Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 420 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x

6504 darmowe utwory do których masz prawo

Język

Ostatnie publikacje

Zobacz też listę ostatnio dodanych audiobooków i plików DAISY.

  1. Pamiętnik bezimiennego, dwudziestoletniego chłopaka, który blisko rok spędził w obozie w Oświęcimiu; został zwolniony w beznadziejnym stanie, z odbitą nerką, wycieńczony do ostateczności.

    Naoczny świadek opisuje cały proces od przypadkowego zatrzymania w ulicznej obławie, poprzez areszt, transport i umieszczenie w obozie. Przedstwia warunki życia, praktyki oprawców, kary, apele, głód i pracę — która wbrew znanemu hasłu nad bramą „Arbeit macht frei” (praca czyni wolnym) jest poddawana właśnie szczególnej degradacji przez swą bezsensowność i ukierunkowanie na wycieńczenie i upokorzenie więźniów. Pokazuje też relacje międzyludzkie, przykłady postaw heroicznych i zachowań niegodnych.

    Tekst ten został opracowany przez Halinę Krahelską we właściwym jej stylu fabularyzowanego reportażu, ściśle opartego na faktach i relacjach. Wydany anonimowo w Warszawie w kwietniu 1942 roku przez Wydawnictwo Komisji Propagandy Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK pod tytułem Oświęcim. Pamiętnik więźnia — miał stanowić świadectwo, czym są hitlerowskie obozy koncentracyjne. Na pewno jednym z celów publikacji było przekazanie szerokim rzeszom społeczeństwa polskiego, że do obozów nie trafia się za przewinienia wobec okupacyjnej władzy, za działania konspiracyjne, ale że obozy zaludnione są właśnie ludźmi schwytanymi przypadkowo, że stanowią narzędzie masowego terroru: dlatego „niemieszanie się” do żadnych ryzykownych czy źle widzianych przez Niemców spraw przed niczym ochronić nie może.

    Ciekawy jest fakt, że rzeczywisty więzień, dostarczyciel tej relacji, jednak przeżył… był nim Władysław Bartoszewski, który zgodnie ze swym świadectwem, niezwłocznie, już w czerwcu 1942 roku włączył się w działania Związku Walki Zbrojnej, Frontu Odrodzenia Polski i Rady Pomocy Żydom „Żegota”, następnie został żołnierzem Armii Krajowej i wziął udział w powstaniu warszawskim.

    Uchwałą Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 26 listopada 2021 r. rok 2022 został ustanowiony Rokiem Władysława Bartoszewskiego.

  2. Wiosną roku 1794 do magistratu warszawskiego dotarła przekazana w tajemnicy przed Moskalami przesyłka. W Krakowie ogłoszono akt powstania narodowego i proklamowano Tadeusza Kościuszkę jego Najwyższym Naczelnikiem. Przesłanemu dokumentowi towarzyszył list wzywający do przeprowadzenia powstania w Warszawie. Na utajnionym posiedzeniu radny Jan Kiliński, zamożny mistrz szewski, bezskutecznie nakłaniał kolegów do udzielenia wsparcia Kościuszce. Niedługo potem został zaproszony na spotkanie grupy konspiratorów. Jak się okazało, byli to sami oficerowie, Kilińskiemu na czas insurekcji warszawskiej przypadła rola dowodzenia ludem.

    Zamiar spisania relacji z wydarzeń historycznych, w których brał udział, Jan Kiliński podejmował dwukrotnie. Na pierwszy pamiętnik, powstały na świeżo w rosyjskim więzieniu, prezentowany w niniejszym wydaniu, składają się trzy części. W pierwszej opowiada o przygotowaniach do insurekcji, szczegółowo opisuje dwudniowe walki i kończy ją na zwycięstwie powstania w Warszawie. Część druga rozpoczyna się pół roku później, pod koniec powstania, kiedy już jako pułkownik, wysłany do Poznania, został pojmany przez Prusaków i wydany Rosjanom. Jej bezpośrednią kontynuacją jest część trzecia, opowiadająca o jego losach w niewoli rosyjskiej.

    Relacja Kilińskiego należy w polskim pamiętnikarstwie do tekstów szczególnych. Autor, który przybył do stolicy z małego miasteczka, nie miał wykształcenia ani obycia z literaturą, opowiada tak, jak myśli i mówi. Buduje długie, rozbudowane zdania, na ogół złożone ze zdań przyłączanych spójnikiem „więc”, zrozumiałe co do sensu i intencji, choć nierzadko niepoprawne gramatycznie, z błędami w mowie i piśmie. Te charakterystyczne cechy pamiętnika, zapis autentycznej, żywej mowy autora, zachowano, dla ułatwienia lektury wprowadzając jedynie podział na krótsze zdania.

    Do pamiętnika dołączono w tym wydaniu trzy dokumenty: 1) zapis z przesłuchania Jana Kilińskiego w więzieniu w Petersburgu, zawierający przede wszystkim wyjaśnienie przyczyn powstania, relację ze skazania i stracenia zdrajców po zwycięstwie insurekcji w Warszawie oraz późniejszego samosądu dokonanego na wywleczonych z więzień zwolennikach Targowicy; 2) zaświadczenie królewskiego szambelana, Wiktora Kotowskiego, wydane w roku 1818 na prośbę Kilińskiego i stwierdzające jego starania o uspokojenie wzburzonego ludu po wygranym powstaniu, a także 3) testament Kilińskiego.

  3. Po obaleniu cesarstwa w roku 1889 rząd młodej republiki Brazylii podjął szeroko zakrojone działania celem skolonizowania znacznych obszarów w bardzo słabo zaludnionych południowych stanach państwa. Utworzono odpowiednie agencje werbownicze, wśród ubogich mieszkańców przeludnionych wsi Środkowej i Wschodniej Europy rozwinięto akcję propagującą zamorski umiarkowany klimat, żyzną glebę, przyznawane przez rząd działki gruntu i darmowy transport przez ocean. W poszukiwaniu lepszego życia dziesiątki tysięcy ludzi wyjeżdżało z ziem polskich do Brazylii. Niestety, akcja sprowadzania kolonistów z Europy była źle przygotowana i dla wielu stała się okazją do oszukiwania i wyzyskiwania wychodźców. Zaniepokojenie opinii publicznej masowością emigracji z Królestwa Polskiego doprowadziło do zawiązania komitetu obywatelskiego w Warszawie. Zgromadzono fundusze, po czym wysłano z misją radcę Mikołaja Glinkę oraz księdza Zygmunta Chełmickiego, redaktora warszawskiej gazety „Słowo”, w celu zbadania sytuacji na miejscu i zorganizowania powrotu do kraju części emigrantów, którzy popadli w kłopoty i nędzę.

    Agitacja wychodźcza objęła również Galicję. Narastająca fala emigracji skłoniła grono lwowskich działaczy społecznych do działania. W 1889 roku podczas II Zjazdu Prawników i Ekonomistów Polskich we Lwowie ogłoszono postulat ujęcia wychodźstwa w ramy zaplanowanej, kontrolowanej akcji kolonizacyjnej. Powołano Komisję Emigracyjną, która uznała, że konieczne jest zbadanie, jak przebiega emigracja, dokonanie oceny sytuacji polskich wychodźców oraz panujących na miejscu stosunków. W misję do Brazylii wydelegowano Józefa Siemiradzkiego, doktora geologii wykładającego na uniwersytecie we Lwowie, mającego już doświadczenie i wiedzę na temat Ameryki Południowej, gdyż dekadę wcześniej prowadził badania w Andach. Towarzyszyć mu mieli dwaj koledzy, Antoni Hempel i Witold Łaźniewski. Fundusze miał zapewnić komitet warszawski, ale negatywne nastawienie społeczeństwa w Królestwie nie pozwoliło na zebranie dodatkowych środków, zaś zgromadzone pieniądze zostały użyte na pokrycie kosztów wyprawy ks. Chełmickiego i zakup biletów powrotnych dla repatriantów. Wysłannicy lwowscy byli zmuszeni odbyć wyprawę na własny koszt.

    Relacja Józefa Siemiradzkiego z Brazylii, przedstawiona w jego książce Za morze!, znacząco różni się od ocen wyrażanych przez jego poprzedników, Zygmunta Chełmickiego i Adolfa Dygasińskiego, który jako korespondent „Kuriera Warszawskiego” w swoich sprawozdaniach do kraju pisał o „piekle brazylijskim”. Siemiradzki był przekonany, że właściwie zorganizowane osadnictwo polskie w południowej Brazylii nie tylko przyniesie korzyść emigrantom, ale też stanie się szansą swobodnego rozwoju narodowego dla polskiego społeczeństwa na nowych ziemiach. Nędzę, choroby i śmierć wielkiej liczby wychodźców polskich przypisuje nie miejscowym warunkom klimatycznym i przyrodniczym, ale niewiedzy i niefrasobliwości samych emigrantów, bałaganowi administracyjnemu, nieprzestrzeganiu prawa przez miejscowe władze. Receptą powinno być roztoczenie opieki nad emigrującymi. Charakter wyprawy Siemiradzkiego, jak również jego entuzjastyczne poglądy na akcję kolonizacyjną znalazły odbicie w książce. Znaczna jej część poświęcona została podróży, opisom egzotycznego kraju oraz wyjaśnieniom przyczyn fatalnej sytuacji emigrujących Polaków. Autor przeplata je skrupulatnymi, rzeczowymi informacjami z objazdu delegacji po koloniach polskich, z podaniem miejscowych cen produktów i wyrobów włącznie.

  4. Jak na razie ten utwór jest dostępny wyłącznie dla naszych Przyjaciół. Wspieraj Wolne Lektury

    Śpiące wierszyki Joanny Papuzińskiej to zbiór poetyckich tekstów, które dobrze czyta się do poduszki. Są wśród nich bajki, kołysanki, zamawianki, usypianki. Z polany, znad rzeczki i z kredensu. Są w nich kotki, psiaki i smoki. A wszystkie służą przywołaniu snu. Przeczytajcie wszystkie, a na pewno, jeszcze zanim dojdziecie do ostatniego, mama lub tata będzie smacznie spać. Przekonajcie się sami!

  5. Pamiętnik Justyny napisany został przez Gustę Dawidsohn-Dränger w krakowskim więzieniu Montelupich pomiędzy styczniem a kwietniem 1943 roku. Rękopis powstał na skrawkach papieru toaletowego, bowiem autorka w więzieniu dysponowała jedynie takim materiałem. Utrudniło to późniejszym redaktorom pracę, stąd w tekście znajduje się wiele luk lub zamazanych fragmentów.

    Pamiętnik Justyny jest świadectwem oporu, który stawili Niemcom w czasie II wojny młodzi Żydzi. Gusta Dawidsohn-Dränger opisuje, jak kształtował się żydowski ruch oporu, zatajając jednak, rzecz jasna, prawdziwe imiona i nazwiska bohaterów tekstu oraz unikając wszelkich szczegółów, mogących umożliwić ich dekonspirację — tekst powstawał w trakcie okupacji, kiedy rozgrywały się przedstawiane w nim wypadki.

    Drugim, niemniej istotnym, zamysłem pamiętnika jest próba przybliżenia charakteru wyjątkowych więzi, łączących grupę młodych bojowników — ich wiernej przyjaźni, wzajemnej lojalności oraz poświęcenia, ale także codziennych lęków, niekończących się rozterek, wątpliwości dotyczących tożsamości, przyszłości i wreszcie sensu podjętych działań.

    Rękopis, ukryty w blaszanym pudełku w piecu, przechowała żydowska organizacja „Ichud”. Ostateczny tekst został zredagowany i opublikowany już po zakończeniu wojny, w 1946 roku, przez kolegium w składzie: Michał Borwicz, Nella Rost i Józef Wulf, w ramach prac Wojewódzkiej Żydowskiej Komisji Historycznej w Krakowie. Wspomnienie o autorce napisał jej znajomy, Bernard Johannes. Wstępu kolegium redakcyjnego oraz wspomnienia nie włączono do niniejszej publikacji. Informacje zawarte w tych materiałach zostały wykorzystane przy opracowaniu przypisów.

    Tekst Gusty Dawidsohn-Dränger jest znany również zagranicznym czytelnikom. Wydanie hebrajskie Pamiętnika Justyny ukazało się w 1953 roku, a angielskie w 1996.

  6. Brytyjski lekarz wojskowy powraca z wojny w Afganistanie do Londynu. Przyznana przez rząd renta nie jest wysoka, zastanawia się więc nad znalezieniem wygodnego, ale niedrogiego lokum. Przypadkiem napotkany stary znajomy wskazuje mu kogoś, kto właśnie poszukuje towarzysza do wynajęcia na spółkę mieszkania. Razem udają się na spotkanie z nim. John Watson i Sherlock Holmes decydują się zamieszkać wspólnie przy Baker Street 221B.

    Chociaż Arthur Conan Doyle napisał 60 utworów, których głównym bohaterem jest Holmes, zaledwie cztery z nich to powieści, w tym Studium w szkarłacie, pierwszy z tekstów, w których występuje postać genialnego detektywa. Powieść składa się z dwóch części. Akcja pierwszej toczy się w Londynie, gdzie Sherlock rozwiązuje zagadkę tajemniczego morderstwa popełnionego w opuszczonym domu. Fabuła drugiej części książki niemal w całości rozgrywa się w Ameryce Północnej, bez Watsona i bez Holmesa, co może być pewnym zaskoczeniem dla osób znających Studium w szkarłacie tylko z nowszych adaptacji filmowych.

  7. Romans, powieść łotrzykowska czy fantastyczno-filozoficzna, powieść inicjacyjna lub może Bildungsroman (powieść o formowaniu)? Wszystkie te określenia można w sposób zasadny stosować w odniesieniu do Rękopisu znalezionego w Saragossie Jana Potockiego, a ponadto wskazywać na wschodnie, mauretańskie, a wcześniej perskie wzorce: opowieści o konstrukcji szkatułkowej, w których, jak w baśniach Szeherezady, jedna historia wyrasta z drugiej, z niej zaś rodzi się następna i kolejna, tworząc razem misterny, splątany wzór. W wypadku powieści Jana Potockiego wzór ów oplata się wokół postaci Alfonsa van Wordena. Młodzieniec ten, z łaski króla Filipa V zaszczycony nominacją na kapitana gwardii walońskiej, dąży najkrótszą drogą do Madrytu, aby jak najszybciej objąć swe obowiązki. Droga wiedzie go przez cieszące się złą sławą, owiane aurą niesamowitości góry Sierra Morena…

    Pamiętnik van Wordena, relacjonujący dzień po dniu podróż i przygody bohatera w Sierra Morena, stanowi ramę kompozycyjną fabuły i wątek nadrzędny utworu. Każda ze spotkanych przez bohatera osób snuje swą opowieść, z której wyłaniają się inne, a zaciekawiony nimi, ale też uwikłany w powstałe relacje van Worden krąży po Sierra Morena niczym w zaklętym kręgu. Postacie i historie układają się w pary na zasadzie podobieństw i przeciwieństw (Zibelda i Emina, kabalista i jego siostra Rebeka, kabalista i geometra Velasquez itd.); podobnie system odbić i odwróceń dotyczy wątków kulturowych, filozoficznych i religijnych. Racjonalizm spotyka się tu (lecz nie kłóci) z irracjonalizmem, zamiłowanie do nauki z szaleństwem (choćby w osobie uczonego Hervasa), spotykają się też muzułmańskie i chrześcijańskie źródła historii i kultury europejskiej. Istotnym składnikiem owej kalejdoskopowej całości pozostaje przy tym poczucie humoru przybierające tysiączne odcienie: od łagodnego uśmiechu towarzyszącego poczynaniom młodego Alfonsa van Wordena, przez komizm niektórych konceptów (jak np. ścisły wzór matematyczny na miłość sporządzony przez Velasqueza), aż po sytuacje groteskowe, to znaczy humorem przeciwstawiające się grozie, brutalności i złu (jak choćby w wątkach związanych z postacią Busquerosa). Owo poczucie humoru nie jest właściwością narratora pamiętnika ani żadnego z opowiadaczy, ale stanowi zasadę nadrzędną, atmosferę Rękopisu znalezionego w Saragossie, dzięki której może zaistnieć rzeczywistość powieściowa w całej swej różnorodności.

    Choć niewątpliwie z perspektywy czasu Rękopis znaleziony w Saragossie (oryg. Manuscrit trouvé à Saragosse) stanowi dzieło życia Jana Potockiego, nigdy nie został przez autora opublikowany w całości. Z faktem tym wiążą się liczne dalsze nieciągłości dotyczące kształtu samego tekstu i wynikających stąd interpretacji jego wymowy. Rękopis powstawał przez niemal trzy dekady; myśl o tej szczególnej powieści towarzyszyła autorowi w jego burzliwym życiu wśród rozmaitych zatrudnień dyplomatycznych i naukowych. Pomysł zrodził się podczas podróży Potockiego do Hiszpanii i Maroka, trwającej od marca do września 1791 r., i już w 1794 r. istniała tzw. protowersja Rękopisu (zapewne złożona z trzydziestu dziewięciu „dni”, czyli rozdziałów, oraz zakończenia, a więc czterech dekameronów, z których do dziś zachował się rękopis dwóch końcowych). Następnie powstały dwie wersje przygotowane do druku (odtworzone przez literaturoznawców dopiero w XX w.): jedna z roku 1804 (13 rozdziałów, wyd. Petersburg 1805), druga zaś z 1810 (cztery dekamerony, wyd. Paryż 1813 i 1814). François Rosset i Dominique Triaire, filolodzy francuscy, odtworzyli układ tekstu, oddzielili wersje utworu, sprawdzając datowanie papieru i prowadząc inne równie szczegółowe badania, po czym wydali wielotomowe Dzieła Potockiego (Œuvres, Louvain 2004–2006) z uwzględnieniem wszystkich odtworzonych wariantów Rękopisu znalezionego w Saragossie. Dopiero ich pieczołowita praca pozwoliła odbiorcom — po dwustu latach od powstania powieści — ujrzeć dzieło Potockiego.

    Tymczasem Rękopis znaleziony w Saragossie funkcjonował w europejskim obiegu literackim dzięki tłumaczeniu na język polski wydanemu w Lipsku w 1847 r., a sygnowanemu nazwiskiem Edmunda Chojeckiego. Wersja ta wrosła w historię literatury nie tylko lokalnej. Na jej podstawie powstało tłumaczenie na niemiecki i francuski (wyd. 1989), a także świetna ekranizacja powieści Jana Potockiego w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa z 1964 r., z kultowym wówczas aktorem, Zbyszkiem Cybulskim, w roli Alfonsa van Wordena.

    Tłumaczenie Chojeckiego wniosło jednak również wiele zamieszania. Otóż na przykład podział Rękopisu znalezionego w Saragossie na części obejmujące po dziesięć dni jest oczywiście znaczący; po współczesnych skrupulatnych badaniach filologicznych wiemy, że powieść Jana Potockiego składa się z sześciu dekameronów (plus zakończenie), co stanowi ukłon (nie jedyny) wobec źródeł europejskiej tradycji powieściowej i wyśmienitego, pionierskiego dzieła Boccaccia. Jednakże XIX-wieczne tłumaczenie Chojeckiego zawiera 66 rozdziałów-dni i wokół tej znaczącej liczby zdążyło już narosnąć sporo interpretacji. Przekład wydany w 1847 roku najprawdopodobniej składa się z połączenia dwóch wersji Rękopisu Potockiego: do czterech pierwszych dekameronów z wersji powstałej w 1804 r. dołączono piąty i szósty dekameron z wersji 1810, przy czym przy zderzeniu wersji powstało kilka odprysków, które wzajemnie wymieszały je obie, oraz zrodziło się kilka dodatkowych dni, a żeby rzecz zgrabnie zwieńczyć i podsumować, zmieniono zakończenie. Niestety, zaginął oryginał francuski, na podstawie którego powstało tłumaczenie Chojeckiego, w jego papierach nie pozostały też żadne ślady pracy nad przekładem, co pozwala brać pod uwagę przypuszczenie, że to nie 25-letni Edmund Chojecki (zaangażowany w tym samym czasie w wiele innych prac badawczych i redakcyjnych) dokonał przekładu, ale że jedynie użyczył swego nazwiska, pozwalając zachować anonimowość rzeczywistemu tłumaczowi. Hipotezę tę wysunęła Anna Wasilewska, autorka nowego polskiego tłumaczenia Rękopisu znalezionego w Saragossie, opierającego się na pieczołowitych rekonstrukcjach badaczy francuskich, które ukazało się nakładem Wydawnictwa Literackiego w 2016 r. Może polska edycja tekstu z 1847 roku wyszła spod pióra Michała Balińskiego, autora pierwszej biografii Jana Potockiego (wyd. 1843), lub kogoś z jego otoczenia, zaś pospieszne opracowanie całości i wydanie pod nazwiskiem prawowitego autora stanowiło odpowiedź na plagiaty, jakich zdążyli już dopuścić się Cousin de Courchamps, Charles Nodier i Washington Irving? Co więcej, owo pierwsze polskie tłumaczenie przypisywane Chojeckiemu pozostawia wiele do życzenia pod względem językowym: pełno tu na przykład francuskich kalek językowych i składniowych; nie jest to, oględnie mówiąc, polszczyzna Mickiewiczów i Słowackich. Nic dziwnego, że w XX-wiecznych opracowaniach (Lorentowicza: Lwów 1917, Kukulskiego: Warszawa 1956) przekład poddany został gruntownej redakcji. Zaletą natomiast przekładu z 1847 r., co przyznaje autorka nowego polskiego tłumaczenia, jest oddanie poczucia humoru oryginału w jego wielorakich odmianach.

    Mimo wszystko powieść Jana Potockiego stanowi jednak całość. Jak podkreślają znawcy dzieła Potockiego, od początkowego zamysłu niezmienna pozostawała koncepcja konstrukcji, główne postacie i tematy, a najprawdopodobniej również tytuł. Pomyślany jako zbiór przeplatających się historii połączonych wątkiem nadrzędnym, Rękopis znaleziony w Saragossie był przez autora rozbudowywany i uzupełniany, a jego budowa szlifowana, lecz była to praca nad pierwotną koncepcją. Jedyna istotna postać, która ginie w ostatecznej wersji z 1810 r., to Żyd Wieczny Tułacz, co stanowiło podstawę do rozmaitych domysłów. Najsłuszniejsza wydaje się jednak hipoteza, że powodem porzucenia tego wątku, podobnie jak odejścia od meandrycznej, szkatułkowej budowy fabuły ku jej ulinearnieniu w dwóch późniejszych dekameronach — była chęć uproszczenia całości i zapanowania nad konstrukcją. Zwracano uwagę, że wersja z 1804 r. jest w swej wymowie bardziej libertyńska, materialistyczna, bliższa ideom oświeceniowym, zaś późniejsza, „ugrzeczniona” wersja z 1810 r. charakteryzuje się m.in. porzuceniem niektórych scen erotycznych oraz rezygnacją z części dywagacji w związku z usunięciem obecnej już w protowersji z 1794 r. postaci Żyda Wiecznego Tułacza — za to jednak doprowadza fabułę do końca. Autocenzura zastosowana w późniejszej wersji najprawdopodobniej wynikała ze zmiany atmosfery obyczajowej w Europie ery napoleońskiej; Potocki mógł chcieć uniknąć zbytecznych kontrowersji.

    Co jest tematem kunsztownej powieści Potockiego? Najogólniej rzecz ujmując — literatura, sedno jej istnienia, czyli opowiadanie sobie nawzajem historii. A także, jak piszą francuscy badacze dorobku Potockiego: „doświadczenie różnorodności, podróż inicjacyjna do kolebki śródziemnomorskiej kultury, zwielokrotniona gra lustrzanych odbić i powtórzeń”. Dalej, streszczając ideę Rękopisu znalezionego w Saragossie, Rosset i Triaire konkludują: „Tekst proponował czasoprzestrzenną wyprawę do korzeni kultury europejskiej oraz konfrontację ze złożoną konstrukcją, która miała połączyć w spójną całość nieskończoną liczbę danych”. Otóż w tę podróż czytelnicy mogą się wybrać również podczas lektury klasycznego, pierwszego tłumaczenia.

  8. Cover
    tłum. Emilia Węsławska
    Epoka: Modernizm Rodzaj: Epika Gatunek: Powieść
  9. Cover
    tłum. Zygmunt Sarnecki
    Epoka: Modernizm Rodzaj: Dramat Gatunek: Tragedia

    W prowincjonalnej miejscowości młoda dziewczyna popełnia samobójstwo, czego pierwszymi świadkami są starzec i nieznajomy przybysz. Podczas gdy ciałem nieszczęśnicy zajmują się zebrani mieszkańcy, ci dwaj razem postanawiają powiadomić o tragedii jej rodzinę.

    Zdarzenia przedstawione w sztuce Maurice'a Maeterlincka to jedynie tło, pretekst do przedstawienia rozterki pełnych niemocy i niezdecydowania bohaterów. Litość i empatia mieszają się w nich z lękiem przed koniecznością przyniesienia złych wieści najbliższym zmarłej. Maeterlinck czyni z pustych deliberacji główną siłę ukierunkowującą przebieg całej sztuki. Jest to powszechny motyw w dziełach belgijskiego symbolisty.

    Wnętrze, wraz z Alladine i Palomidesem oraz Śmiercią Tintagilles'a wchodzi w skład tryptyku zatytułowanego Trzy małe dramaty dla teatru lalek.

  10. W roku 1927 Wacław Sieroszewski został zaproszony do Londynu, jako przedstawiciel polskich pisarzy, na cykliczne uroczyste spotkanie w międzynarodowej centrali Pen Clubów. Jednak w książeczce opublikowanej w serii Biblioteczki Historyczno-Geograficznej wydawnictwa „Rój” autor opisuje nie tylko przebieg oficjalnego bankietu oraz wrażenia ze spotkań towarzyskich.

    Sieroszewski należał do „najpierwszych założycieli ruchu socjalistycznego w Polsce”, nic więc dziwnego, że podczas parotygodniowego pobytu w Anglii szczególnie interesowały go warunki życia i pracy robotników angielskich. W serii krótkich szkiców przedstawia swoją wizytę w londyńskiej dzielnicy robotniczej, podziwia tanie publiczne baseny i pralnie oraz dofinansowywane przez rząd, szeroko zakrojone budownictwo mieszkaniowe. Odwiedza ochronkę dla dzieci, zakład dla dzieci ułomnych i biuro wspierające bezrobotnych w uzyskiwaniu kwalifikacji zawodowych. Z Londynu jedzie na północ, do hrabstwa Yorkshire, gdzie zwiedza kopalnie węgla, zaznajamia się z warunkami pracy i domowego życia górników. Reportaż Sieroszewskiego, nie tylko pisarza, ale dawnego zesłańca, legionisty i działacza społecznego, jest bowiem przede wszystkim obrazem Europy u szczytu „jasnego” dziesięciolecia międzywojnia.

    Wrażenia z Anglii Sieroszewskiego uzupełnione zostały dlatego wrażeniami z Europy kontynentalnej. Tomik zamykają dwa krótkie teksty autora z wizyt w Niemczech: w roku 1927 oraz w dniu wyborów do Reichstagu w roku 1930, wyrażające jego zaniepokojenie narastającymi nastrojami wojennymi w tym kraju.

Zamknij

* Ładowanie