Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków i włączyć subskrypcję.

x
X
Support!
Help free the book!George Orwell - Rok 1984
collected: 18796.50 złuntil fundraiser end:
Help free the book!

5648 free readings you have right to

Language Language

Motif: Wojna,
motif: Dworek

  1. Kazimierz Wyka, Życie na niby

Motif: Wojna

Kiedy w grę wchodzi poważny konflikt zbrojny, angażujący całe państwa lub znaczną część ich społeczności (wojna domowa) — konsekwencje są bardzo poważne: wojna oznacza nie tylko walkę (bitwy) na frontach, w której giną żołnierze, ale także głód, pożary, zniszczenia miast i wsi, cierpienie ludności cywilnej, szerzenie się chorób. Wojna, będąc zaburzeniem porządku społecznego i formą zinstytucjonalizowanej przemocy, stwarza warunki do rozmaitych nadużyć — przede wszystkim nadużyć władzy oraz do okrucieństw popełnianych w nadziei, że w wojennym zamęcie zbrodnicze czyny uda się zachować w tajemnicy. Oczywiście wojny służą załatwianiu różnych interesów, przede wszystkim politycznych. Choć wojny powodują na ogół załamanie się handlu, niektórzy umieją wykorzystać tę okazję, by osobiście się wzbogacić, np. Wokulski, bohater Lalki Prusa zrobił majątek na dostawach dla wojska (zob. też: przywódca, śmierć bohaterska).

Motif: Dworek

Motyw dworku znaleźć można w Panu Tadeuszu Mickiewicza, ale też w Nad Niemnem Orzeszkowej, Przedwiośniu Żeromskiego itd. Dworek (najczęściej szlacheckie gniazdo) traktujemy tu jako konkretną przestrzeń (miał on swoją określoną budowę ze stałymi elementami — od kolumienek i ganku po salon, kredens i trojaki), która przeistoczyła się z czasem w przestrzeń mityczną. Motyw związany jest z kulturą szlachecką i jej mitem kultywowanym w Polsce do dziś.

Close

* Loading