<?xml version="1.0"?>
<FictionBook xmlns="http://www.gribuser.ru/xml/fictionbook/2.0" xmlns:wl="http://wolnelektury.pl/functions" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:l="http://www.w3.org/1999/xlink"><description xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><title-info><genre>literature</genre><author><first-name>Konstanty Ildefons</first-name><last-name>Gałczyński</last-name></author><book-title>Gdyby Adam był Polakiem</book-title><date>2024</date><lang>pol</lang></title-info><document-info><author><first-name>Ilona</first-name><last-name>Kalamon</last-name></author><author><first-name>Kornel</first-name><last-name>Myczko</last-name></author><author><first-name>Aleksandra</first-name><last-name>Sekuła</last-name></author><program-used>book2fb2</program-used><date>2026-05-11</date><id>https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/galczynski-gdyby-adam-byl-polakiem/</id><version>0</version></document-info><publish-info><publisher>Fundacja Wolne Lektury</publisher></publish-info></description>Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk ,,Zielona Gęś"
ma zaszczyt przedstawić  boską komedię wierszem  w jednym akcie, trzech odsłonach,  z muzyką Fryderyka Chopina  pt. Gdyby Adam był PolakiemWystępują:PRAOJCIEC ADAMEWAWĄŻ (aktor w masce węża)OSIOŁEK PORFIRION (aktor w masce osła)PIES FAFIKGŁOŚNIKSUFLERFORTEPIANDZWONYMOTYKASŁOŃCEi TYSIĄCE INNYCH ELEMENTÓWOdsłona IPies Fafik i Osiołek Porfirion przed kurtyną. Nad sceną wisi Głośnik.OSIOŁEK PORFIRIONWłosy stają na głowie.PIES FAFIKStraszne rzeczy, panowie.OSIOŁEK PORFIRIONCzęsto straszna obawa.PIES FAFIKŻe na nic cała sprawa.OSIOŁEK PORFIRIONPo prostu rozpacz samaPIES FAFIK:Przy stworzeniu AdamaOSIOŁEK PORFIRIONWciąż trudności olbrzymie.PIES FAFIKOlbrzymi eksperyment.OSIOŁEK PORFIRIONRaz prawie się udało.PIES FAFIKJuż miał duszę i ciało.OSIOŁEK PORFIRIONLecz nijak się, w tym bieda,PIES FAFIKskoordynować nie dał.OSIOŁEK PORFIRIONCierpiał bez żadnej racjiPIES FAFIKna brak koordynacji.OSIOŁEK PORFIRIONSerce mu wlazło w głowę,PIES FAFIKa głowa wlazła w nogi,OSIOŁEK PORFIRIONa gdy szedł dokądkolwiek,PIES FAFIKzawsze stanął w pół drogi.OSIOŁEK PORFIRIONI z powrotem.PIES FAFIKI na krzyż.OSIOŁEK PORFIRIONGłowa w jedną.PIES FAFIKOn w drugą.OSIOŁEK PORFIRIONLewe oko tam patrzy.PIES FAFIKPrawe gdzie indziej mruga.OSIOŁEK PORFIRIONTu nerki.PIES FAFIKTam śledziona.OSIOŁEK PORFIRIONPo prostu Gęś Zielona.PIES FAFIKObraz rozsadzał ramę.OSIOŁEK PORFIRIONCóż, polski temperament.PIES FAFIKSzaleństwo, proszę pani.OSIOŁEK PORFIRIONNiesłychany organizm.PIES FAFIKLecz, drodzy, nie martwcie się.OSIOŁEK PORFIRIONZnowu się ciasto miesi.PIES FAFIKAdama z nową głowąOSIOŁEK PORFIRIONprzerabiają na nowo.PIES FAFIKZnów będzie przerobionyOSIOŁEK PORFIRIONGotów po małej przerwiePIES FAFIKZnowu uderzą dzwonyDzwony biją uroczyście.OSIOŁEK PORFIRIONZnów się głośnik odezwie.SUFLERUff! Gotów Adam wreszcie.GŁOŚNIKUff! Gotów Adam wreszcie.SUFLERZmęczyłem się szalenie.GŁOŚNIKZmęczyłem się szalenie.SUFLERZ kulisykulisa --- element scenografii teatralnej w formie bocznej ścianki lub kotary, osłaniający przestrzeń za sceną. go wynieście.GŁOŚNIKZ kulisy go wynieście.SUFLERI ustawcie na scenie.GŁOŚNIKI ustawcie na scenie.Osiołek Porfirion i Pies Fafik kłaniają się i odchodzą.Odsłona IIPies Fafik i Osiołek Porfirion wnoszą na scenę Adama na noszach, przekładają go na jeden z dwóch rozłożonych leżaków i oddalają się z grzecznym ukłonem. Scena przedstawia raj. Drzewo Wiadomości Dobrego i Złego z tradycyjnym jabłkiem. Na linii horyzontu słońce z promieniami. O słońce jest oparta motyka. Z prawej strony sceny fortepian, rozłożone nuty, ogromny tytuł: ,,Chopin Morceaux"

. O fortepian oparty transparent na kiju. Napis na transparencie niewidoczny dla Publiczności. Adam: łysy, czarne, horyzontalne wąsy, kostium kąpielowy, ostrogi, teczka.ADAMrozwalony na leżaku, wyciąga z teczki ,,Przekrój",,Przekrój" ---  polskie czasopismo społeczno-kulturalne wydawane w latach 1945--2013 w Krakowie, na którego łamach publikowane były sztuki Teatrzyku ,,Zielona Gęś". , czyta,,,Teatrzyk »Zielona Gęś« ma zaszczyt przedstawić nieznany rękopis Wyspiańskiego...''  Wreszcie coś nieznanego!  Wszystko jest takie znane.czyta, pęka ze śmiechuŚwietne. Ja wobec tego  na cześć ,,Gęsi" powstanę.podrywa się, stuka ostrogami, całuje ,,Przekrój" w Zieloną Gęś, ziewa; do widzów, ad spectatoresAd spectatores (łac.) --- Do widzów.I proszę, by w tej sali / wszyscy również powstali, / powstali i uczcili / Ildefońsa w tej chwili!z furiąWara wypinać tyłek  na autorski wysiłek!rozczarowanyCo? Nikt nie wstaje? Świństwo.  Szkoda. Bardzo mi przykro.z powrotem wyciąga się na leżakuGŁOŚNIKAdamie! Hej, Adamie!ADAMSłucham, wielmożny panie.GŁOŚNIKTylko, proszę, się nie broń.   Teraz ci wyjmę żebro.ADAMCo? Żebro? Nie pojmuję.  Dlaczego żebro właśnie?GŁOŚNIKChłopcze, nie wpadaj w furię,  tylko słuchaj uważnie.ADAMna stronieZnowu los we mnie godzi.do GłośnikaWięc proszę: o co chodzi?GŁOŚNIKZ żebra stworzęćstworzęć (daw.) --- skrót od: Stworzę Ci.  niewiastę,  twojego życia gwiazdę.  Nie pomogą wykręty,  żebro będzie wyjęte.ADAMMoje? Niedoczekanie!GŁOŚNIKWłaśnie twoje, Adamie.ADAMpatetyczno-historyczna gestykulacjaBunt, BuntownikJakem praojciec Adam, / historyczny ślub składam / wobec Was i Historii / i Tromtadratatorii, / i Azji, i Australii, / i Walii, i Kornwalii, / Nemezis i Temidy, / i tragedii Florydy. / i dziejowych regałów, / i spiżu piedestałów, / dzieci i pań, i panów, / i gest / niniejszego fortepianu: / klnę się na Olka Fredrę, / na Cecorę i Wiedeń, / na Arkę, na wieżę Babel, / na Warszawę i Wawel, / na wszystkie dzwony Rzymu, / na ,,Neminem captivabimusNeminem captivabimus nisi iure victum  (łac.) --- ,,nikogo nie uwięzimy bez wyroku sądowego'';  przywilej nietykalności osobistej nadany polskiej szlachcie przez Władysława Jagiełłę w 1430 i 1433 r.'', / na proporczyki i lance, / na ,,Ballady i romance'', / na serce-sercu-serca, / na ,,Walce'' i na ,,Scherza'', / na Asnyka i Kopernika / i wszystko, co z tego wynika, / na Don Kichota z Pinokiem / i na całą angelologię, / na Słońce, Księżyc i Chmury, / i na Ministerstwo Kultury, / na Padwę i Kaliopę. / To wystarczy. Dwukropek: / ZA ŻADNE GÓRY SREBRA / NIE DAM SE WYJĄĆ ŻEBRA.schodzi na proscenium i rozmawia z Publicznością spacerując po prosceniumADAMCzy to ja jestem żebrak,   żeby chodzić bez żebra?zamyśla się, układa nowy sloganNawet zwyczajna zebra   nie oddałaby żebra!zamyśla się, układa nowy sloganSzlag trafia, trzęsie febra,   ja miałbym stracić żebra?jak wyżejO, mnie pomysłów nie brak,   Żeby nie oddać żebra!natęża się, kombinuje. Do Widowni, ze smutkiemNiestety, proszę panów,   nie mam więcej sloganów.wraca na leżak. PauzaGŁOŚNIKAdamie, ja cię złamię!   Oddaj żebro, Adamie.ADAMzrywa się z leżaka, porywa spod fortepianu transparent, na którym jest napisane:  ,, Nie!    Nie damy ani jednego żebra!   Nie!"  i maszeruje, i demonstruje samotnie z transparentemGŁOŚNIKDaremne żale, próżny trudDaremne żale, próżny trud ---   otwierający wers znanego wiersza Adama Asnyka, będący poetyckim manifestem pozytywizmu., / bezsilne przedsięwzięcia, / zbytecznych żeber żaden cud / nie zbawi od wyjęcia.ADAMpodskakuje do fortepianu i przegrywa na stojąco i na smutno kilkanaście taktów z najsmutniejszego utworu Chopina pt. ,,Smutek -- Tristesse'' (Etiuda E-dur, opus 10 nr 3), po czym odbiega od fortepianu, chwyta motykę i wali motyką w słońce. Ciemność.   KrzykOdsłona IIIPo pewnym czasie.  Adam i świeżo upieczona Ewa. Dekoracja ta sama, tylko że motyki przy słońcu już nie ma, widać natomiast w pobliżu dzwonek elektryczny. Adam w kostiumie kąpielowym innego kroju i koloru, bez ostróg, wąsy ogolone, sportowe skarpetki. Ewa (bardzo piękna!) również w kąpielowym kostiumie. Oboje wyciągnięci na leżakach. Adam z ,,Przekrojem'', Ewa z ,,Modą i Życiem Praktycznym''. Co chwila zamieniają się pismami bądź wyrywają je sobie z rąk, bądź popadają w stan zaczytania. Adam nb. ma zabandażowany brzuch. 
 Pauza.ADAMwściekły, trzyma się za brzuchBył wąż?EWABył. To jest hrabia.ADAMA namawiał?EWANamawiał.ADAMPrzysięgam na to słońce,  ja tego węża skończę.EWABravo, śliczności moje,  skończymy go we dwoje.ADAM i EWAbiorą się za ręce, taniec i śpiew, razemHop-dziś-dziś! Dobra nasza! / Wykańczać, ach, wykańczać! / Nie chcemy węża i my / zaraz go wykończymy.WĄŻwchodzi z lewej stronyGood evening, mister AdamGood evening, mister Adam (ang.) --- Dobry wieczór panie Adamie.,  Ścielę się, do stóp padam.ADAMCóż to za nowa heca?WĄŻpokazując Jabłko na DrzewieŚliczne jabłko polecam.ADAMA ja, wężyku kręty,  poproszę pana o dokumenty.WĄŻsyczy, wyjmuje ogromny pakiet z dolarami i namawiaEWAdo WężaCzy guza szuka pan tu?do AdamaAdamie, bez awantur.ADAMgroźnieEwo, ty nie ucz męża,  idź kapuśniak gotować!całuje rączki Ewy; z udaną uprzejmością do WężaAlbowiem tego węża  chcę wylegitymować.do WężaPoproszę o papiery.WĄŻbezczelnieA ja pańskie w tym względzie.ADAMNie, do jasnej cholery,  wąż mną rządzić nie będzie. 
Czy pan wie, z kim pan gada?staje na palcachWĄŻstaje na palcachA pan wie, mówi z kim pan?  Jestem wąż.ADAMA ja Adam.WĄŻJa cię czniam.ADAMJa cię bimbam.  Dokumenty!WĄŻDowody!ADAMDowody!WĄŻDokumenty!EWAAdamie, dość tej zwady,  skończmy z wężem przeklętym.zrywa Jabłko z Drzewa i razem z Adamem zmusza Węża do przełknięcia fatalnego JabłkaWĄŻpo przełknięciu fatalnego JabłkaPolakŻołądek mi rozpiera  to jabłko, czyniąc rany.  Przeklęty Polak. Teraz  jam na wieki przegrany.umiera śmiercią wężaADAMnaciska dzwonek elektrycznyOSIOŁEK PORFIRION i PIES FAFIKnatychmiast wchodzą z noszami na scenę, pakują Węża na nosze i zabierają się do wyniesieniaEWAzatrzymuje na chwilę niosących, załamuje rączki i pochyla się nad zwłokami z babskim współczuciemO, substancjo nieżywa,  już się nie ozwiesz do mnie!ADAMdo Publiczności, zwycięsko-męsko, z gestem w stronę noszówOto, co się nazywa,  los kształtować świadomie!daje monarszy znak Psu Fafikowi i Osiołkowi Porfirionowi, żeby czym prędzej zabrali WężaPIES FAFIK i OSIOŁEK PORFIRIONodchodzą z noszamiPIES FAFIKprzygaduje niesionemu WężowiAch ty, wężu spod drzewka!  Ach, zyg-zyg-zyg-marchewka!kłania się grzecznie Publiczności i wraz z Osiołkiem Porfirionem znika w kulisieMiłośćEWApieści rączką łeb Adama, zapatrzona w głąb kulisy, dokąd wyniesiono Węża. Pauza; po pauzie, nagle i szybko jak trajkotka, to, co się nazywa odbębniaćAdamie, dziecię miłe, / mężu i bohaterze, / ty dzisiaj zasłużyłeś / na moją miłość szczerze.rzuca się Adamowi na szyjęADAMklęka, całuje rączki, jest niewątpliwie wzruszony, ale mimo niewątpliwego wzruszenia trzyma się jakoś i świadomie kształtuje losFORTEPIANgra samoczynnie ,,Poloneza triumfalnego'' (A-dur, w opracowaniu Mikulego), potem dzwony, dzwonki elektryczne, iluminacje, ekshumacje, poczta francuska, psalmy amerykańskie, beczki śmiechu, pochody z bębnem, artykuły wstępne, wyścigi cyklistów, bieg w workach, taniec niedźwiedzi, iluzja z pająkiem, kwiaty z 1001 nocy, film na chmurach, pt. ,,Miłość zwycięża'', parada psychiatrów, lajkonik, fikcyjny pogrzeb Hermenegildy Kociubińskiej, popularne wykłady z dziedziny meteorologii, szkoły krytyków, walki z przerostami, teleskop (,,każdy może ujrzeć księżyc za jedne 20 zł"), przelotny deszcz, mechaniczne wniebowstąpienie Jerzego Zawieyskiego, lampa Aladyna, zniknięcie klatki z kanarkami, nożyce demona, koncepcje, konfetti i akademie. Podczas jednej z akademiiKurtynaspada przez pomyłkę8 lutego 1948<body name="notes"><section id="fn1"><p><emphasis>kulisa</emphasis> — element scenografii teatralnej w formie bocznej ścianki lub kotary, osłaniający przestrzeń za sceną. [przypis edytorski]</p></section><section id="fn2"><p><emphasis>„Przekrój”</emphasis> —  polskie czasopismo społeczno-kulturalne wydawane w latach 1945–2013 w Krakowie, na którego łamach publikowane były sztuki Teatrzyku „Zielona Gęś”.  [przypis edytorski]</p></section><section id="fn3"><p><emphasis>Ad spectatores</emphasis> (łac.) — Do widzów. [przypis edytorski]</p></section><section id="fn4"><p><emphasis>stworzęć</emphasis> (daw.) — skrót od: Stworzę Ci.  [przypis edytorski]</p></section><section id="fn5"><p><emphasis>Neminem captivabimus nisi iure victum </emphasis> (łac.) — „nikogo nie uwięzimy bez wyroku sądowego'';  przywilej nietykalności osobistej nadany polskiej szlachcie przez Władysława Jagiełłę w 1430 i 1433 r. [przypis edytorski]</p></section><section id="fn6"><p><emphasis>Daremne żale, próżny trud</emphasis> —   otwierający wers znanego wiersza Adama Asnyka, będący poetyckim manifestem pozytywizmu. [przypis edytorski]</p></section><section id="fn7"><p><emphasis>Good evening, mister Adam</emphasis> (ang.) — Dobry wieczór panie Adamie. [przypis edytorski]</p></section></body></FictionBook>
