<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/wolter-uszy-hrabiego/">

  <dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/wolter-uszy-hrabiego-chesterfield-i-kapelan-gudman/</dc:identifier.url>

  <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Arouet (Voltaire / Wolter), François-Marie</dc:creator>
  <dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Uszy hrabiego Chesterfield i kapelan Gudman</dc:title>
  <dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Boy-Żeleński, Tadeusz</dc:contributor.translator>

  <dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2025-07-07</dc:date>
  <dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Wolne Lektury</dc:publisher>
  <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja wydana w ramach biblioteki Wolne Lektury (wolnelektury.pl).</dc:description>

  <dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
  <dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
  <dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>

  <dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Oświecenie</dc:subject.period>
  <dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
  <dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">powiastka filozoficzna</dc:subject.genre>

  <dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wolter, Powiastki filozoficzne, t. 2, tłum. Tadeusz Boy-Żeleński, Krakowska Spółdzielnia Wydawnicza, Kraków 1922.</dc:source>
  <dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://polona.pl/item/powiastki-filozoficzne-t-2,Njc0NTYyMg/2/#info:metadata</dc:source.URL>
  
  <dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Tadeusz Boy-Żeleński zm. 1941</dc:rights>
  <dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012</dc:date.pd>
  
  <dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>
  <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Górka, Agnieszka</dc:contributor.technical_editor>
  <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>

    <category.thema.main>QD</category.thema.main>
    <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7769.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Selvportrett, Fritz Syberg, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7769/</dc:relation.coverImage.source>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<opowiadanie>

<uwaga>
<akap>źródło: https://polona.pl/item/powiastki-filozoficzne-t-2,Njc0NTYyMg/2/#info:metadata</akap>

<akap>wyd. 2, 1922 Kraków : Krakowska Spółka Wydawnicza, 1922 : https://polona.pl/item/powiastki-filozoficzne-t-2,OTMyNDYxMTA/272/#info:metadata</akap>
</uwaga>

<abstrakt>
<akap>Prosta historyjka o perypetiach młodego duchownego staje się dla Woltera pretekstem do snucia filozoficznych refleksji.</akap>
  
  <srodtytul>O czym jest powiastka filozoficzna Woltera <tytul_dziela>Uszy hrabiego Chesterfield i kapelan Gudman</tytul_dziela> </srodtytul>
  
<akap>Główny bohater i narrator opowiastki, młody anglikański ksiądz nazwiskiem Gudman, za pośrednictwem hrabiego Chesterfielda stara się uzyskać probostwo, a dzięki niemu stały dochód i widoki na poślubienie ukochanej miss Fidler. Pech sprawia, że jego plany nie zostają zrealizowane w pełni tak, jak sobie wyobrażał, a mają w tym udział również tytułowe uszy... Jednakże --- jak to u Woltera --- nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.</akap>
  
  
<srodtytul>Wydźwięk utworu. Duchowość i prawa natury</srodtytul>

<akap>Główną treścią utworu są w istocie <wyroznienie>zagadnienia filozoficzne</wyroznienie>. Doktor Sidrac i ksiądz Gudman rozmawiają na temat zadziwiającej harmonii w budowie tworów natury, która jawi im się jako rezultat przemyślnej sztuki konstrukcyjnej, odkrywanej przez uczonych wieku rozumu. Rozważają <wyroznienie>kwestię istnienia duszy</wyroznienie>, <wyroznienie>niezmienności praw natury</wyroznienie>. Do obu panów dołącza doktor Grou, uczony lekarz, który objechał świat i dzieli się z nimi spostrzeżeniami na temat egzotycznych obrzędów religijnych na Tahiti.</akap>
<akap>Na Wolnych Lekturach znajdziesz e-book <tytul_dziela>Uszy hrabiego Chesterfield i kapelan Gudman</tytul_dziela> Woltera w tłumaczeniu Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Przeczytaj utwór w aplikacji mobilnej, online lub pobierz na czytnik w wybranym formacie: EPUB, MOBI, PDF.</akap>

</abstrakt>

<nota_red>
<akap>Poprawiono błędy źródła:
pomaża > pomnaża;
argumentowalibyśby > argumentowalibyśmy;
Augustym > Augustyn.</akap>

<akap>Uwspółcześnienia:</akap>
<akap>* pisownia łączna/rozdzielna, np.:
niema (brak) > nie ma;
jestto > jest to;
jakto > jak to;
zapomocą > za pomocą;
oddawna > od dawna;
któreby > które by;
</akap>

<akap>* pisownia wielką i małą literą, np.:
neapolitańczyk > Neapolitańczyk;
morze irlandzkie > Morze Irlandzkie;</akap>

<akap>* pisownia joty, np.:
ambicya > ambicja;
studya > studia;
maryonetka > marionetka;
misyonarz > misjonarz;
</akap>

<akap>* fleksja, np.:
tem > tym;
niem > nim;
swojem > swoim;
chemicznem > chemicznym;
zepsutemi > zepsutymi;
królowę > królową;
</akap>

<akap>* inne zmiany pisowni, zmiany leksykalne i poprawki tłumaczenia wg oryginału:
przetłómaczyć > przetłumaczyć;
bronzowy > brązowy;
mięszać > mieszać;
zwycięsca > zwycięzca;
znaleść > znaleźć;
dysenterya > dyzenteria;
opsypał > obsypał;
ośmdziesiąt > osiemdziesiąt;
oddechanie > oddychanie;
muzułman > muzułmanin;
Saint-James > St. James's;
Kromwel > Cromwell;
Wiston > Whiston;
Cudowną jest sztuka, z jaką > Cudowna jest sztuka, z jaką;
Nie bądź pan już księdzem > Przestań pan być księdzem;
przypuszczać istoty, o których > przyjmować istnienie istot, o których;
To pewna > To pewne.</akap>

<akap>Rozwinięto skrót: p. > pan; pp. > panowie. Rozwinięto skróty w wypowiedziach postaci.</akap>

<akap>Poprawiono tłumaczenie: królewska akademia w Londynie (oryg. <slowo_obce>la Société royale de Londres</slowo_obce>) > Królewskie Towarzystwo w Londynie.</akap>

<akap>Uwspółcześniono interpunkcję. Wypowiedzi postaci wydzielono w odrębne akapity dialogowe.</akap>
</nota_red>


<autor_utworu>Wolter</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Uszy hrabiego Chesterfield i kapelan Gudman</nazwa_utworu>

<podtytul>(1775)</podtytul>



<naglowek_rozdzial>Rozdział pierwszy</naglowek_rozdzial>

<akap>Ach! ach! nieubłagana fatalność włada sprawami tego świata. Sądzę o tym, rzecz prosta, z mojej przygody.</akap>

<akap>Milord Chesterfield<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q332487"></ref><pe><slowo_obce>hrabia Chesterfield</slowo_obce> --- Philip Dormer Stanhope, hrabia Chesterfield (1694--1773), angielski mąż stanu i pisarz, przyjaciel Woltera; w ostatnich latach życia stracił słuch.</pe>, który mnie bardzo lubił, przyrzekł pomyśleć o mym losie. Otóż zawakowało dobre <slowo_obce>preferment</slowo_obce><pa><slowo_obce>preferment</slowo_obce> -- znaczy po angielsku beneficjum [urząd kościelny zapewniający stały dochód; red. WL].</pa>, zawisłe od niego. Pędzę z prowincji, gdzie mieszkam, do Londynu; zjawiam się u milorda, przypominam mu obietnicę: ściska mi ręce i powiada, że w istocie źle wyglądam. <begin id="b1677140398196-3500672894"/><motyw id="m1677140398196-3500672894">Lekarz</motyw>Odpowiadam, że moja największa choroba to ubóstwo. Milord oświadcza, że mnie uleczy, i daje mi bezzwłocznie list do pana Sidrac, w pobliżu Guidhallu<pe><slowo_obce>Guidhall</slowo_obce> --- londyński ratusz, siedziba władz miasta, stowarzyszeń kupieckich i cechów rzemieślniczych.</pe>.</akap>

<akap>Przekonany, że ów pan Sidrac jest osobą, która ma się zająć sprawą mego probostwa, pędzę do niego. Pan Sidrac, który był chirurgiem milorda, przystępuje bezzwłocznie do sondowania mnie i upewnia, że jeżeli mam kamień, zoperuje mnie z pomyślnym skutkiem.</akap>

<akap>Trzeba wiedzieć, że milord usłyszał, iż mocno cierpię na pęcherz, i chciał ze zwykłą swą hojnością dać mnie zoperować na swój koszt. Był głuchy, tak jak jego brat, o czym jeszcze nie wiedziałem.<end id="e1677140398196-3500672894"/></akap>

<akap>Przez czas, który strawiłem, broniąc swego pęcherza przed panem Sidrac, chcącym mnie sondować przemocą, jeden z pięćdziesięciu dwu kandydatów, którzy ubiegali się o to samo beneficjum, zjawił się u milorda, poprosił o moje probostwo i otrzymał je.</akap>

<akap>Byłem zakochany w miss Fidler i miałem ją zaślubić, skoro zostanę proboszczem; rywal mój zdmuchnął mi posadę i kochankę.</akap>

<akap>Hrabia, dowiedziawszy się o mym nieszczęściu i swojej omyłce, przyrzekł mi wszystko naprawić; ale umarł w dwa dni później.</akap>

<akap>Pan Sidrac wykazał mi jak na dłoni, że mój zacny protektor nie mógł żyć ani minuty dłużej, zważywszy stan jego organów, i dowiódł, że głuchota jego pochodziła jedynie z nadzwyczajnego wysuszenia błony bębenkowej. Ofiarował się nawet zahartować mi uszy spirytusem tak, abym się stał głuchszy niż którykolwiek z parów<pe><slowo_obce>par</slowo_obce> --- honorowy tytuł arystokratyczny w niektórych krajach zachodnioeuropejskich, zwykle wiążący się z prawem zasiadania w izbie wyższej parlamentu.</pe> królestwa.</akap>

<akap>Ujrzałem, że pan Sidrac jest bardzo uczonym człowiekiem. Obudził we mnie pociąg do studiów nad przyrodą. Widziałem zresztą, że to jest miłosierny człowiek, który w potrzebie zoperowałby mnie gratis i który by mi użyczył swej pomocy we wszelkiej przygodzie, jaka by mi się mogła trafić w okolicy ujścia pęcherza.</akap>

<akap>Zacząłem tedy studiować przyrodę pod jego kierunkiem, aby się pocieszyć po stracie probostwa i kochanki.</akap>



<naglowek_rozdzial>Rozdział drugi</naglowek_rozdzial>

<akap>Po wielu spostrzeżeniach przyrodniczych, dokonanych przy pomocy moich pięciu zmysłów, lunet, mikroskopów, rzekłem pewnego dnia do pana Sidrac:</akap>

<akap_dialog>--- <begin id="b1677140451523-2722005967"/><motyw id="m1677140451523-2722005967">Nauka, Natura</motyw>To są czyste kpiny; nie ma żadnej natury, wszystko jest sztuką. Cudowna jest sztuka, z jaką planety tańczą regularnie koło słońca, gdy słońce kręci się samo dokoła siebie. Musiał to być ktoś równie uczony jak Królewskie Towarzystwo w Londynie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q123885"></ref><pe><slowo_obce>Towarzystwo Królewskie w Londynie</slowo_obce>, ang. <slowo_obce>The Royal Society of London</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>The Royal Society of London for Improving Natural Knowledge</slowo_obce> (Królewskie Towarzystwo w Londynie dla Rozszerzania Wiedzy o Przyrodzie) --- jedno z najstarszych na świecie towarzystw naukowych, zał. w Londynie w 1660; zajmuje się naukami przyrodniczymi i matematyką, pełni rolę brytyjskiej akademii nauk; jego członkiem (od 1672) oraz prezesem (od 1703) był wybitny matematyk i fizyk Isaac Newton, odkrywca m.in. prawa powszechnego ciążenia.</pe>, ten kto urządził rzeczy w ten sposób, iż kwadrat obrotu każdej planety jest zawsze proporcjonalny do pierwiastka z sześcianu ich odległości od środka<pe><slowo_obce>kwadrat obrotu każdej planety jest zawsze proporcjonalny do pierwiastka z sześcianu ich odległości od środka; i trzeba być czarownikiem, aby to zgadnąć</slowo_obce> --- tak w oryginale, mimo że powinno być: ,,kwadrat [czasu] obrotu każdej planety jest zawsze proporcjonalny do sześcianu ich odległości od środka"; prawidłowość tę zauważył niemiecki matematyk i astronom  Johannes Kepler (1571--1630); odkryte przez niego trzy prawa astronomiczne opisujące ruch planet wokół Słońca stały się inspiracją i podstawą rozważań dla Newtona, który korzystając z wprowadzonych przez siebie trzech zasad dynamiki, wyprowadził z praw Keplera wzór na siłę przyciągającą dwóch ciał, formułując tym samym prawo powszechnego ciążenia. Wolter był zafascynowany dokonaniami naukowymi Newtona i starał się je popularyzować.</pe>; i trzeba być czarownikiem, aby to zgadnąć. Przypływ i odpływ Tamizy<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q19686"></ref> wydaje mi się wynikiem sztuki nie mniej głębokiej i nie mniej trudnej do poznania. Zwierzęta, rośliny, minerały, wszystko wydaje mi się urządzone wedle miary, wagi, liczby, ruchu, wszystko jest sprężyną, dźwignią, blokiem, machiną hydrauliczną, laboratorium chemicznym, od trawki do dębu, od pchły do człowieka, od ziarnka piasku aż do chmur. Nie ma wątpliwości: wszystko jest sztuką, a natura jest prostą chimerą.<end id="e1677140451523-2722005967"/></akap_dialog>

<akap_dialog>--- Masz pan słuszność --- odparł pan Sidrac --- ale masz o tym wszystkim słabe pojęcie; wszystko to już powiedział pewien mędrek z tamtej strony kanału<pa><slowo_obce>wszystko to już powiedział pewien mędrek z tamtej strony kanału</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Słownik filozoficzny</tytul_dziela>, artykuł ,,Natura" [<tytul_dziela>Słownik filozoficzny</tytul_dziela> został opublikowany przez Woltera w 1764; red. WL].</pa>; cóż, kiedy nikt nie zwrócił na to uwagi.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Co mnie dziwi i co mi się najbardziej podoba, to iż mocą tej niezrozumiałej sztuki dwie machiny tworzą zawsze trzecią. Bardzo mi żal, że nie mogłem tego dokonać z miss Fidler, ale widzę, że było postanowione od najdawniejszych wszech czasów, że miss Fidler użyje do tego innej machiny niż mnie.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- To, co pan mówisz --- odparł pan Sidrac --- również już było powiedziane: tym lepiej, to pomnaża prawdopodobieństwo słuszności twego rozumowania. <begin id="b1677140573802-2293625838"/><motyw id="m1677140573802-2293625838">Natura, Dziecko</motyw>Tak, bardzo zabawne jest, że dwie osoby wydają trzecią, ale to nie odnosi się do wszystkich istot: dwie róże nie wydają trzeciej róży, całując się, dwa kamienie, dwa metale nie wydają trzeciego, a mimo to metal, kamień to rzeczy, których cała przemyślność ludzka nie zdołałaby stworzyć. Wielki, prawdziwy, ciągły cud to to, że chłopak i dziewczyna wydają razem dziecko i że słowik robi słowiczka swojej słowiczycy, a nie pliszce. Powinno by się spędzić pół życia na naśladowaniu ich, a drugie pół na błogosławieniu tego, kto wymyślił tę metodę. Istnieje w sztuce płodzenia tysiąc bardzo ciekawych sekretów. Newton<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q935"></ref> powiada, że natura jest wszędzie do siebie podobna: <slowo_obce>Natura est ubique sibi consona</slowo_obce>. W miłości to jest fałszywe: ryby, gady, ptaki nie kochają się tak jak my, jest w tym nieskończona rozmaitość. Fabrykacja czujących i działających istot zachwyca mnie. Roślinność też ma swoje uroki. Zawsze zdumiewam się, że ziarno zboża rzucone w ziemię wydaje wiele nowych ziarn.<end id="e1677140573802-2293625838"/></akap_dialog>

<akap_dialog>--- Aha --- rzekłem (byłem wówczas jeszcze głupi) --- niby że zboże musi umrzeć, aby się urodzić<pe><slowo_obce>zboże musi umrzeć, aby się urodzić</slowo_obce> --- w księgach Biblii: Jeśli ziarno pszeniczne wpadłszy w ziemię, nie obumrze, samo zostawa, lecz jeśli obumrze, wielki owoc przynosi (J 12, 24); co ty siejesz, nie bywa ożywione, jeśli pierwej nie obumrze (1 Kor 15, 36); tłum. Jakuba Wujka.</pe>, jak uczy o tym Szkoła<pt><slowo_obce>Szkoła</slowo_obce> --- terminem tym oznacza Wolter filozofię scholastyczną i jej adeptów [<slowo_obce>scholastyka</slowo_obce>: w średniowieczu rodzaj filozofii, która starała się wywieść prawdy dotyczące świata z dogmatów religijnych; później: synonim skomplikowanego, sformalizowanego sposobu myślenia, które jest bezwartościowe naukowo, ponieważ wszelkie wnioski wyprowadza z nieweryfikowanych autorytetów i twierdzeń; red. WL].</pt>.</akap_dialog>

<akap>Pan Sidrac sprostował z uśmiechem i bardzo oględnie moje pojęcia.</akap>

<akap_dialog>--- To było dobrze za czasów Szkoły --- rzekł --- ale najskromniejszy rolnik wie dzisiaj, że to głupstwo.</akap_dialog> 

<akap_dialog>--- Ach, panie Sidrac, przepraszam pana, ale ja byłem teologiem, a nie można się tak od razu wyzbyć swoich przyzwyczajeń.</akap_dialog>



<naglowek_rozdzial>Rozdział trzeci</naglowek_rozdzial>

<akap>W jakiś czas po tych rozmowach biednego księżyny Gudmana z wybornym anatomem Sidrakiem chirurg ów spotkał go w parku St. James's<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q216914"></ref><pe><slowo_obce>St. James's Park</slowo_obce> (ang.: park św. Jakuba) --- najstarszy z królewskich parków w Londynie, w XVII w. otwarty dla publiczności.</pe>, zamyślonego, zadumanego, z miną bardziej zakłopotaną niż mina matematyka, kiedy mu się trafi omyłka w rachunku.</akap>

<akap_dialog>--- Co panu? --- spytał Sidrac. --- Pęcherz czy kiszka stolcowa?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Nie --- rzekł Gudman. --- Pęcherz, ale żółciowy. Właśnie przejeżdżał w wygodnej karocy biskup Glocester<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1648333"></ref><pa><slowo_obce>biskup Glocester, zarozumiały pedant i gaduła</slowo_obce> --- Warburton [William Warburton (1698--1779), autor skierowanego przeciw deistom dzieła <tytul_dziela>Divine Legation of Moses </tytul_dziela> (1738--41), które wzbudziło żywą polemikę; red. WL].</pa>, zarozumiały pedant i gaduła; on jechał, ja szedłem piechotą, i to mnie podrażniło. <begin id="b1677140656481-2208269967"/><motyw id="m1677140656481-2208269967">Ksiądz</motyw>Pomyślałem, że gdybym chciał uzyskać biskupstwo w tym kraju, można się założyć dziesięć tysięcy przeciw jednemu, że bym go nie dostał, zważywszy, że jest nas dziesięć tysięcy księży w Anglii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q21"></ref>. Zostałem bez żadnego oparcia od śmierci milorda Chesterfielda, który był głuchy. Przypuśćmy, że każdy z dziesięciu tysięcy anglikańskich księży ma po dwóch protektorów: można w takim razie trzymać dwadzieścia tysięcy przeciw jednemu, że nie doczekam się biskupstwa.<end id="e1677140656481-2208269967"/> To przykre, kiedy się o tym pomyśli. Przypomniałem sobie, że mnie niegdyś namawiano, abym się puścił do Indii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q668"></ref> jako majtek, i upewniano mnie, że zrobię tam wielki los, ale nie byłem snadź powołany, aby kiedyś zostać admirałem. <begin id="b1677140664602-2278860109"/><motyw id="m1677140664602-2278860109">Ksiądz</motyw>Przepatrzywszy wszystkie zawody i nie czując się zdolny do niczego, zostałem księdzem.<end id="e1677140664602-2278860109"/></akap_dialog>

<akap_dialog><begin id="b1677140711945-1283859683"/><motyw id="m1677140711945-1283859683">Filozof</motyw>--- Przestań pan być księdzem --- rzekł Sidrac --- i zostań filozofem. To zawód, który nie wymaga ani nie daje bogactw. Ile masz dochodu?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Tylko trzydzieści gwinei<pe><slowo_obce>gwinea</slowo_obce> --- dawna angielska złota moneta, później tylko jednostka rachunkowa równa 21 szylingów.</pe> renty<pe><slowo_obce>renta</slowo_obce> --- tu: dochód z majątku lub kapitału.</pe>; po śmierci zaś starej ciotki będę miał pięćdziesiąt.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Ba, mój drogi Gudmanie, to dość, aby żyć swobodnie i myśleć. Trzydzieści gwinei to sześćset trzydzieści szylingów: prawie dwa szylingi dziennie. Philips<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3182294"></ref><pt><slowo_obce>Philips, John</slowo_obce> (1676--1709) --- poeta angielski, autor żartobliwego poematu pt. <tytul_dziela>The Splendid shilling</tytul_dziela> (Cenny szyling).</pt> żądał tylko jednego. Mając ten dochód zapewniony, można powiedzieć wszystko, co się myśli o Kompanii Indyjskiej<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q4532868"></ref><pe><slowo_obce>Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska</slowo_obce> --- korporacja zrzeszająca angielskich inwestorów, działająca od 1600 do 1858, głównie na terenie dzisiejszych Indii, także w Azji Płd.-Wsch. i na Dalekim Wschodzie.</pe>, o parlamencie, o naszych koloniach, o królu, o bycie w ogólności, o człowieku, o Bogu, co jest nie lada zabawą.<end id="e1677140711945-1283859683"/> Chodź ze mną na obiad, to ci oszczędzi wydatku; pogadamy: twoja zdolność myślenia będzie miała przyjemność przestawania z moją za pomocą słowa; cudowna rzecz, której ludzie nie podziwiają dostatecznie.</akap_dialog>



<naglowek_rozdzial>Rozdział czwarty</naglowek_rozdzial>


<nota><akap>Rozmowa doktora teologii Gudmana i anatoma Sidraca o duszy i o niektórych innych rzeczach</akap></nota>

<akap><osoba>Gudman</osoba>: Powiedz mi, mój drogi Sidrac, czemu ty mówisz zawsze ,,moja zdolność myślenia"? Czemu nie mówisz po prostu ,,moja dusza"? To byłoby krócej, a rozumiałbym cię tak samo.</akap>

<akap><osoba>Sidrac</osoba>: Ale ja bym się nie rozumiał. Czuję, wiem, że Bóg dał mi zdolność myślenia i mówienia, ale nie czuję ani nie wiem, czy dał mi istotę, którą nazywają duszą.</akap>

<akap><osoba>Gudman</osoba>: W istocie, kiedy się zastanawiam, widzę, że i ja nic o tym nie wiem i że długo byłem dość zuchwały, aby sądzić, że wiem.<begin id="b1677140834479-33549072"/><motyw id="m1677140834479-33549072">Dusza</motyw> Zauważyłem, że ludy Wschodu nazywają duszę mianem, które oznacza życie. Za ich przykładem Latynowie<pe><slowo_obce>Latynowie</slowo_obce> --- tu: starożytni Rzymianie.</pe> rozumieli najpierw przez <slowo_obce>anima</slowo_obce> życie zwierzęcia<pt><slowo_obce>Latynowie rozumieli najpierw przez anima życie zwierzęcia</slowo_obce> --- zwierzę po francusku i po łacinie to <slowo_obce>animal</slowo_obce>.</pt>. U Greków mówiono o oddychaniu duszy. To oddychanie jest to dech. Latynowie przetłumaczyli słowo dech przez <slowo_obce>spiritus</slowo_obce><pt><slowo_obce>Latynowie przetłumaczyli słowo dech przez spiritus</slowo_obce> --- francuskie <slowo_obce>esprit</slowo_obce>.</pt>; stąd słowo, które odpowiada ,,myśli" u prawie wszystkich nowożytnych narodów. Ponieważ nikt nie widział nigdy tego tchu, tego ducha, uczyniono zeń istotę, której nie można widzieć ani dotknąć. Powiedziano, że mieszka w naszym ciele, nie zajmując w nim miejsca, że porusza naszymi organami, nie dotykając ich. Czegóż nie powiedziano? Wszystkie nasze rozprawy, o ile mi się zdaje, wspierały się na grze słów. Widzę, iż roztropny Locke<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q9353"></ref><pe><slowo_obce>Locke, John</slowo_obce> (1632--1704) --- angielski filozof oświeceniowy, polityk i ekonomista; we wpisanym na kościelny indeks ksiąg zakazanych traktacie <tytul_dziela>Rozważania dotyczące rozumu ludzkiego</tytul_dziela> (1690) rozwinął empirystyczną teorię poznania: odrzucał tzw. ,,idee wrodzone", za podstawę poznania ludzkiego przyjmował wrażenia zmysłowe; stworzył nowożytną teorię tolerancji i państwa konstytucyjnego.</pe> dobrze czuł, w jaki chaos wtrąciła rozum ludzki ta gra słów we wszystkich językach. Nie dał żadnego rozdziału o duszy w jedynej rozsądnej książce metafizycznej, jaką kiedykolwiek napisano. A jeżeli przypadkowo wymawia to słowo niekiedy, oznacza ono u niego jedynie naszą inteligencję.<end id="e1677140834479-33549072"/></akap>

<akap><begin id="b1677140857359-2370848169"/><motyw id="m1677140857359-2370848169">Dusza, Kondycja ludzka</motyw>W istocie każdy czuje, że ma inteligencję, że przyjmuje pojęcia, że gromadzi je, rozbiera, ale nikt nie czuje w sobie drugiej istoty, która jest źródłem jego ruchów, wrażeń i myśli. W gruncie rzeczy niedorzecznością jest wymawiać słowa, których się nie rozumie, i przyjmować istnienie istot, o których nie można mieć najmniejszego pojęcia.<end id="e1677140857359-2370848169"/></akap>

<akap><osoba>Sidrac</osoba>: Otośmy się tedy pogodzili co do rzeczy, która była przedmiotem tylu dysput przez tyle wieków.</akap>

<akap><osoba>Gudman</osoba>: I podziwiam, żeśmy się pogodzili.</akap>

<akap><osoba>Sidrac</osoba>: Nie ma w tym nic dziwnego, szukamy prawdy z dobrą wiarą. Gdybyśmy zasiadali na ławkach Szkoły, argumentowalibyśmy jak figury z Rabelego<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q131018"></ref><pe><slowo_obce>Rabelais, François</slowo_obce> (ok. 1484--1553) --- francuski pisarz, lekarz, były zakonnik; autor arcydzieła francuskiego renesansu, pełnej rubasznego humoru powieści satyryczno-fantastycznej <tytul_dziela>Gargantua i Pantagruel</tytul_dziela>, w której krytykował średniowieczne instytucje kościelno-feudalne i scholastyczny system wychowania.</pe>. Gdybyśmy żyli w wiekach straszliwych ciemności, które tak długo spowijały Anglię, jeden z nas kazałby może spalić drugiego. Żyjemy w wieku rozumu, znajdujemy łatwo to, co nam się wydaje prawdą, nie lękamy się jej powiedzieć.</akap>

<akap><osoba>Gudman</osoba>: Tak, ale boję się, że ta prawda to bardzo niewiele. Dokonaliśmy w matematyce cudów, które zdumiałyby Apoloniusza<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q180109"></ref><pe><slowo_obce>Apoloniusz z Pergi</slowo_obce> (ok. 260--ok. 190 p.n.e.) --- grecki matematyk i astronom; autor traktatu o krzywych stożkowych, w którym naukę o nich rozwinął do poziomu przekroczonego dopiero przez powstałą w XVII w. geometrię analityczną.</pe> i Archimedesa<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q8739"></ref><pe><slowo_obce>Archimedes</slowo_obce> (ok. 287--212 p.n.e.) --- największy matematyk, fizyk, inżynier i wynalazca starożytności; autor traktatów o liczbie pi, o krzywych stożkowych i bryłach obrotowych, jako pierwszy posłużył się sumowaniem szeregów nieskończonych.</pe>, i uczyniłyby ich naszymi uczniami, ale w metafizyce cóżeśmy odkryli? Naszą niewiedzę.</akap>

<akap><osoba>Sidrac</osoba>: A czy to nic? Przyznajesz, że wielka Istota dała ci zdolność czucia i myślenia, tak jak dała twoim nogom zdolność chodzenia, rękom władzę wykonywania mnóstwa rzeczy, wnętrznościom władzę trawienia, sercu władzę wpędzania krwi w tętnice. Wszystko mamy od Niej; nie mogliśmy sobie nic dać i zawsze będziemy nieświadomi sposobu, w jaki Pan wszechświata poczyna sobie, aby nami powodować. Co do mnie, składam mu dzięki za to, iż mnie pouczył, że nic nie wiem o pierwszych zasadach.</akap>

<akap><begin id="b1677140925231-3577516272"/><motyw id="m1677140925231-3577516272">Dusza</motyw>Zawsze dochodzono, w jaki sposób dusza oddziaływa na ciało. Trzeba by wiedzieć wprzód, czy mamy w ogóle duszę.<end id="e1677140925231-3577516272"/> Albo Bóg dał nam ten podarek, albo nam użyczył czegoś, co obstoi za to samo. W jakikolwiek sposób postąpił, zawsze jesteśmy w jego ręku. Jest naszym panem, oto wszystko, co wiem.</akap>

<akap><osoba><begin id="b1677140957927-2461468244"/><motyw id="m1677140957927-2461468244">Dusza</motyw>Gudman</osoba>: Ale przynajmniej powiedz mi, co przypuszczasz. Sekcjonowałeś<pe><slowo_obce>sekcjonować</slowo_obce> (daw., z łac. <slowo_obce>sectio</slowo_obce>: krojenie) --- wykonywać operację chirurgiczną lub sekcję zwłok.</pe> mózgi, widziałeś embriony i płody, czy odkryłeś w nich jaki ślad duszy?</akap>

<akap><osoba>Sidrac</osoba>: Najmniejszego; i nigdy nie mogłem zrozumieć, w jaki sposób istota niematerialna, nieśmiertelna miałaby tkwić dziewięć miesięcy bezcelowo ukryta w cuchnącej błonie między uryną a odchodami. Trudno mi było pojąć, aby ta rzekomo czysta dusza istniała przed utworzeniem jej ciała. Na cóż bowiem zdałaby się przez wieki, nie będąc duszą ludzką? I w jaki sposób wyobrazić sobie istotę prostą, istotę metafizyczną, która czeka przez wieczność na chwilę, w której ma ożywić materię na kilka minut. Cóż się dzieje z tą nieznaną istotą, jeżeli płód, który miała ożywić, umrze w łonie matki?</akap>

<akap>Jeszcze niedorzeczniejsze zdało mi się, aby Bóg miał stwarzać duszę w chwili zapłodnienia. Zdała mi się bluźnierczą ta myśl, iż Bóg ma czekać spełnienia cudzołóstwa, kazirodztwa, aby nagrodzić te ohydy, stwarzając na ich intencję dusze. Jeszcze bardziej mnie zgorszył pogląd, iż Bóg wydobywa z nicości nieśmiertelne dusze, aby im kazać wiekuiście cierpieć niewymowne męki. Jak to! Palić istoty duchowe, istoty, w których nie ma nic do spalenia? Jakbyśmy się wzięli do tego, aby spalić dźwięk głosu, wiatr, który przewiał? A jeszcze ten dźwięk, ten wiatr były materialne w króciutkiej chwili swego mijania, ale czysty duch, myśl, wątpienie? To mi się w głowie nie mieści. W jakąkolwiek stronę się obrócę, widzę jeno ciemności, sprzeczność, niemożliwość, niedorzeczność, majaki, błazeństwa, chimery<pe><slowo_obce>chimera</slowo_obce> --- tu: urojenie, coś nierealnego, ułuda.</pe>, głupstwo, nonsens, szalbierstwo.<end id="e1677140957927-2461468244"/></akap>

<akap><begin id="b1677141009055-633410415"/><motyw id="m1677141009055-633410415">Bóg, Dusza, Zwierzęta</motyw>Zupełnie natomiast rad jestem z siebie, kiedy sobie powiem: Bóg jest panem. Ten, który każe nieprzeliczonym gwiazdom ciążyć ku sobie wzajem, ten, który uczynił światło, dość jest potężny, aby nam dać uczucia i myśli bez tego, iżbyśmy potrzebowali małego obcego i niewidzialnego atomu, zwanego duszą.</akap>

<akap>To pewne, iż Bóg dał wszystkim zwierzętom czucie, pamięć, przemyślność. Dał im życie; a jest to z pewnością równie ładny podarek dać życie, co dać duszę. Dość powszechnie przyjęte jest, że zwierzęta żyją; stwierdzone jest, że mają czucie, skoro mają narządy czucia. Otóż jeżeli mają to wszystko bez duszy, czemuż koniecznie my chcemy mieć tę duszę?<end id="e1677141009055-633410415"/></akap>

<akap><osoba>Gudman</osoba>: Może przez próżność. Jestem przekonany, że gdyby paw umiał mówić, chełpiłby się, że ma duszę, i powiedziałby, że dusza jest w jego ogonie. Jestem bardzo skłonny podejrzewać wraz z panem, że Bóg uczynił nas zdolnych jeść, pić, chodzić, spać, czuć, myśleć, pełnych namiętności, pychy i nędzy, nie wyjawiwszy nam ani słowa ze swej tajemnicy. Nie więcej wiemy w tym przedmiocie od owego pawia... Ten, kto powiedział, że rodzimy się, żyjemy i umieramy, nie wiedząc jak, powiedział wielką prawdę.</akap>

<akap>Zdaje mi się, że ten<pt><slowo_obce>ten, kto nas nazwał marionetkami Opatrzności</slowo_obce> --- sam Wolter.</pt>, kto nas nazwał marionetkami Opatrzności, dobrze nas określił; ostatecznie bowiem, iżbyśmy istnieli, trzeba nieskończonej mnogości ruchów. Owóż nie my uczyniliśmy ruch, nie my ustanowiliśmy jego prawa. Jest ktoś, kto, uczyniwszy światło, prowadzi je od słońca do naszych oczu i przywodzi je nam w siedmiu minutach<pe><slowo_obce>uczyniwszy światło, prowadzi je od słońca do naszych oczu i przywodzi je nam w siedmiu minutach</slowo_obce> --- Newton w książce <tytul_dziela>Optyka</tytul_dziela> (1704) szacował, że światło dociera od Słońca do Ziemi w ciągu ,,siedmiu lub ośmiu minut"; współczesne obliczenia dają wynik 8 minut 19 sekund.</pe>. Jedynie ruch potrąca moje pięć zmysłów, jedynie przez moje pięć zmysłów rodzą się we mnie pojęcia, zatem autor ruchu daje mi pojęcia. Kiedy mi powie, w jaki sposób mi je daje, złożę mu bardzo pokorne dzięki. Dziękuję mu już bardzo i za to, że mi pozwolił oglądać przez kilka lat wspaniałe widowisko tego świata, jak mówi Epiktet<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q183144"></ref><pe><slowo_obce>Epiktet z Hierapolis</slowo_obce> (ok. 50--ok. 130) --- filozof rzymski, przedstawiciel stoicyzmu.</pe>. Prawda, iż mógł mnie uczynić szczęśliwszym, mógł mi dać dobre probostwo i moją ukochaną miss Fidler, ale ostatecznie, tak jak jest, przy moich sześciuset trzydziestu szylingach renty, i tak mu jestem bardzo obowiązany.</akap>

<akap><osoba>Sidrac</osoba>: Powiadasz, że Bóg mógł ci dać dobre probostwo i mógł cię uczynić szczęśliwszym, niż jesteś. Są ludzie, którzy nie przepuściliby ci tego twierdzenia. Nie przypominaszże już sobie, że ty sam żaliłeś się na fatalność? Nie wolno jest człowiekowi, który chciał być proboszczem, przeczyć samemu sobie. Nie pojmujesz, że gdybyś miał probostwo i żonę, której pragnąłeś, w takim razie ty byś zrobił dziecko pannie Fidler, a nie twój rywal? Dziecko, które by urodziła, mogłoby być majtkiem, zostać admirałem, wygrywać bitwy morskie w ujściu Gangesu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q5089"></ref> i do reszty obalić Wielkiego Mogoła<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1194651"></ref><pe><slowo_obce>Wielki Mogoł</slowo_obce> --- jeden z władców dynastii zwanej Wielkimi Mogołami, rządzącej potężnym muzułmańskim państwem w Indiach, istniejącym od XVI do XIX w.</pe>. To samo zmieniłoby postać świata. Trzeba by świata zupełnie odmiennego niż nasz, aby twój współzawodnik nie otrzymał probostwa, aby nie zaślubił miss Fidler, abyś ty nie został o sześciuset trzydziestu szylingach rocznie, w oczekiwaniu śmierci ciotki. Wszystko stanowi jeden łańcuch; Bóg zaś nie przerwie wiekuistego łańcucha dla mego przyjaciela Gudmana.</akap>

<akap><osoba><begin id="b1677141111773-3854756425"/><motyw id="m1677141111773-3854756425">Bóg</motyw>Gudman</osoba>: Nie przyszło mi na myśl to rozumowanie, kiedym mówił o fatalności; ale ostatecznie jeżeli tak jest, w takim razie Bóg jest niewolnikiem tak samo jak ja?</akap>

<akap><osoba>Sidrac</osoba>: Jest niewolnikiem swojej woli, swojej mądrości, praw, które uczynił, swojej koniecznej natury. Nie może ich naruszyć, ponieważ nie może być słaby, niestały, zmienny jak my, i ponieważ Istota nieodzownie wieczna nie może być chorągiewką na dachu.<end id="e1677141111773-3854756425"/></akap>

<akap><osoba><begin id="b1677141132014-481237672"/><motyw id="m1677141132014-481237672">Bóg, Próżność, Modlitwa</motyw>Gudman</osoba>: Panie Sidrac, to może wieść prosto do bezbożności, jeśli bowiem Bóg nie może nic zmienić w sprawach świata, na cóż śpiewać jego pochwały, na cóż modlić się do niego?</akap>

<akap><osoba>Sidrac</osoba>: A któż powiada, aby się modlić i chwalić Boga? Dużo się on w istocie troszczy o nasze pochwały i uznania! Chwalimy człowieka, ponieważ przypuszczamy, że jest próżny; prosimy go, kiedy sądzimy, że jest słaby i spodziewamy się, że odmieni zdanie. Czyńmy nasz obowiązek względem Boga, uwielbiajmy go, bądźmy sprawiedliwi: oto nasze prawdziwe pochwały, prawdziwe modlitwy.<end id="e1677141132014-481237672"/></akap>

<akap><osoba>Gudman</osoba>: Panie Sidrac, obeszliśmy spory kawał; nie licząc bowiem miss Fidler, dochodzimy, czy mamy duszę, czy jest Bóg, czy może się zmienić, czy jesteśmy przeznaczeni do dwojakiego życia, czy... To są głębokie studia; może bym nigdy nie pomyślał o nich, gdybym został proboszczem. Muszę zgłębić te potrzebne i wzniosłe rzeczy, skoro nie mam nic do roboty.</akap>

<akap><osoba>Sidrac</osoba>: A więc, doktor Grou ma być jutro u mnie na obiedzie. Jest to bardzo uczony lekarz; objechał świat dookoła z panami Banksem<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q153408"></ref><pe><slowo_obce>Banks, Joseph</slowo_obce> (1743--1820) --- angielski przyrodnik; uczestnik pierwszej wyprawy Jamesa Cooka dookoła świata (1768--1771).</pe> i Solandrem<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q39789"></ref><pe><slowo_obce>Solander, Daniel</slowo_obce> (1733--1782) --- szwedzki przyrodnik, uczeń Linneusza; uczestnik pierwszej wyprawy Jamesa Cooka dookoła świata (1768--1771).</pe>; musi tedy z pewnością wiedzieć coś o Bogu i duszy, znać prawdę i fałsz, złe i dobre, o wiele lepiej niż ci, którzy nigdy nie opuścili Covent Garden<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q55019"></ref><pe><slowo_obce>Covent Garden</slowo_obce> --- dzielnica w Londynie.</pe>. Co więcej, doktor Grou zwiedził za młodu prawie całą Europę; był świadkiem kilku rewolucji w Rosji; obcował z baszą<pe><slowo_obce>pasza</slowo_obce> a. <slowo_obce>basza</slowo_obce> (z tur.) --- wysoki urzędnik turecki; pan.</pe> hrabią de Bonneva<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q701714"></ref>l<pe><slowo_obce>Bonneval, Claude Alexandre de</slowo_obce> (1675--1747) --- francuski oficer; walczył w armii francuskiej, następnie austriackiej, ostatecznie w służbie Imperium Osmańskiego; przyjął islam i stał się znany jako Humbaradży Ahmet Pasza.</pe>, który stał się, jak wiadomo, zupełnym muzułmaninem w Konstantynopolu; żył blisko z księdzem-papistą MacCarthy<pe><slowo_obce>ksiądz-papista MacCarthy, Irlandczyk</slowo_obce> --- w 1730 pożyczył od Woltera dużą sumę pieniędzy pod zastaw swojej ziemi, którą jednak sprzedał, i bez uregulowania płatności wraz z dwójką młodych ludzi: Szkotem Ramsayem oraz francuskim oficerem o nazwisku Mornay, w 1732 uciekł do Konstantynopola.</pe>, Irlandczykiem, który dał sobie obrzezać napletek na cześć Mahometa, i naszym szkockim prezbiterianinem Ramsayem<pe><slowo_obce>naszym szkockim prezbiterianinem Ramsayem</slowo_obce> --- człowiekiem, który razem z MacCarthym oraz Mornayem uciekł do Konstantynopola i przeszedł na islam; nie należy go mylić ze znanym szkockim pisarzem i redaktorem Andrew Michaelem Ramsayem (1686--1743), który przez większość życia działał i mieszkał we Francji, gdzie zmarł.</pe>, który uczynił toż samo, nim później wstąpił do wojska w Rosji<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q34266"></ref> i zginął, bijąc się ze Szwedami w Finlandii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q33"></ref>. Wreszcie, rozmawiał z wielebnym ojcem Malagridą<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3093868"></ref><pe><slowo_obce>Malagrida, Gabriel</slowo_obce> (1689--1761) --- włoski jezuita, misjonarz w portugalskiej kolonii w Brazylii, od 1753 wpływowa postać dworu królewskiego w Lizbonie; głosił, że trzęsienie ziemi, które w 1755 zrujnowało Lizbonę było karą Boga za grzechy; w 1756 wraz z innymi jezuitami wygnany ze dworu; w 1758 aresztowany pod zarzutem udziału w zamachu na króla, zamknięty w lochu inkwizycji; z braku dowodów zdrady stanu uznany za winnego herezji na podstawie dwóch zapisów wizji, których rzekomo doświadczył (jedna z nich nosiła tytuł <tytul_dziela>Bohaterskie i cudowne życie chwalebnej św. Anny, Matki Najświętszej Maryi Panny, pod dyktando tej świętej</tytul_dziela>); został uduszony, a jego ciało spalono.</pe>, którego później spalono w Lizbonie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q597"></ref>, ponieważ Najświętsza Panna objawiła mu wszystko, co robiła, będąc w żywocie matki swojej, świętej Anny.</akap>

<akap>Pojmujesz, że człowiek taki jak doktor Grou, który widział tyle rzeczy, musi być największym metafizykiem w świecie. Zatem, jutro u mnie na obiedzie.</akap>

<akap><osoba>Gudman</osoba>: I pojutrze także, drogi Sidrac; trzeba bowiem więcej niż jednego obiadu, aby się oświecić.</akap>



<naglowek_rozdzial>Rozdział piąty</naglowek_rozdzial>

<akap>Nazajutrz trzej myśliciele spożyli razem obiad; że zaś, obyczajem filozofów przy stole, stali się nieco weselsi pod koniec posiłku, zaczęli rozprawiać o wszystkich nieszczęściach, głupstwach, okropnościach, jakie trapią rodzaj zwierzęcy od równika aż do bieguna i od Limy<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q2868"></ref> aż do Meako<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q34600"></ref><pe><slowo_obce>Meako</slowo_obce> (z jap. <slowo_obce>miyako</slowo_obce>: stolica) --- dawna europejska nazwa miasta Kioto, dawnej stolicy Japonii; także nazwa wyspy Honsiu, na której jest położone.</pe>. Ta rozmaitość ohydy jest wszelako dość zabawna. Jest to przyjemność, której nie kosztują mieszczuchy-domatorzy ani też wikariusze, którzy znają jeno własne parafie i sądzą, że cała reszta świata zupełnie podobna jest do Exchange Alley<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q5419553"></ref><pe><slowo_obce>Exchange Alley</slowo_obce> --- wąska uliczka w starej dzielnicy londyńskiego City; w XVII--XVIII w. położone przy niej kawiarnie były miejscem ożywionego handlu akcjami i towarami.</pe> w Londynie lub ulicy de la Huchette<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3451451"></ref> w Paryżu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q90"></ref><pe><slowo_obce>ulica de la Huchette w Paryżu</slowo_obce> --- wąska uliczka w Paryżu, jedna z najstarszych ulic miasta.</pe>.</akap>

<akap_dialog>--- Zauważyłem --- rzekł doktor Grou --- że mimo nieskończonej rozmaitości rozsianej na tym globie wszyscy ludzie, których widziałem, czy to czarni i kosmaci, czy czarnowłosi, brązowi, czerwoni, czy śniadzi, którzy nazywają się białymi, mają po równi dwie nogi, dwoje oczu i jedną głowę na ramionach, co bądź by powiadał święty Augustyn<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q8018"></ref><pe><slowo_obce>Augustyn z Hippony</slowo_obce> (354--430) --- filozof i teolog chrześcijański, polemista, czołowy autorytet teologii; autor licznych traktatów, m.in. obszernego dzieła <tytul_dziela>Państwo Boże</tytul_dziela> (łac. <tytul_dziela>De civitate Dei</tytul_dziela>), w którym (ks. XVI, rozdz. VIII) podaje różne przykłady istot należących do ,,potwornych rodzajów ludzi".</pe>, który w swoim trzydziestym siódmym kazaniu zapewnia, iż widział <slowo_obce>acefalów</slowo_obce>, to znaczy ludzi bez głowy, <slowo_obce>monokulów</slowo_obce>, którzy mają jedno oko, i <slowo_obce>monopedów</slowo_obce>, którzy mają jedną nogę. Co się tyczy ludożerców, przyznaję, że świat roi się od nich i że wszyscy ludzie przez to przeszli.</akap_dialog>

<akap>Pytano mnie często, czy mieszkańcy tego olbrzymiego kraju zwanego Nową Zelandią<pe><slowo_obce>olbrzymiego kraju zwanego Nową Zelandią</slowo_obce> --- zapewne mowa o Polinezji, wyspach w środkowej i południowej części Oceanu Spokojnego; dodatkowe rozkazy dla pierwszej ekspedycji Cooka nakazywały mu poszukiwania hipotetycznego wielkiego kontynentu na południu; fragment wybrzeża Wyspy Południowej Nowej Zelandii znano od 1642 i uważano za część takiego lądu; w 1770 Cook okrążył Nową Zelandię, dowodząc, że nie może być częścią kontynentu.</pe>, którzy są dziś największymi barbarzyńcami pod słońcem, byli ochrzczeni. Odpowiedziałem, że nic nie wiem, ale że to możliwe: Żydzi, którzy byli większymi barbarzyńcami od nich, mieli aż dwa chrzty, urzędowy i domowy.</akap>

<akap_dialog>--- Tak, wiem o tym --- rzekł Gudman --- i spierałem się nieraz z tymi, którzy myślą, że myśmy wynaleźli chrzest. Nie, panowie, niceśmy nie wynaleźli, jedynieśmy połatali. <begin id="b1677141235877-2392394750"/><motyw id="m1677141235877-2392394750">Religia</motyw>Ale powiedz mi pan, panie Grou, z tych osiemdziesięciu czy stu religii, które pan widział w drodze, która wydała się panu najprzyjemniejsza? Zelandzka czy hotentocka<pe><slowo_obce>Hotentoci</slowo_obce> --- grupa rdzennych mieszkańców Afryki Płd., spokrewnionych z Buszmenami, prowadzących koczowniczy tryb życia.</pe>?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Religia wyspy Otaiti<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q42000"></ref><pe><slowo_obce>Otaiti</slowo_obce> --- dawna nazwa wyspy Tahiti.</pe>, bez najmniejszego porównania. Przebiegłem dwie półkule; nie widziałem nic takiego jak Otaiti i jego nabożna królowa. W Otaiti mieszka natura. Gdzie indziej widziałem jedynie maski; widziałem jedynie hultajów, którzy mamią głupców; szalbierzy, którzy wyłudzają drugim pieniądze, aby mieć władzę, i wyłudzają władzę, aby mieć bezkarnie pieniądze; którzy sprzedają wam pajęczynę, aby zjeść wasze kuropatwy; którzy wam sprzedają bogactwa i rozkosze, kiedy nie będzie już nikogo, iżbyście kręcili rożen, póki oni istnieją.</akap_dialog>

<akap>Dalipan<pe><slowo_obce>dalipan</slowo_obce> (daw.) --- doprawdy, słowo daję; wykrzyknienie podkreślające prawdziwość wypowiedzi.</pe>, nie tak jest na wyspie Aiti, czy Otaiti. Wyspa ta jest o wiele bardziej cywilizowana niż Zelandia i kraje Kafrów<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q629608"></ref>, a również, śmiem powiedzieć, niż nasza Anglia, natura bowiem obdarzyła ją żyźniejszą glebą; dała jej drzewo chlebowe<pe><slowo_obce>drzewo chlebowe</slowo_obce> a. <slowo_obce>chlebowiec</slowo_obce> (biol.) --- rodzaj roślin z rodziny morwowatych, pochodzących z tropikalnej Azji i dostarczających jadalnych, pożywnych owoców, zawierających dużo skrobi i witamin.</pe>, dar równie użyteczny jak cudowny, którego udzieliła jedynie niektórym wyspom południowego Oceanu. Prócz tego Otaiti posiada mnogość ptactwa, jarzyn i owoców. W takim kraju nie ma potrzeby zjadać swego bliźniego, jest natomiast potrzeba bardziej naturalna, bardziej luba, bardziej powszechna, którą religia Otaiti nakazuje zaspakajać publicznie. <end id="e1677141235877-2392394750"/>Jest to ze wszystkich ceremonii religijnych z pewnością najbardziej czcigodna; byłem jej świadkiem, zarówno jak cała nasza załoga. Nie są to bajki misjonarzy, takie jak się spotyka niekiedy w <tytul_dziela>Ciekawych i budujących listach</tytul_dziela><pe><slowo_obce>Ciekawe i budujące listy</slowo_obce> (fr. <slowo_obce>Lettres édifiantes et curieuses</slowo_obce>) --- zbiór 34 tomów listów wysłanych do Europy przez misjonarzy jezuickich z Chin, Bliskiego Wschodu, Indii, Ameryki i innych krajów, opublikowany w latach 1702--1776.</pe> wielebnych ojców jezuitów. Doktor Hawkesworth<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3181710"></ref><pe><slowo_obce>Hawkesworth, John</slowo_obce> (1715--1773) --- angielski pisarz i redaktor; na zlecenie admiralicji brytyjskiej zredagował dokumenty kapitana Jamesa Cooka z jego pierwszej podróży (wyd. 1773).</pe> kończy obecnie drukować nasze odkrycia na południowej półkuli. Ja zawsze towarzyszyłem panu Banks, owemu dzielnemu młodemu człowiekowi, który poświęcił czas i majątek na badanie przyrody ku biegunowi południowemu, gdy panowie Dawkins<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q6132433"></ref> i Wood<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q205096"></ref> wracali z ruin Palmiry i Balbek<pe><slowo_obce>Dawkins i Wood wracali z ruin Palmiry i Balbek</slowo_obce> --- James Dawkins i Robert Wood w latach 1749--1751 prowadzili ekspedycję w celu poznania starożytnych miejsc we wschodniej części Morza Śródziemnego; w Palmyrze (ob. środkowa Syria) i Baalbeku (ob. płn.-wsch. Liban) zachowały się ruiny monumentalnych budowli z czasów antycznych, które wcześniej w XVIII w. uważano za niedostępne dla europejskich podróżników; po wyprawie Wood wydał bogato ilustrowane publikacje: <tytul_dziela>The ruins of Palmyra</tytul_dziela> (Londyn 1753) oraz <tytul_dziela>The ruins of Balbec</tytul_dziela> (Londyn 1757).</pe>, gdzie zbadali najstarsze pomniki sztuk, a gdy pan Hamilton<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q15462"></ref><pe><slowo_obce>Hamilton, William</slowo_obce> (1730--1803) --- brytyjski dyplomata, ambasador w Neapolu, będącym wówczas stolicą Królestwa Obojga Sycylii; kolekcjoner antyków, autor prac na temat włoskich wulkanów.</pe> uczył zdumionych neapolitańczyków historii naturalnej<pe><slowo_obce>historia naturalna</slowo_obce> (daw.) --- przyrodoznawstwo, ogół dziedzin nauki zajmujących się badaniem przyrody ożywionej i nieożywionej; termin popularny szczególnie w XVIII--XIX w.</pe> ich ojczystego Wezuwiusza<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q524"></ref>. Widziałem zatem z panem Banksem, Solandrem, Cookiem<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q7324"></ref><pe><slowo_obce>Cook, James</slowo_obce> (1728--1779) --- angielski żeglarz i odkrywca, kartograf, astronom, organizator i kierownik trzech wypraw dookoła świata (1768--1780), które zmieniły wyobrażenie o zarysach lądów i mórz.</pe> to, co panom opowiem.</akap>

<akap>Księżniczka Obeira, królowa wyspy Otaiti...</akap><akap>
Tu wniesiono przybór<pe><slowo_obce>przybór</slowo_obce> (daw.) --- zestaw przedmiotów służących do czegoś.</pe> do kawy; skoro podano ją wszystkim, pan Grou tak ciągnął opowiadanie.</akap>



<naglowek_rozdzial>Rozdział szósty</naglowek_rozdzial>

<akap_dialog>--- Księżniczka Obeira, powiadam, obsypawszy nas podarkami, z uprzejmością godną angielskiej królowej, wyraziła chęć przyjrzenia się pewnego rana naszym anglikańskim obrządkom. Odprawiliśmy je najparadniej jakeśmy mogli. Po obiedzie, zaprosiła nas na swój: było to 14 maja 1769 roku. <begin id="b1677141308836-2926427496"/><motyw id="m1677141308836-2926427496">Religia, Obrzędy</motyw>Zastaliśmy ją otoczoną blisko tysiącem osób obojej<pe><slowo_obce>obojej płci</slowo_obce> (daw.) --- dziś: obojga płci.</pe> płci ustawianych w półkole, w pełnym szacunku milczeniu. Bardzo ładna młoda dziewczyna, odziana z wdzięczną prostotą i nader lekko, spoczywała na wzniesieniu, które służyło za ołtarz. Królowa Otaiti nakazała młodemu chłopcu, lat około dwudziestu, aby dopełnił ofiary. Odmówił jakąś modlitwę i wstąpił na ołtarz. Oboje ofiarnicy byli wpół nadzy. Królowa, z majestatyczną miną, pouczyła młodą pacjentkę o najwłaściwszym sposobie dopełnienia ofiary. Wszyscy Otajczycy byli tak baczni i tak przejęci szacunkiem, że żaden z naszych majtków nie odważył się nieprzystojnym śmiechem zmącić ceremonii.<end id="e1677141308836-2926427496"/> Oto co widziałem, powiadam; oto co widziała cała nasza załoga: zostawiam wam wyciągnięcie wniosków.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Ta święta uroczystość nie dziwi mnie --- rzekł doktor Gudman. --- <begin id="b1677141336300-1055822559"/><motyw id="m1677141336300-1055822559">Modlitwa, Seks, Dziecko</motyw>Jestem przekonany, że to jest pierwsze święto, jakie ludzie kiedykolwiek święcili, i nie widzę, czemu człowiek nie miałby się modlić do Boga wówczas, gdy ma sporządzić istotę na swoje podobieństwo, jak my się modlimy przed posiłkiem mającym skrzepić nasze ciało? Pracować nad spłodzeniem rozumnej istoty jest to najszlachetniejsza i najświętsza czynność.<end id="e1677141336300-1055822559"/> Tak mniemali dawni Hindusi, którzy czcili Lingam<pe><slowo_obce>lingam</slowo_obce> a. <slowo_obce>linga</slowo_obce> --- obiekt kultu hinduskiego boga Śiwy, symbolizujący jego moc twórczą: pionowy kamienny słup z obłym wierzchołkiem, na podstawce odprowadzającej wodę z rytuałów obmywania; przez Europejczyków uznawany za symbol falliczny, organu rozrodczego Śiwy.</pe>, symbol płodzenia; dawni Egipcjanie, którzy obnosili w procesjach Fallusa<pe><slowo_obce>fallus</slowo_obce> --- członek męski, zwłaszcza jako symbol płodności lub seksualności.</pe>; Grecy, którzy wznosili świątynie Priapowi<pe><slowo_obce>Priap</slowo_obce> (mit. gr., mit. rzym.) --- bóg płodności, zapewniający urodzaj; przedstawiany z wyeksponowanym członkiem w stanie erekcji.</pe>. Jeżeli wolno przytaczać nędzny narodek żydowski, grubo naśladujący wszystkich swoich sąsiadów, powiedziane jest w jego księgach, że ten naród ubóstwiał Priapa i że królowa-matka króla żydowskiego Azy była jego arcykapłanką<pa><slowo_obce>powiedziane jest w jego księgach, że ten naród ubóstwiał Priapa i że królowa-matka króla żydowskiego Azy była jego arcykapłanką</slowo_obce> --- Reg. III, 15 i Paralip. II, 15 [we współczesnym nazewnictwie: 1 Krl 15, 13 oraz 2 Krn 15, 16, gdzie co prawda w Wulgacie (łaciński przekład Biblii) użyto imienia Priapa, jednak w oryginale hebrajskim mowa o semickiej bogini imieniem Aszera, której kult zaciekle potępiają wszystkie wzmianki w Biblii; red WL].</pa>.</akap_dialog>

<akap>Jak bądź się rzeczy mają, wielce prawdopodobnym jest, że nigdy żaden naród nie stanowił ani nie mógł ustanowić obrzędów przez rozpustę. Wyuzdanie wkrada się w nie niekiedy z czasem, ale założenie jest zawsze niewinne i czyste. Nasze pierwsze agapy<pe><slowo_obce>agapa</slowo_obce> --- wspólny posiłek pierwszych chrześcijan, ,,posiłek miłości" (od gr. <slowo_obce>agape</slowo_obce>: czysta, bezinteresowna miłość).</pe>, na których chłopcy i dziewczęta całowali się skromnie w usta, wyrodziły się dopiero dość późno w schadzki i niewierności. Dałżeby Bóg, abym był mógł w niewinności serca ofiarować z miss Fidler przed królową Obeirą! Byłby to z pewnością najpiękniejszy uczynek w moim życiu.</akap>

<akap>Pan Sidrac, który dotąd milczał, ponieważ panowie Gudman i Grou mówili bez ustanku, przerwał wreszcie swoje milczenie i rzekł:</akap>
 
<akap_dialog>--- Wszystko, com tu usłyszał, zachwyca mnie. Królowa Obeira wydaje mi się pierwszą królową półkuli południowej; nie śmiem powiedzieć: obu półkul. Ale wśród takiej czci i szczęścia jest jeden punkt, który mnie o dreszcz przyprawia. Kochany pan Gudman wtrącił w tej kwestii słówko, na które pan nie odpowiedział. Czy to prawda, panie Grou, że kapitan Wallis<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q433993"></ref><pe><slowo_obce>Wallis, Samuel</slowo_obce> (1728--1795) --- angielski oficer brytyjskiej marynarki, żeglarz i odkrywca; odkrył wyspę Tahiti, archipelag Wysp Towarzystwa i wiele innych wysp na Oceanie Spokojnym. </pe>, który zawinął przed panem do tej błogosławionej wyspy, zaniósł tam dwie najstraszliwsze plagi całej ziemi: ospę i przymiot<pe><slowo_obce>przymiot</slowo_obce> (daw.) --- kiła, syfilis; choroba zakaźna przenoszona drogą płciową, objawiająca się wrzodami, uszkodzeniem wielu narządów, zwłaszcza układu sercowo-naczyniowego i układu nerwowego.</pe>?</akap_dialog>




<akap_dialog>--- Niestety! --- odparł pan Grou. --- Francuzi oskarżają o to nas, a my oskarżamy Francuzów. Pan Bougainville<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q153911"></ref><pe><slowo_obce>Bougainville, Louis Antoine de</slowo_obce> (1729--1811) --- francuski żeglarz, badacz Oceanii; podczas morskiej podróży dookoła świata w 1766 dotarł do Tahiti, które kilka miesięcy wcześniej odkrył brytyjski oficer Samuel Wallis.</pe> powiada, że to ci przeklęci Anglicy udarowali przymiotem królową Obeirę, a pan Cook utrzymuje, iż królowa dostała tej choroby od samego pana Bougainville. Jak bądź się rzeczy mają, przymiot podobny jest do sztuk pięknych: nie wiemy, kto był ich wynalazcą, ale z czasem obiegają one Europę, Azję, Afrykę i Amerykę.</akap_dialog>

<akap_dialog><begin id="b1677141411675-3791238036"/><motyw id="m1677141411675-3791238036">Choroba, Seks</motyw>--- Od dawna już uprawiam chirurgię --- rzekł Sidrac --- i wyznaję, że temu choróbsku zawdzięczam największą część majątku; mimo to nienawidzę go. Pani Sidrac udzieliła mi go pierwszej nocy po ślubie, ale ponieważ jest to osoba bardzo drażliwa na wszystko co tyczy jej honoru, ogłosiła we wszystkich dziennikach londyńskich, że istotnie dotknięta jest tą szpetną chorobą, ale że wyniosła ją z żywota swej szlachetnej matki i że to jest dawna tradycja rodzinna.</akap_dialog>

<akap>Co zamierzała tak zwana natura, kiedy wsączyła tę truciznę w same źródła życia? Powiedziano to już, i powtarzam to raz jeszcze: jest to najpotworniejsza i najokropniejsza ze wszystkich sprzeczności. Jak to, człowiek stworzony jest --- tak mówią --- na obraz Boga,</akap>

<poezja_cyt><strofa><slowo_obce>Finxit in effigiem moderantum euncta deorum</slowo_obce><pt><slowo_obce>Finxit in effigiem moderantum euncta deorum</slowo_obce> (łac.) --- (Prometeusz) ukształtował go na podobieństwo bogów rządzących światem (Owidiusz, <tytul_dziela>Metamorfozy</tytul_dziela> I 83).</pt>,</strofa></poezja_cyt>

<akap_cd>i oto w naczynia nasienne tego obrazu wszczepiono ból, zarazę, śmierć!<end id="e1677141411675-3791238036"/> W cóż się obróci ów piękny wiersz milorda Rochestera<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q358912"></ref><pe><slowo_obce>hrabia Rochester</slowo_obce> --- John Wilmot, hrabia Rochester (1647--1680), angielski poeta satyryczny.</pe>: ,,Miłość kazałaby ubóstwiać Boga w krainie ateuszów"?</akap_cd>

<akap_dialog>--- Ach --- rzekł dobry Gudman --- trzeba mi może dziękować Opatrzności za to, że nie poślubiłem mojej drogiej miss Fidler; kto wie bowiem, co by mi się trafiło? Nie można być niczego pewnym na tym świecie. W każdym razie, panie Sidrac, przyrzekł pan mi pomoc we wszystkim, co tyczy mego pęcherza.</akap_dialog> 

<akap_dialog>--- Jestem do pańskich usług --- odparł Sidrac --- ale nie trzeba dopuszczać takich smutnych myśli.</akap_dialog>
 
<akap>Mówiąc tak, Gudman miał jakby przeczucie swego losu.</akap>



<naglowek_rozdzial>Rozdział siódmy</naglowek_rozdzial>

<akap>Nazajutrz trzej filozofowie roztrząsali wielkie zagadnienie: ,,Jaka jest pierwsza pobudka wszystkich czynów człowieka?". Gudman, który miał zawsze na sercu stratę swego probostwa i narzeczonej, powiadał, że pobudką wszystkiego jest miłość i ambicja. Grou, który widział więcej świata, rzekł, że pieniądz; wielki zaś anatom Sidrac zaręczał, że stołeczek<pe><slowo_obce>stołeczek</slowo_obce> (daw. pot.) --- stolczyk, tj. zdrobnienie od słowa stolec, wypróżnienie się.</pe>. Dwaj biesiadnicy zdumieli się; i oto jak uczony Sidrac dowiódł swego twierdzenia:</akap>

<akap_dialog>--- <begin id="b1677141448523-2498133124"/><motyw id="m1677141448523-2498133124">Ciało</motyw>Zawsze to uważałem, że wszystkie sprawy świata zależą od mniemań i woli jakiejś głównej osobistości, czy króla, czy kanclerza czy jego sekretarza. Owóż te mniemania i wola są bezpośrednim skutkiem sposobu, w jaki duchy żywotne filtrują się w móżdżku, a następnie w rdzeniu przedłużonym: te duchy żywotne bowiem zależą od krążenia krwi; ta krew zależy od tworzenia się mleczu; ten mlecz wytwarza się w sieci krezki; ta krezka przymocowana jest do jelit za pomocą bardzo cienkiej siatki; te jelita, jeśli wolno się tak wyrazić, są pełne łajna; owóż mimo trzech silnych opon<pe><slowo_obce>opona</slowo_obce> (daw.) --- zasłona; okrycie, powłoka.</pe>, którymi każde jelito jest pokryte, jest ono dziurkowane jak sito; wszystko bowiem jest przezroczyste w naturze i nie ma tak drobnego ziarnka piasku, które by nie miało więcej niż pięćset porów. Można by przeprowadzić tysiąc igieł przez kulę armatnią, gdyby można znaleźć igły dość cienkie i mocne. Cóż się tedy dzieje z człowiekiem cierpiącym na zatwardzenie? Najdrobniejsze, najdelikatniejsze cząstki jego łajna mieszają się z mleczem w żyłach Azeliusza<pe><slowo_obce>żyły Azeliusza</slowo_obce> --- naczynia limfatyczne, odkryte przez włoskiego lekarza Gaspare'a Aselliego (1581--1626).</pe>, spieszą do żyły wrotnej i do zbiornika Pecqueta<pe><slowo_obce>zbiornik Pecqueta</slowo_obce> --- zbiornik limfy, odkryty przez francuskiego lekarza Jeana Pecqueta (1622--1674).</pe>, przechodzą do żyły podobojczykowej; dostają się do serca najbardziej dwornego mężczyzny, najbardziej zalotnej kobiety. Jest to niby wysuszona rosa z nawozu obiegająca po całym ciele. Jeśli ta rosa przesiąknie tkanki, naczynia i gruczoły człowieka żółciowego<pe><slowo_obce>człowiek żółciowy</slowo_obce> --- człowiek pełen żółci, zgryźliwy, złośliwy.</pe>, zły humor jego mieni się w okrucieństwo; białko ócz przybiera ton paląco-posępny; wargi zaciskają się i sklejają; kolor twarzy barwi się brudnym odcieniem; cała postać tchnie groźbą; nie zbliżajcie się doń. Jeżeli to minister, strzeżcie się przedłożyć mu w tej chwili jakie podanie: na wszelki papier patrzy jako na środek, którym chciałby się chętnie posłużyć wedle dawnego i szpetnego obyczaju Europejczyków. Wywiedzcie się zręcznie u lokaja-faworyta, czy Ekscelencja miała stołeczek dziś rano.<end id="e1677141448523-2498133124"/></akap_dialog>

<akap>To jest ważniejsze, niżby ktoś myślał. Zaparcie stolca spowodowało niekiedy najkrwawsze sceny. Mój dziadek, który umarł, mając sto lat, był aptekarzem Cromwella<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q44279"></ref><pe><slowo_obce>Cromwell, Olivier</slowo_obce> (1599--1658) --- polityk angielski, główna postać angielskiej wojny domowej (1642--1651, zw. też rewolucją angielską), rozgromił siły rojalistów, stłumił powstanie w Szkocji oraz krwawo ujarzmił Irlandię; doprowadził do postawienia przed Najwyższym Trybunałem Sądowym króla Karola I Stuarta, który został publicznie ścięty, co oznaczało obalenie monarchii i ustanowienie republiki w Anglii; od 1653 jako lord protektor sprawował dyktatorskie rządy.</pe>; opowiadał mi często, że Cromwell nie był od tygodnia na stronie, wówczas kiedy dał uciąć głowę swemu królowi.</akap>

<akap>Wszyscy ludzie nieco bliżej obznajmieni ze sprawami Europy, wiedzą, iż ostrzegano często księcia de Guise<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q313700"></ref><pe><slowo_obce>Henryk I de Guise</slowo_obce> (1549--1588) --- francuski książę, przywódca Ligi Katolickiej w czasie wojen religijnych; zginął zamordowany 23 grudnia 1588 z rozkazu króla Henryka III, dzień później zamordowano jego brata.</pe>, aby nie drażnił Henryka III<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q53448"></ref><pe><slowo_obce>Henryk III Walezy</slowo_obce> (1551--1589) --- pierwszy elekcyjny król Polski (1573--1575), od 1574 ostatni król Francji z dynastii Walezjuszów.</pe> w zimie, w czasie północno-wschodniego wiatru. Monarcha ten niezmiernie ciężko wówczas chodził na stronę. Odchody uderzały mu do głowy, zdolny był w owym czasie do wszelkiego gwałtu. Książę de Guise nie usłuchał tak mądrej rady: co z tego wynikło? On i jego brat padli zamordowani.</akap>

<akap>Karol IX<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q134309"></ref><pe><slowo_obce>Karol IX Walezjusz</slowo_obce> (1550--1574) --- król Francji (od 1560); na jego panowanie przypada początek wojen religijnych we Francji po masakrze hugenotów (francuskich protestantów) w Wassy (1562) oraz krwawa rozprawa z hugenotami w Paryżu (tzw. noc św. Bartłomieja, 1572).</pe>, jego poprzednik, był największym ciężko...em w całym królestwie. Przewody jego jelita grubego i kiszki odchodowej były tak zatkane, że w końcu krew tryskała mu przez pory. Aż nadto wiadomo, że te zapieczone humory były jedną z głównych przyczyn nocy św. Bartłomieja<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q163891"></ref><pe><slowo_obce>noc św. Bartłomieja</slowo_obce> --- dokonana w Paryżu z 23 na 24 sierpnia 1572 r. rzeź, której ofiarą padło 3 tys. hugenotów (fr. kalwinów) na czele z ich przywódcą, admirałem Coligny i która dała sygnał do dalszych rzezi w całej Francji; krwawą rozprawę z heretykami pochwalił papież Grzegorz XIII, złożył też specjalne podziękowania Katarzynie Medycejskiej jako inicjatorce zajść.</pe>.</akap>

<akap>Przeciwnie, osoby zażywne, które mają jelita soczyste, kanały żółciowe spławne, ruchy robaczkowe swobodne i regularne; ludzie, którzy załatwiają się co rano, zaraz po śniadaniu, którzy mają stołeczek lekki, ot, jakby kto splunął, tacy pieszczochowie natury są łagodni, mili, uprzejmi, dobrotliwi, współczujący, uczynni. W ich ustach ,,nie" ma więcej wdzięku niż ,,tak" w ustach ciężko...a.</akap>

<akap>Stołeczek ma taki wpływ, iż biegunka czyni często człowieka tchórzem. Dyzenteria<pe><slowo_obce>dyzenteria</slowo_obce> --- czerwonka, ostra choroba zakaźna jelit, której objawem jest uporczywa, krwawa biegunka.</pe> odbiera odwagę. Nie mówcie człowiekowi osłabionemu bezsennością, trawionemu gorączką i pięćdziesięcioma gnilnymi odchodami na godzinę, aby w biały dzień rzucał się na nieprzyjaciela. Dlatego nie mogę uwierzyć, aby cała nasza armia miała dyzenterię w czasie bitwy pod Azincourt<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q238339"></ref><pe><slowo_obce>bitwa pod Azincourt</slowo_obce> (25 października 1415) --- jedna z ważniejszych bitew wojny stuletniej między Anglią i Francją; dzięki przewadze pieszych oddziałów łuczników Anglicy niespodziewanie odnieśli miażdżące zwycięstwo nad znacznie liczniejszą armią francuską, której główną siłę stanowiło ciężkozbrojne rycerstwo; <slowo_obce>nie mogę uwierzyć, aby cała nasza armia miała dyzenterię w czasie bitwy pod Azincourt</slowo_obce>: podczas kampanii wojennej we Francji wielu angielskich żołnierzy chorowało na dyzenterię, brakowało żywności, dlatego król próbował wycofać armię do portu w Calais i powrócić do kraju, ale drogę zablokowały wojska francuskie, stając do walnej bitwy.</pe>, jak to podają, i aby odniosła zwycięstwo ze spuszczonymi portkami. Paru żołnierzy dostało biegunki, opchawszy się zepsutymi winogronami, a historycy opowiedzieli, że cała armia chora biła się z gołym zadkiem i że aby go nie pokazać paniczom francuskim, zbili ich na kwaśne jabłko, wedle wyrażenia jezuity Daniela<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3093719"></ref><pe><slowo_obce>Daniel, Gabriel</slowo_obce> (1649--1728) --- francuski historyk, jezuita; mianowany przez Ludwika XIV historiografem Francji.</pe>.</akap>

<strofa>
<wers_wciety typ="6">I oto, jak zazwyczaj historię się pisze.<pe><slowo_obce>I oto, jak zazwyczaj historię się pisze</slowo_obce> --- cytat z tragikomedii Woltera <tytul_dziela>Charlot</tytul_dziela> (1767), akt I, scena 7.</pe></wers_wciety>
</strofa>

<akap>Podobnie Francuzi powtórzyli wszyscy, jedni za drugimi, że nasz wielki Edward II<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q129247"></ref>I<pe><slowo_obce>Edward III</slowo_obce> (1312--1377) --- król Anglii (od 1327), z powodzeniem walczył w wojnie stuletniej, odniósł wielkie zwycięstwo nad Francuzami w bitwie pod Crécy (1346).</pe> kazał sobie wydać sześciu mieszczan z Calais<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q6454"></ref>, z postronkiem na szyi, aby ich powiesić za to, iż się ośmielili dzielnie bronić w czasie oblężenia, i że żona jego uzyskała wreszcie łaskę dla nich swoimi łzami. Ci bajarze nie wiedzą, że to był zwyczaj owych barbarzyńskich czasów, iż mieszkańcy twierdzy stawali przed swoim zwycięzcą z postronkiem na szyi, jeśli go zatrzymali zbyt długo przy swojej forteczce. Ale z pewnością szlachetny Edward nie miał żadnej ochoty wieszać tych sześciu zakładników, których obsypał darami i zaszczytami. Mam już po uszy tych bredni, którymi tylu rzekomych historyków szpikowało swoje kroniki, i tych wszystkich bitew, które tak licho opisali. Wolę już wierzyć, że Gedeon<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q176125"></ref><pe><slowo_obce>Gedeon</slowo_obce> --- postać biblijna z <tytul_dziela>Księgi Sędziów</tytul_dziela>, zwycięski wódz izraelski; wg Sdz 7, 16--22 na czele 300 wojowników otoczył w środku nocy obóz armii Madianitów, po czym na jego znak wojownicy potłukli puste dzbany, w których skrywali pochodnie, i wznosząc okrzyki bojowe, dęli w rogi, co spowodowało popłoch i ucieczkę wrogów.</pe> odniósł walne zwycięstwo przy pomocy trzystu garnków. Czytuję już tylko, Bogu dzięki, historię naturalną, byleby jakiś Burnet<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q715203"></ref>, Whiston<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q452091"></ref> i Woodward<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q706904"></ref><pe><slowo_obce>Burnet, Whiston i Woodward</slowo_obce> --- angielscy teologowie: Thomas Burnet (ok. 1635--1715) i William Whiston (1667--1752) oraz kolekcjoner skamielin John Woodward (1665--1728), autorzy opublikowanych pod koniec XVII w. teorii powstania i dziejów świata przyrodniczego, opartych na dosłownej treści biblijnej <tytul_dziela>Księgi Rodzaju</tytul_dziela> i usiłujących pogodzić ją z dowodami empirycznymi i wyjaśnieniami naturalnymi.</pe> nie nudzili mnie swymi przeklętymi systemami; byle jakiś Maillet<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q2896680"></ref><pe><slowo_obce>Maillet, Benoit de</slowo_obce> (1656--1738) --- francuski dyplomata, przyrodnik; twórca teorii historii Ziemi, która zerwała z mitem biblijnego potopu: w książce <tytul_dziela>Telliamed</tytul_dziela> (wyd. 1748) na podstawie obserwacji skamieniałości muszli w skałach osadowych w wysokich górach doszedł do wniosku, że Ziemia w obecnym kształcie nie mogła powstać w jednej chwili, ale pierwotnie była całkowicie pokryta wodą, z której wyniku naturalnych procesów wyłoniły się góry; szacował wiek Ziemi na 2 miliardy lat, uważał, że stworzenia lądowe powstały z przekształcenia się stworzeń żyjących w morzach.</pe> nie opowiadał mi, że Morze Irlandzkie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q41735"></ref> wydało Góry Kaukaskie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q5477"></ref> i że nasz glob jest ze szkła; byleby mi nie przedstawiano wodorostów morskich jako żarłocznych zwierząt i korali jako owadów; byle szarlatani nie podawali mi bezczelnie swoich rojeń za prawdę. Wyżej sobie cenię dobrą dietę, która utrzymuje moje soki w równowadze i sprowadza mi lekki stołeczek i smaczny sen. Pijcie ciepłe, kiedy jest mróz, pijcie chłodne w czas upałów; nic nadto, nic za mało w każdym rodzaju; trawcie, śpijcie, zażywajcie przyjemności i drwijcie sobie z reszty.</akap>



<naglowek_rozdzial>Rozdział ósmy</naglowek_rozdzial>

<akap>Gdy pan Sidrac wymawiał te roztropne słowa, uwiadomiono pana Gudmana, że pełnomocnik hrabiego Chesterfielda czeka u bramy w karocy i chce z nim mówić w bardzo pilnej sprawie. Gudman biegnie na wezwanie pana intendenta, który zapraszając go do karety, rzecze:</akap>

<akap_dialog>--- Wie pan zapewne, co się zdarzyło państwu Sidrac pierwszej nocy po ślubie?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Tak, właśnie pan Sidrac opowiedział mi ten wypadeczek.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Zatem to samo zdarzyło się pięknej pannie Fidler i księdzu proboszczowi, jej mężowi. Nazajutrz pobili się; w dwa dni potem rozwiedli się, proboszczowi zaś odebrano jego probostwo. Kocham pannę Fidler, wiem, że ona pana kocha, ale i do mnie nie ma wstrętu. Jestem wyższy ponad drobną przykrość, która jest przyczyną jej rozwodu; jestem zakochany i nieustraszony. Ustąp mi pan miss Fidler, a postaram się panu o to probostwo, które daje sto pięćdziesiąt gwinei rocznie. Masz pan dziesięć minut czasu do namysłu.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Panie, propozycja jest nieco trudna; poradzę się panów filozofów Sidraca i Grou; za małą chwilę panu służę.</akap_dialog>

<akap>Pędzi do przyjaciół.</akap>

<akap_dialog>--- Widzę --- rzecze --- że nie samo trawienie rozstrzyga o sprawach tego świata i że miłość, ambicja, pieniądze mają w nich niemały udział.</akap_dialog>
 
<akap>Przedstawia im rzecz całą, prosząc natychmiast o radę. Obaj orzekli, iż przy stu pięćdziesięciu gwineach będzie miał wszystkie dziewczęta z parafii i miss Fidler na dokładkę.</akap>

<akap>Gudman zrozumiał mądrość tego orędzia; dostał probostwo, posiadł miss Fidler w sekrecie, co jest o wiele milsze, niż gdyby ją miał za żonę. Pan Sidrac nie odmówił mu swej pomocy w potrzebie: stał się jednym z najzajadlejszych klechów w Anglii i bardziej niż kiedykolwiek jest przekonany, że fatalność włada wszystkimi sprawami tego świata.</akap>


</opowiadanie></utwor>