Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 439 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x

5730 darmowych utworów do których masz prawo

Język Język

Autor: Stanisław Ludwik de Laveaux,
motyw: Światło

  • Stanisław Ludwik de Laveaux X
  • Światło X

Autor: Stanisław Ludwik de Laveaux

Ur.
21 listopada 1868 w Jaronowicach
Zm.
5 kwietnia 1894 w Paryżu
Najważniejsze dzieła:
Do miasta (1889), Morze (1892), Opera paryska w nocy(1892-1893)

Potomek francuskiej rodziny osiadłej w Polsce od XVIII w. Studiował w Krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych w pracowni Józefa Mehoffera oraz na akademii w Monachium. Od r. 1890 przebywał za granicą, głównie w Paryżu, gdzie ostatecznie zmarł na gruźlicę. Pojawia się (pośmiertnie) jako Widmo w Weselu Wyspiańskiego, gdzie odwiedza swoją narzeczoną, Marysię Mikołajczykówną.
Jako malarz był otwarty na nowe kierunki w sztuce. Zaczynał od typowej dla modernizmu fascynacji ludem i motywami wiejskimi, potem mocno wpłynął na niego impresjonizm. Szczególnie upodobał sobie nocne sceny miejskie, przedstawiane w skąpym sztucznym oświetleniu. W obrazie Morze widać natomiast wpływ symbolizmu, jak również przeczucie bliskiej śmierci, na które wskazuje umieszczona na pierwszym planie postać topielca.

Stanisław Ludwik de Laveaux w Wikipedii

Motyw: Światło

Motyw ten przeznaczony jest do zaznaczania fragmentów, w których opisy oddziaływania lub przemian światła (wschodów i zachodów słońca, tajemniczego blasku księżycowego itp.) mają wpływ na postrzeganie rzeczywistości, oddają stan psychiczny bohaterów, czy wręcz dają wgląd w prawdę o świecie. Z tym ostatnim przypadkiem mamy do czynienia np. w Marii Malczewskiego (która, niestety, nie znajduje się obecnie w lekturach szkolnych), kiedy Wacław wraca nocą do swej ukochanej Marii, dopełniwszy warunków, które miały zapewnić akceptację ich związku, pełen nadziei na spokojne, szczęśliwe życie i spełnienie swej miłości. Wchodzi przez okno do sypialni Marii — zupełnie w guście kochanka romantycznego — lecz na łożu zastaje jej ciało nie uśpione, ale martwe. W drodze i w pokoju Marii towarzyszy Wacławowi księżyc, którego „twarz” zdaje się być ironicznie uśmiechnięta — jakby szydził on z bezowocnych usiłowań i daremnych pragnień ludzkich. Światło księżyca, padając na trupa dziewczyny, daje mu pozór życia — Wacław stara się początkowo ocucić Marię, a kiedy odkrywa prawdę (że podstępnie wywabiono go z domu, żeby Marię zamordować), popada w szaleństwo. Światło księżyca, zwyczajowo oświetlające schadzki kochanków i tu przywołane początkowo w pozornie podobnej funkcji, ostatecznie służy odsłonięciu prawdy o ironii tragicznej, wpisanej w los człowieka, ironii określającej jego kondycję.
W Sklepach cynamonowych Schulza znajdziemy natomiast opis oddziaływania silnego światła słonecznego — skutkiem czego latem słońce jakby nakłada na wszystkie twarze tę samą maskę swych czcicieli, tj. nadaje wszystkim twarzom ten sam grymas.
Ponadto istnieją oczywiście jeszcze konwencjonalne znaczenia wschodu słońca (zmartwychwstanie, początek życia) i zachodu (śmierć, początek panowania mrocznych sił zła); zob. też: pozory, cień.

Zamknij

* Ładowanie