Hurra, Hurra! Krzyk podnoszę,
Z pełnej piersi, niech drży wróg!
Rońcie łzy, o ważygrosze,
Wy, kapitał, proces, dług,
I procenty od procentów!
Już wy mi teraz nie zrobicie psoty:
Taki mi synek roście szczerozłoty
W domu tych krętów!
Dwusiecznym ozorem łyskający w skos,
Rycerz na kresach, gazdostwa zbawca, na wrogi knut,
W gorzkich opałach ojcu słodki miód!
Dalejże raźno do mnie go pozywaj!
«Dzieciątko moje, synu, przybywaj,
Słysz ojca głos!»