronicę Andrzeja Chénier, Dzieła, s. 370; lub otworzyć oczy na świat, co jest trudniej: „Na ogół ci, których nazywamy patrycjuszami, dalsi są niż inni ludzie od kochania czegokolwiek” — powiedział Marek Aureli (Myśli, s. 50,). [przypis autorski]

zwycięstwo pod Zamą — Pod Zamą Scypion Afrykański zbił na głowę Hannibala. [przypis autorski]

zwyciężon jest światList do Rembowskiego. [przypis autorski]

Zwyciężyliście go, gdyż większy jest Ten, co w was jest, niż ten, co na świecie — Kronikarz Turowego Rogu ten szczególny dokument rozpacznej walki o własną Jaźń podaje bez żadnych komentarzy. [przypis autorski]

Zwyczajne symptoma gniewu u Turków. W roku 1809, na audiencji dyplomatycznej, nagle wąsy Kapu–dana Baszy najeżyły się jak u tygrysa; drogmani pobledli od strachu, szczęściem wąs powoli opadł i obwisnął; zostało więc na karkach może tyle głów, ile było włosów w owych wąsach. [przypis autorski]

zyskuje sobie lud igrzyskami i darami – Tacyt [Roczniki] XIII, 31. [przypis autorski]

z zaniku silnej woli (…) z skłonności naśladowczej — W. Gostomski, Liryka nasza ostatniej doby, „Ateneum” 1901, II, s. 151. [przypis autorski]

Z zegarów miejskich zagrzmiała dwunasta. A słońce już się na zachód chyliło — w dniach zimowych w Petersburgu około godziny trzeciej już mrok pada. [przypis autorski]

Close

* Loading