Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x

Spis treści

    1. Imię: 1
    2. Matka Boska: 1
    3. Melancholia: 1
    4. Muzyka: 1 2
    5. Przyjaźń: 1
    6. Święto: 1
    7. Tajemnica: 1
    8. Tęsknota: 1
    9. Wierność: 1
    10. Zabawa: 1

    Adam MickiewiczDudarzRomans(Myśl z pieśni gminnej)

    Jakiż to dziadek, jak gołąb siwy,
    Z siwą aż do pasa brodą?
    Dwaj go chłopczyki pod rękę wiodą,
    Wiodą mimo naszej niwy.
    Starzec na lirze brząka i nuci,
    Chłopcy dmą w dudeczki z piórek.
    Zawołam starca, niech się zawróci
    I przyjdzie pod ten pagórek.
    «Zawróć się, starcze, tu na igrzysko,
    Tu się po siewbie[1] weselim;
    Co nam dał Pan Bóg, tem się podzielim,
    I do wsi na noc stąd blisko».
    Posłuchał, przyszedł, skłonił się nisko
    I usiadł sobie pod miedzą;
    Przy nim po bokach chłopczyki siedzą,
    Patrząc na wiejskie igrzysko.
    Święto, Muzyka, ZabawaTu brzmią piszczałki, biją bębenki,
    Płoną stosy suchych drewek;
    Piją staruszki, skaczą panienki,
    Obchodząc święto dosiewek[2].
    Milczą piszczałki, głuchną bębenki,
    Porzuca ogień gromadka;
    Biegą staruszki, biegą panienki,
    Biegą do dudarza dziadka.
    «Witaj, dudarzu, witamy radzi,
    W wesołej przychodzisz dobie;
    Pewnie z daleka Pan Bóg prowadzi,
    Pogrzej się i spocznij sobie».
    Wiodą, gdzie ogień, gdzie stół z murawy,
    Sadzą dudarza pośrodku:
    «Może pozwolisz na trochę strawy,
    Albo na szklaneczkę miodku?
    MuzykaWidzim i lirę, widzim piszczałki:
    Zagraj co nam samotrzeci[3];
    Napełnim za to tłomok, kobiałki,
    I będziem wdzięczni waszeci».
    «No, stójcież cicho, — rzekł do gromadki —
    Cicho, — powtarza, w dłoń klaska —
    Jeżeli chcecie, zagram wam, dziatki,
    A cóż wam zagrać?» — «Co łaska».
    Wziął w ręce lirę i szklankę sporą,
    Miodem pierś starą zagrzewa:
    Mrugnął na chłopców, ci dudki biorą;
    Brząknął, nastroił i śpiewa:
    «Idę ja Niemnem, jak Niemen długi,
    Od wioseczki do wioseczki,
    Z borku do borku, z smugów na smugi,
    Śpiewając moje piosneczki.
    Wszyscy się zbiegli, wszyscy słuchali,
    Ale nikt mię nie rozumie!
    Ja łzy ocieram, westchnienia tłumię,
    I idę daléj a daléj.
    Kto mię zrozumie, ten się użali,
    I w białe uderzy dłonie;
    Uroni łezkę, i ja uronię,
    Ale już nie pójdę daléj».
    A wtem grać przestał. Nim znowu zacznie,
    Przelotem spojrzał po błoniu:
    Lecz w jednę stronę spoziera bacznie;
    Któż tam stoi na ustroniu?
    Stała pasterka i plotła wieniec,
    To uplecie, to rozplecie,
    A obok przy niej stoi młodzieniec,
    I splecione przyjął kwiecie.
    Spokojnosć duszy z jej widać czoła,
    Ku ziemi spuszczone oko;
    Nie była smutna ani wesoła,
    Tylko coś myśli głęboko.
    Jak puszkiem chwieje trawka zielona,
    Choć wiatr przestanie oddychać:
    Tak się na piersiach chwieje zasłona,
    Chociaż westchnienia nie słychać.
    Wtem z piersi listek[4] zżółkły odepnie,
    Listek nieznanego drzewa;
    Spójrzy nań, rzuci i z cicha szepnie,
    Jakby się na listek gniewa.
    Odwraca głowę, odeszła nieco,
    Podniosła w niebo źrenice;
    Nagle na oczach łezki zaświecą
    I róż wystąpił na lice.
    A dudarz milczy, brząka powoli,
    A wzrok utopił w pasterce,
    Utopił w licu, lecz wzrok sokoli
    Zdał się przedzierać aż w serce.
    Znowu wziął lirę i spory dzbanek,
    Miodem pierś starą zagrzewa,
    Skinął na chłopców, ci do multanek[5],
    Brząknął, nastroił i śpiewa:
    Wierność«Komu ślubny splatasz wieniec
    Z róż, liliji i tymianka?
    Ach, jak szczęśliwy młodzieniec,
    Komu ślubny splatasz wieniec!
    Pewnie dla twego kochanka?
    Wydają łzy i rumieniec,
    Komu ślubny splatasz wieniec
    Z róż, liliji i tymianka?
    Jednemu oddajesz wieniec
    Z róż, liliji i tymianka;
    Kocha cię drugi młodzieniec:
    Ty jednemu oddasz wieniec,
    Zostawże łzy i rumieniec
    Dla nieszczęsnego kochanka,
    Gdy szczęśliwy bierze wieniec
    Z róż, liliji i tymianka».[6]
    Na to szmer powstał; różne pogłoski
    Pomiędzy ciżbą przytomną:
    Tę piosnkę śpiewał ktoś z naszej wioski;
    Lecz kto i kiedy — nie pomną.
    Starzec ucisza, podnosi rękę:
    «Słuchajcie, dzieci, — zawoła —
    Powiem, od kogo mam tę piosenkę,
    Może on był z tego sioła.
    MelancholiaKiedym wędrując przez kraje cudze
    Królewiec zwiedził przechodem,
    Wtenczas przypłynął z Litwy na strudze[7]
    Pasterz jakiś z tych stron rodem.
    Smutny był bardzo, ale przyczyny
    Smutku nie mówił nikomu,
    Odbił się potem od swej drużyny
    I nie powrócił do domu.
    Często widziałem, czy świecą zorza,
    Czyli księżyc w pełnym blasku,
    Jak on po błoniach, albo u morza
    Po nadbrzeżnym błądził piasku.
    Posród skał nieraz, podobny skale,
    Na deszczu, wietrze i chłodzie,
    Odludny dumał, wiatrom swe żale,
    A łzy powierzając wodzie.
    PrzyjaźńSzedłem ku niemu; spozierał smutnie,
    Ale ode mnie nie stronił;
    Jam, nic nie mówiąc, nastroił lutnię,
    Zaśpiewał, w struny zadzwonił.
    Łzy mu się rzucą; lecz skinął czołem,
    Że się to granie podoba;
    Ścisnął za rękę, ja go ścisnąłem,
    I zapłakaliśmy oba.
    Poznaliśmy się lepiej nawzajem,
    I byliśmy przyjaciele.
    On zawsze milczał swoim zwyczajem,
    I ja mówiłem niewiele.
    Potem, gdy troską strawiony długą,
    Już nie mógł rady dać sobie;
    Ja towarzyszem, ja byłem sługą,
    Jam go pilnował w chorobie.
    Nędzny, w mych oczach gasnął powoli,
    Raz mię przywołał do łoża:
    „Czuję — rzekł — bliski koniec niedoli,
    Niech się spełni wola Boża.
    Zgrzeszyłem tylko, że moje lata
    Tak się nadaremnie starły:
    Ale bez żalu schodzę ze świata,
    Dawno już na nim umarły[8].
    Kiedy mię skał tych dziki zakątek
    Ukrył przed gminu obliczem,
    Odtąd już dla mnie świat ten był niczem:
    Żyłem na świecie pamiątek.
    Ty, coś mi wiernym został do grobu,
    — Kończył, ściskając za ręce —
    Nagrodzić tobie nie mam sposobu,
    Wszakże to, co mam, poświęcę.
    Znasz piosnkę, którąm po tyle razy
    Śpiewał, płacząc nad mym losem;
    Pomnisz zapewne wszystkie wyrazy,
    I wiesz, jakim śpiewać głosem.
    TęsknotaMam jeszcze z bladych włosów zawiązkę
    I zeschły cyprysu listek:
    Naucz się piosnki, weź tę gałązkę,
    To mój na ziemi skarb wszystek.
    Idź, może znajdziesz na brzegach Niemna
    Tę, której już nie obaczę;
    Może jej piosnka będzie przyjemna,
    Może nad listkiem zapłacze.
    Nagrodzi starca, do domu przyjmie,
    Matka Boska, ImięPowiedz…” Wtem oko ściemniało,
    A w ustach Panny Najświętszej imię,
    Wpół wymówione zostało[9].
    Silił się jeszcze i w samym skonie
    Na próżno coś wyrzec żądał;
    Wskazał ku sercu i ku tej stronie,
    Na którą, żyjąc, poglądał». —Tajemnica
    Tu przerwał dudarz i szukał okiem,
    Dostając listek z papierka:
    Lecz już nie była między natłokiem
    Ta, której szukał — pasterka.
    Z daleka tylko poznał sukienkę[10],
    Bo w chustce skryła twarz boską;
    Jakiś młodzieniec wiódł ją pod rękę;
    Już ich nie widać za wioską.
    Przybiegła zgraja, gdzie starzec siedział.
    «Co to jest?» wszyscy pytają…
    On nic nie wiedział — może i wiedział,
    Ale nie mówił przed zgrają.

    Przypisy

    [1]

    siewba — siew, obsiewanie pól. [przypis edytorski]

    [2]

    święto dosiewek — obchodzone dawniej na wiosnę, nieraz o chłodzie wczesnej wiosny; dlatego płoną stosy suchych drewek. [przypis redakcyjny]

    [3]

    samotrzeci — ty i dwaj chłopcy, we trzech. [przypis redakcyjny]

    [4]

    listek — listek cyprysu, o którym mowa w IV części Dziadów. [przypis redakcyjny]

    [5]

    multanki — dudki o kilku piszczałkach, nazywane od Multan (Wołoszczyzny), gdzie najpierw były w użyciu. [przypis redakcyjny]

    [6]

    Komu ślubny splatasz wieniec… Z róż liliji i tymianka — te triolety wyjęte są z poezji Tomasza Zana [triolet — strofa pochodząca z wł. poezji średniowiecznej, ośmiowersowa, o układzie rymów abaaabab Red. WL]. [przypis autorski]

    [7]

    struga — własc. strug (ros.), barka, galar rzeczny. [przypis redakcyjny]

    [8]

    Zgrzeszyłem tylko… Dawno już na nim umarły — ta strofa przypomina słowa Gustawa z Upiora i z IV cz. Dziadów. [przypis redakcyjny]

    [9]

    Panny Najświętszej imię wpół wymówione zostało — być może imię Maryli. [przypis redakcyjny]

    [10]

    sukienkę — wymawiał Mickiewicz: sukiękę; dlatego rymuje z rękę. [przypis redakcyjny]

    Close
    Please wait...
    x