Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Ankieta czytelników Wolnych Lektur

Wypełnij ankietę i pomóż nam rozwijać Wolne Lektury. Zajmie Ci to kilka minut, a nam pomoże stworzyć bibliotekę, która odpowiada na potrzeby naszych Czytelników i Czytelniczek.

x

5673 free readings you have right to

Language Language

Footnotes

By first letter: all | 0-9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z

By type: all | author's footnotes | Wolne Lektury editorial footnotes | source editorial footnotes | translator's footnotes

By qualifier: all | angielski, angielskie | dawne | grecki | gwara, gwarowe | hiszpański | łacina, łacińskie | rosyjski | włoski

By language: all | English | Deutsch | lietuvių | polski


546 footnotes found

Stawiamy opór światu za pomocą swych pojęć — Jest to prawdą jedynie w odniesieniu do pojęć jako przedmiotów rozpatrywanych z psychologicznego, nie zaś z logicznego punktu widzenia. Dwóch tych stanowisk nie należy mimo całego współczesnego psychologizmu (Brentano, Meinong, Höfler) mieszać ze sobą ze względu na wypływające stąd obustronne szkody. [przypis autorski]

S. Teilmann, British and French copyright: A historical study of aesthetic implications, Department of Comparative Literature University of Southern Denmark 2004, http://static.sdu.dk/mediafiles/Files/Om_SDU/Institutter/Ilkm/ILKM_files/PhD/StineTeilmann.pdf, (dostęp 13.02.2014), s. 23, C. Hesse, Publishing and cultural politics…, s. 99. [przypis autorski]

S. Teilmann, British and French copyright: A historical study of aesthetic implications, Department of Comparative Literature University of Southern Denmark 2004, http://static.sdu.dk/mediafiles/Files/Om_SDU/Institutter/Ilkm/ILKM_files/PhD/StineTeilmann.pdf, (dostęp 13.02.2014), s. 23. [przypis autorski]

Steinmetz, Ethnologiscke Studien zur ersten Entwichelung der Strafe, 1894; Durkheim in L'Année Sociologique, i. pp. 353 sqq.; Mauss in Revue de l'Histoire des Religions, 1897. [przypis autorski]

stoików obłąkane cienie — Ostatnim wyrazem szkoły greckiej platońskiej byli przy kończącym się starożytnym święcie stoicy. Idealizm starożytny w nich się wcielił tak, jak materializm u epikurejczyków. Cnota stoika była wielką, ale niewzruszoną. Umieli umierać, ale żyć nie umieli. Pierwszą ich zasadą było słowo απεχον: wstrzymuj się. Wstrzymywali się więc od wszystkiego, smutnym wzrokiem spoglądali na świat obumierający, ale nie szli go ratować. Zawarci w sobie, korzący się tylko przed sądem dumy własnej, którą nazywali sumieniem, wyszli na samolubów moralnych, pełnych nadzwyczajnej egoistycznej godności, ale niezwiązanych z sobą, nie natchnionych iskrą wspólnego, towarzyskiego życia. Ich myśli i przepisy krążyły ciągle w idealnym świecie, nigdy nie dały się przystosować do ziemskiego i dlatego też zostały nam tylko podania o ich sławnych zgonach, nie zaś o ich życiu. Marek Aureliusz, cesarz, tchnął ich najczystszym, najpiękniejszym duchem. Jego maksymy przez długi czas pocieszały niejako ten świat co dzień bardziej się rozrabiający w rozprzęgnieniu śmierci, ale i one nic nie utworzyły wielkiego, żyjącego. Systema stoickie można by nazwać testamentem, w którym konający nic nie zapisuje dziedzicom swoim, prócz kilku smutnych uwag nad życiem. Pierwsi stoicy wprowadzili na świat chorobę zwaną spleen, odziedziczoną przez Anglików, której ostatecznym przesileniem jest samobójstwo. [przypis autorski]

Stoimy pod znakiem neoromantyzmu (…) dąży znowu do starej romantycznej krainy — J. Flach, Zwrot w modernizmie niemieckim, „Biblioteka Warszawska” 1900, t. III, s. 126. [przypis autorski]

Stoi spisany jasno jak ukaz senacki. Przysłowiem stała się w Rosji ciemność ukazów senackich. Szczególnie ukazy sądowe, czyli wyroki, umyślnie tak bywają układane, aby je różnie tłumaczyć i stąd nową sprawę toczyć można było. Jest to interesem kancelarii senackich, ciągnących niezmierne zyski z procesów. [przypis autorski]

Stoją posągi gdzie płynie Sekwana — Most Zgody albo Ludwika XVI z białymi posągami. [przypis autorski]

Stoją w następującym porządku od prawej strony: 1. Podstolina 2. Cześnik 3. Papkin 4. Wacław 5. Klara 6. Rejent — reszta w głębi [przyp. aut.]. [przypis autorski]

sto pięć stopni Fahrenheita — 32° Réaumura lub 40° Celsjusza. [przypis autorski]

storczyki drobne i żółte (…) o dużych, ostro zakończonych uszachlissohilosia. [przypis autorski]

storczyki o pstrych, podobnych do motyli kwiatach, z również pstrym dzbankiem w środku koronyauselia africana. [przypis autorski]

store for all thing — sklep ze wszystkim. [przypis autorski]

Stosunek jest najpewniej ten, że pod ich naciskiem dokonuje się ukształtowanie pewnego szeregu jednostek (…) powstają jednostki w pewnym określonym wyborze i kolejności — W. Dilthey, Das Erlebnis…, s. 271. [przypis autorski]

Stosunek Kochanowskiego do Ronsarda w szczegółach poetycznych dotąd bliżej zbadanym nie został. — Sam Ronsard nie wymienia swych znajomych Polaków. W całej jego spuściźnie znaleźliśmy tylko imienne wspomnienie Hozjusza, w wyd. Laumonier'a VI, 21 (Dialogue du libraire et du passant): P. Qui est ce livre? L. Estranger. P. Qui l'a fait? L. Le grand Osie, en sçavoir tout parfait. P. Qui l'a conduit des terres Poulonnoises, Et fait sonner nos parolles Françoises? L. C'est Lavardin… Odnosi się to do tłumaczenia na francuskie dzieła Hozjusza Confessio fidei z r. 1557. Przekład ogłosił Jean de Lavardin w r. 1579. W Indeksie osobowym nie pomieszczono Hozjusza. [przypis autorski]

Stosunkowi pomiędzy sekundami i minutami na zegarze a wewnętrzną, psychologiczną miarą czasu odpowiada (…) stosunek między dziesięcioleciami i stuleciami z jednej strony a życiem ludzkim w jego przeciętnej długości (…) dana jest nam naturalna jednostka, jaką unaoczniać i wymierzać można historię przemian duchowych — W. Dilthey, Gesammelte Schriften, Leipzig 1924, V, s. 36. [przypis autorski]

Strabon, mimo świadectwa Apolodora, wątpi, aby królowie greccy z Baktriany zaszli dalej niż Seleukos i Aleksander — Macedończycy z Baktriany, Indii i Ariany, oddzieliwszy się od królestwa Syrii, utworzyli wielkie mocarstwo. [przypis autorski]

Strabon powiada, że handel Rzymian z Indiami był o wiele znaczniejszy niż handel królów egipskich — Powiada w ks. II, że Rzymianie posiali sto dwadzieścia statków, a w ks. XVII, że królowie greccy ledwie dwadzieścia. [przypis autorski]

stracić rezon — tu: przytomności. [przypis autorski]

straciłaś najlepszą matkę — Barbara z Krasińskich Świdzińska, naprzód starościna, potem kasztelanowa radomska, umarła 8 września 1789 roku, zostawiwszy sześć córek: Anielę, Franciszkę. Mariannę, Zofię, Bonę, Krystynę, i dwóch synów: Jana i Kajetana. [przypis autorski]

stranieri (wł.) — cudzoziemcy. [przypis autorski]

straszliwe okrucieństwa Domicjana przeraziły wielkorządców, tak iż lud odżył nieco pod jego panowaniem — Rządy jego były wojskowe, co stanowi jedną z odmian despotycznego ustroju. [przypis autorski]

stremdził — zgniótł, zdruzgotał. [przypis autorski]

stronice, które stanowią coś niby przygrywkę do Próchna, do Berentowej wizji miasta-potwora — L. Krzywicki, W otchłani, Warszawa 1909, s. 250–262. [przypis autorski]

Stronnictwo Hannona chciało, aby wydać Hannibala Rzymianom — Hannon chciał wydać Hannibala Rzymianom, jak Katon chciał, aby wydano Cezara Galom. [przypis autorski]

Struktura w sensie metaforycznym (…) to system dystansów interpretowanych przenośnie i zależności takiego lub innego rodzaju — S. Ossowski, Struktura społeczna w klasowej świadomości, Łódź 1937, s. 14. [przypis autorski]

Strumienie i pożary doprowadziły nas do odkrycia, iż ziemia zawiera metale — Tak, wedle Diodora, V, 35, pasterze znaleźli złoto w Pirenejach. [przypis autorski]

Stryj kanonik do nas idą, matusiu — szczegóły, tyczące się rodziny Wierzynka, zaczerpnięte z dzieła St. Kutrzeby. [przypis autorski]

strzelając np. do kuropatw żerujących po ziemi — Kalifornijskie kurki strzela się siedzące, a nie w lot. [przypis autorski]

Studium [dotyczące przewodnictwa powietrza i innych gazów poddanych wpływowi promieni Becquerela] ogłoszone przez p. Rutherforda — [por.] Rutherford, „Philosophical Magazine”, styczeń 1899. [przypis autorski]

studium o Poem — Ola Hansson, Edgar Poe, „Życie” 1898, nr 50, 1899, nr 1–4, przedruk w tomie Jasnowidze i wróżbici, Warszawa 1905, s. 7–58. [przypis autorski]

Styl (…) drapieżna królewska swoboda we władaniu (…) rzeczami — S. Brzozowski, Kultura i życie, s. 80. [przypis autorski]

Styl zatem, gdy dobrze się zastanowić, „jest to właśnie indywidualna, konkretna treść, (…) którą dany twórca ujawnia, uświadamia — Stanisław Brzozowski, Fryderyk Nietzsche, Stanisławów 1907, s. 60. [przypis autorski]

styrczydło — wysoki, sterczący człowiek. [przypis autorski]

styrmanić — zmarnotrawić. [przypis autorski]

sub pectore decenti (łac.) — pod piersią umiaru pełną. [przypis autorski]

Suderwa Wirszyłłowska — Wierszyłłowie, ród dzisiaj wygasły, miał właśnie w tych stronach swoje posiadłości. O kilkanaście kart później obszerniej o nich powiémy, tutaj przytoczymy z Dworzanina Górnickiego anegdotę dotyczącą się Suderwy Wierszyłowskiéj, czyli dzisiejszego Zameczka: „Jakoważ też niedawno posługa była Pana Kaspra Zebrzydowskiego z Panem Krzysztofem Krupskim, którzy na Dworze Pana naszego znacznie stojąc, to to, to owo nieszkodliwego, jako są obadwa nie prostacy, a Pan Zebrzydowski i uczony k'temu, wyrządzają towarzystwu. Ci tedy jednego czasu w Wilnie, gdy był owies niepomału drogi, a na koniec ani go dostać możno: ubrali dwu pachołkow nieznajomych i wyuczywszy ich wszystkiego, posyłali imieniem J. M. Pana Wierszyła Kasztelana Wileńskiego, od jednego do drugiego Dworzanina, darując im Ceduły temu na 50, temu na 30, temu na 10, wedle każdego kondycyej, beczek owsa: a każdy miał słać poń do Dworu Pańskiego, tuż nad Wilnem, który Rajem zową. Co gdy Pan Zebrzydowski z Panem Krupskim sprawił, a każdy z Dworzan onéj cedule, jako w skąpy rok, był bardzo rad, zszedszy się na Zamek, poczęli się pytać: tobie wiele beczek, a tobie wiele. Już drugiemu pocznie być niemiło, że mniej niż towarzysz wziąć miał. Także kto woźnikow na ten czas nie miał, ten najął furmana, abo u którego z Panów Rad na odwoz wyprosił koni, i posłał do Raju po owies. A tam już też byli dobrze przed tym zasłali, kto miał te wozy pociągnąć daléj. Przyjechał pierwszy do Raju, pyta, gdzie owies rozdają: Odpowiedział mu pachołek on zasłany, z Litewska, iż ta wołość, która go wiezie, nie mogła tu, prawi, dzisia dociągnąć, w Suderwie została, a tak jedźcie tam, wedle Ceduły wam oddadzą. Także każdemu powiedział, kto jedno do Raju przyjechał. Owo pierwszy ten pachołek, który do Suderwie, która od Raju jest w dobrej mili, po owies przyjechał, pytawszy się na Zamku, pod Zamkiem i wszędy indziéj, a nie mogąc się o owsie dowiedzieć, do domu woźnicy nawrócić i poganiać kazał, woz pięknie przykrywszy, aby nie sam tylko ciągnął koła. Mało co ten od Suderwie odjechał, ali drudzy bieżą wyścigając się i pytając: A owies jest? On odpowiedział, że jest: Jedno, prawi, na Zamek prosto, tam go wam odmierzą. Przyjadą i ci, obaczą że błazeństwo, jadą takież nazad, a kogo potkają każdemu o owsie dobrą otuchę czynią: owa się wszyscy obeszli, a próżne wory wieźli do domu. Nazajutrz jedni się gniewali i łajali: Bodaj mi to zabit czynił: a drudzy się śmiali, zwłaszcza kiedy na Zamek to przyszło: bo Król J. M. o wszystkim wiedzieć musiał, i miał nie małą biesiadę, dworując z tych, którzy się o ten żart gniewali”. [przypis autorski]

S. Udziela, Świat nadzmysłowy ludu krakowskiego…. „Wisła”„t. XIV, 1900, s. 399, 400, 406, 411. [przypis autorski]

Suffragan de Plocko — kto był sufraganem płockim podówczas, stwierdzić nie zdołałem. Z następnych listów J. Kazim. dowiadujemy się, że ten sufragan został mianowany przez króla w r. 1664 opatem Paradyżu. Otóż autor artykułu o „Paradyżu” w „Słown. geogr. pol.” zapisuje, że w r. 1664 opatem Paradyżu został Zygmunt Czyżowski i był nim do r. 1666. Zapewne więc o nim tutaj mowa. [przypis autorski]

sumę stu tysięcy piastrów — około 2 000 000 w 1837 r. [przypis autorski]

supozycja — wyraz pochodzenia łacińskiego objaśniony w tekście poniżej. [przypis autorski]

surowość postulatu identyfikowano z jego słusznością — [Komentarz autora z Uwag.] Tę samą kwestię poruszam [w rozdziale XI]: „Ludziom się zdaje, że większa prawda leży w pobliżu większej nieprzyjemności”. Jeżeli Herkules na rozdrożu wybrał cnotę, to jak sądzę, stało się to wskutek przemożnej sugestii paradoksu. Dowód paradoksu zawiera się np. w następujących frazesach: „Poznać siebie samego jest trudniej niż poznać innych”. „Samobójstwo jest tchórzostwem”. „Łatwiej napisać dobrą tragedię niż dobrą komedię”. (Dwa ostatnie frazesy wytyka Schopenhauer w Parerga i Paralipomena II. § 43). „Sonet jest najtrudniejszą formą poezji”. Paradoksowi zawdzięcza swe powstanie homeopatia. Patrz także [rozdz. VIII]: „Poczciwość była zaletą, którą jako cechę uzupełniającą sugestionowała drastyczność jego obejścia się, rubaszność wyrażeń”. Tego rodzaju błędy myślowe trzeba nie tylko stwierdzać, ale także badać, wytłumaczyć, w czym mają źródło, jaki jest ich mechanizm, one bowiem są często powodem wielkich teorii, ruchów politycznych, etycznych, religijnych itd. Ja sobie powstawanie dowodów z paradoksu tak wyobrażam: jakiś kontrast, jakaś sprzeczność wywołuje pewien silniejszy ruch umysłowy, po czym uwaga ustaje, leniwieje, kontrast zrazu tylko zanotowany staje się pewnikiem, np. samobójstwo staje się tchórzostwem na przekór oczywistości [Hebbel wyśmiewa ten paradoks mówiąc: „Wielu ludzi wskutek tchórzostwa nie może się zdobyć nawet na to tchórzostwo”; fakty zaś, że dzieci nieraz z obawy przed karą popełniały samobójstwo, należą pod rubrykę: dowód z wyobraźni, analogiczną jak dowód z paradoksu; przyp. autora]. Naturalnie, że obok tego procesu snuje się też rodzaj jakiegoś dowodu obiektywnego, który jest tylko podpórką ex post. Dowód z paradoksu można by także porównać do zawrotu umysłowego. Rozważmy, jaki tok myślowo-uczuciowy budzi się w nas, gdy spoglądamy w przepaść: tak łatwo można spaść, dość jeden krok zrobić i można się zabić, straszliwie zabić! A możliwość wywołuje podrażnienie i pewien silny ruch umysłowy, domagający się na ślepo zrealizowania, ciało chce naśladować wyobrażenie, chociaż to wyobrażenie jest tylko częścią myśli, a nie całą myślą, bo wszakże ów morderczy akt wyobraźni odbywa się w trybie przypuszczającym, otoczony jest przez „nie”. Otóż jak przy zawrocie głowy ciało realizuje akt wyobraźni, tak samo przy paradoksie umysł realizuje sprzeczność i nasyca ją ex post li tylko nastrojem prawdy, pożyczonym od innych prawd. Podobny błąd myślowy, a w następstwie i „sercowy” popełniła jakaś piękna dama, która porzuciła swego pięknego męża i zakochała się w brzydkim Murzynie. (Naturalnie ta przyczyna w rzeczywistości mogła być tylko jednym z włókien kompleksu, podpórką jakichś innych motywów). Być może, że tej pani zdawało się nawet, iż na tym nonsensie, który ona popełnić zamierza, ujawnia się świetnie potęga miłości; więc dla dogodzenia konstrukcji, dla zaokrąglenia planu pojmowania, postąpiła tak jak Angelika ([por. rozdz. XVII: „Podniecenie umysłowe na tle fizjologicznym po urodzeniu dziecka popychało ją (…) do szukania motywów śmierci we wszystkim (…)”; red. WL])? Mało kto wie, ile intelektualnego pierwiastka, ile szachrajstwa lub pomyłek umysłowych tkwi w tzw. żywiołowych zdarzeniach. Pod sugestią paradoksu znajduje się zapewne i ów poeta, który twierdzi, że po Mickiewiczu, Słowackim i Krasińskim poeci polscy nie mają już nic do roboty. Działa w nim jednak także topielcza złośliwość tej treści, że nie tylko on, ale i inni koledzy apollińscy muszą się ugiąć pod ciężarem takiego przeznaczenia, a on jest przynajmniej w tym od nich wyższy, że poznaje swój los; o tę wyższość nawet chodzi tu przede wszystkim, bo w głębi duszy poeta ów właściwie w to swoje paradoksalne twierdzenie nie wierzy i wie, że i publiczność na serio jej nie weźmie. Jeszcze w gimnazjum odczuwałem paradoksalność historii o węźle gordyjskim [węzeł gordyjski: przen. skomplikowany problem, trudna do rozwiązania sprawa; wyrażenie nawiązuje do podania, według którego Aleksander Macedoński rozciął mieczem kunsztowny węzeł zawiązany przez Gordiosa I, ojca Midasa, syna Frygii; według przepowiedni wyroczni człowiek, który by rozplątał węzeł, miał zostać panem Frygii lub całej Azji; red. WL]; cóż bowiem za bohaterstwo, jakaż energia ma się okazywać w tym, że Aleksander Wielki węzeł ten rozciął, a nie rozwiązał? Takich Aleksandrów jest pod dostatkiem, a ja chłoszczę ich właśnie teraz, właśnie tym tu ustępem, jednym z najpożyteczniejszych w całej Pałubie. Ale nie idzie tylko o paradoks, bo w ogóle każde zestawienie w wyobraźni, wywołujące silniejszy, niespodziany ruch umysłowy, lubi kraść dla siebie atmosferkę pojęcia przyczynowości i stroić się w nią. Są więc dowody z porównania, z aforyzmu, z wyobraźni, z rymu, z okropności, z dziwaczności itd. Weźmy dowody z porównania (symetryczności). (Hebbel mówi: „Porównania mają siłę nie tylko objaśniającą, ale i udowadniającą”). Taki dowód powstanie, gdy np. napiszę, że ten a ten dekadent-alkoholista ma styl zygzakowaty, pijany, zataczający się. Nb. można by temu powiedzeniu nadać dodatkowo rację, wykręcając rzecz tak, że kto dużo pije, ten cierpi na stałe zamroczenie umysłu, a wskutek tego i styl jego jest niejako pijany; ale to już będzie doszukiwanie motywów. Taki sam krytyk, który się zdobył na powyższe „trafne” i „piękne” powiedzenie, mógłby w ten sposób odezwać się o Pałubie: zwyczajem jest, że gdy się buduje dom, stawia się rusztowanie, ale gdy już dom skończony, wtedy się rusztowanie burzy, ty zaś, autorze, dajesz nam i dom, i rusztowanie: po co? Co nas twoje rusztowanie obchodzi? Na co nam wiedzieć, co ty sobie o czymś tam myślisz! My chcemy tylko domu, my chcemy arcydzieła, wrażeń estetycznych, a to, to nie jest sztuka… Jeden z moich znajomych, w którym kochała się brzydka panna, udowadniał jej w listach, że jej zewnętrzna brzydota stoi w związku, a nawet jest dowodem jej brzydoty duchowej. Baby wiejskie, chcąc leczyć niemoc męską, szukają pewnej rośliny, której korzenie kształtem są do mąd podobne. Indianie jedzą serce walecznego wroga, aby posiąść jego odwagę. Pewien obłąkany, który miał niejasne poczucie swej choroby, zabijał swych towarzyszy w szpitalu i jadł ich mózgi, mniemając, że w ten sposób wzmoże swoją inteligencję i odzyska zdrowie. Dwa ostatnie przykłady zaczerpnięte są z dzieła H. Stracka [Strack, Hermann (1848–1922), niem. protestancki teolog i orientalista] pt. Krew w wierze i przesądach ludzkości. Z obfitego materiału przykładowego zawartego w tym dziele nasuwa mi się ten wniosek, że wszędzie i zawsze ludzie niewykształceni pozostawali pod sugestią myśli, iż różne części i wydzieliny ciała ludzkiego posiadają moc już to leczniczą, już to czarodziejską, a ta sugestia była jeszcze silniejsza, gdy celem pozyskania tych rzekomo nadprzyrodzonych środków trzeba się było uciekać do czynności okrutnych, wstrętnych, nienaturalnych, uroczystych lub dziwacznych (obwarowanych np. pewnymi terminami lub szczegółami). A więc chwytają w czary krew tryskającą z kadłuba ściętego skazańca, kąpią się w krwi niemowląt lub dziewic, którą uważają za środek kosmetyczny, zakopują kości ludzkie pod fundamentami domu, z tłuszczu trupów sporządzają świece złodziejskie, przy których świetle rzekomo nikt w okradanym domu ruszyć się nie może, uciętym palcem trupa pukają w ząb bolący, mielą zęby trupów i tak uzyskany proszek sypią do tabaki swych wrogów. Ręka trupa 5-letniego dziecka ma otwierać wszystkie zamki; krew kota, zrzuconego z wieży we środę drugiego tygodnia postu, leczy wiele chorób; proszek z dwóch żab suszonych, zmieszany z czerwonym winem i krwią ludzką, tamuje krew; chory na wodną puchlinę puszcza sobie krew z prawego ramienia, zamyka ją w skorupie wysączonego jaja i zakopuje to w gnoju; dziewczyna pluje potajemnie w kufel swego narzeczonego, by sobie zapewnić jego miłość; morderca zjada wątroby swych ofiar w przekonaniu, że w ten sposób zabezpieczy się od wyrzutów sumienia; chłopi chorzy na przypadłości weneryczne dopuszczają się zbrodni przeciw moralności na nieletnich dziewczętach, aby się uleczyć; pewien rosyjski żołnierz rozkazuje swemu towarzyszowi, by go zabił, krwią pokropił miejsce, w którym miał być jakiś skarb ukryty, a potem kopał za skarbem: wtedy znajdzie obok złota i żelazną sztabkę, którą go znowu wskrzesi do życia; inny fantasta morduje ciężarne kobiety i zjada serca nieurodzonych niemowląt, wierząc, że gdy 9 takich serc nieurodzonych skonsumuje, urosną mu skrzydła i będzie mógł latać w powietrzu. Zwykle czytelnik, gdy czyta takie przykłady, zwraca uwagę tylko na ich sensacyjną, anegdotyczną stronę, która go interesuje, przyciąga i odpycha lub mierzi zarazem, nasyciwszy zaś swą pierwszą ciekawość, ciekawość brutalną, dalej już o nich nie myśli. Mało kto zauważy, że we wszystkich owych przykładach zaznaczają się rudymenta jakiejś logiki, co prawda gwałtownej, pełnej skoków fantastycznych, tworzącej dowody z okropności i dziwaczności. Ale już w przykładach, które zaraz przytoczę, logika ta podnosi się na wyższy stopień i staje niejako na dwóch nogach, szukając podobieństw i symbolów, próbując nawet korzystać z poszlak fizjologicznych. Więc rany, wrzody, piegi, brodawki, miejsca sparaliżowane gładzi się lewą ręką zmarłego, w przekonaniu, że i one umrą (jakby ta ręka posiadała w sobie siłę zabijającą, jakiś fluid śmiertelny). W Dalmacji zawierają mężczyźni przyjaźń z sobą w ten sposób, że puszczają sobie z palców krew i wzajemnie ją sobie wysysają. W siedmiogrodzkiej Saksonii mężatki, chcąc sobie zapewnić wierność mężów, zakopują włosy trupa i własne menses [tj. materiał składający się z krwi i szczątek komórek z macicy, które usuwane są podczas menstruacji; red. WL] w miejscu, gdzie mąż zwykł pozbywać się moczu. Symboliczną logiką kierował się pewien chłop bawarski, który przed 7 laty wykopał trupa świeżo zmarłego dziecięcia i wyjął mu jedno oko, wierząc, że odtąd będzie mógł wszędzie chodzić niewidzialnie i wszystkich okradać. (Oko trupie — oczy ludzi żywych — niewidzialność). Dobijanie się o krzesło nieszczęśliwego gracza-samobójcy w Monte Carlo polega już na paradoksie. Głęboka wiara ludzi w skuteczność tego rodzaju dziwacznych środków, wiara tak zakorzeniona, że przeszła nawet do poważnych książek lekarskich, każe przypuszczać, że ma się tu do czynienia z pewnościami zamienionymi w wewnętrzne halucynacje. Ale jeżeli w powyższych wypadkach błędy myślowe są dla nas naocznymi dlatego, że są to fakty krwawe i straszne, nie zważa się na mnóstwo takich samych błędów myślowych, które mają skutki niekrwawe, ba nawet piękne i poetyczne (np. palingeneza), a stanowią do dziś repertuar wielu nawet wykształconych umysłów. Bo czy Huron zjada serce odważnego misjonarza, czy sławny krytyk wywodzi zygzakowatość czyjegoś stylu ze skłonności autora do alkoholu, schemat psychologiczny myślenia jest ten sam. [przypis autorski]

suszczestwitelnoje (ros.) — rzeczownik. [przypis autorski]

Sutinkaj (trad. litew.) — pierwszego dnia roku nazwanie. [przypis autorski]

Suto stoły zastawić — nie szczędzić korzeni — O guście przodków naszych w korzennych zaprawach wiele ciekawych opisów czytać można w szacownym i zajmującym zbiorze: Pamiętniki o dawnej Polsce, przez Juliana Niemcewicza [Pamiętniki o dawnej Polsce — ściśle: Zbiór pamiętników o dawnej Polsce wydawany przez J. U. Niemcewicza w 5 tomach, w latach od r. 1822–1833. Malczewski przed wydaniem Marii mógł znać tomy I-III; J. U.]. [przypis autorski]

Suvilgo/ kūną medum ir ant laužo jį deda. — Paprotys deginti kūnus buvo žinomas daugumai senovės tautų; lietuviai jį užlaikė iki pat perėjimo į krikščionišką tikėjimą. Kronikieriai tame paprotyj randa didžiausią panėšumą lietuvių su senovės graikais ir rymėnais [rymėnas — Romos gyventojas. red. WL.]. Apeigas prie laidotuvių Strijkovskis kartais aprašo labai plačiai, ypatingai, numirus garbingam Kęstučiui. „Jo (Kęstučio) kūną Skirgėla, Jagėlos brolis, kaip yra kunigaikščių paprotys, garbingai perkėlė į Vilnių, o liepęs sudėti didelį laužą iš sausų medžių Vilniaus klonyje [klonis — slėni vieta, dauba. red. WL.], kaip lietuviai stabmeldžiai buvo pratę, parengė viską, kas yra reikalinga kūno deginimui; ten tai, aprėdęs į kunigaikštiškus rūbus ir ginklus, su kardu, raguotine ir saidoku, uždėjo jį ant laužo, o prie jo tarną ištikimiausiąjį, gyvą, mylimiausią žirgą, puikiai aprėdytą, porą kurtų [kurtas — labai greitas medžioklinis šuo. red. WL.], sakalų ir vižlą [vižlas — medžioklinis šuo nušautiems paukščiams iš vandens išnešti. red. WL.], nagus risiaus [risius (lenk.) — lūšis.red. WL.]: * ir meškos, ir trimitą dėl medžioklės; potam, sudėję dievams auką, pasimeldę, ir apgiedoję jo garbius darbus, kuriuos begyvendamas nuveikė, uždegė aną smalingą laužą ir taip jo kūną sudegino, o potam, pelenus ir visus kaulelius apgruzdėjusius įdėję į grabą, palaidojo; tokia tai buvo pabaiga ir laidojimas kunigaikščio Kęstučio”, (pusl. 467). [przypis autorski]

swalgon (trad. litew.) — kapłan weselnych obrzędów. [przypis autorski]

swarzycie (gw., daw.) — [tu:] przyganiacie, [krytykujecie, potępiacie; WL]. [przypis autorski]

swejkit, mergajtu (litewskie) — witaj, dziewczę. [przypis autorski]

Swetoniusz (…) mówi o cudzie głoszącym Rzymowi, że natura króla mu wydać miałaProdigium Romae factum publice, quo denuntiabitur, regem populi Romani naturam populo (Sueton., Aug. 94 [Żywot Augusta 94]. [przypis autorski]

swobodno (gw., daw.) — swobodnie. [przypis autorski]

swoiste wzmożenie ekspresyjności formy (…) rozdrażnienie formy artystycznej, które przekracza ramy impresjonizmu, nastrojowości czy naturalizmu — K. Wyka, Zarys literatury polskiej. 1884–1925, Kraków 1951, s. 44. [przypis autorski]

S. Wróblewski, Austrya a berneńska umowa o międzynarodowej ochronie praw twórców, „Czasopismo prawnicze i ekonomiczne: Organ Wydziału Prawa i Administracyi Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Towarzystwa Prawniczego i Ekonomicznego w Krakowie”, 1990 r., z 1–2, s. 467. [przypis autorski]

S. Wróblewski, Austrya a berneńska umowa o międzynarodowej ochronie praw twórców, „Czasopismo prawnicze i ekonomiczne: Organ Wydziału Prawa i Administracyi Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Towarzystwa Prawniczego i Ekonomicznego w Krakowie”, 1990 r., z 1–2, s. 464. [przypis autorski]

S. Wróblewski, Austrya a berneńska umowa o międzynarodowej ochronie praw twórców, „Czasopismo prawnicze i ekonomiczne: Organ Wydziału Prawa i Administracyi Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Towarzystwa Prawniczego i Ekonomicznego w Krakowie”, 1990 r., z 1–2, s. 468. [przypis autorski]

S. Wronkowska, Z. Ziembiński, Zarys teorii prawa, Poznań 2001, s. 48. [przypis autorski]

sykomor — gatunek drzewa figowego. [przypis autorski]

Sykstus V chciał poniekąd wskrzesić oskarżenie publiczne — Sykstus V nakazał, iż mąż, który nie przyjdzie doń ze skargą o wyuzdanie żony, będzie ukarany śmiercią. [przypis autorski]

sylogizmu według form, które mądrzy ludzie (…) w dowcipnym epigrammacie opisali

Barbara Celarent, Darii Ferio Baralipton.
Celantes Dabitis Fapesmo Frisesomorum,
Cesare Camestres Festino Barocco Darapti.
Felapton Disamis Datisi Brocardo Ferison.
[przypis autorski]

symboliści czy dekadenci (to na jedno wychodzi) — W. Zagórski, Dekadentyzm i symbolizm w poezji, „Słowo” 1896, nr 12. [przypis autorski]

symbolizmie, zazwyczaj bardzo szeroko rozumianym przez badaczy amerykańskich — por. np. E. Wilson, Axel's Castle, New York 1931. [przypis autorski]

Symbolizm i wyrazy pochodne służyły prezentacji francuskiej, a potem i belgijskiej szkoły poetyckiej — zob. A. Lange, Symbolizm. Dodatek do „Przeglądu Tygodniowego” 1887, I półrocze, s. 280–283; E. Przewóski, Symbolizm, „Głos” 1891, nr 13; tenże, Rozwój i dążenia symbolizmu (Charles Morice), „Biblioteka Warszawska” 1892, t. III; Z. Przesmycki, Maurycy Maeterlinck, „Świat” 1891; tenże, Wstęp do: M. Maeterlinck Wybór pism dramatycznych, Warszawa 1894. [przypis autorski]

[symbol] jest pewną metodą przedstawiania twórczości duszy w dziełach sztuki — J. Żuławski, Szkice literackie, Warszawa 1913, s. 125. [przypis autorski]

symbol wspólnego spisku wszystkich ludzi — technika tego symbolu na wzór słynnej sceny z Peera Gynta. Inne wpływy: Gulliwer Swifta, dzieła Poego. W tytule nawet echo z Poego (Tajemniczy zgon Marii Roget). A chociaż Poe'owskiego Gordona Pyma nie znałem jeszcze wówczas, gdym pisał Marię Dunin, mimo to uważam mój rysunek kopalni Dzwonu oraz rysunek B.W.D. wprawdzie nie za naśladownictwo szczegółu o tajemniczych podziemiach z Gordona Pyma, ale za coś więcej niż przypadkowe podobieństwo: za przykład tego psychicznego objawu, iż można się mimo woli tak przejąć czyimiś pomysłami, że potem oryginalnie wytwarza się pomysły te same albo pasujące doskonale do tego samego genre'u. I w Pałubie jest jeden wpływek z Poego: mianowicie najogólniejszy schemat fabuły przypomina jego nowelę pt. Morella. [przypis autorski]

(…) symetryczności (…) — [Komentarz autora z Uwag.] Rolę symetryczności w błędach myślowych poznałem jeszcze wówczas, kiedy udzielając lekcji matematyki wciąż spotykałem się z tym, że moi uczniowie pewne zadania algebraiczne rozwiązywali bez troski o ich treść, kierując się tylko poczuciem symetrii np. [przypis autorski]

Symon (…) pragnął aby nań zstąpiła siła działania cudów (…) ofiarując za nie pieniądze Apostołom, aby mu ich udzieliliDzieje Apostolskie 8, 9n. [przypis autorski]

Symon przywiózł był z sobą do Rzymu dziwnéj piękności niewolnicę tyryjską (…) jest to… druga część rozłamanego Bóstwa mojego… — i ta historya Heleny tyryjskiéj, towarzyszki Symona, jest prawdziwą. [Wszystkie starożytne wzmianki o Szymonie Magu pochodzą ze źródeł chrześcijańskich, jako pierwsi o jego towarzyszce piszą Justyn i Ireneusz, w II w. n.e.]. [przypis autorski]

syn człowieczy — książę Reichstadzki, syn Napoleona I; alluzya do poematu Barthéleme’go, p. t.: Le fils de l’homme. [przypis autorski]

Synesius z Cyreny… w listach swoich… Synesii episcopi Cyrenaei epistolae, wyd. w Bazylei 1558. [przypis autorski]

synkretyzm — grecki ten wyraz oznacza zmieszanie, złączenie (różnych kierunków myśli). [przypis autorski]

Syn LatonyPhoebus, Apollo. [przypis autorski]

synonimy — wyrazy blizkoznaczne. [przypis autorski]

synteza (z gr.) — składanie, łączenie w całość poszczególnych części; syntetyczny — zbierający części w całość. [przypis autorski]

Synu! w żołnierstwie najpierwsza otucha (…) — Myśli i wyrażenia wyjęte ze Skargi: Nauki żołnierskie. [przypis autorski]

Sypał jak perłami pięknymi słowami polskimi (…) któż się przed Tobą ostoi! — E. Orzeszkowa, Listy, Warszawa 1938, II, cz. 2, s. 145. [przypis autorski]

Syrakuzy (…) zawsze pogrążone w swawoli — Wypędziwszy tyranów, uczyniono obywatelami cudzoziemców i najemnych żołnierzy, co spowodowało wojny domowe. (Arystot. Polit. V, 3). Skoro lud stał się przyczyną zwycięstwa nad Ateńczykami, odmieniono republikę (ibid., IV). Namiętność dwóch młodych urzędników, z których jeden porwał drugiemu młodego chłopca, tamten zaś uwiódł mu żonę, zmieniła ustrój tej republiki (ibid., VII, 4). [przypis autorski]

Syryjczyk Marin, cytowany przez Ptolomeusza, mówi o odkryciach dokonanych w Indiach przy pomocy paru kupców macedońskich. Czego nie sprawiły wyprawy królów, sprawili kupcy. Widzimy w Ptolomeuszu, że udali się do Wieży Kamiennej — nasze najlepsze mapy mieszczą Wieżę Kamienną pod sto dwudziestym stopniem długości, około czterdziestego szerokości. [przypis autorski]

system drążków — w rzeczy samej mówiono o odkryciu tego rodzaju; nowa pomyślna gra drążków ma wytwarzać siłę bardzo znaczną. Może wynalazca trafił na to samo, co i kapitan Nemo. [przypis autorski]

sytuacya — położenie, zdarzenie. [przypis autorski]

S. Żeromski, Dzienniki, t. IV: Warszawa 1965, s. 98. [przypis autorski]

S. Żeromski, Pisma. Pod redakcją S. Pigonia, t. VHI: Ludzie bezdomni. Warszawa 1947. s. 337–338. [przypis autorski]

Szacunki przytoczone za: D. Saunders, Authorship and copyright, London 1992, s. 156. [przypis autorski]

szafa — Wszystkie cyfry tyczące ciężaru ołtarza, zawias, pojedynczych figur itd. tudzież opis związania tryptyku z murern kościelnym wzięty jest ze sprawozdań komitetu restauracji ołtarza, w słusznym przekonaniu, że tak samo rzecz się dziać musiała i przed czterystu laty. [przypis autorski]

Szaktas — „Harmonijny głos”. [przypis autorski]

szaleństwa — kłamstwo zawierające potrójny grzech główny (kłamstwo, pycha, zazdrość) i do jakiego są zdolne tylko dewotki, gdyż pani Deschars jest zagorzałą dewotką; nie opuszcza ani jednej mszy w kościele św. Rocha od czasu jak kwestowała z królową. [przypis autorski]

szantaż — przestępstwo polegające na zmuszaniu innej osoby przemocą lub groźbą do pewnego działania bądź wymuszanie od niej pewnej sumy pieniędzy. [przypis autorski]

szaszłyki i azu — tubylcze potrawy z baraniny. [przypis autorski]

szat jedwabnych i naczyń złotych zabraniał — Dio Cassius [Historia rzymska LVII, 13]. [przypis autorski]

szczapa — szczypa, drzazga. [przypis autorski]

szczęście, jakie zawdzięczał łaskawszemu obejściu, było o wiele mniej żywe niż nieszczęście, o jakie go przyprawiał jej chłód — jest to rzecz, którą nieraz zauważyłem w miłości, owa skłonność do czerpania większej sumy cierpienia z niepomyślnego obrotu niż radości z pomyślnego. [przypis autorski]

szczęściem (…), któryś z moich ludzi szedł właśnie w tę samą stronę — Czyżby pani de Tourvel nie śmiała wyznać, iż było to z jej rozkazu? [przypis autorski]

szczęście zaś płynące z uczucia nie może być przedmiotem próżności, bo jest niewidzialne — można je oceniać jedynie z postępków mimowolnych. [przypis autorski]

szczęście zdolne przyprawić o śmierć z nudów — obacz Richardsona. Obyczaje rodziny Harlowe, przełożone na styl współczesny, częste są w Anglii: służba więcej tam jest warta od państwa. [przypis autorski]

szczęśliwy klimat, który rodzi niewinność obyczajów i wydaje łagodność praw — Sądziłem, że ta łagodność niewoli w Indiach kazała rzec Diodorowi, że nie ma w tym kraju ani pana, ani niewolnika; ale Diodor przypisał całym Indiom to, co, wedle Strabona, ks. XV, właściwe jest tylko pewnemu narodowi. [przypis autorski]

szczeblowaniem wielkich rezygnacji… — Jellenta, Druid Juliusz Słowacki, Brody, 1911. [przypis autorski]

Close

* Loading