<?xml version="1.0"?>
<FictionBook xmlns="http://www.gribuser.ru/xml/fictionbook/2.0" xmlns:wl="http://wolnelektury.pl/functions" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:l="http://www.w3.org/1999/xlink"><description xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><title-info><genre>literature</genre><author><first-name>Konstanty Ildefons</first-name><last-name>Gałczyński</last-name></author><book-title>Spacer psa Fafika czyli Tortury popularności</book-title><date>2024</date><lang>pol</lang></title-info><document-info><author><first-name>Aleksandra</first-name><last-name>Kopeć-Gryz</last-name></author><author><first-name>Aleksandra</first-name><last-name>Sekuła</last-name></author><author><first-name>Kornel</first-name><last-name>Myczko</last-name></author><program-used>book2fb2</program-used><date>2026-04-17</date><id>https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/galczynski-spacer-psa-fafika/</id><version>0</version></document-info><publish-info><publisher>Fundacja Wolne Lektury</publisher></publish-info></description>Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk Zielona Gęś
ma zaszczyt przedstawić
sztukę dydaktyczną
    pt.Spacer psa Fafika
czyli
Tortury popularnościScena:  Najprzód gabinet Fafika; potem ulica, słońce. Rzecz dzieje się współcześnie. FAFIKPrzed obiadkiem malutki spacerek. Po obiadku drzemka. 
Piękne jest życie psa w dobrym domu. I gdyby nie ta ,,Zielona Gęś"...goli się, zjeżdża windą i wychodzi na miasto.PSY i KOTY Z CALEJ OKOLICYchórem, z towarzyszeniem rymu, czyli PoezjiPiesFafik! Fafik! Któż tak potrafijak on zabłysnąć w młode lata?!Niech żyje Fafik! Vivat Fafik, najpopularniejszy pies wszechświata. WÓZ FILMOWYnadjeżdża i filmuje Fafika.KIEROWNIK ZDJĘĆ FILMOWYCHFafiku, czy mógłbyś powiedzieć nam jakiś błyskotliwy aforyzm? O, teraz! Teraz! FAFIKNie mógłbym. ucieka.BEZDOMNA KOTKAdopędzając FafikaChwileczkę. Znam języki. Piszę na maszynie. Mogę się utlenić. Czy pan nie potrzebuje sekretarki? FAFIKAbsolutnie nie. ucieka.BULDOGzabiegając Fafikowi drogęCzy mógłbym prosić mistrza o autograf? PIES Z GÓRY ŚW. BERNARDAjw. Mam nadzieję, że pan uświetni swoją obecnością imieniny mojej córki. Córka będzie w siódmym niebie. W ogóle młodzież pana ubóstwia.NieśmiertelnośćPUDELz aparatem fotograficznymPan pozwoli, portrecik. Proszę wyszczerzyć ząbki. Stuprocentowa nieśmiertelność za jednym naciśnięciem pompki. DUŻA JAMNICZKA z MAŁĄ JAMNICZKĄna klęczkach przed FafikiemRedaktorze! Cesarzu! Ja jestem stara jamniczka. Ale oto młoda córeczka moja. Ona śpiewa. I gdyby tak jej portret, na okładkę, w ,,Przekroju"... Pan wszystko może. FAFIKNa Jowisza! Nerwy moje są u granic wytrzymałości. Jeszcze sekunda i załamię się nerwowo. załamuje się nerwowo.STARY KOŃtaczając przed FafikiemWłaśnie w imieniu naszej konfraterni... Na piątek... Chcielibyśmy prosić o napisanie dla nas komedii w pięciu aktach... na piątek... i żeby tam była ostra satyra na aptekarza Roberta Sztrabancla, który, jak wiadomo, naraził się całemu miastu na płaszczyźnie fizjologicznej. Więc na piątek. A jeszcze lepiej na czwartek. Pan przecież te rzeczy jak z rękawa. Hurra! CHÓR STARYCH KONIz towarzyszeniem PoezjiHejże, wznieśmy okrzyk dziki, aż z uszu wypadnie wata: Vivat Fafik nad Fafiki, najpopularniejszy pies wszechświata! FAFIKdostaje szału; z właściwą mu rezolutnością rzuca się pod taksówkę, osiągając w ten sposób reklamowo korzystne podbicie oka, skutkiem czego zostaje odwieziony do domu triumfalnie, wozem sanitarnym PCK.OBURZENI PRZECHODNIEwieszają właściciela taksówki razem z żoną i dziećmi, wznosząc okrzyki na cześć Fafika i ,,Przekroju".FAFIKna poduszkach w wozie sanitarnymSławaO, gdzie są niegdysiejsze śniegi? Dawniej nikt mnie na ulicy nie napastował. Dawniej nikt mnie telefonicznie nie dręczył. Dawniej mogłem wejść do każdej kawiarni bez narażania się na szepty i komentarze. Dawniej miano wzgląd na moje wątłe zdrowie i nie wsadzano mnie na długie tygodnie do szarad i konkursów. Dawniej literaci nie pisywali do mnie zgryźliwych listów otwartych. Żyłem sobie spokojnie jak sandacz w galarecie i nikt do mnie nie miał pretensji. A dziś? O, torturo popularności! wygłasza końcową tyradę przy użyciu rymów, tzn. przez złotą tubę Poezji
Cóż mi, panowie, po takim życiu? Ja lubię skromność, chałwę i sen. Żeby żyć szczęśliwie, trzeba żyć w ukryciu,   powiedział hrabia Lafontainehrabia Lafontaine --- La Fontaine, Jean de (1621--1695) ---  francuski poeta klasycystyczny, znany głównie jako autor bajek zwierzęcych. . Kurtyna16 I 1949<body name="notes"><section id="fn1"><p><emphasis>hrabia Lafontaine</emphasis> — La Fontaine, Jean de (1621–1695) —  francuski poeta klasycystyczny, znany głównie jako autor bajek zwierzęcych.  [przypis edytorski]</p></section></body></FictionBook>
