tłum. Edmund Cięglewicz
SCENA XXII
Chór,
Odrzykoń,
Wykrętowic i
Sokrates.
SOKRATES
Cóż więc, czy syna chcesz zabrać do domu,
Czy mam go ćwiczyć dalej w słów szermierce?
WYKRĘTOWIC
Ucz go, ćwicz, smagaj, pamiętaj li o tym
Dobrze mu ozór nastalić; pysk lewy
Na drobne skargi: za to prawą szczękę
Naostrz, by mogła wielkie gryźć procesy!
SOKRATES
Nie troszcz się! Praktyk zeń będzie, sofista.
ODRZYKOŃ
do widzów — półgłosem, odchodząc za
Sokratesem do pomysłowni
Zdechlak, już widzę, i łapserdak marny!
Wykrętowic wchodzi do swego domu.