<?xml version="1.0"?>
<FictionBook xmlns="http://www.gribuser.ru/xml/fictionbook/2.0" xmlns:wl="http://wolnelektury.pl/functions" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:l="http://www.w3.org/1999/xlink"><description xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><title-info><genre>literature</genre><author><first-name>Konstanty Ildefons</first-name><last-name>Gałczyński</last-name></author><book-title>Wesoły bankiet wielkanocny</book-title><date>2024</date><lang>pol</lang></title-info><document-info><author><first-name>Aleksandra</first-name><last-name>Kopeć-Gryz</last-name></author><author><first-name>Aleksandra</first-name><last-name>Sekuła</last-name></author><program-used>book2fb2</program-used><date>2026-04-17</date><id>https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/galczynski-wesoly-bankiet-wielkanocny/</id><version>0</version></document-info><publish-info><publisher>Fundacja Wolne Lektury</publisher></publish-info></description>Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk ,,Zielona Gęś"
    ma zaszczyt przedstawićWesoły bankiet wielkanocnyZ udziałem całego zespołuFAFIK
    Wiele to sobie, mili, cenię,    że rozpoczynam przedstawienie, 
  
    bo to i zaszczyt być w prologu,     no i Publiczność, swoją drogą, 
  
    też cieszy się, z radości fika,     gdy widzi znowu psa Fafika.
  PROF. BĄCZYŃSKIŚwiętoJak twierdzi mój asystent Hajek,     Wielkanoc to jest pora jajek
    i wobec tego, cny zespole,     spójrz: oto jajka lśnią na stole
    wszystkimi kolorami wiosny.Vivatvivat (łac.) --- niech żyje! nasz bankiet wielkanocny, 
  HERMENEGILDAłamiąc się jajkiem z ProfesoremMłodość, WspomnieniaJakże zatrzymać łez mych rzeczkę,     gdy z tobą łamię się jajeczkiem, 
  
    Tysiące wspomnień... Ach, mój Boże!,    Nasze spotkania, profesorze...
  
    twoje bukiety, sprawki psotne,     młodości chwile bezpowrotne.
  PIEKIELNY PIOTRUŚ
    Przed chwilą zjadłem jajek sześć,     lecz drugie tyle mógłbym zjeść.
  zjada następne sześć jajek.ALOJZY GŻEGŻÓŁKAz butelką kefiruDrobnomieszczanin niech się trzęsie.    Za dwieście lat ,,Zielonej Gęsi",
    Za ciągle nowe jej programy,     w których co tydzień świetnie gramy
  
    na łamach tego tygodnika,    Za Bączyńskiego! Za Fafika, 
  
    Za wiersz mój tak jak obłok letki,     I za blondynki! Za brunetki, 
  
    Za wszystkich naszych Czytelników,     Za młodzież! I za starych pryków, 
  
    Za Jasia! Wacia! I za Stacha,     Za Jana Sebastiana Bacha, 
  Za...OSIOŁEK PORFIRIONwidząc, że Gżegżółka pod wpływem wzruszenia nie może zakończyć toastu, spuszcza Kurtynę, co Publiczność przyjmuje z zadowoleniem9 IV 1950<body name="notes"><section id="fn1"><p><emphasis>vivat</emphasis> (łac.) — niech żyje! [przypis edytorski]</p></section></body></FictionBook>
