tłum. Edmund Cięglewicz
SCENA XXVII
Przed domem
Sokratesa.
Pasjas,
Świadek później
Sokrates.Wchodzi na scenę od strony lewej
Pasjas, lichwiarz, niski, pękaty, czerwony: sapie.
Świadek chudy kościsty, długi, ubogo odziany. Wchodząc
Pasjas rozmawia i gestykuluje żywo.
PASJAS
do
świadka...Po wtóre, po cóż ma człek grosz swój marnić?
Przenigdy. Lepiej było zaraz wtedy
Pokazać figę, niż mieć tyle biedy...
Ot... ciebie muszę, dla własnego grosza
Na świadka włóczyć, a do tego zadrzeć
Z człowiekiem wspólnej gminy; lecz przenigdy
Nie zadam hańby, pókim żyw, ojczyźnie!
bardzo głośno
Przeto pozywam cię, Wykręcie!